carmella
22.02.04, 10:05
nie do pomyslenia dwa miesiace temu, kiedy moja Pola, jeszcze jako Leopold
wchodzila mi na kolana. Wtedy to mialam watpliwosci, czy ona kiedykolwiek
sama z wlasnej woli da mi sie poglaskac, wziazc na rece itd. A teraz na dzien
dobry musze ja poglaskac i wlasnie siedzi mi na kolanach jak pisze teraz i
mruczy :))