wislok1 12.11.07, 21:08 www.gazetacodzienna.pl/index.php?p=wwiad&id=580 Cóż, trzeba być wyjątkowym debilem ( żadnych aluzji do palantów z muzeum w Ostrawie, hehe ), żeby walczyć z tak wielkim przyjacielem Czech w Polsce jak redaktor Szczygieł Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
japolan Gdyby głupota miała skrzydła ... 13.11.07, 00:16 Dobry wieczór, Ciekaw jestem, czy jakaś "kancelaria" zażąda ode mnie usunięcia informacji o książce pana Mariusza Szczygła p.t. "Gottland" z jednej strony mojego małego serwisu internetowego: japolan.googlepages.com/kulturaimedia Jak Państwo myślą? Bardziej jestem skłonny poprzeć wystąpienie z Unii Europejskiej niż tępienie wartościowych książek oraz ludzi na poziomie, którzy takie książki piszą. Z poważaniem, Odpowiedz Link
absztyfikant Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 13.11.07, 03:32 Szczygiel dostal darmowa reklame! Odpowiedz Link
l.e.a Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 13.11.07, 08:34 Prawdopodobnie wzrośnie tylko zainteresiowanie o jego książkę i dobrze Odpowiedz Link
elve Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 13.11.07, 11:58 rzeczywiście, darmowa reklama. i dobrze Odpowiedz Link
wislok1 Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 13.11.07, 21:44 Nie wiem czy tylko reklama, jak wycofają książkę ze sprzedaży wcałej RC, może być niemiło Odpowiedz Link
japolan Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 13.11.07, 23:30 Dobry wieczór, Nie można tego wykluczyć, ale takie rozwiązanie świadczyłoby do niekompetencji czeskich prawników, czego nie można wykluczyć w żadnym państwie. Nazwa podmiotu gospodarczego - ta, pod którą prowadzona jest działalność gospodarczą (firma w znaczeniu prawnym) - to jedna sprawa, zaś tytuł książki to zagadnienie z zakresu praw utorskich. W przypadku samego prawa handlowego (gospodarczego) ważne jest, by podmioty gospodarcze o tej samej nazwie funkjonowały na różnych rynkach (towarowych, terytorialnych, gdyż chodzi o to, by nie dochodziło do pomyłek. Nie sposób polic ze sobą książki i muzeum (w dodatku żyjącego) złowieka. Jeśli ktoś tego nie rozumie, ma problem w kontakcie z rzeczywistością. Gdyby doszło do zakazania handlu książką "Gottland", to mona zadbać o to, by w Polsce doszło do bojkotu twórczości pana śpiewaka, który był obecny na jednej z głośniejszych w Republice Czeskiej ceremonii zawarcia "kontraktu partnerskiego". Proponuję, by pan Mariusz Szczygieł nie odpuszczał. W razie czego można walczyć sądownie. Sprawa mogłaby trafić nawet do Sądu Konstytucyjnego, w którego orzecznictwie mam pewną orientację - w razie czego proszę się do mnie zgłosić. Z poważaniem, Odpowiedz Link
kanapony Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 15.11.07, 21:14 dlaczego zaraz odpowiadac bojkotem Gotta? przecież to zniżanie się do poziomu tamtych ludzi, szukających zaczepki... Odpowiedz Link
kanapony Re: Wojna z redaktorem Szczygłem w Czechach 15.11.07, 21:19 jeśli mogę swoje 3 grosze... to ten artykuł potwierdza moje "wysokie" mniemanie o poziomie polskich dziennikarzy: ...sprzedaży zakazało... muzeum Karela Gotta... a odkąd to Muzea mogą coś zakazywac? ...Okazało się jednak, że tylko ta jedna księgarnia w Czechach wystraszyła się pisma z kancelarii prawnej. Inne dalej sprzedają książkę... więc jak to jest - Czechy, czy tylko jedna księgarnia czeska? chyba nie warto używac nawet słowa wojna ...Niewykluczone, że wkrótce „Gottland" zniknie z półek w całych Czechach... jasnowidztwo? ale oby znikła, z powodu wykupienia Odpowiedz Link
wislok1 Cóz 16.11.07, 20:26 Eee tam, czepiasz się, formalnie muzeum niczego nie zakaże, ale może straszyć i to robi. Na razie 1 księgarnia, ale jak przestraszy się 2.3.4.5 to po Szczygle. Z takimi to trzeba ostro, na chamstwo odpowiadamy zdecydowanie, bo zarzuty są absurdalne Odpowiedz Link
mariuszszcz Re: 20 listopada w Librexie 19.11.07, 00:45 Ja będę. Trochę się obawiam, bo mam kłopoty z językiem czeskim w sytuacjach publicznych. Stresuję się jak cholera wtedy. Zrezygnowałem z wystąpień wszelakich w Polsce i pracy w tv, mimo że mówiłem tam po polsku, ponieważ moja psychika tego nie wytrzymuje. A tu po czesku... Zobaczymy. Z tego co wiem już jest dodruk czeskiej wersji. I oczywiście pod oryginalnym tytułem. Zadziwiające jest, że zaprasza mnie właśnie ta księgarnia, która "schowała" jako jedyna książkę. Oczywiście już ją przywrócili, więc jadę. Jej szefem czy też właścicielem (nie wiem dokładnie) jest bardzo ciekawy - jak wynika z jego bloga - facet. Zajrzyjcie: becher.blog.respekt.cz/ Napisał coś bardzo fajnego, że nie wie, czy Gottl. to (dla Czechów) pocałunek czy policzek. PS. No i dla oich wiernych czytelnikówn info: Gottl. wyjdzie w Niemczech, FRancji, Węgrzech, Rosji. A dla Włochów tłumaczone są wstępne fragmenty. Odpowiedz Link
japolan Re: 20 listopada w Librexie 19.11.07, 01:21 Witam! Książka Pańska jest bardzo dobra. Musiałem czekać jakiś czas na jej sprowadzenie przez księgarnię (naukowa.pl) - warto było czekać. Teraz (czyli dawno po lekturze) znalazłem dwa świetne sformułowania: 1) "Coraz trudniej pochować człowieka" (s. 105). 2) "Wiadomo, że każda rzecz przetworzona przez pamięć staje się czymś zupełnie nowym" (s. 49). Teskt o książce "Gottland" znalazłem tu: becher.blog.respekt.cz/c/14541/Napiste-nekdo-o-Gottlandu.html Recenzje zaś tu: becher.blog.respekt.cz/clanok_disk.asp?cl=14541 Można zadać na marginesie pytanie, dlaczego artysta uruchamia muzeum (www.gottland.cz) poświęcone swej (czyżby skromnej?) osobie. Czyżby się bał, że po jego śmierci ludzie by się na to nie zdecydowali? Tylko co wspólnego z książkowym "polem eksploatacji" ma muzealne "pole eksploatacji"? Czyżby pisaniem pism z żądaniami wysofania książki zajmowali się absolwenci pewnego czeskiego wydziału prawa, którzy ukończyli go przed - z dzisiejszej perspektywy tymczasowym - odebraniem temu wydziałowi prawa do nadawania tytułu zawodowego magistra prawa? Co by zrobili, gdyby otworzył Pan muzeum książki "Gottland", chcociażby pod nazwą "Gottlandia"? Ciekawy chwyt prawny może złośliwców nieźle zaskoczyć. Są w Republice Czeskiej adwokaci na poziomie. Dlaczego wśród zapowiedzianych kierunków ekspansji Pańskiego "Gottlandu" nie widać Słowacji? Czyżby chodziło o nieco nastroszone relacje między obydwoma społeczeństwami (w ubiegłym roku dostrzegłem to w ciągu dwóch kolejnych dni, po dwóch stronach granicy)? Przy okazji zachęcam do obejrzenia skeczu "Masza i niedźwiedzie": video.mail.ru/mail/melkoniane/46/80.html - niemalże jak w "czeskim filmie". Z wyrazami szacunku oraz pozdrowieniami, Odpowiedz Link
utrat Re: 20 listopada w Librexie 22.11.07, 11:31 Dobrze ukrywasz stres, pelen profesjonalizm Odpowiedz Link
slavko2 Re: 20 listopada w Librexie 22.11.07, 17:40 Panie Mariuszu, Prosze o informacje czy i gdzie w Republice Czeskiej bedzie Pan miał spotkania z czytelnikami. Dziekuje z gory Odpowiedz Link