aglajaaa
10.03.09, 20:25
Życie za bardzo straciło na wartości... Zanikła wiara... Zastąpiła ją pogoń za
tym, co nieosiągalne, złudne...
Smutne życie siłą rozpędu, bez cienia nadziei na zmianę...
Tylko pojedyncze wstrząsy pobudzają do życia, a raczej do jego żałosnej
namiastki...
Nie, nie jest źle. Wszak robię to co lubię, rozwijam pasje nie mając wyrzutów
sumienia, że robię to kosztem czegoś, kosztem kogoś, mam czas dla siebie...
Czas, który chciałabym chyba poświęcić komuś...
Beznadziejne jest to, że kiedyś tak to sobie ceniłam, a teraz budząc się ze
snu (budząc się wreszcie do życia) nie ma nikogo, komu ten czas można
ofiarować... Z kim można śnić te sny najpiękniejsze, te prawdziwe...
Podobno tylko w miłości jest sens naszego życia... podobno...
I mężczyźni... dlaczego, kiedy mówimy, że potrzebujemy czasu, że chcemy mieć
pewność (po to, by móc BYĆ, by móc KOCHAĆ)... znajdujecie zawsze taką, która
czasu nie potrzebuje, a czasami chyba nawet myśleć nie potrzebuje... Dlaczego?