Gość: Małgorzata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.04.04, 17:46
wklejam treść maila, którego dostałam dzisiaj
na litość Boską, może ktoś będzie mógł pomóc
ja mam dwa koty ale jeżeli będę w stanie to zrobię wszystko zeby pomóc
biedactwu
- WARSZAWA
Reksio ma 2,5 roku. Jest mieszańcem o łagodnym usposobieniu. Mieszka na
parkingu na Tarchominie. W nocy za srody na czwartek ktos bardzo brutalnie
potraktowal Reksia. Uderzyl go ostrym narzedziem w mordke. Rozciecie bylo tak
duze, ze widac mu bylo zeby , szczeke, miesnie, nie mogl chodzic ani jesc,
byl caly zimny. Pan parkingowy (jedyny, ktory sie nim opiekuje i daje mu
jesc) nie mogl mu za bardzo pomoc (brak telefonu, pieniedzy na lecznie itp.).
Straz miejska tez niewiele zrobila dla Reksia (na Paluch mogli go zabrac, a
za leczenie trzeba i tak zaplacic), calodobowe pogowie weterynaryjne
powiedzialo, ze nie ma takiej opcji, zeby psa wyleczyc za darmo. Dopiero
weterynarze z Calodobowej Kliniki Dla Zwierzat z Tarchomina zabrali juz prawi
konajacego Reksia i zoperowali. Zrobili to za darmo. Teraz Reksio ma sie
dobrze. Od wczoraj przebywa w klinice. Wlasciciel parkigu odmowil odebrania
pieska od weterynarzy (kilka dni wczesniej napisal info dla parkingowych, aby
w zadnym wypadku nie wzywac lekarza do psa). Reksio moze zostac w klinice
jeszcze kilka dni. Na parking Reksio nie powinien juz wrocic, poniewaz
istnieje prawdopodobienstwo, ze zrobil mu to wlasnie jeden z parkingowych.
Jezeli wroci moze nie przezyc. Reksio szuka nowego domu. Najlepiej z ogrodem -
od malego przebywa na dworzu. Jest bardzo kontaktowy i lagodny. Trzeba mu
poswiecic duzo czasu i wlozyc w to serce. Stan ogolny Reksia nie jest dobry -
jest wychudzony, mial chorobe pokleszczowa, dwa tygodnie temu ktos go pobil.
Jezeli jest ktos kto zaopiekuje sie Reksiem prosze o kontakt : schulzer@o2.pl
0.602.394.751 Pozdrawiam serdecznie, prześlijcie dalej info jeśli nikt nie ma
możliwości przygarnięcia Reksia ....:(