Dodaj do ulubionych

Sylwester zakończony śmiercią -Lipia Góra

03.01.07, 11:04
Przy drodze w gminie Krasocin znaleziono wczoraj rankiem zwłoki 33-latka.
Policja sprawdza, czy padł ofiarą pobicia ze skutkiem śmiertelnym czy zabójstwa.
Przyszedł na zakrapianą sylwestrową imprezę - pech chciał, że trafił na
zwaśnionych ze sobą sąsiadów. Wywiązała się bójka. Kilka godzin później matka
znalazła go martwego przy drodze. Taki są pierwsze relacje policjantów.

ŻEBY OD RAZU ZABIĆ?

Mieszkańcy Lipiej Góry w gminie Krasocin są wstrząśnięci. Takiej tragedii
jeszcze nie widzieli.

- Dostało się po mordzie, ale nie, żeby od razu zabić człowieka - kręcili z
niedowierzaniem głowami patrząc na zwłoki 33-latka z roztrzaskaną głową,
leżącego pod betonowym ogrodzeniem przy drodze we wsi. Właśnie w tym miejscu
znalazła go wczoraj matka.

- Szłam na godzinę dziewiątą na autobus do kościoła. Przeszłam to miejsce i
nic nie zauważyłam. Dopiero sąsiadka, która szła przede mną, powiedziała mi,
że coś tam leży pod płotem. Myślała, że to worek. Wróciłam się. Ja patrzę, a
tu leży mój Robert nieżywy. 50 metrów od domu. Zaczęłam krzyczeć i wołać na
syna, że nie żyje... - opłakuje śmierć swojego najmłodszego z sześciorga
dzieci pani Danuta.

CEGŁĄ W GŁOWĘ

Jak doszło do tego dramatu? Wedle ustaleń policji 33-latek przyszedł do
sąsiada w sylwestra. Było już po północy. W domu trwała libacja alkoholowa.
Jej uczestnikami byli podobno nieletni i młodociani w wieku 11-19 lat. Pech
chciał, że kilku obecnych na imprezie mieszkańców wsi było zwaśnionych z
33-latkiem. Doszło do bójki między nim, a prawdopodobnie trójką uczestników
spotkania: 44-latkiem i dwoma jego nieletnimi synami (15- i 17-latkiem).

- Bójka rozegrała się prawdopodobnie na zewnątrz przy schodach. 33-latek
został uderzony cegłą w głowę i prawdopodobnie uciekał - opowiada Artur Szkot,
oficer prasowy włoszczowskiej policji.

Uczestnicy bijatyki zostali zatrzymani. Zeznali, że tylko się bronili...
źródło: Echo Dnia
Rafał BANASZEK banaszek@echodnia.eu
Obserwuj wątek
    • krasota Re: Sylwester zakończony śmiercią -Lipia Góra 03.01.07, 12:11
      i jeszcze artykuł z wyborczej
      miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3825007.html

      Nastolatek oskarżony o zabójstwo

      Zarzut pobicia i zabójstwa usłyszał wczoraj 15-letni Dawid H. z Lipiej Góry.
      Nastolatek zabił mężczyznę, prawdopodobnie dlatego nie chciał opuścić zabawy
      sylwestrowej.
      - Chłopak prawdopodobnie zadał śmiertelny cios w głowę bloczkiem sylikatowym -
      mówi Artur Szkot, oficer prasowy policji we Włoszczowej.

      Do tragedii doszło w noc sylwestrową, a ciało 32-letniego Roberta N. znaleziono
      rano w Nowy Rok. Policja ustaliła, że wszystko zaczęło się, gdy po raz kolejny
      Robert N. przyszedł złożyć życzenia do jednego z domów. Najpierw były
      przepychanki słowne, a potem doszło do bójki pomiędzy Robertem N., a członkami
      rodziny H., która brała udział w zabawie.

      Jak udało się ustalić po wczorajszych przesłuchaniach, bójka przeniosła się na
      podwórze. Wzięli w niej udział - 43-letni ojciec Przemysław H., jego starszy
      syn, 17-letni Kamil, oraz młodszy Dawid. - Cala trójka przyznała się - mówi Szkot.

      Ojciec wczoraj został oskarżony o nieudzielenie pomocy, za co grożą mu trzy lata
      więzienia. Tyle samo lat pozbawienia wolności grozi starszemu synowi mającemu
      odpowiadać za pobicie. Ostateczny cios miał jednak zadać najmłodszy syn. -
      Prawdopodobnie będzie sądzony jako dorosły - mówi Szkot. Co ciekawe, to ofiara
      morderstwa była znana policji wcześniej z drobnych wykroczeń. - Rodzina H.
      dotychczas nie miała konfliktów z prawem - przyznaje policjant.
      marc
      2007-01-02, ostatnia aktualizacja 2007-01-02 18:46
    • krasota Re: Sylwester zakończony śmiercią -Lipia Góra 04.01.07, 21:31
      www.wloszczowa.swietokrzyska.policja.gov.pl/index.php?artykul=140
    • lord.vader1 Tragedii ciąg dalszy 05.01.07, 10:58
      Zarzut pobicia oraz zabójstwa usłyszał po Nowym Roku 15-letni chłopak z Lipiej
      Góry. Nastolatek prawdopodobnie zadał mieszkańcowi tej samej wsi śmiertelny cios
      cegłą.

      Mieszkańcy Lipiej Góry w gminie Krasocin są wstrząśnięci. Jeszcze takiej
      tragedii nie widzieli, podobnie jak mieszkający w sąsiedniej wsi - Karolinowie
      wójt gminy Józef Siwek. - To teren spokojny - twierdzi wójt.

      - Dostało się po mordzie, ale nie żeby od razu zabić człowieka - opowiadali
      ludzie w Nowy Rok, patrząc z niedowierzaniem na zwłoki swojego krajana z
      roztrzaskaną głową, leżące przed betonowym ogrodzeniem przy drodze we wsi.
      Właśnie w tym miejscu znalazła 33-latka w noworoczny poranek jego matka idąca na
      autobus.

      50 METRÓW OD DOMU

      - Byłam w drodze do kościoła. Przeszłam koło tego miejsca i nic nie zauważyłam.
      Dopiero sąsiadka, która szła przede mną, powiedziała mi, że coś tam leży pod
      płotem. Myślała, że to jakiś worek. Wróciłam się. Patrzę, a tu leży mój Robert
      nie żywy. 50 metrów od domu. Zaczęłam krzyczeć i wołać, że syn nie żyje... -
      opłakuje śmierć swojego najmłodszego z sześciorga dzieci pani Danuta.

      Oględzin ciała 33-latka i zabezpieczenia wszelkich śladów zbrodni dokonywali w
      Nowy Rok w białych kombinezonach policjanci z laboratorium Komendy Wojewódzkiej
      Policji w Kielcach oraz dochodzeniowcy z Włoszczowy. Zbieranie śladów zajęło im
      kilka godzin.

      DWÓCH NA JEDNEGO

      Jak doszło do dramatu? Wedle ustaleń policji 33-latek przyszedł do sąsiada w
      sylwestra złożyć życzenia. Było już po północy. W domu trwała libacja
      alkoholowa. Uczestnikami zabawy było kilkanaście osób, także bardzo młodych, w
      wieku od 11 do 19 lat. Pech chciał, że kilku obecnych na imprezie mieszkańców
      wsi było zwaśnionych z 33-latkiem. Zaczęło się od utarczek słownych, a potem
      wywiązała się bójka pomiędzy przybyłym a dwoma braćmi - 15- i 17-latkiem.

      - Bijatyka rozpoczęła się w kuchni, potem przeniosła się na zewnątrz, niedaleko
      schodów. Tutaj znaleziono między innymi odbity w błocie ślad twarzy 33-latka.
      Już w trakcie szarpaniny ktoś pobiegł po ojca obu braci, ten przybiegł pod
      koniec awantury. Podczas bójki to 15-latek prawdopodobnie zadał 33-latkowi
      śmiertelny cios w głowę bloczkiem sylikatowym - opowiada Artur Szkot, oficer
      prasowy włoszczowskiej policji. - Przerażające jest to, że osoby, które były
      świadkami całego zajścia, w ogóle nie reagowały na bójkę, traktowały ją jak coś
      normalnego, jak grę komputerową - dziwi się rzecznik policji.

      OJCIEC I SYNOWIE PODEJRZANI

      Uczestnicy bijatyki zostali od razu zatrzymani i przesłuchani. Ponoć zeznali na
      policji, że to 33-latek wszczął bójkę, a oni tylko się bronili. - Jeden zgania
      na drugiego - mówi Artur Szkot. 2 stycznia wszyscy trzej usłyszeli zarzuty.
      Ojciec jest podejrzany o nie udzielenie pomocy, za co grożą mu trzy lata
      więzienia. Tyle samo grozi starszemu synowi, który będzie odpowiadał za udział w
      pobiciu. Śmiertelny cios miał jednak zadać najmłodszy syn i to on jest
      podejrzany zabójstwo 33-latka. - Będzie sądzony jak osoba dorosła - wyjaśnia
      aspirant Szkot. Najmniejsza kara, jak mu grozi to osiem lat więzienia,
      najsurowsza - 25 lat.

      Echo Dnia Rafał BANASZEK
      Data wydania: 05-01-2007 ,
      www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10®=16&id=43405
      • lord.vader1 Re: Tragedii ciąg dalszy 05.01.07, 11:01

        > Echo Dnia Rafał BANASZEK
        > Data wydania: 05-01-2007 ,
        > <a href="www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10®=16&id=43405"
        target="_blank">www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat= 10®=16&id=43405</a>

        nie wiem co jest grane z tymi linkami do Echa?
        W każdym bądź razie zacytowałem artykuł w całości wyżej.
    • miejscowy.element Re: Sylwester zakończony śmiercią -Lipia Góra 06.01.07, 10:01
      [*][*][*]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka