Dodaj do ulubionych

rak u boksera

24.08.05, 10:24
witam
mam pytanie, moj 2 letni bokser od dluzszego czasu ma na uszach strupy.
pojawiaja sie ona na siersci, od zewnetrznej strony, i w roznych miejscach na
uszach. na poczatku myslalam ze gdzies sie podrapal, ale pozniej zauwazylam
ze jezeli taki strup zniknie z jednego miejsca to pojawia sie w drugim, ale
zawsze sa one na uszach. slyszalam ze boksery sa podatne na raka skory
dlatego sie niepokoje. prosze o odpowiedz
Obserwuj wątek
    • kasiajn Re: rak u boksera 24.08.05, 10:53
      Bardziej prawdopodobne jest to, ze ma alergie i/lub jakis stan zapalny skory. Badania na alergeny
      mozna zrobic u weta, choc raczej nie wszedzie, karma dla alergikow jest na rynku.
      • edavenpo Re: rak u boksera 24.08.05, 12:00
        Zgadzam sie z Kasia ale dodam ze moze to byc tez grzybica ktora czesto najpierw atakuje uszy. Zabierz
        psa do weta jak najszybciej.
    • blue.berry Re: rak u boksera 24.08.05, 12:13
      niepokoisz sie, a co zrobilas zeby sie dowiedziec co psu jest? (poza postem na
      forum).
      jesli pies od DŁUŻSZEGO czasu ma problemy to dlaczego nie bylas z tym u
      weterynarza?
      przepraszam, moze jestem niemila ale przyznam ze nie rozumiem takich postów.

      poza tym jesli chcesz sie czegos dowiedziec to trezba podawac pelniejsze
      informacje - czy pies sie drapie, czy ze strupow jest jakas wydzielina, czy jak
      strup zniknie to jest lyse w tym miejscu? czy strupy sa wilgotne czy suche, czy
      maja jakis zapach? etcetera etcetera.

      teraz to co ci moge powiedziec to jedynie potwierdzic - TAK, boksery sa podatne
      na raka skory.
      • biedronka1112 Re: rak u boksera 24.08.05, 13:26
        dziekuje za taka "wyczerpujaca" odpowiedz blue.berry. nierozumiem tylko czego
        ty nie mozesz zrozumiec w moim poscie. nie mam pojecia co jest zlego w tym ze
        przed wizyta u weterynarza chcialam zapytac forumowiczow co o tym sadza, chyba
        miedzy innymi po to jest zalozone to forum.
        pozdrawiam.
        • blue.berry Re: rak u boksera 24.08.05, 14:29
          zeby dostac wyczerpujaca albo przynajmniej jakas odpowiedz trzeba dac jak
          najwieksza ilosc informacji. ty tych informacji dalas bardzo malo. poddalam ci
          pytania na ktore wartoby bylo znac odpowiedz zeby powiedziec cos wiecej. jak
          widac nie zalezy ci na tym bo na nie nie odpowiedzialas.
          czego nie rozumiem?
          ano tego ze ktos pisze "moj pies od dluzszego czasu ma klopoty". tz. ze przez
          dluzszy czas te klopoty jakos nie skierowaly Cie do weterynarza - tego wlasnie
          nie rozumiem. i w tym widze problem a nie w tym ze przed wizyta (wreszcie!)
          postanowilac sie dowiedziec czego wiecej.
          • biedronka1112 Re: rak u boksera 24.08.05, 15:04
            wydaje mi sie ze wyraźnie napisalam ze myslalam iz gdzies sobie te uszy
            podrapal i dopiero teraz zaluwazylam ze strupy nie znikaja tylko pojawiaja sie
            w innych miejscach, dlatego dotej pory nie bylam u weterynarza. moj pies jest
            bardzo energiczny i cigle wpycha gdzies swoj nosek, wiec jesli z kazdym
            zadrapaniem mialabym od razu biec do lekarza to musialabym byc u niego co
            tydzien.
            a teraz odpowiedzi na pytania: pies sie nie drapie, strupy sa raczej suche i
            czarne i dosc rozlegle, miejsce po strupie nie jest lyse, i nie wydziela
            zadnego zapachu.
            • r.kruger Re: rak u boksera 24.08.05, 15:17
              Mój bokser regularnie ma zainfekowane grzybicą uszy,objawia się to właśnie
              drapaniem zewnętrznych stron uszu do krwi,pies brzydko pachnie i czasem zwraca
              pokarm.Weterynarz przepisuje antybiotyki i na jakiś czas jest zdrowy.
              Zalecono mi kąpać psa w nizoralu-ponieważ grzyby psy noszą na skórze i kiedy
              spada im odporność zarażają sie uszy.
            • tajemniczydonpedro Re: rak u boksera 24.08.05, 15:21
              ...Czyli w sumie, może to być: uraz mechaniczny, stan zapalny (pierwotny lub
              wtórny, powodowany tym, co poniżej), grzybica, świerzb, zakażenie bakteryjne
              (raczej nie, jeśli zmiany są suche ale nigdy nie wiadomo) albo też jeszcze co
              innego... Chyba naprawdę będzie lepiej jak najpierw odwiedzisz specjalistę,
              potem dopiero poprosisz o opinie w t. zw. "maglu".
              PS: Boksery i inne dogowate mają wrodzone predyspozycje m. in. do nowotworów
              ale racze nie w wieku dwóch lat!
              • blue.berry Re: rak u boksera 24.08.05, 15:58
                typowe objawy grzybicy (szczegolnie tej pojawiajacej sie w uszach) to drapanie
                sie i nieprzyjemny zapach, jako ze tutaj tego nie ma to nie jest oczywiste ze
                jest to grzybica. podobnie jak zmiany bakteryjne (jak juz napisal Pedro)
                ale jest jeszcze cos takiego jak "grzybica strzygaca" - objawiajaca sie
                niedużymi okrąglawymi plamkami, pokrytymi krótkim, połamanym włosem. na
                powierzchni skóry występują pęcherzyki, wypełnione płynem i strupki. (uwaga ta
                grzybica jest dosc mocno zakazna i przenosi sie na ludzi).
                moga to byc tez jakies zmiany skorne niespowodowane grzybem czy infekcja,
                niekoniecznie zlosliwe, choc akurat okolica uszu do takich zmian? czesciej
                zdaza sie to na kufie, faflach, łapach niz na uszach.
                tak czy inaczej - jesli trafisz do weta i okaze sie ze jest to jendak grzyb lub
                jaka bakteria to zanim postanowi nafaszerowac twojego psa antybiotykami ZAZĄDAJ
                wczesniej zrobienia zeskrobiny na wymaz/posiew. jak juz wpychac w psa
                antybiotyk to niech bedzie on dobrze dobrany!
                pozdrawiam i mam nadzieje ze okaze sie to niczym powaznym
    • ladyq A mnie biedronko nurtuje ten sam problem 24.08.05, 21:09
      Od tygodnia moja jamniczka ma takie niepokjące strupkopodobne zmiany na uszach.
      Z początku myślałam, że to skutki zabawy z beaglem szczeniakiem ( mój drugi
      piesek), ale coś te strupki wcale nie znikają.
      Miałam zamiar wyjsc z takim wątkiem na forum, ale boję się, że mnie zlinczują
      takie hamskie osobniki jak blue bery.
      Może wypowie się jednak ktoś, kto ma podobne doswiadczenia. Do weterynarza wiem
      że trzeba iść, no ale po to jest min to forum aby pytać.
      • edavenpo Re: A mnie biedronko nurtuje ten sam problem 24.08.05, 21:27
        Musze przyznac ze w zasadzie zgadzam sie z blue.berry. Jesli pies ma problem od dluzszego czasu to
        trzeba do weterynarza, nie na forum szczegolnie ze Biedronka podejrzewala u swojego psa tak
        powazna chorobe jak rak.

        Nie uwazam zeby blue.berry byla chamska w swojej wypowiedzi. Napisala nawet ze przeprasza ze jest
        niemila. Ja odpowiedzialam na post bez komentarza ale myslalam podobnie do blue.berry, wizyte u
        weta zalecilam z wykrzyknikiem.

        Jest kilka osob na forum ktore nie pomysla nim cos napisza ale blue.berry do nich nie nalezy.

        Jamnik mojej matki byl leczony z grzybicy bite dwa miesiace bo mama zignorowala wlasnie te strupy na
        uszach i grzybica przeniosla sie z uszu na reszte ciala. Pies drapal sie na koncu do krwi i u weta byl
        kilkanascie razy. Jakby poszla od razu skonczyloby sie na jednym zastrzyku i masci.

      • blue.berry mnie juz nic nie nurtuje:) 25.08.05, 09:05
        hmm jaka ty ladyg delikatna jestes:)
        a ja Ci powiem tak - psy i kynologia to moja pasja od ponad 15 lat. interesuje
        sie tym, duzo czytam, staram sie jak najwiecej wiedziec. dodatkowo mam psa
        ktorego los dosc mocno doswiadczyl wiec naprawde sporo czasu spedzam w
        klinikach wet.
        niestety im wieksza mam wiedze o psach tym tez wieksza mam wiedze o ich
        wlascicielach. a to czasem wypada bardzo na ich niekorzysc. biorac udzial w
        rozmowach na paru forum (nie tylko tym) czasem juz po prostu opadaja mi rece
        kiedy czytam znow taki sam post "moj pies wymiotuje/ma rozwolnienie/kaszle/dusi
        sie/drapie do krwi od dluzszego czasu/dwoch tygodni/od dawna. co mu jest i co
        powinnam zrobic?"
        na to jest tylko jedna odpowiedz - pojsc do weterynarza!
        nikt nigdy nie zdiagnozuje psa przez internet. oczywiscie mozna miec jakies
        swoje przemyslenia czy porady ale jesli psu cos dolega to trzeba tego psa
        obejrzec. z opisu czasem wynika naprawde zbyt malo. proponuje zajrzec na forum
        weterynaria i poczytac troche wpisow wspomagajacych nas Pań - im tez czasem
        opadaja rece. z tym ze profesjonalizm zawodowy nie pozwala im byc niemilymi. w
        przeciwienstwie do mnie:)
        czasem naprawde warto sie zastanowic nad samym soba a nie unosic sie tym ze
        ktos ci powiedzial slowo prawdy ktore moze niekoniecznie jest dla Ciebie mile.
        ale uwierz mi - kompletnie mi chodzi mi ani o Ciebie ani o innych - chodzi mi o
        wasze zwierzaki i tylko one powoduja ze cokolwiek tutaj pisze.
        a teraz prosze zastanowcie sie - strupy na uszach psa od pogryzienia? jak mocno
        musialby pogryzc inny pies zeby az zrobily sie strupy. uszy to delikatna czesc
        ciala i zaden pies nie da sie bezkarnie za nie szarpac. jesli szczeniak
        probowalby pogryzc jamniczke az do tego stopnia ze zrobilyby sie jej strupy na
        uszach to prawdopodobnie zostal by bardzo mocno skarcony.
        moze jesli jestem dla was zbyt "hamska" (cokolwiek to znaczy) to przeczytajcie
        sobie (ze zrozumieniem) wpis edavenpo. czasem czekanie az cos przejdzie lub
        samo sie wyjasni przynosi o wiele gorszy skutek - pies zamiast byc leczony
        tydzien jest leczony 2 miesiace.
        a co do tego ze "po to jest min to forum aby pytać" - pytac tez trzeba umiec
        pytac szczegolnie kiedy chce sie dostac konkretne pomocne w czyms odpowiedzi.
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka