Dodaj do ulubionych

wredny kocur

19.09.04, 12:40
Nie mam już siły do mojego kota... To dwuletni bandzior, wykastrowany,
kochany przeze mnie bardzo, ale... Nie ma w sobie nic z miłego koteczka, nie
jest pieszczochem, nie znosi dotykania. Kochany jest w trzech przypadkach:
kiedy wracam po pracy i mnie wita (minuta czułości), kiedy stoję przy lodówce
(koci gejzer miłości), kiedy bandyta jest zaspany i nie ma siły gryźć. W
innych przypadkach poluje na mnie i rzuca się na nogi lub ręce ( ktoś powie,
że to zabawa, ale on to naprawdę robi z zajadłą złością i bardzo boleśnie).
Ewentualnie przychodzi do mnie na kolana, daje się głaskać przez 5 minut,
mruczy, przeciąga się i MRUCZĄC wbija mi się dziko i boleśnie zębami w rękę.
Nie mam już siły, weterynarz twierdzi,że mój kot to psychopata i że kiedyś
już takiego widział - jak go usypiał...
Mimo jego potwornego charakteru kocham go bardzo, ale tracę siły. Może jakieś
rady?
Obserwuj wątek
    • mar.gajko Re: wredny kocur 19.09.04, 12:52
      Może do ataków i gryzienia i ganiania drugi?? Tylko dobry by był też z
      charakterkiem, coby ten go nie zamęczył.
    • ouioui Re: wredny kocur 19.09.04, 13:16
      Mar Gajko jak zwykle ma racje.W zasadzie nie czytalam posta, w ktorym nie
      mialaby ona racji!
      Zastanow sie powaznie nad drugim kotem. Tylko mlodym i duzym( jaknajwiekszym )
      i wykastrowanym, aby Twoj nabral respektu iwiedzial ze nie wszystko ujdzie mu
      plazem.Odradzam natomiast malego kociaka w takim przypadku.Gdy Twoj kocur
      zobaczy duzego innego kocurka, cala swoja uwage skupi na nim, tak wiec Twoje
      nogi beda bezpieczne.
      Mialam kiedys w Drugim Domu bardzo agresywnego kota.Musial byc u mnie, bo nikt
      inny nie bardzo kwapil sie do opieki nad nim.Do tego stopnia sie go balam,ze
      gdy wszedl do lazienki, gdy sie bralam kapiel nie sposob bylo wyjsc z wanny,bo
      atakowal...
      Gdy pokazalam mu moje Panny ( syberyjka i syjamka )zmienil sie. Glupia bylam ze
      nie zapoznalam Towarzystwa od razu. Juz nie bylam obiektem zadnego ataku, kot
      skupil sie na dwoch Panienkach ( mimo ze tez byl kastratem ).Malo tego potem
      przez caly pobyt byl najwiekszym pieszczochem w domu.
      Zastanow sie wiec nad drugim kotem :)
      Powaznie.
      • renik.w Re: wredny kocur 19.09.04, 13:20
        podpisuje sie rękami i nogami pod poprzednimi wypowiedziami :))
    • cafe_nervosa Re: wredny kocur 19.09.04, 13:26
      Tak, drugi kot pomoze. Jesli nie masz miejsca/warunkow na drugiego proponuje
      jeszce kilka sposobow. Baw sie z nim czesciej ale musisz mu dac odczuc, ze
      gryzienie jest nie. Lekkie klapniecie w glowe da mu do zrozumienia, ze takie
      zachowania sa niedobre. Tak samo podczas glaskania - to, ze on mruczy i cie
      gryzie po jakims czasie to jest JEGO sposob na danie tobie do zrozumienia, ze
      ON ma dosyc. Nie zmuszaj go do dluzszych pieszczot. Kazdy kot jest inny i nie
      kazdy uwielbia pieszczoty. Wynagradzaj go tez po pieszczotach jakims
      smakolykiem (nawet najmniejszym). Pamietaj, ze to nie pies i jemu nie zalezy na
      tym, zeby ci sie przypodobac. Dla kota kazda minuta spedzona z toba odbiera mu
      mozliwosci polowania, jedzenia czy snu. Dla niego przebywanie z toba nie jest
      interesem, chyba ze cos bedzie z tego mial - kawalek kurczaka czy nawet suchy
      przysmak. Wierz mi, zachowania kotow mozna zmienic. Ja mam kocura, ktorego
      przez dlugi czas nie moglem czesac (dlugowlosy) bo konczylo sie to na wielu
      ranach na moich rekach i jego stresie. Teraz mi lapka wyjmuje kawalki kurczaka
      z buzi bez zadnych problemow (to juz nie jest nawet jedzenie z reki!). Co do
      twojego weteryniarza, to chyba musi sie troche podksztalcic w dziedzinie kotow.
      Zreszta nie on jeden.
      • mar.gajko Re: wredny kocur 19.09.04, 13:32
        Klapnięcie w główkę radzę zastąpić dmuchnięciem w nos. Mniej inwazyjne a
        skuteczne. I raczej jak jest miejsce na jednego kota to i drugi się zmieści,
        one przecież nie zajmują wogóle miejsca mieszkaniowego, tylko meblowe - a meble
        już i tak stoją, więc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka