Dodaj do ulubionych

chce mi się płakać...

18.08.09, 13:11
Przepraszam, że mam doła. Muszę trochę pomarudzić... jest mi źle po prostu...
jestem w takim wieku, że wszyscy moi znajomi pozakładali rodziny. Ja tego
szczęścia nie miałam. Jestem sama. Tak wyszło. Tylko, że coraz gorzej mi z
tym... zaczynam czuć się żałośnie zakładając kolejny profil na kolejnym
portalu randkowym [chociaż wiem, że i tak nikogo tam nie poznam]. Na poznanie
kogoś w realu też raczej nie mam szansa - bo niby gdzie? Sama do lokalu nie
pójdę, na wakacje nigdzie nie pojadę... no właśnie, wakacje... nawet nie mam z
kim wyjechać i siedzę w domu, a jak zmuszę się do wyjścia z domu to wsiadam na
rower i gnam przed siebie... rany, jak mi źle...
Obserwuj wątek
    • ane-tal Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:25
      Rozumiem Cie ugly_bad - nie przepraszaj. Uwierz mi jeśli nie
      wyjdziesz do ludzi nikogo nie poznasz- ja miałam tak samo po
      rozpadzie swojego związku - że nikog nie poznam itp. ( moji znajomi
      albo wyjechali albo zalożyli rodziny- tak jak w Twoim przypadku )-
      no może nie poznałam nikogo na poważnie ale zaczelam jezdzic pół
      polski (do Warszawy) do mojej koleżanki żeby tylko nie siedzieć w
      domu - bo to do niczego nie prowadzi i udalo mi sie poznać kilka
      nowych ludzi.Tobie też tego życze - doły przeważnie trzymają jeden
      dzień - jutro bedzie lepiej smile
    • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:27
      Na poznanie
      > kogoś w realu też raczej nie mam szansa - bo niby gdzie? Sama do
      lokalu nie
      > pójdę, na wakacje nigdzie nie pojadę... no właśnie, wakacje...
      nawet nie mam z
      > kim wyjechać i siedzę w domu, a jak zmuszę się do wyjścia z domu
      to wsiadam na
      > rower i gnam przed siebie... rany, jak mi źle...

      Jak będziesz siedziec w domu i nigdzie nie będziesz wychodziła to na
      bank zostaniesz samasad
      • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:29
        ja wiem, że trzeba wychodzić z domu... ja to wszystko wiem... ale chwilowo [mam
        nadzieję] opadłam z sił i nie widzę w tym sensu... najchętniej nie wychodziłabym
        z łóżka... nawet mi się czytać książek nie chce, filmów oglądać też nie... kurde...
        • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:34
          Przeczekaj kryzys, a jak nie pomoże zgłoś się do psychologasmile
          • ane-tal Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:37
            FripO a Tobie juz przeszedł kryzys?
            • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:39
              Mój kryzys nie do przejściasad
            • fran7 Re: najgorzej się załamać... 18.08.09, 18:45
              wyjdź gdzieś, skocz ze spadochronu, zapisz sie na kurs tańca,
              kup sobie chomika cokolwiek...

              a jeśli masz aspołeczny nastrój to

              najlepiej przeczekać, szczerze mówiąc jestem na identycznym etapie
              co Ty i potwornie się męczę, no ale trzeba żyć, pracować i mieć
              nadzieję... choć jej jakby coraz mniej ostatnio

              tak czy inaczej powodzenia życzę
          • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:38
            chyba na psychologu się skończy...
            albo nawet u psychiatry wyląduję... sad
            • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:42
              Lepiej to zrobuic w czasie niż czekac az stan sie pogorszysad
            • ane-tal Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:49
              "Na poznanie kogoś w realu też raczej nie mam szansa - bo niby
              gdzie?"

              Moje pytanie brzmi- kogo masz na myśli- nowe koleżanki czy faceta?
              ale chyba o faceta chodzi skoro o portalach randkowych wspomnialaś.
              Nie warto iść z tym to psychologa- nie tylko na facetach świat się
              kończy i zaczyna. Potrzebujesz dobrych nowych znajomych żeby móc
              wyjść wreście z tego łóżka- proponuję od tego zacząć.
              • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 13:53
                Widac dla niej i sie kończysad
                • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 14:02
                  nie kończy się na facetach - wiem. i nie tylko o facetach pisałam. pisałam tak
                  ogólnie.
                  • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 14:05
                    może i nie kończy
                    ale facet dodaje naszemu życiu tego smaczkuwink

                    myslę, że potrzeba Ci paru dobrych znajomych, co i wyciągna z domu na piwko lub małe szaleństwo
                    albo wpadną do Ciebie, gdy nie masz ochoty nikogo oglądać...
                    • ane-tal Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 14:22
                      czarny.onyks- jak sie znacie z autorka postu- to wyciągnij pomocną
                      dłoń.
                      • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 21:17
                        nie znamy....
                        a pomocna dłoń...jest tutaj wszędzie...pod róznymi postaciamiwink
    • frip0 Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 15:54
      Mężczyzna jak jest nieszczęśliwy to szuka kobiety, a jak jest
      szczęśliwy to kobieta go szukasmile
      • laverne Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 19:44
        Cudne smile
    • zarovich Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 21:32
      Cóż mam mniej więcej tak samo. Ale przynajmniej znalazłem w sobie trochę odwagi
      i chęci żeby pojechać na malutkie wakacje bez osoby towarzyszącej. Ale to raptem
      kilka dni a potem nastąpił powrót do szarej rzeczywistości w której wszelkie
      próby nawiązywania znajomości i owe słynne "wychodzenie do ludzi" kończą się
      porażkami.
      • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 21:41
        ale szara zreczywistośc można zmieniać...
        umawiać się....mimo porażek....
        próbować....

        po latach chudych nadejdą lata tłuste......wink
        • zarovich Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 21:47
          Umawiać się? Z kim niby?big_grin Z kolegami z pracy?smile
          Ja raczej podejmuję różne działania dzięki którym teoretycznie można przy okazji
          kogoś poznać np. zapisać się na jakiś kurs czy coś w tym typiesmile
          • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 00:07
            i z kolegami mozna...
            z ich znajomymi
            no i z osobami z forum....wink
            • zarovich Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 16:06
              Ja chyba w jakimś innym świecie żyję. Akurat moi koledzy niespecjalnie mają
              ochotę na spotkania po pracy więc nawet to odpada. Ich znajomi?smile Nie znam
              żadnego, niby skąd?smile

              Co do osób z forum.....na razie nie trafiło się.
      • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 18.08.09, 23:55
        ja nawet nie mam odwagi żeby się wybrać na samotne wakacje... i porażek w szarej
        rzeczywistości boję się najbardziej na świecie sad
        • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 00:00
          trzeba miec dużo odwagi, by jechac na samotne wakacje...
          ja też się nie odważyłam....

          bo lubie ludzi...lubię wiedzieć, że bedzie ze mna ktoś...na kogo w pewien sposób moge liczyć...
          ot chocby dla dzielenia sie wrażeniami...
          czy by pomilczec...
          ale wiedzieć, że jest obok...

          nie jesteś jedyna....
          i jesteś normalna w tym strachu....
          • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 00:01
            dziękuję...
            bo już myślałam, że jakaś nienormalna jestem...
            • czarny.onyks Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 00:07
              takich ,,nienormalnych'' jest o wiele więcejsmile
    • listopad02 Re: chce mi się płakać... 19.08.09, 22:22
      Nie wpadaj w dołki.
      Może znajdź sobie cos takiego swojego, co sprawi Ci przyjemność, masz cos co chciałabyś robić?
      • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 10:26
        Listopad! ależ ja mam mnóstwo rzeczy, które chciałaBYM robić. Np. chciałabym
        pojechać zaraz nad morze i spróbować kitesurfing'u. chciałabym rozpocząć
        przygodę ze wspinaniem się na skałki. Marzę o skoku ze spadochronem. ALE... w
        moim najbliższym otoczeniu nie mam osoby, która by chciała robić to ze mną. Ja
        juz nawet nie mam w tej chwili na myśli faceta... Problem polega na tym, że 99%
        moich znajomych to ludzie juz sparowani i dzieciaci. Mają swoje życie, szkoda im
        pieniędzy na takie głupoty jak wypad nad morze czy skok ze spadochronem. A z
        drugiej strony mój problem polega na tym, że po pierwsze - ja jestem towarzyskie
        zwierze i lubię robić coś z kimś, a po drugie - ja jestem chorobliwie, wręcz
        agresywnie nieśmiała i nie potrafię nawiązywać znajomości. I nie potrafiłabym
        sama np. wyjechać nad morze i iść na ten głupi kurs kitesurfing'u...

        żenada, co...??
        • gapuchna Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 10:34
          Ugly - już któregoś dnia miałam ci powiedzieć - masz doskonałe zdjęcie w
          wizytówce! Doskonałe! smile
          • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 10:36
            gapuchna napisała:
            > Ugly - już któregoś dnia miałam ci powiedzieć - masz doskonałe zdjęcie w
            > wizytówce! Doskonałe! smile

            a dziękować, dziękować...
            wink
        • listopad02 Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 10:47
          Skąd jesteś, wywieś post, miejsce, i zaproponuj spotkaniesmile
          Ja w ten sposób spotkałem wiele osób z sieci, mam kilku znajomych z
          innego forum, więc pisz, może ktoś się skusi, myślę, że tu ludzie
          myślą podobnie, tak więc powinni mieć ochotę.
          • ugly_bad Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 10:58
            od dłuższego czasu się nad tym zastanawiam właśnie.
            to jest strasznie nie w moim stylu, ale... trzeba w życiu wszystkiego próbować wink
            • listopad02 Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 22:11
              To piszsmile
        • samotnica_poludniowa Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 14:15
          Masz dużo racji, często wiele "paczek" zaczyna się rozlatywać, kiedy część tworzy związki/rodziny i wówczas wszystko się rozpada, inne tematy, inne sytuacje.
          Ale świadczy to czasem tylko o jakości relacji w tych paczkach.
          Widzisz, ja wielokrotnie miałam wrażenie, że to wolni i bezdzietni wcale nie chcą kontaktu z drugą stroną. Pewnie te wrażenia są jednakowe u każdej grupy.

          Jednak z wiekiem wiele się zmienia. I naprawdę sieć to dobry sposób na zawarcie znajomości nie tylko ciekawych, ale wartościowych. Z grupą bab, w której od lat jestem w sieci, nasze życia pokiereszowały się, porozsypywały, są (nie)szczęśliwe mężatki, (nie)szczęśliwe rozwódki, samotne, a okazuje się, że można razem funkcjonować i tworzyć grupę wzajemnego wsparcia : )

          Jeśli ludzie się polubią, nie będzie im na nic szkoda czasu.

          Także warto poszukać, przynajmniej wirtualnie: odważniej, a opłaci się.

          A jakkolwiek chorobliwa nieśmiałość to stan mi obcy, to sama nad morze bym nie wyjechała też, lubię rozmawiać, więc byłoby mi nieswojo wink
          • listopad02 Re: chce mi się płakać... 20.08.09, 22:16
            Tez polecam sieć do poznawania ludzi.
            Ludzie z internetu to tak naprawdę jedyni, z którymi w realu mogę sobie pozwolic na szczerość i nie obawiac się czy dobrze zrozumieją.
            Spotkałem dzięki temu kilka osób, które są znajomymi.
            Pewnie najpierw się coś napisze, później łatwiej mówi, a może chodzi o tematyke, wiemy skąd pochodzimy i co nas sprowadziło.
            • samotnica_poludniowa re: 20.08.09, 22:21
              W sieci przeskakuje się tak naprawdę sporo etapów, które utrudniają (choć nie uniemożliwiają) poznawania się realnie.

              Zapewne są i minusy, ale...

              Mnie się zdarzyło spotkać nawet więcej niż znajomych, choć porażek po drodze sporo, ale czy w życiu też tak nie jest...?
              • aglajaaa ... 20.08.09, 22:29
                Ja tak na marginesie (jak zwykle chyba..)
                Potraficie w necie nawiązywać znajomości(?) poznawać ludzi(?)
                Potraficie(?)
                Poznajecie(?)

                To chyba Wam zazdroszczę, bo ja nie jestem w stanie chyba opanować tej sztuki...
                • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 22:30
                  no pewnie, ze takwink
                  • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 22:32
                    smile
                    zdolniachywink
                    • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:34
                      Eee tam wink

                      A Ty nie poznajesz?
                      A tu?
                      Sprawiasz wrażenie kogoś, kto przynajmniej sieciowo ma talent do znajomości smile
                    • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 22:34
                      praktyka czyni mistrza, zobacz od ilu lat jestem na forum
                      • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 22:39
                        "Sprawiasz wrażenie kogoś, kto przynajmniej sieciowo ma talent do znajomości"
                        Nie wiem skąd to wrażenie... ale nic bardziej mylnego...

                        Lipiec, praktyka mówisz... czy ja wiem... może... wprawdzie to Ty tym "mistrzem" jesteśwink więc pozostaje mi uwierzyć.
                        • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:42
                          To tylko wrażenie i tylko z małego wycinka rzeczywistości, jakim jest to forum, może być mylne, zdaję sobie sprawę, ale przynajmniej negatywne nie jest, a to już coś wink
                        • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 22:44
                          poznalam wielu ludzi, naprawde. w ciagu tych 6 lat. mam wielu znajomych i kilka
                          naprawde zaufanych osob, z ktorymi mam kontakt od poczatku. jest kilka osob,
                          ktore byly ze mna od chwili napisania przeze mnie pierwszego posta na gazecie i
                          nie mam na mysli "samotnych", przeżywaly ze mna radosci i smutki, wpieraly mnie.
                          poznałam wielu ludzi w realu. bylam na wielu spotkaniach forumowychsmile
                          • listopad02 Re: ... 20.08.09, 22:51
                            Powoli to się wypala, takie realacje i tylko wirtualne, bo ile można o sobie ciągle to samo pisać, każdej nowo poznanej osobie, to męczy.
                            • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 22:55
                              no bo tak jest: z jednymi utrzymuje sie kontakt z innymi nie. tak jak w realnym
                              zyciu.
                        • frip0 Re: ... 20.08.09, 22:53
                          A mi Agla wydaje sie nieśmiała.
                          • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 22:56
                            I baardzo dobrze Ci się wydaje...
                            • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:58
                              Ja tu jestem chwilę, więc mogę tylko mówić o wrażeniu kogoś, kto przychodzi z zewnątrz smile
                            • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:06
                              ma sie tego nosabig_grin Ale chyba przedramina masz ładne ???
                              • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 23:18
                                Wyłączając nadgarstki i łokcie... taaaak.. są absolutnie bez zarzutubig_grin
                                Echhh... Fripek, Ty to zawsze fizyczność wpleciesz...
                                • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:24
                                  A dlaczego nadgarstki niesad?
                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:08
                                    Bo jakieś takie...
                                    kompleks nadgarstkowy(?)big_grin
                                    • frip0 Re: ... 21.08.09, 00:12
                                      Agla może Ty z cyplenkovem się porównywałasbig_grin
                                      • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:21
                                        ja się z nikim nie porównywałambig_grin
                                        kości mi wystają w okolicach nadgarstka i to mi przeszkadza(!) baaaaardzo
                                        I to jest takie nie przystające do ideałuwink
                                        Dlatego mówię - od nadgarstka po łokieć jestem idealnabig_grin
                                        • frip0 Re: ... 21.08.09, 00:28
                                          Oj Agla Agla tongue_out Tak spojrzałem na swój przegub i gdzie tam kości
                                          moga wystawac???
                                          • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:31
                                            Mogą... i ludzie tak mają (niektórzy)
                                            nie widziałeś(?)
                                            To wyślę Ci zdjęciebig_grin
                                            • frip0 Re: ... 21.08.09, 00:37
                                              > To wyślę Ci zdjęciebig_grin
                                              Nietaktem byłoby odmówićsmile
                                              • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:40

                                                ... nadgarstkówsmile
                                                • frip0 Re: ... 21.08.09, 00:43
                                                  No jasne,że nadgarstkówsmile
                                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:48
                                                    Nie wiem czy się nie pospieszyłam... bo ja największy kompleks ujawnię tak za
                                                    friko(?) hmmm...big_grin
                                                  • frip0 Re: ... 21.08.09, 00:51
                                                    aaaaaaaaaa tongue_out chcesz cos w zamiantongue_out Agla proś o co chceszsmile
                                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:55
                                                    żartujesz(?)
                                                    i jak poproszę to dostanę(?)
                                                    to co będę chciała(?)
                                                    naaaaaprawdę???
                                                  • frip0 Re: ... 21.08.09, 01:00
                                                    Poproś a zobacze co da sie zrobicsmile
                                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 01:03
                                                    ujrzeć choć mały procencik z Twoich kompleksów... a jeśli nie to.. pochwal się
                                                    tym co idealnebig_grin (jak u mnie odcinek od nadgarstka po łokieć)
                                                    proszę...
                                                    smile
                                                  • frip0 Re: ... 21.08.09, 01:12
                                                    pochwal się
                                                    > tym co idealnebig_grin (jak u mnie odcinek od nadgarstka po łokieć)

                                                    chcesz zobaczyć tego pana longerabig_grin
                                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 01:19
                                                    A ten Longer to jakiś następca Cyplenkova(?)
                                                    bo mi google nie dziłaja i nie mogę sprawdzićbig_grin
                                                  • frip0 Re: ... 21.08.09, 01:22
                                                    hehe Aglabig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Może byc dłoń???
                                                  • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 01:26
                                                    wyślij co uważasz...
                                                    tylko zaznacz czy to kompleks czy ideał.. bo mogę się nie zorientowaćsmile
                                                    Dobranoc
                • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:32
                  Ja chyba "umiem" - albo tak się zdarza...?
                  Głównie fora, dawniej listy dyskusyjne (tak zanalazłam - niechcący, w niezamierzony sposób, męża bliskiej mi osoby wink), a daaaaaawno temu IRC.
                • listopad02 Re: ... 20.08.09, 22:38
                  Da się poznac kogoś, mozna tylko sie spotkac i porozmawiać, mozna spotykać często. Jak się kogoś polubi w pisaniu, to mozna później w realu. Mi sie zdarzyło z kimś z dwa lata przez tel rozmawiac zanim spotkałem tą osobęsmile Zazwyczaj jak czujesz, że ktoś rozumie Twoje słowa, to myslisz że w realu tez powinien zrzumieć.
                  Ludzie z sieci w realu są tacy sami jak inni, saleni i nie, nerwowi i nie. Fajne jest to że zawsze coś łączy jakies wspomnienie, poznane osoby itd.smile
                  Wyjdź do ludzi, to słuszna radasmile
                  Tutaj sobie moge napisac jest mi źle, bo tak, i jak kogos z siecie spotkam to on zrozumie, a jak powiem innym to niespecjalnie wiedzą o co chodzi.
                  • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 22:50
                    A można polubić w pisaniu(?)smile

                    Z tego co napisałeś wnoszę, że łatwiej o zrozumienie...

                    Właściwie jak to jest? Jesteśmy bardziej dostępni.. bardziej otwieramy się na
                    forum... i dlatego zrozumienie jest łatwiejsze czy innym łatwiej nas zrozumieć
                    bo... no właśnie.. bo co(?)
                    Wszak ci "inni" poza siecią także znają... może nawet "lepiej", dłużej...
                    • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:53
                      Oj, w pisaniu można nawet pokochać...

                      Chyba łatwiej zacząć wirtualnie, bo znika ta cała społeczna, fizyczna, kulturowa (i mnostwo innych) otoczka, pozostają, przynajmniej na pewien czas, tylko dwie rozmawiające rozmowy. To chyba dlatego jest prościej.

                      Oczywiście później mogą zacząć się "schody", bo słowo słowu nierówne, ale... ja w pisaniu widzę dużą wartość i mam realne powody wink
                      • frip0 Re: ... 20.08.09, 22:58
                        Łatwiej zacząc w neciku,ale wcześniej czy póxniej wysyła sie zdjęcie
                        czy spotyka w realu iczar czasami pryska bo sie okazuje, że
                        fizycznośc nie odpowiada wygląd danej osobysad
                        • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 22:59
                          Nie zawsze.

                          Ale w sumie, realnie jest tak samo, różnica może taka, że czar pryśnie ewentualnie szybciej.

                          Ale to zawsze 50/50, nieprawdaż? wink
                          • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:02
                            > Ale w sumie, realnie jest tak samo, różnica może taka, że czar
                            pryśnie ewentual
                            > nie szybciej.
                            no właśniesad
                            • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 23:04
                              Czyli lepiej, czy gorzej wink?

                              Pomijam, że mam wrażenie, że wg Ciebie szanse to jakieś 5 na 95 (oczywiście przewaga dla "czar prysł" tongue_out)
                              • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:08
                                dokładnie tak jak piszeszsmile
                                • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 23:10
                                  Przepraszam Cię, pomyliłam się, raczej 2 na 98 wink

                                  Eh smile
                                  • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:12
                                    Ja bym napisaóła 0 na 100%wink
                        • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 22:59
                          frip!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
                          • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:04
                            słucham!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11tongue_out
                            • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 23:04
                              wlasnie zauwazylam Twoje ulubione watkibig_grin
                              • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:09
                                Jaka diagnoza?big_grin
                                • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 23:11
                                  wielbiciel kawy w lipcubig_grin
                                  • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:15
                                    Raczej miłośnik cyplenkovabig_grin
                                    • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 23:19
                                      ale jestessad ide sie upic z rozpaczysad
                                      • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:23
                                        Lipcowa ja wertuje sttronki co by wejściówke na nemirofa zdobyć.
                                        Chciałbym w realu zobaczyć zjawisko zwane cyplenkovbig_grin
                                        • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 23:25
                                          no niech Ci bedzie, łamiesz mi serceuncertain
                                          • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:27
                                            Lipcowa wcześniej w pudzianie gustowałembig_grin, ale jak cyplenkova
                                            ukryłem to dopuściłem się zdradybig_grin
                                            • 17lipiec1976 Re: ... 20.08.09, 23:29
                                              big_grin
                                              big_grin
                                              no ładniebig_grin
                                              • frip0 Re: ... 20.08.09, 23:31
                                                widzisz jaki padalec ze mnietongue_outbig_grin
                    • listopad02 Re: ... 20.08.09, 23:21
                      Mnie znaja tak naprawdę tylko ludzie poznani w sieci, z innymi nie potrafię tak szczerze rozmawiać, albo dochodzę do tego bardzo długo.
                      Zrozumienie też jest łatwiejsze, ale w to to chyba coraz mniej się wierzy.
                      • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 23:23
                        listopad02 napisał:

                        > Zrozumienie też jest łatwiejsze, ale w to to chyba coraz mniej się wierzy.

                        bo...?
                        • listopad02 Re: ... 20.08.09, 23:32
                          Bo trochę meczy mówienie czegoś co juz się mówiło, a może mówiło się i nie odniosło to dużego efektu. Możliwe, że już tyle się powiedziało, że nie oczekuje wielkiej rewolucji w zrozumieniu.
                          Choć przyznam, że bardzo duzo mi dały niektóre znajomości, i bardzo miło wspominam, nawet te które się juz skończyły.
                          Może własnie te osoby, które wspomina się najlepiej dobrze rozumiały.
                          Od razu mozna spostrzec z kim wymienia się mysli latwiej, a z kim trudniej.
                          • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 23:41
                            Do każdego mówi się trochę inaczej, nie jesteś przecież nagraną płytą, która do zdarcia nadaje swoją treść, bez względu na słuchacza, więc może w czym innym "problem"?
                            • listopad02 Re: ... 20.08.09, 23:44
                              Możliwe ze masz rację, problem w przekazaniu tego co chciałoby się powiedzieć, albo trochę nieśmiało i nieufnie o niektórych rzeczach mówimy, ja mówię.
                              Dobrej nocy.
                              Muszę zmykać, późno.
                              • samotnica_poludniowa Re: ... 20.08.09, 23:50
                                No właśnie... Nie wydaje mi się bowiem, żebyś mówił ciągle to samo do wszystkich, nie wierzę. Może masz takie wrażenie, a może to "nieśmiało" przekłada się na całe Twoje podejście do drugiej osoby i w efekcie nawet nie zauważasz, że masz jakiś "zestaw" informacji czy tematów, które nieudolnie, niechcący przekazujesz i potem wobec braku porozumienia (wynikającego może też z tych przyjętych nieświadomie założeń) masz przekonanie, że już coś mówiłeś, już próbowałeś, a tu znowu, i znowu... A realnie stoisz w miejscu.

                                Przepraszam, to teorie takie po zmęczonych dniach wink
                                DObrej nocy : )
                      • aglajaaa Re: ... 20.08.09, 23:31
                        Dlaczego potrafisz szczerze rozmawiać tylko z ludźmi poznanymi w sieci? Skąd
                        te... ograniczenia(?) zahamowania(?) czy co właściwie(?)

                        Mam jakieś "teorie" ale ciekawi mnie jak uważają inni...

                        Ale... Panie Listopadzie... czy Pan nie powinien już... spać(?)big_grin
                        /wysypianie się i usmiechanie...wink/
                        • listopad02 Re: ... 20.08.09, 23:42
                          Wiesz rozmawalem szczerze z ludzmi z sieci, ale w realu, przez listy.
                          Spróbowałem ostatnio mały eksperyment, porozmawiac z kimś kogo znam tak normalnie i wydaje mi się, że to osoba która powinna czuc wszystko, no i mówiłem sporo, ale cos nie grało, nie było porozumienia, zrozumienia.
                          Zahamowaniasmile, myślalem że to ograniczenie, tak, pewnie chodzi o to z kim i o czym rozmawiałem. Jak wspominałem o rzeczach dla mnie ważnych komus nie z sieci, to nad tym tak szybko przemykał, bez większej refleksji.
                          Dobrze zbieram sie, bo musze cos porobic i spać.smile
                          Jaka to teoria, ja mam jedną, że wszyscy którzy forumuja są samotni, i nie chodzi mi tylko o to forum, ale inne też.
                          Opowiedz o swojej teoriismile
                          • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:17
                            W pewnym sensie wszyscy forumowicze są samotni... inaczej by się nie dzielili myslami z obcymi (mniej lub bardziej) nickami... nie wypuszczaliby tych ubranych już w słowa myśli w otchłań internetu... są samotni, bo brakuje im właśnie zrozumienia... a brakuje go nawet wówczas, gdy obok są ludzie...
                            I dlatego właśnie inaczej postrzegamy znajomości z sieci... bo szukamy tu zrozumienia, ucieczki od powierzchowności a głębszego spojrzenia w człowieka... w duszę(?) Może to naiwne... ale szukamy Prawdy...
                            I łatwiej Tu się dzielimy sobą...
                            Ja wiem, że są wśród mnie w realu ludzie (bliscy?) którzy nie zrozumieją... może zbagatelizują... może nie będą mieli czasu na refleksję... dlatego często odpuszczam...
                            a w necie... czasami podobnie, nikt na literki nie zwróci uwagi.. ale czasami słowa zrozumienia są porażające... czuję jakby ktoś faktycznie siedział w środku i widział to wszystko od wewnątrz... nawet lepiej niż ja sama...
                            Bo tu zatrzymujemy się na tym, co i dla nas jest bliskie i zrozumiałe... nad tym co znamy... albo właśnie próbujemy zrozumieć...
                            Czasami myśle, że narażam się na śmieszność... Bo mówię o sprawach dla mnie istotnych, które dla innych nie mają znaczenia... jeśli okazuje się, że ci 'bliscy' ludzie tak to odbierają... jest mi z tym źle...
                            A tu... moje literki bywają śmieszne, niezrozumiane, ale to nie boli... bo jesteśmy obcy...
                            • samotnica_poludniowa Re: ... 21.08.09, 00:30
                              Masz dużo racji...
                              Tylko, że:

                              A tu... moje literki bywają śmieszne, niezrozumiane, ale to nie boli...

                              Dopóki nie przestaną być te internetowe "nicki" prawdziwymi, czasem bliskimi ludźmi sad
                              • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:35
                                Masz rację...
                                Do tego momentu są obcy...
                                A czy nimi przestaną być... różnie to wygląda...
                                Wiesz, ja tylko tak piszę i dopytuję o "polubienie literek" bo tak naprawdę...
                                to mnie takie takie słowa potrafią (potrafiły) zauroczyć...
                                ale walczę z tym poddawaniem sie urokowi "literek" wink
                              • aglajaaa Re: ... 21.08.09, 00:39
                                "Dopóki nie przestaną..."
                                czy "dopóki nie zaczną być tymi prawdziwymi.." ?
                                późno już... i nie wiem czy to ja gubię sens czy niewłaściwie rozumiem...
                                a zrozumieniu od kilku godzin mowabig_grin
                                • samotnica_poludniowa Re: ... 21.08.09, 00:46
                                  Może lepiej walczyć o kontrolę nad zauroczeniem literkami niż walczyć z samym zakochiwaniem się w nich jako takich wink
                                  Dystans przede wszystkim.

                                  A dobrze rozumujesz smile

                                  Nie boli do momentu, w którym wszyscy wokół na sieci są obcy, kiedy przestaną nimi być i staną się bliscy, to bólu czasem nie da się znieść i bynajmniej wirtualny nie jest sad
                          • ugly_bad Re: ... 21.08.09, 08:35
                            a ja Wam powiem jak to jest ze mną i dlaczego wolę się uzewnętrznić na forum niż
                            pogadać ze znajomymi/ rodziną. ostatnio od tych wspomnianych wcześniej, podczas
                            rozmów, słyszę tylko: "oj Monia, daj już spokój; Monika nie przesadzaj; jakoś to
                            będzie; jakoś się ułoży". Czy dobre odnoszę wrażenie, że to wszystko tak jak by
                            "na odczepnego"?? a by powiedzieć coś by mnie tak po prostu zbyć i mieć święty
                            spokój? wydaje mi się, że ci ludzie, z którymi przebywam w realu nie chcą i nie
                            mają czasu na rozmowę. Nie chcą, bo może nie wiedzą jak rozmawiać, boją się? nie
                            potrafią pocieszyć? ale to czasem też nie o pocieszenie chodzi, tylko np. o
                            wylanie kubła zimnej wody na głowę... ale nie, do tego potrzeba zaangażowania...
                            a teraz nikt na nic nie ma czasu, nikomu nic się nie chce... dlatego ja lubię
                            wyżalić się w necie, bo WIEM, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która
                            przeczyta mój post i coś mi odpowie... a czasami jak jest człowiekowi naprawdę
                            źle i nie ma do kogo gęby otworzyć to tak właśnie wylewa z siebie żale w necie -
                            bo lepsze takie coś niż nic. Lepiej wyrzucić z siebie ból niż trzymać go w
                            sobie. A jak człowiek się wypisze i po jakimś czasie przeczyta to co napisał, to
                            trochę inaczej podchodzi do problemu. Tak było ze mną jak tu napisałam
                            pierwszego posta... dzisiaj jestem już w nieco lepszej formie smile
                            poniekąd dzięki Wam, nieznajomym z forum kiss
                            • samotnica_poludniowa ... 21.08.09, 14:50
                              .Ludzie boją się pocieszać, masz rację. Nic tak nie obezwładnia, jak cudze nieszczęścia, problemy, smuti - a nabardziej, w miarę bliskich ludzi. Wtedy najlepiej odsunąć to od siebie, nie przyjmować odpowiedzialności.
                              Ewentualnie rzucić jakimś tekstem w stylu "weź się w garść".
                              To czasem wynika z bezsilności też...

                              Mało kto zniesie np.: samo WYSŁUCHANIE lub POMILCZENIA (! o to już wyższa szkoła jazdy!) a już autentycznie rozmawiających jest jak na lekarstwo.
                              Dlatego jeśli się znajdzie ktoś taki, na sieci czy nie - nie dać mu uciec ! smile

                              I podoba mi się ten wniosek o analizie naszego stanu poprzez poczytanie czegoś z choćby nieodległej przeszłości smile
                              --
                              • ugly_bad Re: ... 24.08.09, 09:03
                                samotnica_poludniowa napisała:

                                > .Ludzie boją się pocieszać, masz rację. [...]
                                > Ewentualnie rzucić jakimś tekstem w stylu "weź się w garść".
                                > To czasem wynika z bezsilności też...
                                > Mało kto zniesie np.: samo WYSŁUCHANIE lub POMILCZENIA (! o to już wyższa szkoł
                                > a jazdy!) a już autentycznie rozmawiających jest jak na lekarstwo.
                                > Dlatego jeśli się znajdzie ktoś taki, na sieci czy nie - nie dać mu uciec ! smile

                                właśnie to mnie strasznie boi, że ludzie nie chcą pocieszać, a nawet jak się
                                boją - to wystarczy samo wysłuchanie i pomilczenie, ale tak jak piszesz - to już
                                wyższa szkoła jazdy. Mnie to strasznie dobija, bo jak ja jestem potrzebna do
                                czegokolwiek - to na mnie można liczyć. W zeszłym roku jak mojej koleżance umarł
                                ojciec, to potrafiłam z nią siedzieć kilka godzin i wspólnie płakałyśmy i jej
                                bardzo pomogło, o czym mi później powiedziała. Ale jak ja jej kilka miesięcy
                                temu potrzebowałam... nie było czasu... a jak już był, to usłyszałam tylko: "nie
                                możesz się facetem przejmować. znajdziesz sobie innego"... sad

                                > I podoba mi się ten wniosek o analizie naszego stanu poprzez poczytanie czegoś
                                > z choćby nieodległej przeszłości smile

                                oj tak - to bardzo działa. człowiek jakoś inaczej wtedy spogląda na siebie na na
                                swoje problemy - jakieś takie mniejsze się wydają...
                                smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka