ildiavolo
29.11.02, 08:45
Za dzisiejszym "Metrem":
"Domowy kozioł uratował troje dzieci przed sforą bezpańskich psów. W
okolicach miasta Gajworon na Ukrainie 11-letnia dziewczynka z dwiema
koleżankami poszły nad rzekę paść kozy. Nagle z pobliskiego lasu wybiegła
sfora bezpańskich psów i zaatakowała dziewczynki. Gdy te zaczęły wołać o
pomoc, stojący na czele stada kozioł ruszył na psy, Dwa zabił rogami, a dwa
inne poważnie pokaleczył."
Mam takie wspomnienia... Nad jeziorem Wigry, przyjaciele są leśnikami. Hodują
między innymi kozy. I była taka biała koza Róża. Wchodziła po schodach i
stawała na ganku, a wtedy żaden pies nie mógł wejść. A były to psy
wodołaz+czarny seter i mix czarnego spaniela. Róża zaglądała do okien,
pobekiwała-gadała do nas. Łaziła z nami na długie spacery. Mam nadzieję, że w
kozim niebie ma dużo gałęzi i soczystej łąki.
Il Diavolo