Gość: loczki
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.03.04, 11:23
ostatnio jadac do szkoly widzialam blakajacego sie psa...wygladal na chorego
i zaniedbanego.. nie bal sie samochodoow..wychodzil co chwila na ruchliwa
ulice...w koncu jakis idiota go potracil na moich oczach..pies przezyl
nastepnego dnia w tej samej okolicy znow ten sam pies szedl przez sam srodek
skrzyzowania..
jesli tak nadal bedzie sie blakal to na pewno go ktos rozjedzie:(
gdyby byl mniejszy sama zapakowalabym go do samochodu i zawiozla do
schorniska.. ale niestety jest to spory wilczur..
jak mozna takiemu zwierzakowi pomoc? do kogo sie zwrocic? sama niewiele moge
zrobic a strasznie mi go zal:(