xxx06 19.01.06, 15:59 Czy ktoś wie co tak naprawdę dają do zjedzenia w kebabie u pana B-tki? Będę wdzięczny za jakąkolwiek informację. Pozdrawiam i życzę smacznego. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iosif_85 Re: Kebab 19.01.06, 17:23 a co otrułeś sie ? slyszalem ze 2 osoby wyszly z domów i juz nie wróciły, więc kto wie. Odpowiedz Link
jezyk_p Re: Kebab 19.01.06, 22:51 zapewniam cie ze zadne resztki, wczorajsze frytki i mieso jak swego czasu u greka. nie oplaca im sie - maja taki przerob ze nie zostaje. a po co kombinowac - grek zakombinowal i juz praktycznie nie istnieje. poza tym oprocz niego wlasnie nigdy nigdzie sie u nas nie strulem. zal chikecna, bo pizze mieli dobra jak wszedzie, ale o wiele mniej tlusta. Odpowiedz Link
mmm73 Re: Kebab 19.01.06, 22:58 dobre, dobre, ale co tam faktycznie dają? czy ktoś to wie. Popieram zainteresowanie xxx06. Odpowiedz Link
gbur77 Re: Kebab 19.01.06, 23:14 Nie przejmujcie sie pewnie jezor robi tam ciasto albo dostarcza psy, on przeciwz jest takim ELPKWETNYM smakoszem. Ciekawe czy wie co ta slowo znaczy. Zajadaj sie dalej "SMAKOSZU" Odpowiedz Link
jezyk_p Re: Kebab 20.01.06, 09:14 "ELPKWETNYM" - chyba chodzilo o elokwentnego. naucz sie najpierw pisac, a potem sie publicznie wypowiadaj, kretynie. a co do zawartosci - w kebabie jest mieszanka miesa z kurczaka, karkowy i lopatki. psa tam nie ma, kota tez nie - w koncu to nie chinska knajpa :) w pizzy rozne wedliny, zaleznie od rodzaju pizzy. wedliny sa z jednej z wloszczowskich masarni, wiec zadnej firmy-krzak. sery wloszczowskie, ale sa tez oczywiscie specjalne, tez zamawiane w firmie specjalizujacej sie w serach. Jak ktos jest uwazny, to czasem widac jak podjezdza ciezarowa z firmy seriusz i wnosza pakunki. ciasta nie lepie, ale znam wlascicieli. stad tez wiem co maja i zareczam ze nic trefnego, jesli o to idzie. Odpowiedz Link
virta1 Re: Kebab 31.01.06, 21:47 Heyka... A pamiętacie być może taką knajpkę „Nova” chyba mieściła się - o ile się nie mylę na ulicy Słonecznej. Oni to mieli zajebisty kebab - zwłaszcza sos A mięsko do niego...”czyste” – po prostu palce lizać:) A Nie jakieś tam ochłapy - jak ostatnio w swojej porcji znalazłam w mięsie żylsko, to myślałam że pawia puszcze. Szkoda że ta knajpka już nie działa:( Oni mieli swój patent na zajefajne jedzonko i to niedrogo. Odpowiedz Link
gbur77 Re: Kebab 31.01.06, 22:11 Nie obrazaj jezora p przeciej u Batki sama swiezyzna, tam daja same pysznosci (od seriusza) Odpowiedz Link
jezyk_p Re: Kebab 01.02.06, 08:22 znowu zaczynasz, kolego? nie twierdze ze jest idealnie, ale na pewno nie na poziomie tureckiej budy w przejsciu podziemnym Odpowiedz Link
masterstroke Historia ponoć prawdziwa... 20.01.06, 17:09 Rzecz działa się kilkanaście lat temu w małym miasteczku na Słowacji (powiedzmy). Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację. - Proszę pana - rzekł - tu jest 20 tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za 10 butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu. Minął rok. Na skrzyżowaniu 42 ulicy i Piątej Alei w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się Turek (powiedzmy)i zaproponował: - Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na 99 lat teren w promieniu 20 metrów od "epicentrum" - Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na 300 lat. Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na skrzyżowaniu 42-giej Ulicy i Piątej Alei w Nowym Jorku sprzedają najlepsze kebaby w mieście. Historia ponoć prawdziwa... A gdyby to nie była Słowacja tylko... o zgrozo... Waszyngton???? Odpowiedz Link