29.09.04, 23:47
Właściciele psów twierdzą, że ich ulubieńcy świetnie wyczuwają, gdy z ich
opiekunem dzieje się coś niedobrego. Do tej pory przypisywano to niezwykłemu
instynktowi naszych czworonogów. Teraz okazuje się, że nie tylko instynkt
jest tu ważny, ale bardziej "namacalna" cecha psa - jego węch.

W ostatnim numerze "British Medical Journal" naukowcy z Wielkiej Brytanii
opisują swoje doświadczenia, z których wynika, że psy umieją za pomocą węchu
rozpoznać osobę chorą na raka pęcherza moczowego.

Na ratunek swemu panu

Doniesienia mówiące o tym, że psy "wyczuwają raka" pojawiały się już
wcześniej. W 1989 roku tygodnik "The Lancet" opublikował artykuł, w którym
dwóch londyńskich dermatologów opisało przypadek swojej pacjentki. Kobieta
zgłosiła się do nich z prośbą o usunięcie z nogi znamienia. Denerwowało ją
zachowanie psa, który ciągle obwąchiwał znamię (nawet gdy nosiła spodnie).
Pewnego dnia zwierzę próbowało nawet je ugryźć.

Lekarze usunęli kobiecie znamię i wysłali je do laboratorium. Badania
histologiczne wykazały, że zaczął się w nim rozwijać czerniak złośliwy -
bardzo groźny nowotwór, który w porę nie wycięty, może szybko spowodować
śmierć. Na szczęście, szybka interwencja lekarzy (i psa oczywiście) uratowała
życie kobiety.

Do siedmiu razy sztuka

Czy nie przypisujemy naszym ulubieńcom zbyt wiele? Uczeni twierdzą, że nie.
Wiadomo, że podczas rozwoju raka powstaje wiele różnych substancji i białek,
które krążą z krwią lub są wydzielane z potem, czy moczem. Niektóre posiadają
charakterystyczny zapach. Dla nas jest on niewyczuwalny, ale psy (w
zależności od rasy) mają węch nawet 100 tys. razy czulszy niż ludzie!
Naukowcy ze szpitala Amersham w Buckinghamshire (Anglia), postanowili więc
sprawdzić, czy domowe pieszczochy rzeczywiście mają nosa do raka.

W eksperymencie uczestniczyło sześć psów: trzy cocker spaniele, spaniel
kontynentalny miniaturowy (papillon), labrador i kundelek. Wszystkie
czworonogi były szkolone do pomocy ludziom głuchym.

Przez siedem miesięcy naukowcy wspólnie z trenerami starali się nauczyć psy
odróżniać węchem próbki moczu osób chorych na raka pęcherza moczowego, od
moczu ludzi zdrowych lub cierpiących na inne dolegliwości układu moczowego.
Psy szkolono także, by ignorowały różnice wynikające z płci pacjenta, wieku,
stosowanej diety i innych czynników mogących wpływać na zapach moczu.

Na koniec przyszedł czas na wielki sprawdzian. Przed każdym pieskiem położono
siedem próbek moczu, wśród których tylko jedna pochodziła od osoby chorej.
Zwierzę miało poinformować opiekuna o swoim wyborze kładąc się przed
konkretną próbką. Doświadczenie powtarzano dziewięć razy (za każdym razem z
innymi próbkami).

Spaniele górą

Po podsumowaniu wyników wszystkich psów okazało się, że zwierzęta wywąchały
raka w 41 proc. - To bardzo dobry wynik - komentuje kierująca badaniami dr
Carolyn Willis. Szanse trafienia dobrej próbki "na ślepo" wynosiły przecież
jak 1 do 7, a więc tylko 14 proc. - dodaje. Ponadto, trzeba pamiętać, że był
to wynik całej grupy. Dwaj najlepsi "zawodnicy" (obaj należeli do rasy cocker
spaniel) byli skuteczni aż w 56 proc. Najgorzej wypadł kundelek o imieniu
Toddy, który nie przekroczył owych 14 proc.

Różnice dotyczyły też poszczególnych próbek. Pacjent chory na raka został
bezbłędnie rozpoznany przez wszystkie psy. Dla odmiany psy zgodnie
zignorowały próbki pochodzące od dwóch innych chorych. Świadczy to, zdaniem
autorów eksperymentu o tym, że nie każdy rak pęcherza "pachnie" tak samo.
Możliwe, że zdolność rozpoznawania go przez psy zależy też od stadium
zaawansowania choroby.

Angielscy uczeni chcą teraz sprawdzić, które dokładnie cząsteczki są
wyczuwane przez psy i na tej podstawie zbudować urządzenie zdolne do
wykrywania ich w laboratorium.


Obserwuj wątek
    • comma Niezwykłe moce zwierząt :-) 29.09.04, 23:53
      Niezwykłą historię o psie przedstawiono w programie pod tym tytułem, emitowanym
      na Discovery. Był sobie pies, którego pan wracał codziennie do domu o tej samej
      porze. Na godzinę przed jego powrotem, zwierzak wskakiwał na poduszkę przy
      oknie i tam cierpliwie czekał. Można było według niego regulować zegarek.
      Któregoś dnia pies zajął miejsce oczekiwania na dwie godziny przed powrotem
      swego pana. Obecna w tym czasie pani domu była przekonana, że zwierzęciu coś
      się pomyliło. Tymczasem jej małżonek niespodziewanie wrócił do domu godzinę
      wcześniej. Niespodziewanie dla wszystkich domowników, z wyjątkiem swego psa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka