Dodaj do ulubionych

Zajęcie dla psa z dysplazją

IP: 212.180.154.* 02.04.04, 08:17
Z powodu dysplazji stawów biodrowych mój pies ma ograniczoną aktywność. Mam
go prowadzać na smyczy do grudnia, kiedy kościec będzie już w pełni
rozwinięty (będzie miał wtedy 1,6 roku).
W przypadku psa o innych potrzebach nie byłby to problem, ale to jest pies
pasterski, zagania do gromadki, ściga i pilnuje żeby się nie oddaliło
cokolwiek co się oddala od nasz czyli jego stada. Zdrowy pies pasterski w
mieście to problem, ale chory pies pasterski w mieście to jeszcze większy
problem. On poprostu potrzebuje pracować. Chciałam was wszystkich prosić o
radę, dotyczącą wynalezienia mu jakichś zajęć, które by go troszkę zajęły.
Początkowo sądziłam, że poprostu spokojne, coraz dłuższe (pies po podcięciu
przywodzicieli) spacery załatwią sprawę ale tak nie jest. W domu zamęcza nas
zabawą, którą nauczyliśmy go gdy nie wiedzieliśmy o jego chorobie - tzn. my
mu rzucamy zabawkę a on ją przynosi. Kupiłam nawet książkę nt.zabaw z psem
ale tam są zaproponowane zabawy ze zdrowymn psem.
Proszę powiedzcie jak możemy bezpiecznie dla jego stawów się bawić a
jednocześnie, żeby pies czuł się spełniony.
Obserwuj wątek
    • Gość: BlueBerry Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 11:03
      witam
      ja rowniez mam psa z dysplazja (po takiej samej operacji w wieku 5 miesiecy). z
      tym ze moj pies to dog de bordeaux czyli rasa nie wymagajaca ruchu. ale
      przeciez kazdy pies (szczegolnie mlody) chce sie bawic i ma potrzebe ruchu aby
      wypalic drzemiaca w nim energie.
      po pierwsze nie nastawiaj sie ze za jakis czas (pol roku, rok) wszytsko wroci
      do normy. nie wroci. pies z dysplazja na zawsze pozostanie psem z dysplazja.
      bedzie sie to objawiac zima przy mrozach, przy kapielach w jeziorze (zimno
      momentalnie usztywnia stawy powodujac kulawizne), po zbyt intensywnych
      spacerach. musisz oduczuc go skakac, przeskakiwac, zeskakiwac (to typ ruchu
      przy ktorym pies najlatwiej nabawia sie kontuzji).
      ale do rzeczy. mysmy nauczyli psa zabawy w pozycji lezacej (tez uwielbial
      biegac po rzucana zabawke). wykladalismy sie z draniem na podloge i tam
      potrafilismy sie godzinami przepychac, ciagac po ziemi za zabawke, zagryzac,
      przewracac. generalnie pies do dzis (2,5 roku) wie ze jak chce troche
      powariowac to idzie na srodek sypialni i kladzie sie z wyczekiwaniem w oczach.
      w drugiej kolejnosci - zawsze mamy cala mase kosci do gryzienia, tych
      najwiekszych. zarowne te klejone jak i wedzone oraz suszone, legowisko psa
      wyglada jak wykopaliska mamutow. ale czesto widze jak potrafi godzine i dluzej
      zgryzac kosci. smiejemy sie ze wytraca energie za pomoca paszczy. generalnie od
      zawsze ma sterte zabawek. o dziwo nie walaja sie po calym domu. jak byl maly to
      dzielnie znosil je na swoje legowisko. dzis juz jest za duzy na misie i inne
      piszczalki ale wielkie gumowe pilki do zucia nadal sa najlepszym zajeciem na
      wieczor.
      co do spacerow to nasz pies sam sobie regulowal ich dlugosc, jak juz nie mogl
      to sie kladl. bardzo czesto bylo tak ze spacer to bylo lezenie na srodku łąki i
      obserwowanie. generalnie uwielbia obserwowac, wiec w domu przystawiam mu do
      okna szerokie krzeslo i siedzi sobie i wyglada przez okno. moze tak siedziec
      godzine, dwie.
      i to tyle z wlasnych doswiadczen. postaram sie jeszcze czegos dowiedziec.
      pozdrawiam i zycze powodzenia.

      aha. mozecie psu masowac nogi, jak lezy na boku to pelna dlonia, kolistymi
      powolnymi ruchami rozmasowywac uda. warto go do tego przyzwyczaic bowiem to
      niezastapiony szybki sposob na pojawienie sie kulawizny na spacerze (np w
      zimie).
      • Gość: monikaM Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: 212.180.154.* 02.04.04, 11:14
        Dziękuję za podpowiedź, nie wpadłam na to kurcze, że można się z nim bawić na
        leżąco :) .
        Z tą dysplazją to dziwne, bo jego nic nie bolało i nie boli - w tym sensie, że
        się nie uskarżał na ból ani nie kulał, a to jest straszny histeryk. Diagnoza
        została postawiona na podstawie zdjęcia rtg, które zrobiliśmy mu bo krzywo
        siadał. Nawet ostatnio, skorzystał z naszej nie uwagi, uwolnił sie ze smyuczy i
        pogalopował.... naprawdę tak nie biega chory pies. Ale zdjęcie świadczy samo za
        siebie.
        Czytałam w różnych źródłach o dysplazji i zdaję sobie sprawę że to choroba na
        całe jeo życie (nawet na tym forum się żaliłam), i dlatego chciałabym wyrobić w
        nim nawyk zabawy, która by mu nie szkodziła, bo aportowanie zabawek, to
        nienajlepsza zabawa dla niego. Szkoda że nigdzie nic nie pisze na temat
        dozwolonych form aktywności...acha....pływanie wskazane... :) Blueberry a czy
        on teraz już może pływać?
        • Gość: BlueBerry Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:08
          moj pies plywa. i to jak:)))) przynajmniej jak foka. weterynarz ktory sie nim
          od malego opiekuje nigdy nie oponowal. wrecz przeciwnie. jest to w miare
          bezpieczna forma aktywnosci. problem jest jedynie z temperatura wody. moj musi
          miec cieple jeziorko. ale cieple morze. w baltyku po paru minutach wrecz sie
          wywraca skowyczac z bolu. pozniej trzeba dlugo masowac pupe aby doszedl do
          siebie. dlatego tez nad polskim morzezm jedynie moczy stopy:)))
          plywac nauczyl sie juz po operacji.
          natomiast nie wiem czy moze plywac JUZ teraz. na wszelki wypadek zapytaj
          weterynarza.

          jesli wasz pies nie kuleje ani nie ma bolesnosci to znaczy ze byc moze
          dysplazja jest nieznaczna. u mojego byla spora juz z wywichnieciem lewej nogi
          oraz zwapnieniem kosci. byc moze u Ciebie wszytsko juz bedzie ok. ale zawsze
          warto byc czujnym, szczegolnie w tym okresie pooperacyjnym.
    • Gość: lw Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.crowley.pl 02.04.04, 14:26
      Mogę dodać do tego jeszcze jedną uwagę-pilnować masy ciała,bo przy zmniejszonym
      ruchu łatwo przekarmić-i stawy będa nadmiernie obciążone(a z nudów wiele psów
      zajmuje się jedzeniem,więc dobrze opracować jakieś niskokaloryczne przysmaki
      -np.sucharki z chleba graham,owoce, marchewkę a jeśli mu nie szkodzą to kości do
      wysysania i "ciamkania"-duże, trudniejsze do zgryzienia-żeby nie miał zaparć od
      nadmiaru zjedzonych kości.
      I szkoda naprawdę,że w Polsce(zresztą w innych krajach to też nie częste)nie ma
      krytych basenów dla psów,bo to jedyny nie obciążający stawów ruch,angażujący
      wszystkie partie mięśni,rozciągający,relaksujący i pochłaniający energię
      -wystarczy krócej pływać aby spalić tyle kalori co na dłuższym spacerze.
      Z rodzajów ruchu na ziemi gwałtowne ruchy-a więc nagłe ruszanie z miejsca
      odpychając się łapami od podłoża,zwroty,hamowanie,skakanie-jak pies jest w miarę
      lekki(nie otyły)to może biegać po prostej np.jogging z właścicielem,ale nie za
      długo.
      Wyjaśnię może jeszcze różnice w pojęciach:dysplazja to niedopasowanie
      -zaburzenie w budowie stawu-w stawie biodrowym to zbyt płaska
      panewka(zagłębienie w kości miednicy-czasem też pod nieodpowiednim kątem
      ustawiona)i nie trzyma ona dość ściśle głowki kości udowej-w wyniku tego
      dochodzi do zbyt dużych ruchów w stawie i wtedy powierzchnie stawu pokryte
      śliską i elastyczną chrząstką stawową ścierają się(jak bardzo płytka panewka to
      nawet dochodzi do ciągłych podwichnięć stawu).Pod chrząstką jest kość i ona już
      nie spełnia tej roli poślizgowej-zaczynają trzeć o siebie chropowate
      kości-pojawia się ból i <stan zapalny stawu>.Stan zapalny to efekt,skutek
      dysplazji(ale i innych zmian w stawie-infekcji,urazu).Jeśli stan nadmiernej
      ruchomości i ścierania trwa dłużej to dochodzi do <zwyrodnienia> stawu-czyli
      zniszczenia chrząstek,i pokrywania powierzchni stawu "blizną" bardziej zbliżoną
      do budowy kości(chrząstka ma małą zdolność do reperowania się=odtwarzania).
      Zabieg zrobiony wcześnie zmniejsza nadmierną ruchomość w stawie a więc szybkość
      ścierania i uszkadzania chrząstki-ale staw nie jest w 100% prawidłowy.
      W przypadku już zaawansowanych zmian zwyrodnieniowych jedyną skuteczną metodą
      leczenia jest zabieg polegający na wszczepieniu sztucznej główki i panewki-w ten
      sposób usuwa się uszkodzone elementy i nie ma już stanu zapalnego i bólu
      spowodowanego tarciem kości o siebie.U małych ras można ewentualnie tak jak u
      kotów usunąć główki kości udowej i powstanie staw podobny jak w przedniej
      łapie-gdzie z tułowiem łączą ją tylko mięśnie(łopatka jest przyczepiona tylko
      mięśniami do tułowia)-mięśnie uda są dość dużą masą mięśni,ale u dużego psa nie
      są w stanie utrzymać aż tak dużego ciężaru.
      U tych psiaków,które już w stanie zwyrodnienia stawu mają robiony zabieg
      stabilizowania przez przecięcie mięśnia grzebieniowego(gruszkowatego)-potrzebne
      jest podawanie leków przeciwzapalnych-tzw.NSAIDS lub tylko preparatów
      tzw.nutraceutyków np.siarczanu glukozaminy,które przyspieszają regenerację
      drobnych uszkodzeń chrząstki(oraz poprawiają syntezę "smaru" stawowego
      =mazi,która w procesie zapalnym jest zmieniona)a przez to spowalniają zmiany i
      zmniejszają stan zapalny i ból.U tych,które nie miały zmian zwyrodnieniowych też
      warto podawać nutraceutyki-bo staw nie jest całkiem stabilny i dobrze jest
      dostarczać mu substancji umożliwiających naprawę tych niewidocznych na rtg
      mikrouszkodzeń chrząstki(gdyby zrobić biopsję to byłyby widoczne już jakieś zmiany).
      • Gość: BlueBerry Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:37
        sposobow operacjnego leczenia dysplazji jest pare. wszystko zalezy od wieku psa
        i stopnia dysplazji.
        aby sie niepotrzebnie nie rozwodzic podaje bardzo sensowny link:
        www.vetserwis.pl/dysplazja.html
        tam jest i otym czym jest dysplazja, jak sie objawia, skad sie bierze i jak sie
        ja leczy.
        • Gość: monikaM Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: 81.219.117.* 02.04.04, 14:53
          Dziękuję, znam doskonale ten link, ktoś z Was mi go podał już wcześniej. A
          wiecie ile kosztuje sztuczny staw biodrowy? Pytałam weterynarza: 6-7000 PLN.
          Mojemu psu trzeba dwa. Czyli odpada - po prostu musimy uczynić wszystko aby nie
          było konieczności dokonywania trudnych wyborów - i po prostu musimy zapobiegać
          dalszemu szybkiemu zużyciu stawów, czyli znalezienie mu odpowiednich dla jego
          stanu rozrywek. :(
          • Gość: BlueBerry Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 16:58
            jesli twoj pies ma ochote na bieganie, nie kuleje i nie ma bolesnosci to
            rozmowa na temat sztucznego stawu biodrowego jest absolutnie niepotrzebna. to
            skomplikowana i droga operacja ktora jest przeznaczona dla psow ktore z powodu
            dysplazji nie moga chodzic.
            dziwie sie ze w ogole jest o tym mowa, ale w sumie nie ma to znaczenia bo nigdy
            nie widzialam ani psa ani zdjecia. jedyne co moge to uczulic cie na fakt ze
            niektorzy weterynarze troche naginaja rzeczywistosc do swoich potrzeba
            zarobkowania. dlatego ja stan i mozliwosci leczenie u swojego psa konsultowalam
            w 3 roznych miejscach. co generalnie polecam. a jesli jestes z warszawy lub
            okolic moge podac namiar na dobrego weta specjalisty zajmujacego sie leczeniem
            dysplazji.
            • Gość: monikaM Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: 81.219.117.* 05.04.04, 10:41
              Jestem z Sosnowca, dowiadywałam się, we Wrocławiu i w Krzeszowicach jest
              weterynarz robiący RTG stawów i znający się na tym. Zrobię mu kolejne
              prześwietlenie pod koniec wakacji, bo chcę żeby jego serduszko troszkę
              odpoczęło. Był ostatnio 2 razy usypiany (1 - zdjęcie , 2 - operacja). Też nie
              ufam weterynarzom w 100%, więc nie do końca ufam diagnozie, ale muszę być póki
              co ostrożna, BlueBerry.
              W książce "zabawy z psem" jest parę zabaw dla niego, m.in. "kret" - polegająca
              na chowaniu zabawki pod stary koc, którą sobie potem wykopuje spod niego ;)
              A oto mój piesek, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=11760498
      • Gość: monikaM Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: 81.219.117.* 02.04.04, 14:46
        Pina panewki za piękne to nie są . Daję mu karmę BENTO KRONNEN dla szczeniąt
        ras dużych ( ma tam jakieś chitochondroityny i glukozaminy sodu - chyba nie
        pomyliłam nazw ) i syropek ARTROFLEX. Jest szczuplutki i na szczęście nie jest
        obżartuchem. Je akurat tyle ile mu trzeba.
        Cytuję:
        > Z rodzajów ruchu na ziemi gwałtowne ruchy-a więc nagłe ruszanie z miejsca
        > odpychając się łapami od podłoża,zwroty,hamowanie,skakanie-jak pies jest w
        miarę lekki(nie otyły

        czyli on to może robić, czy mu nie wolno?
        • Gość: lw Re: Zajęcie dla psa z dysplazją IP: *.crowley.pl 02.04.04, 15:10
          >jak pies jest w miarę lekki(nie otyły)to może być lekki,równomierny=bez
          zwrotów,zrywów i nie za długi bieg po prostej-jogging z właścicielem----poza
          dozwolonymi zabawami na leżąco,chodzeniu na smyczy i pływaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka