iwonnkaa 31.01.04, 19:52 Moja kinia ma drobne krostki pozlewanew placki.Weci nie wiedzą co to ?Może to ospa kocia? Poratujcie ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jul-kot Re: Kocia ospa- szukam ratunku 03.02.04, 14:18 Witaj! Gdzie są te krostki? Suche czy mokre? Czy skóra jest zaczerwieniona? Od jak dawna to ma? W jakim jest wieku? Czy kotka była ostatnio na coś chora, czy brała jakieś zastrzyki? Jak się czuje ogólnie? Co je? Czy i jak była na TO leczona? Podajesz za mało informacji. Napisz więcej, może Ci coś poradzę. Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IWONA Re: Kocia ospa- szukam ratunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 21:57 Hej te krostki ma tak po prawdzie to porozrzucane po całym ciele, ma na grzbiecie, trochę na główce i karku.Są suchutkie i skóra jest zaczerwieniona.Wygląda na zdrową ,szkudzi, galopuje po mieszkaniu jak szalona, apetyt ma i owszem , tylko chyba swędzą ją te krostki, liże się i trochę za bardzo sypie jej się sierść. Jest po sterylizacji, ale to już rok temu, nie brała żadnych zastrzyków, jest tylko w domu. Byłam u dwóch wetów ale coś kombinują że moąe to uczulenie ,sami nie wiedzą co to jest.Krostki ma już długo, tyle że teraz to się troszkę nasiliło. Dużo ma krostek na tylnym odcinku grzbietu i teraz wokół jednego sutka.Ale są suche tyle że czerwona jest skóra i rozdrapuje je tak że w tym miejscu traci sierść , która póżźniej odrasta. Smaruję ją maściami od Wetów i po posmarowaniu w miejscu strupka jest ciemna plama na sierści ( kotka jest biała )Ostatnia maść to Clotrimazolum, choć były już inne .Ale się rozpisałam ,dzięki za cierpliwość, trochę chaotycznie bardzo przepraszam. Pozdrawiam Cię SSSerdecznie bardzo liczę na pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IWONA Re: Kocia ospa- szukam ratunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 22:22 Dodam jeszcze że w miejscu gdzie zdrapie sobie strupka powstaje wilgotna ranka i Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Kocia ospa- szukam ratunku 04.02.04, 08:00 Witaj! Może to uczulenie, napisz, czy kotka była odpchlana, czy ma możliwość łapać znowu pchły, czym ja karmisz? Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IWONA Re: Kocia ospa- szukam ratunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 11:56 Witam również kotka była odpchlana, ale ja opiekuję się stadkiem bezdomnych i mogę przynieść do domu nawet na sobie.Dodatkowo na klatce są psy i one również mogą być powodem do ponownego zapchlenia.Systematychnie dbamy o Niuśki czystość ale całkowicie pewna to nigdy nie będę! Karmię ją dostępnymi na rynku popularnymi karmami tylko tyle że tymi z nieco wyższej półki.Poprzedniemu mojemu kotu podawałam Royal Canin ,ale on był bardzo zapasiony po kastracji.Teraz nie wiem już co począć, coraz więcej ma wokół łebka na karku i za uszami ( uszy ma czyste )Aż jest nieprzyjemna w głaskaniu ponieważ czuć strupy pod palcami.Poradź coś Głowo do pozłoty , w Tobie moja nadzieja Ukłony IWONA Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Kocia ospa- szukam ratunku 04.02.04, 13:00 Witaj Iwono! Twoja kotka może mieć uczulenie na pchły (ugryzienia) lub na karmę przemysłową. Nie jestem zwolennikiem karmienia kotów w ten sposób, nawet karmami droższymi. Zawsze radzę karmić pokarmami naturalnymi, głównie mięsem, karmy przemysłowe mogą być tylko dodatkiem dla urozmaicenia i jako źródło wapnia i fosforu (zawierają mielone kości, mączka mięsno-kostna jest ich bazowym składnikiem). Generalnie to jest paskudztwo, często szkodliwe dla zdrowia, dosyć często zdarza się, że koty po otrzymaniu nowego rodzaju takiej karmy wymiotują albo dostają biegunki. Możliwe są też uczulenia. Dużo na ten temat pisałem, poczytaj w wolnej chwili, na forum weterynaria i zwierzęta (kot lub jul-kot). Co mogę poradzić TOBIE: Odpchlij kotkę środkiem, który podaje się jako kroplę między łopatki ( to starcza chyba na kilka miesięcy ), albo innym opryskaj, ale nie tak ,jak jest w instrukcji, całe ciało co miesiąc, tylko po trochu na skórę na karku, co kilkanaście dni, tak jest lepiej, jeśli kotka jest alergiczna. Odstaw całkowicie gotowe jedzenie, dawaj kotce gotowanego kurczaka z rosołu, rozdrobnionego, z odrobiną rosołu i ryżem, ewentualnie surową pierś kurczęcą po wymrożeniu. Kotka musi to jeść przez dłuższy czas, efektów nie będzie widać od razu. Dopiero po wyraźnej poprawie można stopniowo wprowadzać inne pokarmy, też lepiej naturalne, przynajmniej na początku. Weterynarze "leczą" takie stany zastrzykami ze sterydów, ale to nie usuwa przyczyny, po chwilowej poprawie wszystko wraca. Nie radziłbym Ci od tego zaczynać, nawet jeśli ktoś tak Ci poradzi. Jeden z moich kotów miał coś podobnego, dostawał sterydy, wszystko wracało, potem okazało się, że przywlokłem pchły od kotów bezdomnych, którymi się opiekuję. Nie spodziewałem się, że może mieć pchły, nigdy w domu nie było. Wystarczy JEDNA. Spróbuj tak, jak Ci radzę, strupków nie zdrapuj, wtórna infekcja pogarsza tylko sprawę, daj im przyschnąć i odpaść, ewentualnie takie wyczesuj delikatnie grzebieniam. Raczej niczym nie smaruj, bo może się to bardziej paprać. Odzywaj się co jakiś czas albo pisz na e-mail. Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IWONA Re: Kocia ospa- szukam ratunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 18:31 Zastosuję się dokładnie do Twoich rad.Bardzo chcę jej pomóc, a tak na marginesie czy próbowałeś lub jakie masz zdanie o homeopatii leczeniu np siarką (surfur)lub nagietkiem , i arnica montana,co Ty na to .I czy kiedyś próbowałeś tej metody leczenia.ew też natrium muriaticum.Co ty na to .A ryby też można jej dawać ? Ukłony IWONA Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Kocia ospa- szukam ratunku 06.02.04, 10:48 Witaj Iwono! Nigdy jeszcze nie próbowałem leczyć kotów homeopatią. Tzn. próbowałem kiedyś raz skorzystać z pomocy lekarki homeopaty, ale skończyło się to źle, kot już umierał i nic mu nie pomogło, zapłaciłem tylko słono za wizyty. Nie powiedziała mi, że kot umiera, chociaż to było widoczne, teraz już wiem, i mam do niej o to żal. Co do Twojej kotki, przede wszystkim zrób tak jak pisałem, wyeliminuj wszystko, co możesz, co mogłoby jej szkodzić. Potem możesz próbować z homeopatią, jeśli chcesz. O ile wiem, jeszcze to nikomu nie zaszkodziło. Teraz nie dawaj kotce ryb, kiedyś, gdy dojdzie do siebie możesz dawać, ale nie za często i wyłącznie gotowane. Moje koty lubią gotowanego mintaja, rozdrobnionego, razem z wodą, w której się gotował (lekko się soli). Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś