rumunska_ksiezniczka
23.04.09, 23:16
kiedyś frip0 napisał, że w byciu w związku potrzeba mu głównie tego, żeby
dziewczyna była ładna - mógłby przynajmniej oko nacieszyć. bo jak brzydka, to
co za przyjemność.
ujęła mnie prostota tej wypowiedzi, prostota myślenia - słusznego jednak.
czyż nie jest tak, że gdy trafiamy na osobę atrakcyjną, piękną, wręcz idealną,
to reszta się nie liczy?
czy nie jest tak, że urok drugiej osoby potrafi przyćmić wady, niedociągnięcia
i braki?
czyż piękno fizyczne nie rządzi tym światem?
czy nigdy nie mieliście tak, że osoba z którą na pozór się dogadujecie, po
prostu was nie kręci?
a czemu nie kręci? może sie nie podoba i w tym cały szkopuł? jeśli ktoś się
nie podoba, to chyba nie dajemy szansy na bliższe poznanie.
więc jak to jest?
wygląd fizyczny chyba ma znaczenie?