Dodaj do ulubionych

nocne perypetie

09.06.05, 07:49
Z natury jestem nocnym markiem,siedzę do póżna ,ale za to śpię dłużej.Od 3 miesięcy mam szczeniaczka.Jak był malutki to był bardzo grzeczny ,spał ze mną spokojnie tyle co i ja spałam.Teraz jest troszkę starszy ,ma 4 mies..W nocy wstaje o 4 nad ranem i ostentacyjnie idzie robić kupkę,póżniej o 7 wstaje i wymyśla ,drapie się ,spaceruje po łóżku,popiskuje.Już sama nie wiem jak go wyprowadzać na dwór.Dzisiaj wstałam o 6.30 i wyprowadziłam go na kilka minut,a potem znowu do łóżka.Czy pies naprawdę musi wyjęś na dwór raniutko?Nie może się przyzwyczaić np.o 10.30?Ostatni posiłek dostaje np.19.00, a póżniej o 9.30 rano ,czy to za długo dla szczeniaczka?
Obserwuj wątek
    • comma Re: nocne perypetie 09.06.05, 09:28
      Moja suka w nocy wychodzi ostatni raz o 22.30, a potem śpi spokojnie do 9 - 10.
      Ale jak była szczeniaczkiem, niestety - do roku również musiałam ją wyprowadzać
      wczesnym rankiem. Odkąd jest dorosła i je raz dziennie (żywię ją suchą karmą,
      czasem urozmaicając gotowanym mięsem i warzywami) - jej metabolizm tak się
      wyregulował, że na siusiu wystarczy jej wyjść 3 razy dziennie. Kupkę robi raz -
      dwa razy. Aha - posiłek zjada około południa :-) Cierpliwości! Poczekaj, aż
      dorośnie. Napisz, jaki to piesek? Pozdrawiam :-)
    • mysiam1 Re: nocne perypetie 09.06.05, 09:29
      No, do 10:30 rano to większość psów, nawet dorosłych, by nie wytrzymała.
      Malucha trzeba wyprowadzać co jakieś 2 godziny, w nocy może trochę rzadziej. Na
      pewno trzeba go wyprowadzić, gdy się obudzi i to bez względu na porę dnia i
      nocy. Wydaje mi się, że za późno dajesz mu jeść wieczorem - stąd kupka nad
      ranem. Jeśli chodzi o jego zachowanie, to on po prostu jest teraz w "takim"
      wieku - to już nie maleńki dzidziuś, tylko ciekawy świata "przedszkolak" -
      musisz to przeżyć, nie ma wyjścia. Jeśli bardzo Ci to przeszkadza, może spróbuj
      na noc go zamykać w innym pomieszczeniu, żeby po Tobie nie skakał - jest juz w
      takim wieku, że mógłby się uczyć powoli spać na własnym legowisku.
      To wszystko minie, zobaczysz, za jakiś czas będziesz to wspominać z
      rozrzewnieniem - dzieci tak szybko rosną...;-)
      • comma Re: nocne perypetie 09.06.05, 09:41
        Aha, jeszcze dodam, że jak moja suka była w tym wieku, to swoją dawkę
        pożywienia miała podzieloną na trzy porcje - czyli zjadała trzy posiłki
        dziennie :-)
        • rykaszet1 Re: nocne perypetie 09.06.05, 11:28
          Dzięki bardzo serdeczne za pocieszenie,piesio to pekińczyk,o zamykaniu w innym pokoju nie ma mowy,on jest taki ,że musi na mnie patrzeć ,musi mnie ciągle widzieć,na próbę sama się zamknęłam w innym pokoju,to myślałam ,że sobbie pazury połamie od drapania.Jakoś przeżyję nic mi nie będzie.Piesio jest cudowny ,z tymi swoimi zakochanymi oczętami.Tak,że, właściwie wybaczam mu wszystko.Do niedawna wogle nie wychodził ,bo miał kwarantannę,a miejsce do załateiania się ciągle jest,na wszelki wypadek,bo on sika bardzo często,więc nie nadązyłabym chyba z wyprowadzaniem,ale kupkę to sam chce robić na dworze.
          • mysiam1 Re: nocne perypetie 09.06.05, 11:51
            Oj, on MUSI umieć sam zostawać, bo inaczej szykują Ci się kłopoty! To z
            pewnością słodki piesek, ale nawet najsłodszy piesek jest "PSEM" i postępuje
            według psich reguł. Polecam książkę "Okiem psa" i "Mój pies świadczy o mnie".

            rykaszet1 napisała:

            > Dzięki bardzo serdeczne za pocieszenie,piesio to pekińczyk,o zamykaniu w
            innym
            > pokoju nie ma mowy,on jest taki ,że musi na mnie patrzeć ,musi mnie ciągle
            widz
            > ieć,na próbę sama się zamknęłam w innym pokoju,to myślałam ,że sobbie pazury
            po
            > łamie od drapania.Jakoś przeżyję nic mi nie będzie.Piesio jest cudowny ,z
            tymi
            > swoimi zakochanymi oczętami.Tak,że, właściwie wybaczam mu wszystko.Do
            niedawna
            > wogle nie wychodził ,bo miał kwarantannę,a miejsce do załateiania się ciągle
            je
            > st,na wszelki wypadek,bo on sika bardzo często,więc nie nadązyłabym chyba z
            wyp
            > rowadzaniem,ale kupkę to sam chce robić na dworze.
          • comma Ja tez mam pekińczycę :-))))) 09.06.05, 18:32
            No, prawie, bo nie jest to pies rodowodowy :-) Też jest niesłychanie grzeczna i
            nigdy niczego nie zniszczyła. Prawdopodobnie Twój piesio też - jak dorośnie
            będzie porannym śpiochem, jak moja Kropiśka.
            Ona tak wygląda teraz, a kilka postów poniżej znajdziesz jej fotkę jako
            szczeniaczka :-)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=17014048&a=17014048
            • gia27 Re: Ja tez mam pekińczycę :-))))) 09.06.05, 20:09
              mój to też pseudopekinczyk heheheh jego zdjęcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=23801248
    • drogowa [...] 09.06.05, 09:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nxo Re: nocne perypetie 09.06.05, 12:07
      Mysiam ma rację, jeśli nie zaczniesz przyzwyczajać psa do tego, że zostaje sam w
      domu, to później będziesz miała naprawdę duuuuuże problemy i prawdopodobnie
      zniszczenia w domu...
      A co do siusiania - on się dopiero uczy, każdy szczeniak ma problemy z dłuższym
      utrzymaniem swoich potrzeb fizjologicznych. Ja mojego psa, jak był szczeniakiem,
      wyprowadzałam co ok. 2 godz., ostatni raz ok. 12-1 w nocy, a rano ok. 5
      (oczywiście potem szłam znowu spać ;)). Stopniowo z czasem (trwało to ok. 2-3
      miesiące) przedłużałam przerwy między wychodzeniem oraz przerwę nocną. W tej
      chwili ma 9 miesięcy, od ok. 3 miesięcy nie załatwia się już w ogóle w domu,
      spacery wytrzymuje 3 dziennie (choć z reguły wychodzimy częściej, bo ja po
      prostu uwielbiam z nim spacerować), ostatni raz wychodzi ok. 22-23, a rano ok.
      9-9.30. Posiłki dostaje 2 razy dziennie - karmienie psa raz dziennie nie jest
      zbyt zdrowe - po rannym spacerze i ok. 18 wieczorem. Jak był w wieku twojego psa
      to dostawał jeść 3 razy dziennie, pierwsze karmienie ok. 8 rano, ostatnie ok. 19-20.
      • rykaszet1 Re: nocne perypetie 09.06.05, 12:50
        oj nie żartujcie,pewnie że piesio umie sam zostawać w domu,muszę przecież pracować :) Jak zostaje sam to najczęściej śpi i raczej jest bardzo grzeczny,bo po powtrocie ,nie zauważam nic, co by świadczyło o harcach pod moją nieobecność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka