josteine
02.08.04, 02:03
Świat
PAP, MD /2004-08-01 18:49:00
Czechy: Eksplozja w centrum Pragi
Czeska policja zaprzeczyła, że wybuch granatu w niedzielę w południe w centrum Pragi był zamachem terrorystycznym. W eksplozji rannych zostało 18 osób, w tym jedno dziecko.
Życiu poszkodowanych, wśród których - jak wynika z dotychczasowych informacji - nie ma Polaków, nie zagraża niebezpieczeństwo.
Ranni to przede wszystkim zagraniczni turyści, głównie ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Irlandi. W czasie eksplozji siedzieli w ogródku przed restauracją Casino Royal przy ulicy Na Przikopie, łączącej Plac Wacława z Placem Republiki i będącej centrum handlowo-turystycznym czeskiej stolicy.
Granat rzucony przez młodego mężczyznę, którego widziano kręcącego się od dłuższej chwili w okolicach miejsca eksplozji, wybuchł pod białym samochodem terenowym Jeep Cherokee z amerykańska rejestracją z New Jersey. Większość odłamków na szczęście uderzyła w podwozie auta.
Policja szybko zdementowała informacje kilku stacji radiowych, że eksplozja mogła być zamachem terrorystycznym. Przybyły na miejsce wybuchu (pełniący jeszcze obowiązki ministra spraw wewnętrznych) nowy czeski premier Stanislav Gross powiedział dziennikarzom, że "był to czyn kryminalny, który można określić jako porachunki między właścicielami kasyn".
Agencja CzTK, powołując się na źródła z Tel Awiwu podała, że wybuch w centrum Pragi może być częścią zakrojonych na szeroką skalę porachunków gangsterskich w izraelskim świecie przestępczym. Właścicielem Casino Royal w Pradze jest obywatel Izraela, którego ojciec (poprzedni właściciel) przed dwoma laty - w tajemniczych okolicznościach - zastrzelony został w centrum stolicy Czech. Sprawcy tego morderstwa nigdy nie schwytano.
Z informacji czeskiej policji wynika, że dysponuje już szczegółowym rysopisem sprawcy, którym - co wiadomo nieoficjalnie - ma być młody Bułgar. Prowadzący śledztwo wpadli już rzekomo na jego ślad.
Ranni w wybuchu trafili do czterech czeskich szpitali. Z informacji lekarzy wynika, że ich obrażenia to głównie rany cięte spowodowane przez kawałki szkła i blachy oraz odłamki granatu. Życiu żadnego z poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo, ale jedna z kobiet, która odniosła obrażenia jamy brzusznej będzie musiała przejść operację.