Dodaj do ulubionych

Polskie myśli Nohavicy

17.01.05, 12:18
Na początek z wywiadu Magdaleny Domaradzkiej dla Panoramy Kultur.
Obserwuj wątek
    • alewan1 Kiedy jestem w Polsce... 17.01.05, 12:19
      Kiedy tu jestem, mówię publicznie po polsku. Jest to trochę złudzenie: ja
      udaję, że mówię, a ludzie udają, że rozumieją.
    • alewan1 Śpiewać po polsku... 17.01.05, 12:20
      Język polski jest przepiękny, i nie chcę, by brzmiało to śmiesznie - w
      piosence "Milionerzy" to akurat nie przeszkadza, ale w innych mogłoby.
      Śpiewałem "Jaskółko, fruń", "Sarajewo", "Petersburg" na koncercie w radiowej
      Dwójce, doskonale przetłumaczone przez Tolka Murackiego. Myślę, że o ile nadaje
      to się na koncert, to jednak nie na płytę. Pieśń jest kruchą formą. Gdy słucham
      piosenek polskich kolegów, nie do końca rozumiem, o czym śpiewają, ale to nie
      przeszkadza mi w odbiorze. Tak samo i ja, śpiewając po czesku, mogę być
      zrozumiały dla polskich fanów.
    • alewan1 Robbie Williams 17.01.05, 12:21
      Ja staram się pisać i śpiewać piosenki. Myślę, że jeżeli ludzie chcą mnie
      słuchać, znajdą jakiś sposób. Nie przyjechałem tu podbić polskiego rynku
      muzycznego, nie jestem kimś w rodzaju Robbiego Williamsa.
    • alewan1 Relikt epoki austro-węgierskiej 17.01.05, 12:22
      Jestem reliktem epoki austro - węgierskiej. Czechy, Słowacja i Polska - to mój
      region, a ja mieszkam w Ostrawie, w samym centrum. Do Pragi mam cztery godziny
      jazdy, do Warszawy cztery, do Bratysławy trzy, do Wiednia znowu cztery. Praga
      leży na uboczu w stosunku do Ostrawy. Warszawa przypomina mi dzielnicę Ostrawy-
      Porubę, gdzie mieszkałem, a z niej do Pragi to dziesięciogodzinna wyprawa
      pociągiem.
      Nie mam nic przeciwko naszej stolicy, ale śmieje się, gdy prażanie mówią mi, że
      mieszkam na uboczu. To oni są na uboczu!
    • alewan1 Sam z siebie 17.01.05, 12:24
      Ludzie mnie często pytają:
      "Jak pan nauczył się po polsku?"
      Odpowiadam wtedy jak Szwejk, gdy go pytano, skąd zna niemiecki -
      "Po prostu - sam z siebie".
      My, na Śląsku, dużo rzeczy musimy robić i umieć sami z siebie.
    • alewan1 Budujmy porozumienie 17.01.05, 12:25
      W czasach, kiedy nasze kraje były w jednym, bratnim obozie, nie można było
      przejść nawet na drugą stronę Olzy. Most na rzece dzielił, a nie łączył - to
      były właściwie dwa mosty w odwrotnych kierunkach. Na szczęście teraz to się
      zmienia. Ale to trudny region. Budujmy więc nadal porozumienie między Czechami
      i Polakami. Choć nie chcę wtrącać się w politykę, jestem dobrej myśli.
    • alewan1 Polacy i Czesi 17.01.05, 13:22
      Jesteśmy tak bliscy, że aż za bliscy. Dlatego się sobą nie interesujemy.
      Jesteśmy tak podobni, aż wzajemnie śmieszni, karykaturą drugiego. W słowach,
      trybie życia, tym co przeżyliśmy. Bardzo mi przykro, że nie zmierzamy bardziej
      do siebie, do wzajemnego poznawania, współpracy.
    • stoik1 no 17.01.05, 23:03
      "Nohavica to w zasadzie Polak, tylko dziwnym zrządzeniem losu mieszkający po
      drugiej stronie Olzy", jak twierdzi Tolek M.
    • alewan1 Jestem Czechem 18.01.05, 21:53
      Ja jestem Czechem, nie znam polskiego. Ja czytam polskie książki, oglądam
      polską telewizję, ale nie znam polskiego. Czasami jestem... zdumiony, skąd mi
      przychodzą do głowy różne polskie słowa... no, widzicie, słowo daję że nie
      znałem słowa "zdumiony"...
    • alewan1 O adaptacji 19.01.05, 16:04
      Różnica między Polską a Czechami polega na tym, że u was byli bardowie-sumienia
      narodu, a u nas pieśniarze, którzy piszą piosenki. W tym naszym pisaniu było
      trochę autoironii, uśmiechu. Dlatego nie było mi trudno zaadaptować się do
      nowych warunków.
    • alewan1 Europa Środkowa 19.01.05, 16:05
      Miałem szczęście, że zamieszkałem w Cieszynie, gdzie przebiega ten geograficzno-
      historyczno-polityczny tunel od Wiednia aż po Kraków i Lwów... To prawdziwa
      Europa Środkowa. Mieszkając tutaj, mogę odczuwać tragiczny rys polskiego
      romantyzmu i łączyć go w piosenkach z czeskim poczuciem humoru.
    • alewan1 O kontaktach z polską kulturą i językiem 19.01.05, 16:10
      Gdy w roku 1974 lub 1975 moja żona była w sanatorium wypożyczyłem polską
      książkę, kryminał. Powiedziałem sobie, że musze ją przeczytać. Myślałem wówczas
      tak:

      Żona jest Czeszką, która mieszka w dwujęzycznym mieście, dobrze więc będzie gdy
      chociaż będę rozumiał napisy na sklepach - będę wiedział, że "tabak"
      to "tytoń". Czytałem tego Megre'ta i do dziś pamiętam tamto podniecenie.
      Przedzieranie się przez obcy język. Polski i czeski miały wtedy dla mnie tylko
      głębokie wspólne korzenie, ale ja szedłem do polskiego nie przez współczesność
      lecz okrężna drogą, poprzez akcję kryminału, którą chciałem zrozumieć - poprzez
      komisarza Megre'ta. Potem zdarzyło się coś ważnego. Na przełomie lat 70-tych i
      80-tych pracowałem w bibliotece, w Czeskim Cieszynie. Są tam dwa księgozbiory:
      czeski i polski. Książki te leżały naprzeciw siebie. Brałem z tej i z tamtej
      półki. Najważniejsze było jednak spotkanie z polskim tygodnikiem Kultura. W
      osiemdziesiątych latach Czeski Cieszyn był prowincją dla Republiki Czeskiej ale
      dlatego, że leżał na granicy z Polską, to był to jednocześnie środek Europy.
      Kto wtedy bywał w Czeskim Cieszynie, ten kto tu mieszkał, miał przewagę 9-ciu,
      10-ciu lat. Kto wie czy tego nie widać jeszcze dzisiaj. Tak więc prenumerowałem
      Kulturę i to czasopismo mnie formowało. Nie wiem gdzie dziś są ci ludzie,
      którzy tworzyli Kulturę, jakie mają poglądy polityczne. Wychowałem się na
      Kulturze, którą co tydzień czytałem od deski do deski. Uczyłem się nie tylko
      polskiego, czerpałem i mam w sobie naukę, którą dostarczyła mi Kultura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka