Dodaj do ulubionych

Tęskniący kot

07.05.06, 01:44
Mamy w domu kota. pisze mamy, bo to jest kot mojego męża. To nie "ON" nie jest
muj, tylko ja nie jestem jego. Mimo moich starań kot ma mnie w D. Jak bym nie
istniała. Pare dni temu mąż złamał rękę i jest w szpitalu. Przez te parę dni
kot nie je. Na szczęście pije. Śpi i pije. Mążwróci za tydzień. Jak kot nie
zacznie jeść, to padnie. Jak mam go przekonać do jedzenia?
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: Tęskniący kot 07.05.06, 02:11
      Witam,
      Głaskać, gadać, głaskać, gadać...
      Gdzie Wasz kot sypia? Podrzuć mu na posłanie jakiś ciuch męża, który pachnie 'panem'.
      No i głaskać, gadać, głaskać i tak dalej... koty też tęsknią.

      Pozdrawiam,
      i trzymam kciuki
      cat_s
    • bubcia75 Re: Tęskniący kot 07.05.06, 18:24
      Ojej! Leć koniecznie z kotem do weterynarza, trzeba mu podać kroplówkę. Ja nie
      żartuję. Jak kot nie je przez 2-3 dni (z różnych przyczyn) to może mu to bardzo
      zniszczyć wątrobę, może dojść do tzw. otłuszczenia wątroby. Wyczytałam to w
      książce o kotach, nie jestem jakąś histeryczką. Zadzwoń proszę do Weta Waszego
      kota i poproś o radę. Nie ignoruj tego, szkoda kota!!!
      • tukee Re: Tęskniący kot 07.05.06, 21:46
        bubcia ma absolutna racje. Koniecznie do weta. Moj kot nie tesknil ale z
        nieznanych mi przyczyn prawie przez tydzien nie jadl.Po za tym zachowywal sie
        calkiem normalnie. Wecio dal kroplowke natychmiast i slusznie troche nakrzyczal
        ze tak dlugo czekalam. Oraz zadal zastrzyk na apetyt. Po zastrzyku zaznaczyl, ze
        moga wystapic dziwne zachowania, ale zeby sie nie martwic. Kocia apetyt
        odzyskala natychmiast jak postawilam ja na podlodze, poleciala do miski. Chyba
        nie ma czasu na myslenie o przyczynach tylko leciec na kroplowke - kotka to nie
        boli.
    • bubcia75 Re: Tęskniący kot 08.05.06, 12:07
      Nahwile, byłaś u weta? Bardzo się martwię o Waszego Kota:(
    • umfana Re: Tęskniący kot 08.05.06, 16:16
      Mnie kot zdechł na nerki wiedząc, że za parę miesięcy zostawie go z obcymi na 2
      tygodnie. Miał 15 lat i rochorował się dyplomatycznie na nerki...
      Moje panny zostawione na tydzień z obcym pochorowały się. Nic nie jadły. Gdy
      wróciłam sikały krwią. Dwa miechy leczenia.
      Koty potwornie przeżywają rozłakę. Dobrze że Ciebie zna Kocur, że jesteś
      domownikiem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka