Dodaj do ulubionych

japonistyka

12.04.03, 18:54
Witam wszystkich bardzo serdecznie.Cieszę się,że powstało forum o takiej
tematyce.W tym roku zdaję maturę i zamierzam zdawać na japonistykę na UW i
UJ. Może ma ktoś juz doświadczenia związane z tym kierunkiem studiów? Czy
łatwo się dostać,moze moglibyście udzielic mi małych wskazówek? Czy znacie
może jakieś książki i podręczniki,które mogłyby mi posłużyć w samodzielnej
nauce języka japońskiego?
Pozdrawiam gorąco.
Obserwuj wątek
    • beers japonski - podreczniki 30.05.03, 14:09
      countrowiec napisał:

      Czy znacie
      > może jakieś książki i podręczniki,które mogłyby mi posłużyć w samodzielnej
      > nauce języka japońskiego?

      Witaj
      Japonistyki co prawda nie studiuje, ale ucze sie samodzielnie japonskiego z
      podrecznika "Japanese for busy people". Jest on oczywiscie po angielsku, o
      polskim podreczniku/samouczku nie slyszalem, podobno slowniki pol-jp sa rowniez
      kiepskie, za to po angielsku sa super wydawnictwa.

      pozdr.MARCIN
      • irre Re: japonski - podreczniki 02.06.03, 19:13
        ja spotkałam się z japońskim na karate, mam nawet "Mini-rozmówki japońskie"
        wydawnictwa Wiedza Powszechna, oprócz tego podaję kilka fajnych stron o
        japońskim i Japonii
        republika.pl/raflandia/uniwersytet/j_gram.htm
        strony.wp.pl/wp/naka_nippon/
        strony.wp.pl/wp/mynihon/index.html
        japonia.sztuka.w.interia.pl/strony/jezyk.html
        pl.wikipedia.org/wiki/J%eazyk_japo%f1ski
        • beers Re: japonski - podreczniki 03.06.03, 11:41
          Jest jeszcze fajna strona www.japoland.pl/
          • peter2715626 Re: japonski - podreczniki 05.06.03, 02:42
            W kontaktach zawodowych z Japonczykami najczesciej uzywalem slowa

            kam pai


            Po co sie uczyc wiecej, jezeli zwykle mowia po angielsku?
            Przynajmniej ci, z ktorymi pracowalem.
            • ervumem Re: japonski - podreczniki 30.06.03, 10:48
              peter2715626 napisał:

              > W kontaktach zawodowych z Japonczykami najczesciej uzywalem slowa
              > kam pai

              a co to znaczy?
              • peter2715626 Re: japonski - podreczniki 01.07.03, 00:24
                Zaklecie wypowiadane przed wlaniem w siebie kolejnej porcji sake.


            • the_ladybird Re: japonski - podreczniki 10.07.03, 16:17
              peter2715626 napisał:

              > Po co sie uczyc wiecej, jezeli zwykle mowia po angielsku?
              > Przynajmniej ci, z ktorymi pracowalem.

              hyhy, mówią po angielsku big_grin
              Chybaś nigdy na ulicę nie wyszedł big_grin

              Fakt, nauka angielskiego jest u nich obowiązkowa, ale to nic nie znaczy. To tak
              jak u nas było z rosyjskim, wszyscy się uczyli a nikt nie umiał wink
              A poza tym, z tego co wiem, a wiem niewiele, bo nie próbowałam się uczyć, to
              angielski przychodzi im z wielką trudnością, po pierwsze dlatego, że wymowa
              jest dla nich podobno wyjątkowo trudna, a po drugie zdania buduje się zupełnie
              inaczej...

              Za to nam, Polakom, nauka japońskiego (mówionego) nie powinna sprawiać
              większych problemów, bo łatwo jest wymawiać głoski - nie ma łączenia
              spółgłosek, przynajmniej w teorii, bo w praktyce się zdarza, a poza tym są one
              podobne do polskich jednak.
              I jeszcze jedno - w japońskim nie ma praktycznie żadnej gramatyki, ani odmiany,
              ani nawet liczby mnogiej...
              przypomniała mi się rozmowa:
              - a jak jest góra po japońsku?
              - yama
              - a góry?
              - yama
              - ?
              - ogólnie nie ma u nas liczby mnogiej. a jak gór jest bardzo dużo, to
              ewentualnie można powiedzieć: yamayama

              big_grin
              • peter2715626 Re: japonski - podreczniki 11.07.03, 06:45
                Mieszkasz w Nippon?

