Dodaj do ulubionych

kot-dzikusek

17.12.05, 16:21
od wrzesnia w domu, znajda wygłodniały i wybrudzony ( teraz już czysty i
głodny nie chodzi :) ), nawet pies do niego ogonkiem merda, wszyscy w domu
chcą go przekonać zeby się nie bał.. a kot potrafi wyjść z domu na cały
dzień, wraca na śnaidanie i kolację, śpi na krześle i łasi się tylko po to
żeby dostać miskę jedzenia, poza tym zero uczuć, ani myśli wskoczyć na
kolana, zuepłny outsider :/
zastanawiamy się czy nie doznał jakiegoś urazu jak był malutki, może kocica
go odtrąciła i on przez to taki dzikusek?
Próbowac go uspołecznić czy przyzwyczaić się że tkai juz będzie zawsze?
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: kot-dzikusek 17.12.05, 17:05
      Witaj,
      Próbuj 'uspołecznić' - jeśli lubisz koty;-)
      Tak sobie myślę, że kot po prostu 'nie ma nawyku': nie miał okazji, to się i nie nauczył, że głaskanie jest fajne...;-)
      Mój obecny kot też 'nie był przywyknięty' - bo wprost z parapetu go przygarnąłem - ale się po kiklu miesiącach, bestia, nauczył że najlepiej się leży na kolanach...

      Pozdrawiam i powodzenia:-)
      cat_s
    • karolina2702 Re: kot-dzikusek 19.12.05, 12:33
      Kupic zabawki, nie dawac mleka tylko wode, zbudowac domek z kartonu.Jeśli
      mieszkacie na pietrze zabezpieczyc okna siatka lub moskitierą.Będzie
      dobrze!!!
      • aside Re: kot-dzikusek 21.12.05, 21:23
        nalezy też nadmienić, że to kot pół-domowy. Ma takie dni gdy po wyczyszczeniu
        miski staje pod drzwiami i płacze (nie miauczy a żałośnie płacze) żeby go
        wypuścić, po czym zjawia się na kolację pod drzwiami z drugiej strony, a po
        zjedzeniu kolacji znów na pole ciągnie..
        pewnie dziczeje gdy tak cały dzień sam siedzi na dworze (a raczej nie sam bo
        sąsiadka mówiła że go widziła z kotami, które sama dokarmia) ale czy można go
        nie wypuścić? Próbujemy pieszczotami perswadować mu te wyjścia całodniowe, może
        czuje się za mało kochany?
        • karolina2702 Re: kot-dzikusek 29.12.05, 12:13
          Może,ale najlepiej zrobić test:)wyprowadzać Go często na dwór, dawać po trochu
          karmy dla kotków(najpierw mało, potem coraz więcej);))ale nie za
          dużo... ;)):));):)POWODZENIA!!!!
          • m.pw Re: kot-dzikusek 29.12.05, 12:39
            ...a kocurek jest wykastrowany? Takie wyjscia to moze chęc znalezienia pzrygód,
            które czasem moga zaowocować strata kociny - wiadomo wypadki chodza nie tylko
            po ludziach. Moje koty sa po operacjach i nawet jeden (tez jak byc może - Twój
            odtracony przez mame) zaczyna sie robić łaskawy. Co prawda nachodzi go "na
            miłość" w łazience ok 23 - być może tam czuje sie bezpieczny (nie wiem
            dlaczego?)więc korzystam z tego zaszczytu, biorę gazety i siezde na krzesełku z
            rozmruczanym kotem na kolanach. Kiedys "nakrył" nas mąż gdy spałam z głowa w
            umywalce - myslał ze zasłabłam.
            Tak na codzień kot najczęsciej bywa przymilny gdy widzi michę, a poza tym robi
            dziwne rzeczy - rzuca sie na rękę, przytrzymuje pazurkami, ale nie rani tylko
            kłapie zabkami jakby przczesywał skórę, a potem długo liże. Pare miesięcy temu
            potrafił nieźle dziabnąć zębami lub pazurem.
        • alcoola Re: kot-dzikusek 29.12.05, 12:41
          Kot, jak to kot - chodzi własnymi drogami. Skoro całe życie spędził na takim
          włóczeniu się, to teraz trudno by mu było z tego zrezygnować i siedzieć w domu.
          Powinniście go wykastrować - po pierwsze będzie się bardziej trzymał domu i nie
          wychodził na tak długo, a po drugie nie będzie się wdawał w kocie bójki o
          kocice (no i nie narobi im niepotrzebnych dzieci). Co do przytualania - może
          się z czasem tego nauczy, a może i nie, koty niekoniecznie muszą być
          przytulaste, sama mam kotkę, która bardzo rzadko daje się głaskać, to nie to że
          ona się boi, po prostu nie lubi i już. Ociera się tylko o nogi i pozwala
          poklepać po pleckach, ale większe pieszczoty kwituje krótkim "phhh!" albo nawet
          i pacnięciem łapą. Taki charakterek.

    • ontarian Re: kot-dzikusek 29.12.05, 15:34
      aside napisał:

      > żeby dostać miskę jedzenia, poza tym zero uczuć,
      zwierzeta, to nie ludzie
      uczuc nie maja
      • babka71 Re: kot-dzikusek 29.12.05, 17:18
        zapewniam cie , że mają uczucia!!nawet głupia dzdzownica
        • ontarian Re: kot-dzikusek 29.12.05, 17:23
          maja czucia nie uczucia
          to taka mala roznica

          dzdzownice wcale nie sa glupie
    • gosia_kka Re: kot-dzikusek 29.12.05, 20:15
      A moze po prostu ma taki charakter? Ja mam kochana kiciunie. Ma teraz 1,5
      roczku. Wszyscy za nia szalejemy. Od malego ma duzo milosci. O jej urodzie moge
      dlugo mowic:)
      Ona po prostu nie lubi za bardzo byc brana na rece, ani przytulana. Lasi sie
      tez glownie wtedy, gdy chce jesc. Jestem jedyna osoba w domu, do ktorej
      przychodzi czasem na kolana. W kazdym razie nie jest typowym piecuchem, ktory
      domaga sie glaskania (tylko troche jak jej sie ruja zbliza). W ogole jest dosyc
      strachliwa. Ale nie moge tego tlumaczyc zadnymi urazami, bo takich nie miala.
      No i jest kotem w pelni domowym. Nie chce wychodzic na dwor. Kiedys probowalam
      ja wyprowadzic na smyczy, ale byla potwornie wystraszona.
      Chyba nie kazdy kot jest taka przytulanka jak zwyklo sie twierdzic.
      • hens Re: kot-dzikusek 01.01.06, 05:27
        To nie tak --------kot to indywidualnoćś/ sorry za błedy ort/....dostałem
        latem po stracie najukochańszej-kociaka- kotke przytulałem, akceptowała
        mnie,przyychodziła do mnie ,spała ze mną.
        ....Przyszła do mnie sąsiadka i mówi przyniosłam ci coś,jeszcze !!!!!- patrze a
        tu ubarwienie babci tej kotki- jak była mała.Tylko mały problem jest nie długowłosa
        Mam psa Welsha ten akceptuje wszystko, owce pewnie też, ja mam ,pierwszą kotke
        a on drugą,ta autentycznie- pierwsze dochodzi do niego ,ociera sie o niego, ja
        moge jedynie ją potrzymac na kolanach,ale przez chwile.To pewnie chodzi o ten
        okres pierwszych 3 miesiecy.Mam doswiadczenie z kotami juz 30 lat ale ta
        kolorowa kotka oczarowała mnie.:a myślałem że już wszystko wiem o kotach.

        Moge tylko powiedzieć pies zerwał mi kotke :)))))) hens
      • hens Re: kot-dzikusek 01.01.06, 05:40
        to nie tak kotek to indywidualność i on to czuje : wszyscy o niego zabiegają
        Sposób .....starać się go ignorować/miska na godzine,a wszyscy (hasło
        ...spadaj...totalna ignorancja tak 2 m-ce .Kot poczuje się zagrożony i
        odtrącony. Osoba akceptująca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka