Dodaj do ulubionych

Sąsiad skopał mi psa...

28.03.03, 11:43
Jestem rozgoryczona i mam ochotę faceta zabić. Wczoraj wychodząc do pracy
zaczepiła mnie sąsiadka, mówiąc, że mój pies przeszedł do nich na ogródek, bo
ich suka ma cieczkę. Wtedy do rozmowy włączył się konkubent mojej sąsiadki i
zaczął się drzeć, że pies niszczy im płot, a ich suka ma cieczkę, a jest
ładnie na dworze i przecież nie będą jej trzymali zamkniętej w domu.
Przepchnęli więc psa pod płotem do mojego ogródka. I że ja mam coś z tym
zrobić, zamknąć psa albo coś.
Nie wiem, ale wydaje mi się, że jak suka ma cieczkę, to właśnie ją należy
chronić, a nie zamykać wszystkie okoliczne psy. Poza tym płot jest z ich
strony (po mojej lewej, a więc załatanie w nim dziur należy do sąsiadów, nasz
jest płot z prawej). No i najważniejsze - od wczoraj pies kuleje, jest
osowiały, strasznie dyszy... Kiedyś go opisywałam tu na Forum - collie,
baaardzo łagodny i dla wszystkich przyjazny. Trochę flegmatyczny i dlatego
czasem się zapiera - np. nie da się pociągnąć za smycz ani obrożę, trzeba za
nim stanąć i go popchać. Obawiam się, że sąsiad mógł go ciągnąć za łapy, albo
wręcz wykopać z ich ogrodu...
Nie wiem po co to piszę, ale może mi ulży. Jeśli nie przestanie kuleć, idę z
nim oczywiście do weta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Flora Re: Sąsiad skopał mi psa... IP: 213.25.91.* 28.03.03, 13:22
      Idź koniecznie do weta. Może przez to przeciąganie ma naderwane mięśnie? Poza
      tym zastanawiam się, czy nie napisać jakiegoś pisemka do TOZ,lub na policyję
      (czy to coś da to nie wiem, ale to podchodzi pod znęcanie się nad zwierzętami).
      Nawet jak masz rację z tym płotem ,to nie czekaj, tylko sama załataj dziursko
      od swojej strony.
      PS jeśli oni nie mogą suki na czas cieczki trzymać w domu to Ty też nie musisz
      psa trzymać w domu. Potrzeba Ci chyba nawiązać dobry kontakt z jakimś dobrze
      zbudowanym mięśniakiem, coby sąsiad konkubin nie był taki pewny siebie
      • Gość: kot Re: Sąsiad skopał mi psa... IP: *.mech.pw.edu.pl 28.03.03, 13:31
        Witam!
        Teoretycznie Flora ma rację, możesz dochodzić sprawiedliwości, ale co Ci to da?
        Jedyne co mi przychodzi do głowy to jeszcze gorsze stosunki z sąsiadami. Znam
        parę takich przypadków. Ja uważam, że dla dobra Twojego psa powinnaś skutecznie
        uszczelnić cały płot wokół Twojego terenu i lepiej psa pilnować. Jemu nie
        pomożesz, nawet wygrywając sprawę w sądzie, będzie tylko obrywał kamieniami na
        Twojej działce, wtedy kiedy nie będziesz widziała, albo i przy Tobie.
        Pozdrawiam.
        • isis! Re: Sąsiad skopał mi psa... 28.03.03, 14:46
          Gość portalu: kot napisał(a):

          > możesz dochodzić sprawiedliwości, ale co Ci to da?

          Trudno mi będzie cokolwiek udowodnić...

          > dla dobra Twojego psa powinnaś skutecznie
          > uszczelnić cały płot wokół Twojego terenu i lepiej psa pilnować.

          Dziurę załatałam, ale on stara się przechodzić pod siatką. Nowy płot jest
          niezbędny.

          > będzie tylko obrywał kamieniami na
          > Twojej działce, wtedy kiedy nie będziesz widziała, albo i przy Tobie.

          O, to już się zdarzało - dzieci sąsiadki rzucały kamienie i petardy. A
          nieżyjąca już babcia oblała go raz fusami z kawy (po tym jak widziała, że go
          czeszę i czule do niego przemawiam).
          Cóż więc robić? Pies uwielbia przebywać na ogrodzie - ma się gdzie wybiegać -
          to ponad 10 arów. A moje okna nie wychodzą na stronę sąsiadów, niestety...

          • Gość: Flora Re: Sąsiad skopał mi psa... IP: 213.25.91.* 28.03.03, 15:34
            jakie grzeczne dzieciątka - rzucają kamieniami i petardami - miłe maleństwa.
            Ale są takie jak ich rodzice. Skóra mi ścierpła. takie coś dorośnie, to bedzie
            jeszcze gorzej, a jeszcze jak się rozmnoży - więcej potworów.
            Petardy to nie zabawa, tym bardziej rzucanie ich do Twojego ogródka. Ja myślę,
            że jednak powinnaś to zgłosić do TOZ, sygnalizować na policję. Jak dojdzie (nie
            daj Boże ) do poważego wypadku to się będą wykręcać nasze władze, że nic nie
            wiedziały. Jak nic nie zrobisz też będzie gorzej, to ich rozzuchwala.
            Pomyśl może o jakimś dobrze umięśnionym facecie - to dobrze działa
            Współczuję Ci serdecznie
            • Gość: Gazeciarz007 Re: Sąsiad skopał mi psa... IP: *.euv 28.03.03, 15:58
              Proponuje najpierw to zglosic do TOZu. Policja to moze co najwyzej pouczyc.
              Najlepsze jest obicie mu mordy ale takie w miare bez zbytniego uszkodzenia
              ciala. Moze wystarczy same zastraszenie:). Z bydlem nie da sie rozmawiac
              inaczej. Z nimi trzeba walczyc...


              Gość portalu: Flora napisał(a):

              > jakie grzeczne dzieciątka - rzucają kamieniami i petardami - miłe maleństwa.
              > Ale są takie jak ich rodzice. Skóra mi ścierpła. takie coś dorośnie, to
              bedzie
              > jeszcze gorzej, a jeszcze jak się rozmnoży - więcej potworów.
              > Petardy to nie zabawa, tym bardziej rzucanie ich do Twojego ogródka. Ja
              myślę,
              > że jednak powinnaś to zgłosić do TOZ, sygnalizować na policję. Jak dojdzie
              (nie
              >
              > daj Boże ) do poważego wypadku to się będą wykręcać nasze władze, że nic nie
              > wiedziały. Jak nic nie zrobisz też będzie gorzej, to ich rozzuchwala.
              > Pomyśl może o jakimś dobrze umięśnionym facecie - to dobrze działa
              > Współczuję Ci serdecznie
    • Gość: Ewa Zwyrodnialcy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.03, 01:15
      Serdecznie Pani wspolczuje. W naszym spoleczenstwie niestety panuje prawie
      calkowita ignorancja, jezeli chodzi o zwierzeta domowe (nawet nie wspominajmy o
      tym, jaka gehenne przechodza zwierzeta hodowlane).

      Pani sasiedzi to kryminalisci - prosze sie nie bac, ze przez wezwanie policji
      czy Towarzystwa Opieki nad Zwierzetami zepsuje Pani stosunki z sasiadami
      (gorsze juz chyba nie moga byc - dzieci wrzucajace petardy na podworko!)
      Sasiedzi maja mentalnosc ze starej piosenki kabaretowej "chlop zywemu nie
      przepusci", gdzie normalnym jest kopnac przechodzacego psa lub kota
      i wmowic dzieciakom, ze "zwierzeta to nie ludzie". Oczywiscie ze nie, pod
      wieloma wzgledami przewyzszaja ludzi (maja np. lepszy sluch, wech, i czesto -
      inteligencje). Osobiscie wolalabym spotkac sie z dobrze wychowanym rotwailerem
      niz z Pani sasiadami z piekla rodem...
      A dla tych autorow powyzszych postow, ktorzy rozumieja, ze traktowanie zwierzat
      jest miara naszego czlowieczenstwa - gratulacje i pozdrowienia!

      P.S. Mam nadzieje, ze Pani pies powroci do pelnej sprawnosci po ataku
      zwyrodnialcow...
    • Gość: kluba1 Re: Sąsiad skopał mi psa... IP: *.we.client2.attbi.com 29.03.03, 12:56
      isis, musisz tak zabezpieczyc plot , aby pies nie dostawal sie na dzialke
      sasiadow. Rozumiem, ze nie sa oni zbyt mili ale w koncu to twoj pies przechodzi
      na ich podworko.Nie masz zadnego dowodu, ze oni psu cos zrobili. Jesli sie
      moze wydostac ze swojego terenu to mozliwe ze zostal potracony przez samochod,
      skopany przez kogos innego - wszystko jest mozliwe. Zabezpiecz plot ale
      najpierw zabierz psa do weterynarza na ogledziny.
      • isis! Re: Sąsiad skopał mi psa... 29.03.03, 17:20
        Gość portalu: kluba1 napisał(a):

        > isis, musisz tak zabezpieczyc plot , aby pies nie dostawal sie na dzialke
        > sasiadow.

        Już pisałam, że zabezpieczyłam.

        > Nie masz zadnego dowodu, ze oni psu cos zrobili. Jesli sie
        > moze wydostac ze swojego terenu to mozliwe ze zostal potracony przez
        > samochod, skopany przez kogos innego - wszystko jest mozliwe.

        Nie mam dowodu, ale sami powiedzieli mi, że przepychali psa pod płotem
        spowrotem na mój teren. Pies NIE MOŻE się wydostać na ulicę, od strony ulicy
        mam solidny płot, a nie siatkę, a więc NIE WSZYSTKO jest możliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka