Gość: kot
IP: *.mech.pw.edu.pl
11.06.02, 20:07
Do Kluby i nie tylko...
Klubo, dziękuję za uznanie, dzisiaj zacznę nowy temat. Zapytałaś, czy nie boję
się dawać moim kotom surowego mięsa? No cóż, trochę tak, ale życie jest takie
krótkie, zwłaszcza kocie... Jest to jednak dobre pytanie, które wymaga poważnej
i wyczerpującej odpowiedzi.
Kochani!
Jesli karmicie Wasze ulubione zwierzęta głównie "puszkami" (a ściślej ich
zawartością) oraz suchym pokarmem przyjrzyjcie się uważniej temu, co ten pokarm
zawiera. Weźcie do ręki puszkę, którą chcecie uraczyć Waszego pupila. Nie
patrzcie na nazwę firmy ani na zdjęcie zadowolonego kota, tylko czytajcie:
" ... Kompletny pokarm dla kota...
Składniki: mięso i produkty pochodzenia mięsnego (w tym mięso min 4%), produkty
zbożowe, warzywa (4% kukurydzy), wyciągi białek roślinnych, składniki
mineralne, cukry.
Dodatki: siarczan miedzi (miedź 1.1 mg/kg)
Witaminy: A, D, E ...
...Nowy pokarm... jeszcze większa przyjemność dla Twojego kota... "
Koniec cytatów, odkładam puszkę. TERAZ POMYŚLCIE.
...............
Co to jest mięso i produkty pochodzenia mięsnego i ile tego jest? "Mięsa" jest
w najlepszym razie 16g, o ile 4% odnosi się do całej puszki 400g. Ile jest tego
drugiego, nie podano. Prawdopodobnie tyle, żeby razem z "produktami zbożowymi"
(mąka) i odpowiednią ilością wody zapewnić właściwą gęstość produktu, czyli,
uwzględniając znikomą ilość innych dodatków - prawie wszystko, to znaczy 80 do
90 procent!
Mięso, to śmierdzące ścinki z kadłubów drobiowych lub kości większych zwierząt,
to, którego nie można już wykorzystać doinnych celów, np. spożywczych dla
ludzi. Jeśli nawet czasem tak nie jest, jest go bardzo mało!
Produkt pochodzenia mięsnego - podstawowa część posiłku naszego ulubieńca - to
mączka mięsno-kostna, pasza produkowana masowo, powstająca przez wyprażenie w
wysokiej temperaturze (400 stopni C) i zmielenie padliny z różnych zwierząt,
między innymi tych użytych wcześniej do doświadczeń medycznych lub
farmakologicznych (wiem!). My zresztą też to jemy, głównie w kurczakach.
Resztę składników spokojnie możemy pominąć, nie są tak istotne. Acha, jeszcze
siarczan miedzi. To dosyć silna trucizna. Kiedyś był używany do opryskiwania
drzew owocowych dla ochrony przed szkodnikami. Tu pewnie służy do hamowania
rozwoju grzybów i pleśni w naszym preparacie.
Podobny skład mają pokarmy puszkowane, "saszetki", jak również suche różnych
firm, nie wyróżniam tu żadnej, żeby nie narazić się na pretensje o pominięcie.
Aby nasze koty chciaLy TO jeść dodaje się składniki pobudzające i
uzależniające. Co jakiś czas wybuchają afery - jedna firma oskarża inną o ich
używanie, a naprawdę stosują wszystkie.
Wszystkie te produkty są nietrwałe, łatwo psują się po otwarciu opakowania.
Zwłaszcza mokre - już w kilka godzin po otwarciu praktycznie nie nadają się do
użytku - śmierdzą klejem kostnym, który jest jednym z głównych składników.
Suche łatwo pleśnieją, wystarczy trochę wilgoci w powietrzu.
Za te przysmaki płacimy tyle samo, lub nawet więcej, co za pełnowartościowe
mięso! Wyjaśnijmy sobie jeszcze, co ma znaczyć sformułowanie " kompletny
pokarm... " ? Oczywiście sugeruje nam, że możemy kota żywić wyłącznie tym
produktem! Dziękuję, nie!
Zastanówcie się - kot to przecież drapieżnik, zwietrzę bardzo czyste, padliny
nie jada. Nie ma co do tego żadnych wątplwości, że powinien jeść głównie mięso!
Czy boję się, dając moim kotom mięso surowe? Odpowiedziałem żartem na początku,
ale teraz już tak jakby mniej. Nawet mięso gotowane lub pieczone nie ma mniej
niż surowe rtęci, ołowiu, kadmu, pestycydów, detergentów i innych trujących
substancji organicznych, promieniotwórczych i licho wie, czego jeszcze! My
wszyscy tez to jemy! Gotowanie, nawet długie, również zresztą nie zabija
skutecznie wszystkich drobnoustrojów. Autoklawy w szpitalach sterylizują
narzędzia i inne materiały nie w temperaturze 100 stopni (gotowanie), tylko w
znacznie wyższej. Stąd też to wyprażanie padliny przeznaczonej na pasze, o czym
już pisałem.
Mięso, które kupuję kotom jest przeznaczone dla ludzi, więc, przynajmniej
teoretycznie, badane weterynaryjnie. Nie słuszałem o chorobach, które mogłyby
zagrażać kotom w wyniku zjadania surowego mięsa. Mimo to dla pewności wymrażam
mięso w niskiej temperaturze (poniżej -18 stopni C). Wymrażanie pasożytów i
drobnoustrojów jest bardziej skuteczne, niż nawet wielogodzinne gotowanie. Nie
jest to mój wymysł, taka jest opinia mikrobiologów. Daję jednak czasem moim
kotom mięso świeże, bo je lubią (jemy lody, prawda?), jednak większość porcjuję
i zamrażam. Jedzą też gotowane mięso i ryby, zupy, warzywa, makaron, pieczywo,
masło. Przy okazji - kolejny raz ostrzegam, jeśli dajecie kotom mleko, to
bardzo ostrożnie. Koty mleko bardzo lubią, ale większość nie toleruje go i
choruje, są na nie uczulone, podobnie jak niektóre dzieci!
Puszki daję moin kotom bardzo rzadko, suche tylko z konieczności. Jest to
pokarm dla kastratów, nie jedzą go dużo, bo widać ma mniej niż inne środków
uzależniających. Daję trochę na noc, poniewaz zwykle kładę się spac dosyć póżno
i nie bardzo lubię, kiedy budzą mnie o piątej rano prosząc o śniadanie. Mój
główny kot Pluskot robi to co prawda subtelnie, liżąc po włosach, ale jest
uporczywy i nie daje sobie wytłumaczyć, że to jeszcze noc, zwłaszcza w lecie.
Pozdrowienia
Wasz kot.