Dodaj do ulubionych

12 kg kot wyglada jak ryś

IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 18:30
Kot ma 3 lata, troche puchaty, nie wygląda na spaślaka. Jego ukochana pani
poszła do szpitala i rokowania marne. Kot nieprzytomnie teskni, nie chce jeść
(zanim schudnie może umrzeć, bo z powodu niejedzenia - coś tam sie robi z
wątrobą)
Jest zbadany w te i we wte. Badała go p.dr Jagielska i po kolei studenci. Nic
mu nie dolega poza stresem. Trzeba go narazie karmić "odręcznie". Boi się
innych kotów, a miał taki niefart, ze trafił do Azylu. Może ktoś by wziął
taki okaz. Prosze napisać- wyślę zdjęcie m.pw@wp.pl mozna też dzwonic do
Azylu:756 48 82 lub 764 64 95. W tej chwili ktoś zabrał "kociątko" do W-wy,
zeby sie odstresował - ale tylko na kilka dni.
Obserwuj wątek
    • Gość: m.pw Re: 12 kg kot wyglada jak ryś IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 09:18
      Kocio zaczął jeść. Może sie przyzwyczai do innych zwierzaków. Na wszelki
      wypadek śpi na łózku pod kapą. Inne domowe koty nie moga sie nadziwić co za
      stwór i siedzą na najwyższych półkach lub pod szafą
      Może ktoś zechce wziąć koteczka, napewno odpłaci wielka miłościa!!!!
    • jantarowa 12 kg ????????? 18.01.04, 19:28
      Biedny kić, tak tęskni:( Trzymam kciuki za nowy dom dla niego!
      • rezurekcja main coon? 19.01.04, 13:40
        A to nie jest nieprzecietnie rasowy i rownie drogi kot rasy main-coon?
        • Gość: m.pw NIE BYŁ M-c!!!! IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 18:30
          ...nie był, bo już niestety zabił go stres. U grubych kotów po kilkudniowym
          niejedzeniu szybko następuje stłuszczenie wątroby, a on mógł juz nie jeść pare
          dni przed przywiezieniem do azylu. Może babcia już przed póściem do szpitala
          nie miała go siły karmić. W sobotę nakarmiłam go doustnie mięskiem cos tam
          przełknął a potem zwymiotował, napoiłam ze strzykawki. Kocio posiedział na
          moich kolanach, ale nie pozwalał dotykać się do brzuszka, więc go położyłam i
          za pare godzin p. Irena znalazła martwe ciałko. Bardzo mi smutno....
          Troche pomyliły mi sie zwierzaki, on był raczej poobny do żbika
          • jantarowa Re: NIE BYŁ M-c!!!! 20.01.04, 19:29
            O jakie złe wieści.Biedny kocio. Zabiły go stres i tęsknota za człowiekiem.
            :(((((((((((((((
          • Gość: m Re: NIE BYŁ M-c!!!! IP: *.icenter.pl 21.01.04, 07:58
            czemu nie otrzymał soli fizjologicznych? czemu nie był dożylnie karmiony??
            przecież można mu było dać kroplówkę. Kotka mojej babci też przeszła żałobę,
            było ciężko ale się pozbierała a w międzyczasie były wizyty u weta i kroplówka
            nie rozumiem Waszego podejścia do tego kota - przebadany i zostawiony sobie :(
            a na stres można mu było podać coś uspokajającego a reszta to kwestia czasu...
            pewnie by się pozbierał
            • madziasz Re: NIE BYŁ M-c!!!! 21.01.04, 21:02
              Gość portalu: m napisał(a):

              > czemu nie otrzymał soli fizjologicznych? czemu nie był dożylnie karmiony??
              > przecież można mu było dać kroplówkę. Kotka mojej babci też przeszła żałobę,
              > było ciężko ale się pozbierała a w międzyczasie były wizyty u weta i kroplówka
              > nie rozumiem Waszego podejścia do tego kota - przebadany i zostawiony sobie :
              (
              > a na stres można mu było podać coś uspokajającego a reszta to kwestia
              czasu...
              > pewnie by się pozbierał

              mam pytanie - czy Ty znasz p.Irenę?? czy wiesz w jaki sposób zajmuje się kotami
              i jak są leczone w Azylu?? Czy wydaje Ci się ze to co działo się z kotem nie
              było konsultowane z wetem?? Czy wogóle zastanowiłeś/aś się nad treścią swojej
              wypowiedzi?? Kot był pod stałą opieka weta, pod doskonałą opieką p.Ireny i
              wolontariuszy z Azylu... kotu były podawane kroplówki i był leczony... niestety
              nie zawsze udaje sie uratować zwierzaka:( ale ja ręczę za to że w każdym
              przypadku robione jest wszystko by to zrobić... p.Irena poświęciła życie dla
              kotów i innych zwierząt a ludzie którzy jej pomagają nie są przypadkowymi
              osobami - kochają każdego z tych kotów jak swojego i robią wszystko by zapewnić
              im zdrowie i godny byt... Z Azylu każdy kot do nowego domku wychodzi zdrowy...
              niektóre zwierzęta w niektórych domach nie mają takiej opieki jak koty
              Azylowe... Więc zanim coś napiszesz na przyszłość - proponuję najpierw
              zastanowić się nad tym zanim kogoś mocno zranisz - zupełnie nie znając
              sutuacji...
              • Gość: m do madzi IP: *.icenter.pl 26.01.04, 09:31
                > mam pytanie - czy Ty znasz p.Irenę?? czy wiesz w jaki sposób zajmuje się
                kotami

                nie nie znam p. Ireny ale już kilka razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że
                można sobie brać kota na próbę i to propagował właśnie ktoś z azylu :(( co mi
                się bardzo nie podobało (widziałam wiele razy koty brane ze schroniska i
                oddawane po kilku dniach, ktoś sobie brał właśnie na próbę a potem kot wpadał w
                depresję)

                >Czy wogóle zastanowiłeś/aś się nad treścią swojej
                > wypowiedzi??
                tak, zawsze się zastanawiam zanim coś powiem a z tego, co było napisane wyżej
                można było tylko się dowiedzieć, że kot nie je, że ktoś próbuje mu tylko
                podawać jakieś kawałki z ręki, jest w silnym stresie, jest przebadany i zdrowy
                a po kilku dniach, że już nie żyje więc zapytałam czemu nie dostał czegoś na
                stres i soli fizjologicznych czy to taka wielka bzdura??

                > Więc zanim coś napiszesz na przyszłość - proponuję najpierw
                > zastanowić się nad tym zanim kogoś mocno zranisz - zupełnie nie znając
                > sutuacji...

                nie miej do mnie pretensji, że odpowiadam na to, co czytam nie znając całego
                kontekstu sytuacji bo skąd mam go znać skoro nikt nie napisał???
                zakadając takie podejście - nie odzywaj się jak nie znasz całej sytuacji - nie
                mogłabym nikomu odpisywać

                nie chcę tu polemizować ale myślę, że Twoje słowa są o wiele za ostre, nie
                jestem bezmyślą panienką, która siedzi z założonymi rękami i krytykuje,
                napisałam to co myślę do tego, co przeczytałam, sama nie raz napatrzyłam się na
                kocią krzywdę w schronisku i też staję na uszach by ratować zwierzaki i zawsze
                takie sytuacje mnie ruszają
                • madziasz Re: do madzi 26.01.04, 14:08
                  Gość portalu: m napisał(a):

                  (...) sama nie raz napatrzyłam się na
                  >
                  > kocią krzywdę w schronisku i też staję na uszach by ratować zwierzaki i zawsze
                  > takie sytuacje mnie ruszają

                  więc tym bardziej powinnaś myśleć nad tym co piszesz - potrafię zrozumieć że czasem działa się impulsywie - ale może warto by było najpierw dopytać się szczegułów zamiast oskarżać wszystkich na około... zwierzęta z Azylu nie są brane na próbę, ale jest oczywiście możliwość oddania ich spowrotem do Azylu - a to przez to że p.Irena chce żeby miały dobre domki i jeśli ktoś im nie potrafi ich zapenić a kot ma wylądować na ulicy to chyba lepiej żeby do Azylu wrócił...
                  Pozatym proponuje naprawdę przejechać się do Azylu i zobaczyć jak to wszystko wygląda od wew. oraz porozmawiać z osobą która dla tych zwierzaków poświęciła swoje życie...
                • Gość: m.pw Re: do madzi IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 23:55
                  ...to ja mówiłam że jest taka możliwość - wzięcia kota i oddania, bo może
                  zdarzyc sie ze kot tak jest zżyty z azylowymi kumplami, ze wziecie go jest
                  stresem i nie potrafi sie przystosować. Sa różne schroniska, niektóre sa
                  rzeczywiście kara dla zwierzaka. Pani Irena robi wszystko, zeby było dla kotów
                  przyjazne. mimo ze ma ich ok 300 każdemu stara sie zapewnic pieszcoty i
                  przemówi łagodnie. Koty zyja w zgodnym stadzie, az dziwne, ze sie nie leją,
                  tylko śpią przytulone do siebie. Jak wchodzi sie w godzinach kociego spania to
                  widać na tapczanach kocie dywany.
                  • Gość: m Re: do madzi IP: *.icenter.pl 27.01.04, 10:34
                    nie chcę już podtrzymywać tego wątku bo to nie ma sensu ale proszę nie pisz
                    nigdzie na forum, że koty można brać na próbę bo czytają różne osoby, nie tylko
                    te, które trafią do Waszego azylu a zapewniam Cię, że w większości schronisk
                    koty mają okropne warunki i przeżywają potworny stres i nie można z góry
                    nastawiać ludzi, że mogą sobie wziąść takiego futrzaka na próbę

                    jeszcze tylko jedno pytanie - czy jest jakiś kontakt z p. Ireną mailowy lub z
                    kimś kto zakładał azyl? zauważyłam, że strony www nie są aktualizowane od 2002
                    roku :( bardzo mi się marzy by coś takiego stworzyć we Wrocławiu i chciałabym
                    się dowiedzieć jak się za coś takiego zabrać :)

                    madziasz - przesadzasz, nie oskarżam wszystkich na około ale nie chce mi się
                    ciągnąć tego tematu a do azylu bardzo chętnie bym się przejechała gdyby był
                    bliżej i chciałabym poznać p. Irenę
                    • Gość: m.pw Re: do madzi IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 10:49
                      ...jest jeszcze jedna strona Azylu, która w miare wolnego czasu wolontariusza
                      jest aktualizowana www.azyl.org.pl
                      kontakt z p.Irena (22)756 48 82
                      możesz także pisać na: azyl_konstancin@op.pl
                      Pytania przekaże p. Irenie, pomagam jej i dlatego czesto tam bywam.
                      Pozdrawiam M.
                    • madziasz ... 27.01.04, 18:06
                      nie wydaje mi sie żebym przesadzała - tak jak Ty wyrażam swoją opinię...
                      rzeczywiście nie ma sensu ciągnąc tego tematu... a zacząć nie jest trudno po
                      prostu trzeba mieć miejsce w domu i miejsce w sercu i niestety pieniądze...
                      których kontancińskiemu azylowi ciągle brakuje:(
        • madziasz Re: main coon? 21.01.04, 21:10
          rezurekcja napisała:

          > A to nie jest nieprzecietnie rasowy i rownie drogi kot rasy main-coon?

          a skąd takie pytanie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka