Dodaj do ulubionych

Psiak rasowy?

17.12.02, 10:50
Jest to fragment książki o wystawach psów rasowych napisanej przez jednego z
najlepszych sędziów a zarazem znawców kynologicznych
Niestety nazwiska nie pamiętam :(

pzdr
h7


Co to jest pies rasowy?
Najprostsza definicja: pies rasowy to pies należący do jakiejś rasy, w
kynologii zupełnie się nie sprawdza. Organizacje kynologiczne na całym
świecie ogromnie zawęziły pojęcie psa rasowego.
Wedle FCI, a więc według przepisów obowiązujących w naszym kraju, psem
rasowym jest pies, który spełnia następujące warunki:
 pochodzi od rodziców, którzy uznani zostali za psy rasowe tej samej rasy (i
czasami – odmiany),
 może wykazać się rodowodem, wystawionym przez organizację kynologiczną
uznaną przez FCI,
 jego właściciel jest członkiem organizacji kynologicznej,
 pies został zarejestrowany w księgach organizacji kynologicznej.

O ile pierwszy warunek jest oczywisty, o tyle drugi i następne są już dość
wątpliwe. W wielu krajach do dziś funkcjonują tzw. rodowody własne,
wystawiane przez hodowców, zaręczających własnym sumieniem i nazwiskiem, że
pies pochodzi właśnie od tych rodziców, jakich podano w rodowodzie. Związki
kynologiczne zazwyczaj nie uznają tego typu dokumentów, żądając by
poświadczenia pochodzenia psa dokonała jakaś uznana przez nich organizacja.
Kiedyś, być może, wynikało to z chęci podniesienia wiarygodności psich
papierów, od dawna jednak związane jest tylko z obecną na całym świecie
chęcią zmonopolizowania wszystkiego, co da się zmonopolizować i wyciągnięcia
z tego jakichś pieniędzy. Widać to jak na dłoni przy następnych dwóch
punktach: pies rasowy musi mieć właściciela, który należy do jakiejś
organizacji kynologicznej i regularnie płaci w niej składki – inaczej
przestaje być rasowym!
Wbrew pozorom z punktu widzenia związków kynologicznych ma to jakiś sens:
daje im możliwość wpływania na warunki, w jakich trzymane i rozmnażane są psy
i – teoretycznie – dopuszcza do hodowli tylko najlepsze egzemplarze. Jeśli
właściciel psów rasowych nie spełnia wymogów narzuconych przez organizacje
kynologiczną, zawsze można jednym ruchem usunąć go z niej i odgórnie zmienić
jego rasowe psy w nierodowodowe kundle. Gdybyż zasada ta stosowana była
rzetelnie, pewnie nie byłaby taka głupia, w praktyce, niestety, bywa różnie.
Z pewnością napędza ona związkom rokrocznie kilkanaście tysięcy nowych
zazwyczaj formalnych członków (i najzupełniej formalnych składek…)
Wyłącznie organizacyjno-finansowe podłoże ma zasada rejestrowania każdego
konkretnego psa w organizacji kynologicznej: po pierwsze ułatwia organizacjom
orientowanie się w mnóstwie biurokratycznej roboty, po drugie pozwala
ściągnąć z właściciela psa kolejne wcale niemałe pieniądze (rejestracja
kosztuje!).
Doprawdy, dla osoby patrzącej z zewnątrz wszystko to wydaje się dość
skomplikowane, podejrzane i moralnie wątpliwe. Może dlatego rokrocznie w
każdej organizacji kynologicznej na świecie dochodzi do jakiejś frondy,
jakiegoś wyłomu, mniej lub bardziej aktywni członkowie „zabierają swoje
zabawki i idą na inne podwórko”. Zaletą tego systemu jest jednak to, że z
reguły jest to podwórko niedalekie i wewnątrz tej samej organizacji.
Gdyby „rebelianci” zechcieli wyjść z organizacji na dobre, to automatycznie
ich psy przestały by być psami rasowymi i bramy wszelkich wystaw psów
rasowych byłyby przed nimi zamknięte nieodwołalnie i na zawsze. Oczywiście,
są też na świecie „dysydenckie” organizacje, ale żadna z nich nie osiągnęła
rangi i powszechności FCI, która tępi je bezlitośnie. Jeśli jakikolwiek
członek jakiejkolwiek organizacji należącej do FCI spróbuje choćby nawiązać
kontakty z dysydentami lub nie daj Boże wziąć udział w jakiejkolwiek
organizowanej przez nich imprezie, to bezapelacyjnie wyleci z FCI, a jego psy
w mocy prawa uznane zostaną za psy nierasowe. Urzędnicy kynologiczni nie
znają litości dla jakiejkolwiek konkurencji.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka