Dodaj do ulubionych

problem z kotką

26.04.05, 22:02
Witam wszystkich.
Może od razu przejdę do sedna sprawy:
Mam dosyc duży problem z moją kicią. 3tygodnie temu wzięłam ze schroniska 2
kotki: mamcię i jej córę. Mama ma około roku, a malutka teraz będzie miec
około 6 tygodni. Problemy adaptacyjne mamy juz chyba za sobą, aczkolwiek
pozostał mi jeden "mały" kłopot z malutką. Otóż o ile kocia mama od razu
wiedziała co to kuweta i do czego służy, o tyle mała ma ciągle z tym
problem.... :( Albo może inaczej: ona DOSKONALE WIE, CO TO KUWETA, natomiast
wybrała sobie w moim mieszkaniu drugie miejsce załatwiania potrzeb- MOJE
ŁÓŻKO :( Nieniejszym w zależności od swojego nastroju załatwia się albo w
swojej kuwecie, albo na moim łóżku.
I teraz nie wiem, co z tym fantem zrobic. Kotki mają dwie kuwety (każda
swoją), regularnie je sprzątam, z tego co zauważyłam żwirek też im od razu
przypadł do gustu, więc to nie może byc jakaś awersja do kuwety. Mała nie ma
problemu z załatwianiem się w kuwecie, tyle tylko, że dodatkowo lubi
załatwiac się w moim łóżku i nie ma sposobu, żeby ją odzwyczaic.Doszło do
tego, że codziennie muszę prac kołdrę i poduszki... już nawet kupiłam
zapasowe, hehe..
Czy ktoś mógłby mi poradzic co z tym fantem zrobic? Czy te wszystkie
odstraszające preparaty działają? Może jest jakiś godny polecenia?A może są
jakieś domowe sposoby na oduczenie małej robienia siku do mojego łózka?

Błagam, pomóżcie, bo niedługo już zbankrutuję na proszki do prania.

Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
Pozdrawiam,
Karolina
Obserwuj wątek
    • lubekt Re: problem z kotką 27.04.05, 00:19
      chyba musisz ją przypilnować i jak bedzie chciała siusiać to dać jej delikatnie
      do zrozumienia, że tu nie wolno i zanieść do kuwety. Popytaj też o środki w
      sklepach zoologicznych.
    • mysiam1 Re: problem z kotką 27.04.05, 09:18
      Musisz robić z malutką to, co robi się ze wszystkimi dziećmi uczącymi się
      sikania na nocnik - wysadzać ją. Noś ją szybciutko do kuwety po spaniu,
      jedzeniu i za każdym razem, gdy ma "podejrzaną" minę. Jeśli możesz, na razie na
      noc obie kotki zamykaj w innym pomieszczeniu razem z kuwetami, a rano wpuszczaj
      do łóżka dopiero po "odsiusianiu" itd. Maluchom wpadki się zdarzają i trzeba to
      jakoś przeboleć. Ona może być zbyt zaabsorbowana zabawą czy poznawaniem świata,
      żeby zdążyć do kuwety ;-).
      • pepsi23 Re: problem z kotką 27.04.05, 09:37
        Domowy sposób to smarowanie takiego miejsca skórką zcytrusów: pomarańczą,
        cytryną, ale z pościelą może byc problem....może jednak taka info ci się do
        czegos przyda.
        • wiesia.and.company Re: problem z kotką 27.04.05, 10:15
          Spróbuj małą wysadzać sama (tak jak pisze mysiam1) do kuwety, może spróbuj do
          kuwety jej mamy, bo może tu jest silniejszy zapach moczu (mocz malutkiej nie ma
          jeszcze takiego b.silnego zapachu). Może to, że załatwia się w tym miejscu jej
          mama przekona malutką do kuwety mamusi. Lepiej nawet wrzucić do kuwetki papier
          toaletowy namoczony trochę w kociej urynie i tak zostawić. Zapach malutką
          ściągnie.
          A na łóżku, zwłaszcza w tym ulubionym miejscu musisz chwilowo kłaść folię
          cienką (taką malarską - kupisz w sklepach AGD lub z farbami). Koty nie lubią,
          kiedy im się łapki zapadają w taką folię.
          Nie martw się. Minie jej, tak jak minęło mojemu kotkowi. Teraz woli kuwetę,
          gdzie załatwiają się inne koty.
          Pozdrawiam.
          • annskr Re: problem z kotką 27.04.05, 10:42
            Może kiciunia ma problemy emocjonalne? Spróbuj ją dopieszczać. :))
            • mysiam1 Re: problem z kotką 27.04.05, 10:49
              annskr napisała:

              > Może kiciunia ma problemy emocjonalne? Spróbuj ją dopieszczać. :))

              Ależ to jest dzidziuś!!! ;-) Jeszcze przez parę tygodni ma prawo posikiwać po
              kątach. Moja była prawie dwa razy starsza, a musiałam się jej mocno przyglądać -
              robiła taką śmieszną minę, a potem drobiła (dosłownie :-))) - takimi małymi
              kroczkami, żeby nikt nie widział) do kącika, żeby spokojnie się wysiusiać.
              • 05karolcia Dziękuję serdecznie za odpowiedzi!! 28.04.05, 19:46
                Zastosowałam kilka Waszych rad: zapach cytrusów (łóżko mam tak schlapane olejkiem cytynowym, że jak rano wstaję to pachnę jakbym się wytarzała w stosie cytryn :D);pilnowałam małej cały czas i jak zobaczyłam że robi swoją "napuszoną" minkę, to truchtgalopkiem zanosiłam ją do kuwety(już ja dobrze wiem, czym pachnie ta jej minka- dosłownie i w przenośni :D). Na noc dziewczynki zostały "wyekspediowane" do drugiego pokoju, ale jak około 2-giej nad ranem obudził mnie pisk pod drzwiami, to nie miałam serca.... musiałam je wpuścic. Na szczęście obeszło się bez siusiania nocnego :)

                Muszę pochwalic moją malutką: wczoraj, po raz pierwszy, obeszło się bez prania pościeli :D Mam nadzieję, że teraz już będzie z górki. Wiem, że to musi jeszcze potrwac, no, ale najgorsze mamy juz chyba za sobą :)

                A tak w ogóle to postanowiłam tu częściej zaglądac :) Będę zdawac relacje na bieżąco z postępów małej :D

                ps. mam jeszcze jedno pytanko: czy istnieje możliwośc, że moje panie zaczną się nagle nie tolerowac? Bo z tego co widzę, to na razie jest "ustawianie małej do pionu"-jak za bardzo mamę gryzie i drapie, to ta ją lekko karci. Mam nadzieję,że w pewnym momencie mama nie zacznie małej na serio gryźc... Od razu zaznaczam, że malutka jest wyjątkowo zadziorna i "charakterna" a mamusia.. cóż- mama jest kotkiem po przejściach, więc ma swoje dziwne zachowania.

                Pozdrawiam serdecznie,
                Karolina
                • ohida Re: Dziękuję serdecznie za odpowiedzi!! 28.04.05, 21:59
                  Gratulacje dla malutkiej :) I kciuki za dalsze kuwetowe sukcesy ;) Mój pierwszy
                  kotek przybył do mnie w wieku 9 tygodni i też mu się przez pierwszy tydzień
                  zdarzało gubić drogę - ale tylko w nocy! W dzień grzebał w kuwecie i biegał
                  nawet z drugiego pokoju, ale w nocy, zwłaszcza kiedy przychodził się
                  poprzytulać i pospać na łóżku, gubił się całkiem i siusiał na pościel. 6
                  tygodni to koci niemowlak, 9 to też straszny maluch, przedszkolakito kocięta
                  ok. 12to tygodniowe - od nich należy już wymagać bezbłędności w celowaniu ;)

                  Twoje koty najprawdopodobniej będą się świetnie dogadywały przez całe życie -
                  są bliską rodziną. Mama narazie opędza się od dziewczynki i karci ją, jak jest
                  zanadto rozbrykana :) Kotki z pewnością "wywalczą" jakąś własną hierarchię,
                  zapewne nawet podczas gonitw i pozorowanych potyczek, ale wszystkie z pewnością
                  odbędą się bezkrwawo. Kto wie, jak się ułoży malutkiej, pewnej siebie, bo
                  wychowanej w domowych, ciepłych warunkach - może to ona będzie "rządzić"?

                  p.s. a może by tak jakieś zdjęcia?
                  • wiesia.and.company Re: Karolcia! Będzie z górki! 29.04.05, 08:22
                    Tak trzymać i cierpliwości. A mama i córka zawsze się dogadają. Dorosła kotka
                    uczy swoje maleństwo wszystkich zachowań, pozwala się gryźć,ale też i musi
                    skarcić, żeby kocinka wiedziała gdzie sią granice, co boli, co dozwolone
                    zawsze. Normalka. W przyszłości też będą ze sobą zaprzyjaźnione, choć mają
                    prawo jedna drugą ofuknąć. Często też wychowują razem dzieci - matka pomaga
                    córce w zastępstwie. No, trochę zanadto wybiegłam w przyszłość.
                    W każdym razie tak postępuje resocjalizacja.
                    Pozdrowienia dla Ciebie i kociej rodzinki. Wpadaj tutaj na forum.
                  • 05karolcia Re: Dziękuję serdecznie za odpowiedzi!! 29.04.05, 19:17
                    ohida napisała:


                    > p.s. a może by tak jakieś zdjęcia?


                    Bardzo chętnie :) Na maila?
    • annskr Re: problem z kotką 29.04.05, 08:46
      W Krakowie tez jest dużo dobrych wetów i stowarzyszenie Amicus - zajrzyj na ich
      stronę, tam są telefony, może doradzą weta, napisz też na forum eksperckim
      weterynaria. Życzę powodzenia w uspokajaniu kotki.
    • el_gato_con_botas Re: problem z kotką 29.04.05, 09:23
      jak widze, problem w sumie powoli sie rozwiazauje, dziwi mnie tylko dlaczego
      zdecydowalas sie na dwie kuwety - dla dwoch kotow jedna wydaje sie
      wystarczajaca, na dodatek wtedy ona moze intensywniej pachniec, co ma spore
      znaczenie przy przyuczaniu mlodej;
      co do ewentualnych przyszlych konfliktow - watpie, zeby wystapily; jedne koty
      potrzebuja raz na jakis czas sprawdzic swoje miejsce w hierarchii, inne maja to
      w glebokim powazaniu, to po prostu kwestia charakteru, ale w przypadku dwoch
      kotow w domu, zwlaszcza spokrwenionych, nie powinno byc z tym zadnego klopotu;
      pzdr
      • 05karolcia Re: problem z kotką 29.04.05, 19:15
        Ogłaszam powszechnie:
        Sukcesów ciąg dalszy ;) Moje łoże jest chwilowo bezpieczne, bo mała jakby przestała się nim interesowac.... na razie :D Mam nadzieję, że tak jej zostanie.

        Do annskr:
        Weta już mamy, dziękuję :D Mam to szczęście, że jeden z najlepszych wetów w okolicy jest moim przyjacielem.. no i teraz "wujkiem" moich dziewczynek :)Tyle tylko, że przez ostatnie dwa tygodnie najzwyczajniej w świecie był "niedostępny", dlatego postanowiłam zapytac bardziej doświadczonych "kocich rodziców" tutaj na forum.

        A co do dwóch kuwet: tak właśnie doradził mi na samym początku inny weterynarz. Mała ma okrutną awersję do zapachu maminych odchodów (nawet ja to moim niedoświadczonym okiem zauważyłam juz pierwszego dnia). Dziwne to i raczej rzadko ponoc spotykane..ale ja nigdy nie miałam "typowych" zwierzaków w domu, więc mnie to szczególnie nie zdziwiło :D Tam, gdzie mama siusia, tam nie ma siły zaciągnąc małej. Ten nasz problem przyuczania do kuwety jest troszeczkę bardziej skomplikowany, bo nie mogę używac sposobu "gdzie mama, tam ty", bo efekt byłby raczej odwrotny od zamierzonego ;) Nawet teraz kuwety muszą stac w sporej odległości od siebie.

        pozdrawiam,
        Karolina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka