mappi
12.03.09, 21:39
tęsknie
...za sobą...
sobą samą...jaką byłam kiedyś...a już nie będę...zapewne
życie mi się rozsypało....w kawałki...moje życie...co warte...sama nie wiem co to wszystko warte...
...i sensu mi zabrakło....w tym czymś ...życiu po życiu....
...tęsknię
za kimś w życiu...nie potrafię tego odnaleźć...czy ja nie mam już żadnych uczuć???
...a może mam je w bucie...przyklejone do pięty...depczę się...codziennie.
bardzo skutecznie....
...męczę się sama...jestem swoją inkwizycją....rozliczam się z wydumanych błędów...i nie wydumanych
...jak przywócić w sobie wiarę....
jak zobaczyć w sobie człowieka....jeszcze raz....ostatni
deska ratunku
....a człowieka jak zobaczyć....drugiego
....czemu ja tego nie widzę?????
zupełnie oślepłam????
a do tego to nieprzemijające uczucie ciągłej porażki
....jak z tym walczyć???...jak to zmienić????....
mam robaka w sobie....zżera mnie....czuję to...
a tak mi głupio....z takimi myślami...bo wobec problemów....Waszych...prawdziwych problemów
...robię się malutka...
ale gdzieś to muszę upłynnić...
czy ktoś da mi gwarancje...że gdzieś jest ta połowa...
że warto...
jednak
mimo iż do światła strasznie daleko....
niech to wszystko nabierze pędu...
proszę.......
ja chyba też muszę odpocząć....tylko czy da się uciec od samej siebie...
nie da....klamka zapadła
p.s. czy można jeszcze sobie popłakać????