                Oczywiscie z tym mowieniem masz racje. Wszyscy Japonczycy, ktorych znalem
                pracowali w europejskim przedstawicielstwie pewnego globalnego koncernu
                motoryzacyjnego. Oczywiscie oni mowili po angielsku. Byli w tego dumni i
                podkreslali, ze to rzadka umiejetnosc wsrod ich rodakow.

                Spedzilem 10 dni w Tokyo. Nauczylem sie Ohio i Kampai.

                • the_ladybird Re: japonski - podreczniki 11.07.03, 07:34
                  peter2715626 napisał:

                  > Mieszkasz w Nippon?

                  Nie. Może jeszcze nie smile bo nie wiem do końca, czy chcę tego na pewno, ale będę
                  załatwiać wyjazd na czas jakiś big_grin

                  > Spedzilem 10 dni w Tokyo.

                  Ja też tam byłam. I też niedługo - dwa tygodnie.
                  Ale urzekł mnie ten kraj straszliwie, a w szczególności ludzie tam mieszkający.
                  No bo jak nie dziwić się, będąc wyrwanym z polskiej rzeczywistości, pokojowi
                  hotelowemu nie zamykanemu na klucz?

                  > Nauczylem sie Ohio i Kampai.

                  Wystarczająco big_grin
                  • peter2715626 Re: japonski - podreczniki 13.07.03, 23:36
                    Mnie zaskoczylo, ilu ludzi pracuje wlasciwie nic nie robiac, jedynie okazujac
                    szacunek innym. W wielu hotelach, budynkach biurowych przy wejsciu stoi
                    czlowiek elegancko ubrany, ktorego praca polega na klanianiu sie wchodzacym
                    osobom.

                    Personel wind zachowuje sie jakby co najmniej prowadzil prom kosmiczny.
              • anya.s Re: japonski - gramatyka 12.07.03, 05:09
                the_ladybird napisała:

                > peter2715626 napisał:
                >
                > > Po co sie uczyc wiecej, jezeli zwykle mowia po angielsku?
                > > Przynajmniej ci, z ktorymi pracowalem.
                >
                > hyhy, mówią po angielsku big_grin
                > Chybaś nigdy na ulicę nie wyszedł big_grin
                >
                > Fakt, nauka angielskiego jest u nich obowiązkowa, ale to nic nie znaczy. To
                tak
                >
                > jak u nas było z rosyjskim, wszyscy się uczyli a nikt nie umiał wink
                > A poza tym, z tego co wiem, a wiem niewiele, bo nie próbowałam się uczyć, to
                > angielski przychodzi im z wielką trudnością, po pierwsze dlatego, że wymowa
                > jest dla nich podobno wyjątkowo trudna, a po drugie zdania buduje się
                zupełnie
                > inaczej...
                >
                > Za to nam, Polakom, nauka japońskiego (mówionego) nie powinna sprawiać
                > większych problemów, bo łatwo jest wymawiać głoski - nie ma łączenia
                > spółgłosek, przynajmniej w teorii, bo w praktyce się zdarza, a poza tym są
                one
                > podobne do polskich jednak.

                ok, zgadzam sie, jest nam znacznie latwiej niz angielskojezycznym
                > I jeszcze jedno - w japońskim nie ma praktycznie żadnej gramatyki, ani
                odmiany,

                oooo, tu sie nie zgadzam, mieszkam tu od ponad 4 lat i jeszcze gramatyka ma
                dla mnie zagadki. Co prawda jest o wiele latwiejsza niz polska, nie ma
                przypadkow, ale sa partykuly do ich oznaczania, rzeczowniki nie maja kategorii
                rodzaju, ale w japonskim uzywa sie kilku roznych stylow, w zaleznosci z kim
                sie rozmawia (mam na mysli codzienny japonski i ten ktorym rozmawia sie z
                profesorem)
                >
                > ani nawet liczby mnogiej...
                > przypomniała mi się rozmowa:
                > - a jak jest góra po japońsku?
                > - yama
                > - a góry?
                > - yama
                > - ?
                > - ogólnie nie ma u nas liczby mnogiej. a jak gór jest bardzo dużo, to
                > ewentualnie można powiedzieć: yamayama
                >
                > big_grin

                w wiekszosci rzeczowniki nie maja liczby, ale uzywa sie liczby mnogiej dla
                rzeczownikow oznaczajacych ludzi np kodomo (dziecko) - kodomotachi (dzieci)

                a co powiesz o grupach przymiotnikow ("i" i "na") i 3 grupach czasownikow -
                przeciez to wszystko gramatyka...

                pozdrawiam
                Ania
                • the_ladybird Re: japonski - gramatyka 14.07.03, 08:14

                  > ok, zgadzam sie, jest nam znacznie latwiej niz angielskojezycznym
                  > > I jeszcze jedno - w japońskim nie ma praktycznie żadnej gramatyki, ani
                  > odmiany,
                  >
                  > oooo, tu sie nie zgadzam, mieszkam tu od ponad 4 lat i

                  Witam Cię serdecznie, Aniu smile
                  Strasznie się cieszę, że sprowokowałam Cię do odezwania się moimi nie-do-końca
                  widać prawdziwymi wiadomościami. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie
                  powiedzieć, że nie uczyłam się nigdy japońskiego, a wszystko co wiem, wiem od
                  moich japońskich znajomych. No i oni mi takie rzeczy wcisnęli. Może dla nich to
                  faktycznie żadna gramatyka, może to się z mlekiem matki wysysa? wink

                  > jeszcze gramatyka ma
                  > dla mnie zagadki. Co prawda jest o wiele latwiejsza niz polska, nie ma
                  > przypadkow, ale sa partykuly do ich oznaczania, rzeczowniki nie maja
                  > kategorii
                  > rodzaju, ale w japonskim uzywa sie kilku roznych stylow, w zaleznosci z kim
                  > sie rozmawia (mam na mysli codzienny japonski i ten ktorym rozmawia sie z
                  > profesorem)
                  > w wiekszosci rzeczowniki nie maja liczby, ale uzywa sie liczby mnogiej dla
                  > rzeczownikow oznaczajacych ludzi np kodomo (dziecko) - kodomotachi (dzieci)
                  >
                  > a co powiesz o grupach przymiotnikow ("i" i "na") i 3 grupach czasownikow -
                  > przeciez to wszystko gramatyka...

                  Czytam to co piszesz z wielką ciekawością, ale wiele dodać nie mogę sad

                  pozdrawiam Cię jeszcze raz.
                  Napisz, proszę, coś o swoim życiu codziennym... Co Ci odpowiada, a co nie?
                  Zostajesz tam do końca życia, czy planujesz powrót?
                  • anya.s Re: japonski - gramatyka 17.07.03, 08:48
                    hej Biedronko!

                    jak juz wspomnialam jestem w Japonii od ponad 4 lat (maz prawie 5). Mieszkamy
                    w Matsue (Shimane-ken) - na Honsiu niedaleko morza japonskiego (na polnoc od
                    Hiroshimy). Moj Kuba konczyl tu studia, teraz jest w trakcie doktoratu, ktory
                    ma zamiar skonczyc w marcu (nie studiuje japonistyki). Pewnie wtedy wracamy,
                    choc jeszcze nie zdecydowalismy czy do Polski czy jeszcze gdzies pomieszkac.
                    Ogolnie lubie Japonie, choc siedzac tu troche czasu widze tez minusy, no i
                    poza tym zawsze bedzie sie gajjinem (zagraniczniakiem), bo nie jest sie w
                    swoim kraju.
                    Niedawno zastanawialismy sie z Kuba czy nie zdawac egzaminow z japonskiego
                    przed powrotem do kraju, zawsze moze sie przydac jakis papier. Przegladalam
                    ksiazki do ktorych dlugo nie zagladalam, stad to moje zniechecenie (miedzy
                    innymi gramatyka), no i zgadzam sie po stokroc ze kanjii trzeba walkowac i
                    walkowac, bo szybko uciekaja z glowy, a roznice miedzy znaczkami (na egzaminie
                    zwlaszcza) sa bardzo subtelne...
                    Goraco jest okropnie, skonczyla sie pora deszczowa, slonko grzeje - komu by
                    sie chcialo uczyc....

                    pozdrawiam
                    Ania
                    • the_ladybird Re: japonski - gramatyka 24.07.03, 08:57
                      Witaj Aniu smile

                      > jak juz wspomnialam jestem w Japonii od ponad 4 lat (maz prawie 5). Mieszkamy
                      > w Matsue (Shimane-ken) - na Honsiu niedaleko morza japonskiego (na polnoc od
                      > Hiroshimy).

                      Aha, wiem.

                      > Moj Kuba konczyl tu studia, teraz jest w trakcie doktoratu, ktory
                      > ma zamiar skonczyc w marcu (nie studiuje japonistyki).

                      Shimane university? A Ty?

                      > Pewnie wtedy wracamy,
                      > choc jeszcze nie zdecydowalismy czy do Polski czy jeszcze gdzies pomieszkac.

                      Pewnie, możecie wrócić na trochę - zwłaszcza jeśli macie do kogo i dla kogo smile

                      > Ogolnie lubie Japonie, choc siedzac tu troche czasu widze tez minusy, no i
                      > poza tym zawsze bedzie sie gajjinem (zagraniczniakiem), bo nie jest sie w
                      > swoim kraju.

                      Wiesz, wszędzie tak jest niestety indifferent tam może trochę bardziej, bo od razu
                      rzucasz się w oczy, ale zawsze i wszędzie będzie się obcym.

                      > Niedawno zastanawialismy sie z Kuba czy nie zdawac egzaminow z japonskiego
                      > przed powrotem do kraju, zawsze moze sie przydac jakis papier.

                      Też myślę, że warto. nigdy nie wiesz, co Ci się może przydać.... tym bardziej,
                      że jeśli faktycznie wyjedziecie, to bardziej sprzyjającej okazji już nie
                      będziesz miała, nigdy już nie będzie tak łatwo.

                      > Przegladalam
                      > ksiazki do ktorych dlugo nie zagladalam, stad to moje zniechecenie (miedzy
                      > innymi gramatyka), no i zgadzam sie po stokroc ze kanjii trzeba walkowac i
                      > walkowac, bo szybko uciekaja z glowy, a roznice miedzy znaczkami (na
                      > egzaminie zwlaszcza) sa bardzo subtelne...

                      taaaa.... tym bardziej, że i sami Japończycy nie zawsze i nie wszystkie
                      pamiętają... Nawet mój kumpel z Osaki, który deklaruje się jako pasjonat
                      japońskiej kaligrafii - często nie potrafił narysować tego czy innego znaczka smile

                      a co robisz? pracujesz, uczysz się czy jesteś "przy mężu"?
                      pytam z praktycznych względów, bo zastanawiam się, czy wyjeżdżając jest szansa
                      na pracę dla współmałżonka, czy też jest on skazany na siedzenie w domu?

                      Moi znajomi wyjechali niedawno - ze względu na niego, ale i ona pracuje - wiem,
                      że formalności były straszne, szczęśliwie jej firma ma swoją siedzibę również
                      tam, więc po pierwsze od razu miała gdzie pracować a po drugie oni pomogli jej
                      przebrnąć przez wszystkie formalności... zastanawiam się, czy bez takich
                      ułatwień jest to możliwe?

                      > Goraco jest okropnie, skonczyla sie pora deszczowa, slonko grzeje - komu by
                      > sie chcialo uczyc....

                      yh, ale to i u nas tak smile upały jak rzadko - wczoraj słyszałam nawet w tiwi, że
                      połowę kraju dotknęła susza, specjaliści obawiają się nawet, że w niektórych
                      miejscach nie będzie żadnych zbiorów sad

                      pozdrawiam Cię serdecznie
                      • anya.s Re: japonski - gramatyka 24.07.03, 10:34
                        Hej Biedronko

                        the_ladybird napisała:

                        > Shimane university? A Ty?

                        ja skonczylam studia w Polsce, myslalam o doktoracie, ale nie bylo mojej
                        dzialki, wiec dalam spokoj i wzielam sie za jezyki.

                        > a co robisz? pracujesz, uczysz się czy jesteś "przy mężu"?
                        > pytam z praktycznych względów, bo zastanawiam się, czy wyjeżdżając jest
                        szansa
                        > na pracę dla współmałżonka, czy też jest on skazany na siedzenie w domu?
                        >
                        > Moi znajomi wyjechali niedawno - ze względu na niego, ale i ona pracuje -
                        wiem,
                        >
                        > że formalności były straszne, szczęśliwie jej firma ma swoją siedzibę
                        również
                        > tam, więc po pierwsze od razu miała gdzie pracować a po drugie oni pomogli
                        jej
                        > przebrnąć przez wszystkie formalności... zastanawiam się, czy bez takich
                        > ułatwień jest to możliwe?

                        na poczatku bez znajomosci japonskiego nie mialam szans na prace, zwlaszcza ze
                        maz ma wize studencka a ja jestem "tzw. osoba zalezna". Formalnosci znam, sa
                        okropne, zalatwialam sobie pozwolenie na prace - mam zajecia angielskiego z
                        dzieciakami. Kolezanka jest szczesciara, skoro udalo jej sie miec prace. Nie
                        mowie tu o jakichs zmywaniach garow czy machaniu choragiewka na auta
                        >
                        > > Goraco jest okropnie, skonczyla sie pora deszczowa, slonko grzeje - komu b
                        > y
                        > > sie chcialo uczyc....
                        >
                        > yh, ale to i u nas tak smile upały jak rzadko - wczoraj słyszałam nawet w tiwi,
                        że
                        >
                        > połowę kraju dotknęła susza, specjaliści obawiają się nawet, że w niektórych
                        > miejscach nie będzie żadnych zbiorów sad
                        >
                        > pozdrawiam Cię serdecznie

                        ja tez pozdrawiam
                        • the_ladybird Re: japonski - gramatyka 25.07.03, 09:52
                          anya.s napisała:

                          > ja skonczylam studia w Polsce, myslalam o doktoracie, ale nie bylo mojej
                          > dzialki, wiec dalam spokoj i wzielam sie za jezyki.

                          też dobrze smile

                          > na poczatku bez znajomosci japonskiego nie mialam szans na prace, zwlaszcza
                          > ze
                          > maz ma wize studencka a ja jestem "tzw. osoba zalezna". Formalnosci znam, sa
                          > okropne, zalatwialam sobie pozwolenie na prace

                          dużo Cię to kosztowało (chodzi mi o czas, zdrowie i nerwy)?

                          > - mam zajecia angielskiego z dzieciakami.

                          to chyba nie jest złe, prawda? przynajmniej tak to sobie wyobrażam

                          > Kolezanka jest szczesciara, skoro udalo jej sie miec prace. Nie
                          > mowie tu o jakichs zmywaniach garow czy machaniu choragiewka na auta

                          Oni mają szczęśliwy układ taki, że on wyjechał na postdoka, a ona z nim. Jako
                          specjalista w pewnej międzynarodowej firmie (zabij, nie pamiętam w której, bo
                          to jego właściwie znam, a on zawsze mówił "jej firma") właśnie otrzymała
                          propozycję przeniesienia się do Belgii, ale udało jej się to zamienić na
                          Japonię - podobno dużo fantastycznych zbiegów okoliczności w tym było. fajnie
                          im się życie ułożyło smile

                          A powiedz mi jeszcze - macie tam dużo przyjaciół? Da się zaprzyjaźnić z
                          Japończykiem? A jak z Polakami? I z innymi długonosymi nacjami? Trzymacie się
                          razem?
                          Ja byłam za krótko, żeby to ocenić, więc bardzo mnie to ciekawi. Miałam jednak
                          wrażenie, że ludzie trzymają się razem. Kiedyś w pralni spotkałam pewnego
                          Szwajcara i przegadałam z nim tam chyba ze trzy godziny, już nie mówię o
                          uniwersytecie, gdzie każdy europejczyk był moim przyjacielem...
                    • peter2715626 Re: japonski - gramatyka 25.07.03, 04:39
                      > Moj Kuba konczyl tu studia,teraz jest w trakcie doktoratu, ktory
                      > ma zamiar skonczyc w marcu (nie studiuje japonistyki). Pewnie wtedy wracamy,


                      Do Polski? Jego dyplom bedzie tam honorowany?


                      > choc jeszcze nie zdecydowalismy czy do Polski czy jeszcze gdzies pomieszkac.


                      Zapraszam do Nowej Zelandii. Tutaj znajomosc japonskiego jest w cenie.
                      Widzialem wiele ogloszen o pracy, gdzie warunkiem jest znajomosc tego jezyka.


                      • anya.s Re: japonski - gramatyka 25.07.03, 04:52
                        Dzieli serdeczne za odzew.
                        Dyplom bedzie najprawdopodobniej uznany (z magisterka nie bylo klopotow, wiec
                        pewnie z doktoratem tez nie)
                        A co do Nowej Zelandii to wiem ze to piekny kraj. Bylismy na przelomie lutego
                        i marca. Czesciowo turystycznie czesciowo po fachu. Kuba mial konferencje z
                        branzy w Rotorua. Zajmuje sie technologia drewna. Moze masz jakies informacje
                        z tej dzialki. Maz mysli o jakims instytucie badawczym (raczej pracy naukowej
                        niz w przemysle).

                        pozdrowienia Ania
                        • peter2715626 Re: japonski - gramatyka 26.07.03, 23:45
                          Forestry to wielki biznes w Nowej Zelandii. Mieszkam w Auckland i pracuje w
                          firmie, ktora dostarcza maszyny do tej branzy. Sprzedaz rosnie z roku na rok a
                          prognozy na przyszlosc sa pelne entuzjazmu.

                          Na Waszym miejscu nigdy bym nie wrócil do kraju nadwislanskiego. Z japonskimi
                          kwalifikacjami, Kuba nie powinien miec zadnych problemów z dobrą pracą. A co
                          tam czeka na niego?

                          pozdrawiam cieplutko
                          • anya.s Re: japonski - gramatyka 27.07.03, 07:12
                            Dzieki Peter za odzew. Pogadam z Kuba, mamy jeszcze troche czasu i mam
                            nadzieje ze wszystko sie ulozy. Mamy tu w Matsue dobrych NowoZelandzkich
                            znajomych. Barry jest geologiem, pracowal na uczelni w NZ i mowil ze sytuacja
                            zaczela sie robic niewesola, wiec zdecydowali sie na Japonie.
                            Problem w tym ze Kuba to raczej "taki typ naukowca", ale przeciez kiedys
                            bedzie musiac zaczac prace, wiec moze...
                            A zeby wybierac bylo jeszcze ciekawiej to wczoraj przyszla dosc optymistyczna
                            odpowiedz z polnocnych Wloch.

                            i badz tu madry...

                            dzieki raz jeszcze za odpowiedz

                            do przeczytania
                            Ania
                            • peter2715626 Re: japonski - gramatyka 27.07.03, 23:00
                              anya.s napisała:

                              > Mamy tu w Matsue dobrych NowoZelandzkich
                              > znajomych. Barry jest geologiem, pracowal na uczelni w NZ i mowil ze sytuacja
                              > zaczela sie robic niewesola


                              Kiedy to bylo? Nie chce robic wrazenia, ze wiem lepiej, ale wskazniki
                              makroekonomiczne sa bardzo pozytywne od paru lat. Czytalem kiedys relacje
                              jakiegos Kiwi z overseas experience w Japonii. Pisal, ze ciezko pracowal, ale
                              zarobil kilka razy wiecej niz u siebie. Domyslam sie, ze wynagrodzenia
                              professionals w Japonii sa kilkakrotnie wyzsze niz w NZ, ale koszty zycia
                              pewnie tez.


                              > A zeby wybierac bylo jeszcze ciekawiej to wczoraj przyszla dosc optymistyczna
                              > odpowiedz z polnocnych Wloch.
                              >
                              > i badz tu madry...
                              >



                              Gratuluje i zycze powodzenia.

                              • anya.s Re: japonski - gramatyka 31.07.03, 04:55
                                hej Peter

                                Dzieki za odpowiedz. Pisze tak pozno bo mamy gosci z Polski, wiec sporo
                                zwiedzamy i podrozujemy.
                                Slyszac i czytajac co sie dzieje w kraju coraz bardziej utwierdzamy sie ze
                                chyba jeszcze poczekamy z ewentualnym powrotem i bedziemy sie starali gdzies
                                zaczepic. Nowa Zelandia byla by super, sprobujemy sie rozejrzec.
                                Informacje o znajomych sa raczej aktualne. Rozmawialismy tez o tym podczas
                                naszego pobytu w NZ z siostra znajomej ktora pracuje na uczelni w dalszym
                                ciagu. A co do systemu japonskiego to zgadzam sie ze samo utrzymanie jest
                                drogie, choc nie powiem ze pracujac na uczelni zarabia sie malo. Moze wiec na
                                jedno wychodzi.

                                Mam tez pytanie jak sie czujesz w NZ jako obcokrajowiec? Dlugo juz jestes, jak
                                zycie codzienne. Mieszkajac w Japonii przyzwyczailismy sie juz ze jestesmy
                                inni (zreszta trudno sie nie wyrozniac). Jesli pytania sa za bardzo osobiste -
                                nie odpowiadaj.

                                moj (nasz) adres: kuba@ufsu.life.shimane-u.ac.jp


                                pozdrowienia Ania
                              • anya.s Re: japonski - gramatyka 08.08.03, 15:03
                                hej Peter!

                                co u ciebie?
    • anexxa Re: japonistyka 14.07.03, 20:14
      studiowalam japonistyke na UW rok. potem wylecialamwink nie
      zaluje, bo te studia sa z mojego punktu widzenia bez
      sensu. moze pojde na prywatne lekcje jezyka, jak bede
      miala wiecej czasu. ale studia - bardzo ciekawe, ale poza
      praca na uczelni (codzienne zajecia jezykowe, wyklady z
      literatury czy co sie tam wybierze) trzeba jeszcze
      poswiecic min. 4 godziny dziennie na wkuwanie znakow i
      zlozen, bo to bylo dla mnie najtrudniejsze. gramatyka
      jest dziecinnie latwa w porowaniu z polska czy niemiecka,
      pewna ilosc rzeczy do zapamietania (wspomniane przez anye
      przymiotniki "i" i "na") to betka - no, dla mnie. znaki
      natomiast mnie przerosly.

      ale ogolnie Japonia to interesujacy kraj, ciekawa kultura
      i miejsce b. interesujace dla kogos, kto duzo gra na
      konsolach (jak ja).

      xx.
      • peter2715626 Re: japonistyka 15.07.03, 00:41
        Ciekawe czy ktos konczy takie studia....

        A jak skonczy, to czym sie zajmuje????
        • anexxa Re: japonistyka 15.07.03, 09:58
          ktos tam konczy - ostatnio przewinelo mi sie w stolecznej
          nazwisko kolezanki z japonistyki. pracuje jako ktos-tam w
          ambasadzie japonii.

          ogolnie, mozna pracowac w ambasadzie albo byc tlumaczem.
          z rozmow z wykladowczynia (dr krystyna okazaki) pamietam,
          ze w firmach japonskich raczej nie patrzy sie przychylnie
          na osoby znajace japonski - japonscy szefowie wola miec
          ten jezyk tylko dla siebie, zeby moc sobie luzno pogadac.

          dlatego tez nie zaluje wylotu ze studiow, bo i tak nic
          sesnownego bym teraz nie robila zapewne, zakladajac ze
          wytrzymalabym te piec lat. a tak, robie cos calkiem
          ciekawego, a japonskiego naucze sie kiedys-tam.

          xx.
          • peter2715626 Re: japonistyka 16.07.03, 23:25
            Ciekawe, ze Polska zajmuje szczegolnie miejsce w mentalnosci Japonczykow. Czy
            jest inny kraj o tak odmiennej kulturze, ktory okazywalby taka fascynacje
            muzyka Chopina?

            Czytalem kiedys o pewnej Japonce-gazdzinie, ktora zafascynowana Polska prowadzi
            pensjonat na Podhalu.

            Mialem tez przyjemnosc znac przesympatyczna pol-Japonke, corke Japonskiego
            malarza osiadlego w Polsce, ktora prowadzi w Warszawie oddzial amerykanskiej
            firmy.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka