finka9
28.07.09, 14:36
Spotkałam przyjaciółkę z baaardzo dawnych lat. Poznałyśmy się (a
rzczej nasze mamy nas poznały) mając po 3 latka.Dorastałyśmy
razem. .Razem uczyłyśmy się włazić na drzewa ,przechodzić przez
kraty.Wspólnie szukałyśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania takie
jak np.dlaczego rodzice wieczorem się kłócą ,a rano są już
pogodzeni,albo kiedy jest najlepsza pora ,żeby zerwaqć różę z klombu
i nie oberwać za to od dozorczyni.Nie mogłyśmy bez siebie
żyć .Zrobiłyśmy nawet braterstwo krwi.Pod koniec podstawówki
wyprowadziła się i kontakt się urwał.Ostatnio idę ulicą i oczom nie
wierzę -MONIKA . Poszłyśmy do kawiarni na kawę i...nic.Gadka
szmatka.Co u Ciebie bla,bla,bla a u Ciebie -też bla,bla,bla..Po 40
minutach temat się wyczerpał, spoglądałyśmy nerwowo na zegarki .W
końcu pożegnałyśmy się z ulgą.Smutne prawda? Czy macie przyjaciół od
piaskownicy i czy przyjażni może przetrwać próbę czasu?