cleo_1
04.05.05, 13:37
Moja sunia jest chyba nadpobudliwa. Obszczekuje wszystkich (ludzi i
zwierzeta), wszystkich zaczepia. Do ludzi dobiega (jesli moze - jak nie
sciagne smyczy w pore), szzczeka przy nogach, tylko czekam, az ktos jej
sprzeda tegiego kopniaka, bo niestety tacy ludzie tez sa, poza tym - boja sie
szczekajacego psa, skad moge wiedziec, ze wystarczy sie pochylic, a suczka az
przysiadzie ze szczescia na zadku, a jesli ja poglaskaja, no to juz koniec
swiata z radosci. To samo zwierzeta. Obszekuje WSZYSTKIE psy, niektore ja
olewaja (jak dobrze) inne NIE - wystarczy, ze taki sie odwroci (zwlaszcza,
jak jest duzy), a suczka juz jest miedzy moimi lydkami (skad po chwili
skomlenia zaczyna powarkiwac na "intruza"), ale jak jest zbyt daleko od moich
nog, piszczy, skomle ucieka i (w ostatecznosc) prezentuje wszystkie gesty psa
uleglego. Psy widzac taka szczekaczke, czesto chca sie z nia bawic. Jej
reakcja zaskakuje je i wprawia w stan niepewnosci ("czego ta mala w koncu
chce?"), co - widze - moze przeradzac sie w agresje.
Na takie zachowanie reaguje jedynie mowieniem i sciaganiem smyczy ("spokoj,
grzecznie, dobry piesek, ciii") co generalnie daje bardzo niewiele. Czy
jedynym wyjsciem jest czekanie, az ktos ja skrzywdzi (pies czy czlowiek),
zeby zapamietala nauczke? Czy powinnam ja przeszkolic - jesli tak, w jakim
kierunku? Czy to objaw tchorzostwa z jej strony, takie zachowanie? Jakie jest
jego zrodlo?
Staram sie na nia nie krzyczec, nie podnosic glosu, ale zauwazylam, ze jest
lekliwa - zawsze sie niemal kuli, jak mowie do niej "co zrobil brzydli, pies,
co?" - kiedy na przyklad nasika w domu. Nie oszczedzam jej jednak pochwal,
zabawy, przytulanek i milosci - bo kocham je strasznie, i wiem, ze ona to
czuje.
Co moge w tej sytuacji zrobic?
A, suczka ma 7 m-cy