sieczu2010
03.02.11, 07:55
Już przyzwyczaiłem się, że w Czechach podczas różne procesy i cyrki typu komisje dyscyplinarne są prowadzone bez wiedzy oskarżonego, bez prawa do obrony, bez prawa do odwołania i bez powiadomienia o decyzji. Jednak w Czechach, szczególnie na Uniwersytecie Masaryka można bezkarnie zrobić z kogoś przestępcę. Zobaczcie, jakie listy gończe od miesiąca wiszą na Wydziale Filologii Uniwersytetu Masaryka w Brnie:
sieczu.ic.cz/akademickamafie.jpg
Mam nadzieję, że niektórzy zaślepieni czechofilią przejrzą w końcu na oczy i zrozumieją, co to za tchórzowski i fałszywy naród.
------------------------------------------------------------------------------
Jeśli chce pan napisać słownik czesko-polski, to musi pan znać język prasłowiański - doktor Roman Madecki (Uniwersytet Masaryka w Brnie) podczas egzaminu na studia doktoranckie.