verka.w 19.04.06, 13:43 Jak się pozbyć rybików z toalety. Bo jak na razie to jedynym sposób jaki znam to ich rozdeptanie i sprzątnięcie z podłogi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
po.prostu.ona Re: Rybiki 19.04.06, 15:10 Masz szczęście, że to nie karaluchy :-) Rybiki są wrażliwe na środki owadobójcze, więc jak bardzo Ci przeszkadzają, to kup jakiś Raid, czy coś w tym guście i napsikaj w toalecie (najlepiej na noc). Sprzątania zwłok i tak nie unikniesz. Aha, uważaj, bo te środki są szkodliwe również dla ludzi. Rano, zanim skorzystasz z toalety, zostaw przez chwilę drzwi otwarte i przewietrz mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.m33 Re: Rybiki 19.04.06, 15:45 witam, ja o rybikach mogłabym napisać książkę już chyba. Rady na pozbycie się - 1. preparat owadobójczy BAYGON 2. ziółko (ale to dopiero od czerwca kwitnie) o nazwie WROTYCZ - rozwiesić w domu, bo rybiki migrują tak gdzie im ciepło (powyżej 21,4 stopni), wilgotno (powyżej 55% wilgotności) i ciemno, wrotycz odtrasza wszystkie owady, rybiki też, silniejsze właściwości ma świeży, ale suszony też daje radę, i od razu uwaga - nigdzie w sklepie wrotyczu nie dostaniesz, musisz sama zebrać na polach z dala od ulic i dróg. Jak wygląda - znajdziesz w necie. 3. utrzymywanie właściwej temperatury i wilgotności (jw) 4. preparat do samodzielnego montażu - borax (apteka), mąka i cukier - wymieszać, rozsypać tam gdzie się pojawiają i czekac aż zeżrą i padną. W ten sposób wybija się dorosłe osobniki uniemożliwiając im rozmnażanie. najlepiej stosowac wszystkie metody razem, a i tak te małe s...ny wracają, w końcu przeżyły już parę milionów lat. Zabite rybiki należy sprzątać, bo żywe są padlinożercami. uważać na miejsca w których trzyma się papier (celulozę), mąki, cukier, itp. Rybiki żywią się głównie celulozą, ale skrobią i cukrem też nie pogardzą. Lubią również ludzkie "odpadki" w postaci złuszczonego nskórka, który dla nas ludzi niewidoczny, rybiki ciągnie jak miód.... Na koniec słówko "pocieszenia" - jeśli już raz zaobserwowałaś rybiki u siebie, nie pozbędziesz się ich do końca życia (Twojego oczywiście, bo one to twarde bestie), możesz tylko okresowo się ich pozbywać z oczu, ale problemu nie usuniesz. Pozdrawiam, Korniejewowa gwoli ścisłości - mam rybiki. Obdzwoniłam wszystkie polskie i połowę europejskich oraz kilka amerykańskich uczelni biologicznych, żeby dowiedzieć sę jak je zabić... Dzwoniłam też do posła, senatora owadoznawcy... i nic poza tym, co wyżej...... jakbyś chciała sama szukać to po polsku: rybik cukrowy, po angielsku: silver fish, po lacinie: episma sacharina. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 A może by tak... 19.04.06, 15:48 ...wstąpić do klubu miłośników rybika... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=13833656&v=2&s=0 Najniższe ukłony! Z propozycją nieśmiało wyskoczywszy M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: A może by tak... 19.04.06, 16:17 W moim mieszkaniu rybiki "ujawniają się" co jakiś czas. Nie ma ich wiele - nie zaobserwowałam więcej niż jednego - dwa naraz. Najczęściej rano w wannie. Niestety, wtedy są pacyfikowane strumieniem wody z prysznica. No i malutkie, nie większe niż 0,5 cm. Nigdy nie spotkałam ich poza łazienką. W łazience co jakiś czas na światło dzienne wychodzi pająk - podejrzewam, że on też odpowiada za równowagę biologiczną, aczkolwiek osobnik, który wyłazi poza sobie właściwe rewiry jest przeze mnie odławiany i wypuszczany do innego środowiska - czyli za okno. No a teraz po zgaszeniu światła w łazience zaczaja się tam kocur, którego łowy mam nadzieję również przyczynią się do ustabilizowania populacji rybika (i pająka) na dotychczasowym poziomie. Środków chemicznych nigdy nie stosowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.m33 Re: A może by tak... 19.04.06, 18:05 Powyżej napisałam, oszczędzając Wam opisów gehenny, jaką przeszłam, żeby rybiki zwalczyć, jak się rybików pozbyć, takie było pytanie. Jednakże w związku z tym, że całkowite pozbycie się rybików z domu jest niemożliwe, co też ćwiczyłam przez 5 lat i ćwiczę dalej, jedynym rozsądnym wyjściem jest je pokochać:) Aczkolwiek, kiedy w nocy budzisz się by nakarmić dziecię i widzisz na swej poduszcze ponad centymetrowego rybika (chyba nieźle się u mnie chowają) nie pałasz w takim momencie miłością do niego. Tym bardziej nie chcesz, ażeby - niezależnie od tego czy szkodzą czy są absolutnie pokojowo nastawione - właziły do łóżka twojego dziecka. Miłość owszem, ale bez klapek na oczach:) Pozdrawiam, Korniejewowa Odpowiedz Link Zgłoś