Dodaj do ulubionych

kot kastra-sucha karma

20.05.03, 13:58
czytam na temat kamicy tyle i zaczynam sie na serio bac i jestem tez
zdezorientowana. moj tito (kot) ma 10 miesiecy, dwa miesiace temu byl
wykastrowany. lubi jesc tylko puszki (whiskas z tunczykiem w sosie, lub
saszetki whiskas tez jedynie odmiana w sosie) je teraz juz dla doroslych te
puszki (cos dla juniorow muu przestaly smakowac). uwielbia sucha karme, zjada
jej troche, kupuje mu royal canina dla mlodych kotow, mieszam mu ja z nutra
tez dla mlodziencow.do suchej karmy dosypuje ostatnio troszke puriny na kulki
z wlosow. wode lubi pic, pije przegotowana. czy to wystarczy aby przeciw
dzialac kamicy, czy w ogole problemom z sikaniem (moj tito sika duzo i
regularnie). czy ograniczyc puszki i zmusic go do miesa? on nigdy nie chcial
kurczaka jak mu dawalam, rybe z wody. zaczynam popadac w zdenerwowanie dosyc
duze.kocham titke i chcialabym mu zapewnic jak najdluzszy komfortowy zywot
(mam nadzieje bardzo dlugi zywot) :), bardzo prosze o jakies wskazowki.
dzieki
ewka
Obserwuj wątek
    • Gość: Flora Re: kot kastra-sucha karma IP: 213.25.91.* 20.05.03, 14:07
      Moja znajoma miała wykastrowanego kocura. Jadł tylko suchą karmę, nic więcej
      nie chciał. Chodziła do weta, bo miał za jakiś czas chore nerki, ten coś tam
      przepisywał. Prawdopodobnie miał dializy, ale za dobrze nie pamiętam, to było
      dawno.
      Później okazało się, że kocur ma mocznicę. To bardzo groźne. Wet się nie
      poznał, kocur zmarł. Koleżanka miała pretensje do siebie że nie poznała, bo
      podobno jeden z objawów to apetyt tylko na suchą karmę. (może coś pokręciłam??
      dawno nie miałam kota, a ta historia już też dawna). Ale jak wet nie poznał, to
      ona miała poznać??
      Coś tam też plątało się z tym, że kot był za wcześnie wykastrowany i nie
      wszystko się wykształciło jak powinno.
      Lepiej sprawdzić u dobrego weta
      • Gość: ala Re: kot kastra-sucha karma IP: *.chello.pl 20.05.03, 14:44
        Jeśli mogłabym dodac cos od siebie- nie dawaj kastracikowi karmy dla maluchów
        bo jest bardziej kaloryczna i Tito sie szybko roztyje ;-)
        Poza tym i ja słyszałam, że nadmiar suchej karmy w menu kota może prowadzic do
        problemów z nerkami...

        Pozdrawiam serdecznie
        Ala

        Ps. I jeszcze jedno: jeśli zależy Ci na Tito zrezygnuj z Whiskasa na rzecz
        jakiś lepszych puszek (nie mówiąc o mięsku). Mój (ok. 3 m-ce)po Whiskasie
        dostał takich torsji ze hej. Teraz dostaje puszki Animondy (nie sa dużo droższe
        od W., a zdrowsze), dawałam też Hillsa (możliwie wchodził) oraz Iamsa (nie
        smakował :-((
        • tetsuo_nakamura Re: kot kastrat-sucha karma 20.05.03, 15:02
          wiesz suche kupuje weterynaryjne, wcale nie sa takie tanie, ale wydajne. a z
          tym whiskasem to rzeczywiscie nie jest tani wiec nie ma problemu, zeby jakies
          inne kupowac. problem, ze musze wyczaic jakis sklep weter., bo moj do niedawna
          najblizej zlikwidowali, blisko mam leclerc i sklep spec., ale tam w wiekszosci
          suche karmy a puszkowych tych lepszych jak na lekarstwo. moj wet mowil, ze jak
          bedzie mial miec to bedzie mial problemy z nerkami i nic nie poradze. mam dbac
          o wlosy ktorymi sie zapycha, sucha weterynaryjna a whiskas nie jest taki
          najgorszy i moze byc. kazdy mowi co innego. gubie sie. :)
          • Gość: Misia Re: kot kastrat-sucha karma IP: *.pol.finnair.com 20.05.03, 15:15
            Masz racje, ze kazdy mowi co innego. Kazdy kot jest tez inny i raczej nie ma
            uniwersalnych recept na zdrowie i dlugowiecznosc. Whiskasy rzeczywiscie
            potrafia byc niedobre. Moje koty najchetniej jedza te w galaretce z indykiem a
            w ogole to sprobuj puszkowego Felixa. Moje za nim przepadaja.
          • tetsuo_nakamura sprawozdanie 03.06.03, 11:35
            bylam chora i nie zagladalam na forum, mam nadzieje, ze wybaczycie, ze
            odgrzewam ten watek. probowalam tite namowic na rybe (filet z mintaja,
            gotowany), stalo w misce i czekalo na zmilowanie, ostatecznie poleglam jesali
            chodzi o namowienie go na rybe. ograniczylam drastycznie sucha karme (royal
            canin, nutra), zostawiam mu tyle ile na drobna przegryzke, jest niezadowolony,
            ale trudno. namawialam go na kurczaka gotowanego, nic z tego jak ja jem to
            takie kilka strzepkow wciagnie, ale na miseczce juz nie jest dobre, w wiekszej
            ilosci nie zje. dolewam mu stale wody do zarcia z puszki, mieszam ten sos, i o
            dziwo to mu smakuje. wczoraj zainteresowal sie budyniem kokosowym, ale niestety
            jedynie na moim palcu i minimalna ilosc, jak mu dalam na miseczce troszke to
            nie ruszyl. dzis bede probowac z watrobka gotowana, serkiem bialym i jajkiem i
            z kurczakiem z rosolku, moze to pojdzie.
            mam pytanie do kota: czy miesko do wymrazania to musi byc wolowe, czy moze byc
            wieprzowe, czy to ma jakies znaczenie?
            dziekuje wszystkim za rady, nadal bede probowac urozmaicic menu mojego kota.
            • Gość: kot Re: sprawozdanie IP: *.mech.pw.edu.pl 03.06.03, 14:48
              Witaj Ewo!
              Moje koty też chętnie jadłyby więcej suchego, gdybym im dawał. Tajemnica
              apetytu kotów na karmy przemysłowe polega na tym, że są tam przeważnie dodawane
              dodatki zachęcające do jedzenia oraz uzależniające, to plus jeszcze wrodzony
              oportunizm kota, jeśli chodzi o przyzwyczajenie do jednego rodzaju pożywienia
              powoduje kłopoty, nie tylko Twoje. Miałem chorego kota, któremu trzeba było
              dawac karmę leczniczą, nie chciał jej jeść, był zresztą już taki słaby, że nie
              jadł niczego. Dawałem mu rozdrobnioną na siłę strzykawką, po kilku dniach ją
              polubił i sam zaczął jeść, ale po pewnym czasie nowy kłopot, zabrakło jej w
              lecznicy, a podobnej o innym smaku nie chciał. W końcu znalazłem w hurtowni, a
              po poprawie stanu zdrowia sam przestawił się na normalne jedzenie.
              Co Ty możesz zrobić? Jeśli Twój kot chce jeść suche z wodą, to nie jest tak
              źle. Niezależnie od tego dawaj mu zawsze trochę tego, co sama jesz. Może to być
              mięso gotowane, duszone, pieczone, trochę wędliny, ryba wędzona lub z puszki w
              małej ilości, rosół, zupy, jajecznica, jajko na twardo, kawałek bułki z masłem.
              Jeśli nawet będzie próbował z ciekawości, potem może mu się spodoba.
              Kotu można dawać też mięso surowe, wymrażanie usuwa drobnoustroje i pasożyty.
              Może to być mięso wołowe, drób, też wieprzowina. Jest co prawda tłusta i nie
              powinien jeść jej dużo, ale ja daję kotom np. serca wieprzowe, które tłuste nie
              są. Niektórzy zalecają tylko gotowane, ale myślę, że to przesada. Z drugiej
              strony gotowane ładnie pachnie, może się skusi. Do gotowania drobiu albo nawet
              ryby dodawaj trochę jarzyn i soli, jarzyny nadają zapach, sól też jest
              potrzebna, a ponadto kot wiecej pije, co jest korzystne. Gotowane mięso można
              rozdrabniać i dawać z rosołem, albo również z rozdrobnionymi jarzynami.
              Jeśli kot nie budzi Cię w nocy z głodu, nie zostawiaj mu jedzenia na noc, a
              nowe pokarmy próbuj mu również dawać rano, kiedy ma apetyt po nocy.
              Pozdrawiam.
              • tetsuo_nakamura Re: sprawozdanie 03.06.03, 15:07
                Kupilam juz dzis royal canina dla kastratow (koniec z sucha dla mlodych kotow),
                to bedzie mial na przegryzke. w drodze do domu zakupy, robie dzis rosol i kupie
                odrobine watrobki na sprobowanie, czy bedzie zjadliwe. licze na to, ze jesli
                bedzie glodny teraz to jak mu dam troche watrobki to pozre ja ze smakiem,
                zobaczymy czy mam racje czy sie myle :). uzylam wyszukiwarki i przeczytalam
                twoje wszystkie wpisy (na temat zarcia kociego)na weterynarii i tutaj,
                wypisalam sobie wszystkie twoje rady, sprobuje z rosolkiem do picia i woda
                rozmieszana z mlekiem. kupuje tez wieksza miche na wode (jeszcze jest mala,
                odkad byl maluszkiem). mieszkam na ursynowie kolo kliniki malych zwierzat,
                zrobie przeszpiegi jak tam jest z przyjeciami pacjentow (chce zrobic
                odrobaczanie okresowe), zobaczymy jak wet zobaczy mojego grubaska to co powie
                (byl taki okragly od malego). bede zdawac relacje, dzieki kocie
                ewka
    • Gość: Misia Re: kot kastra-sucha karma IP: *.pol.finnair.com 20.05.03, 14:38
      Wet moich zwierzakow powiedzial, ze koty kastraty nie powinny jesc ryb. Wiec na
      wszelki wypadek nie daje moim kotom nawet kocich puszek z rybami. Co do suchego
      to nie wiem. Ja swoim daje ale nieduzo. Jedna moja starszawa koteczka miala juz
      problemy z ukladem moczowym. Poltora roku temu sie "zatkala" ale wet
      ja "odetkal" przy pomocy kroplowek i lekow. Od tej pory zalecil mi dla niej
      specjalna karme zakwaszajaca (?), ktora kupuje w lecznicy. Karma jest w formie
      puszek i suchego(!) wiec z tym suchym to chyba nie do konca jest tak zle. Ale
      samym suchym chyba bym nie zywila ani psa (jak moi znajomi) ani, tym bardziej,
      kota.
      • tetsuo_nakamura dzieki bardzo 20.05.03, 14:45
        dzieki za wskazowki, mam nadzieje ze nadal beda sie ludzie wpisywac. te suche
        karmy ktore daje mojemu titkowi sa weterynaryjne, specjalne. on poprostu lubi
        sucha, dziennie zjada okolo filizanki malej (do 100gram) suchej, a konserw
        innych niz whiskas z tunczykiem nie jada, wybredny taki. nie ukrywam tez ze nie
        mam czasu aby mu gotowac super zbilansowana karme, staralam sie od poczatku
        urozmaicac mu hcoc tym kurczakiem czy ryba z wody (parzone), ale to nie dlajego
        podniebienia :). boje sie troszke, tito jest jak moje dziecko (prawie). :)
        pozdrawiam
    • Gość: kaska Re: kot kastra-sucha karma IP: *.tele2.pl 20.05.03, 15:46
      specjalny suchy pokarm dla kastratow - w sklepach dla zwierzat.
      • foxy21 Re: kot kastra-sucha karma 20.05.03, 16:26
        Moja weterynarz i kolezanka zarazem(wiec mam pelne zaufanie),
        po kastracji kocurka kazala mi odstawic miekka karme.
        Kastrat powinen jesc tylko sucha karme! (to zapobiega kamieniom ner.)
        Poniewaz moj kot uwielbia miesna, od czasu do czasu dostaje saszetke.
        (chociaz nie powinien). Najlepsza karma jest nutra i purina(niedroga).
        Wbrew pozorom te wszystkie reklamowane produkty nie sa najlepsze.
        (wiadomo reklama i umowy z weterynarzami).
    • tetsuo_nakamura Re: kot kastra-sucha karma 21.05.03, 10:45
      dzieki za wpisy, chyba tak jest, ze ilu wetow tyle opinii wersji zywieniowych
      zwierzaka. ja sie martwie poprostu bo nie chce aby mi zwierzynka umierala w
      meczarniach, cholera mnie bierze, ze moje bledy moga spowodowac jego chorobe.
      pozdrawiam
      ewka
    • Gość: kot Re: kot kastra-sucha karma IP: *.mech.pw.edu.pl 21.05.03, 16:18
      Witam!
      Kot, zwłaszcza kastrat i kocur nie powinien być karmiony samą suchą karmą. Nie
      jest po prostu w stanie wypić dostatecznej ilości wody, aby jej zawartość w
      organizmie, we krwi i w moczu była prawidłowa. Musiałoby to być wagowo
      przynajmniej około 5-6 razy więcej niż pokarmu. Przy niewystarczającym płukaniu
      nerek tworzą się złogi krystaliczne, które niszczą nerki, wydalają sie też
      przez cewkę moczową jako ostre kryształki, kaleczące i powodujące stan zapalny,
      który może doprowadzić do zatkania cewki i tzw. syndromu urologicznego. Jest to
      bardziej niebezpieczne u kocurków, które mają cewkę węższą i dłuższą niż kotki.
      Chorobie tej sprzyja również zbyt wczesna kastracja kocurka, przed osiągnięciem
      dojrzałości, ponieważ powoduje ona niedorozwój dróg moczowych. O tym problemie
      pisałem wielokrotnie na forum, tym i "weterynaria", podawałem fachowa
      literaturę, przy okazji poczytaj.
      Przed chorobą nie zabezpiecza też specjalistyczna sucha karma, zalecana przez
      lekarzy, którzy bardzo często "zapominaja" powiedzieć, że kot musi przy tym
      dużo pić. Jesli nie wypije ogromnej ilości wody, lecznicza karma tez może
      doprowadzić go do choroby. Spotykałem się z wieloma przypadkami powstania
      chorób układu moczowego przy karmieniu suchą karmą, czasem wystarcza kilka
      miesięcy takiej diety.
      Równiez karmienie samymi puszkami czy saszetkami nie jest dla kota zdrowe.
      Zawierają one co prawda dosyc wody, ale ich bazowym surowcem jest mączka mięsno-
      kostna. Duża ilość masy kostnej jest może dobra dla psa, ale nie dla kota.
      Również o tym pisałem na forum.
      Moim zdaniem kot powinien dostawać jedzenie urozmaicone, również mięso, surowe
      i gotowane. Mogą tez być gotowane ryby, byle nie jako podstawowe jedzenie. Kot
      musi mieć zawsze świeżą wodę, najlepiej w większym, niewywrotnym naczyniu. Ja
      nie daję wody przegotowanej, jest niesmaczna i może zniechęcać koty do picia.
      Moje koty kastraty maja już ponad dziesięć lat, nigdy nie miały kłopotów z
      układem moczowym. Jedzą mięso surowe lub gotowane, czasem gotowaną rybę z
      rosołem, czasem puszki, bo wapń też jest im potrzebny. Jedzą też masło,
      pieczywo, ser, jajka gotowane na twardo lub surowe żółtko, gotowane jarzyny z
      rosołu, ryż, makaron. Suche dla kastratów dostają w małej ilości, raczej dla
      urozmaicenia. Piją dużo wody i duzo sikają.
      Zdaję sobie sprawę z tego, że takie "urozmaicanie" kotu diety jest pracochłonne
      i nie każdemu odpowiada. Znacznie łatwiej jest otworzyć puszkę, a jeszcze
      łatwiej nasypać suchego pokarmu. To jednak jest już sprawa wyboru, pisałem tu
      wielokrotnie, że łatwiej i taniej jest zapobiegać chorobie, niż potem ją
      leczyć, potem traci się dużo czasu, pieniędzy i nerwów przy okazji wizyt u
      lekarza, a efekt leczenia tych własnie chorób nie zawsze bywa pozytywny. Tak
      jest, bo wyrażne objawy, takie jak zatrzymanie moczu lub obecność krwi w moczu
      pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba zdążyła już zrobić znaczne
      spustoszenia w organizmie. To są nie tylko moje doświadczenia, zapraszam
      zainteresowanych do poczytania forum, jest co czytać.
      Pozdrawiam.
      • Gość: emka Re: kot kastra-sucha karma IP: *.chello.pl 21.05.03, 21:59
        Bardzo się zmartwiłam po przeczytaniu tych wszystkich informacji,tzn,ze
        kastraty nie powinny jeśc tylko suchej karmy.
        Z tego to sobie doskonale zdaję sprawę, ale mam takiego kota, który je TYLKO
        suchą karmę. Próbowaliśmy z mężem różnych sztuczek, tzn różne pokarmy i
        te "prawdziwe" tzn jajka, mięsko gotowane, sery, zółtka itp. Kot nawet nie
        powąchał i puszki lądowały koło smietnika. i to te zwykłe jak i te
        z "górnych "półek.
        Staram się dawać dużo wody, tę pije chętnie.
        Chyba nie pogardza również muchami i pająkami, którego to robactwa jest u mnie
        w domu pod dostatkiem , bo mieszkam prawie w parku.Ale nie wiem, czy to akurat
        jest zdrowe...

        Jak w takim razie zachęcić kota ( ma około 1,5 roku)żeby jadł też inne pokarmy.
        Pytalismy weta, powiedział,że trafił nam się po prostu "egzemplarz".
        Ale ja się bardzo marwię, a jeszcze bardziej po przeczytaniu postów,że mu te
        suche karmy nawet te specjalne ) zaszkodzą. Nie mogę przecież mu wciskać innego
        jedzenia na siłe.

        Może mieliście podobne problemy. Proszę dajcie znak jak temu zaradziliście.

        emka
        • Gość: Misia Re: kot kastra-sucha karma IP: *.wcp.pl 21.05.03, 22:12
          Na kota niejadka albo wybrzydzacza niezawodny jest drugi kot. Sprawdzilam to
          osobiscie. Moja koteczka byla tak strasznym niejadkiem i wybrzydzaczem, ze w
          pewnym momencie myslalam ze padnie z glodu. A w momencie pojawienia sie
          kocurka, czyli potencjalnej konkurencji do miseczki, zmieniala sie o 180
          stopni.
    • tetsuo_nakamura Kocie poleglam niestety :( . 03.06.03, 23:44
      Jak juz pisalam dzisiaj mialam plany zakupowe i planujac dzis ugotoanie rosolu
      widzialam juz nowa przyszlosc z kotem ktory je prawdziwe zarcie. Niestety. Po
      przyjsciu do domu, zaczelam od watrobki, na szybko, bo kicia glodna, ugotowalam
      to, pokroilam w kawaleczki i podalam - sama watrobka nie smakowala, wymieszana
      troszke z karma z puszki takze pozostala nieruszona. Nie zrazajac sie
      rozpoczelam gotowanie rosolu. Gdy miesko juz bylo ugotowane urwalam szczepek,
      aby zobaczyc co sie stanie. i o dziwo tito pozarl ten kawaleczek. rozochocona
      wyjelam nastepny kawal, rozdrobnilam, podalam w miseczce z rosolkiem - niestety
      nie smakowalo. zdenerwowana naublizalam mojemu kotu, wymieszalam zarcie z
      odrobina puszkowego jadla - ta wersja takze pudlo. przemoca lekka troche
      dokarmilam tite (prosto do pyszczka), przelknal, ale nie sprawilo to, ze zaczal
      jesc, niestety. do picia podawalam rozwodnione mleko, rosol czysty - pudlo. w
      koncu uleglam i dalam saszetke whiskasa ( przed 15 minutami), dolalam do tego
      wody i od razu zaczal jesc. kupilam tez maluski kawalek mieska wolowego i
      wymraza sie w lodowie, zobaczymy jutro jak zareaguje na surowe miesko. ogladam
      tez uwaznie tylek tity czy przypadkiem resztki sikow na ptaszku nie wygladaja
      podejzanie. oj kot jest wybredniacha straszna.
      • Gość: kot Re: Kocie poleglam niestety :( . IP: *.mech.pw.edu.pl 06.06.03, 14:06
        Witaj Ewo!
        Nie zrażaj się tak od razu. Dawaj kotu próbować po trochu wszystkiego, nie
        krzycz na niego, gdy nie chce jeść, namawiaj łagodnie i chwal, gdy coś
        przełknie. Te próby mogą trwać długo. Czasem kot z ciekawości zje coś, co Ty
        akurat jesz, korzystaj i z tego. Mój kot Pluskot po śniadaniu przychodzi gdy ja
        jem i prosi o parę kawałeczków bułki z masłem. Tajemnica powodzenia karm
        przemysłowych polega na dodawaniu do nich dodatków uzależniających, dlatego
        koty trudno jest odzwyczaić.
        Pozdrawiam.
        • tetsuo_nakamura nie calkiem kleska ;) 06.06.03, 14:21
          otoz surowe miesko okazalo sie hitem sezonu, podzielilam na porcje, zamrozilam
          i przedwczoraj odmrozilam pierwszy kawalek, pokroilam w maluskie kawalki i tito
          pozarl wszysciutko. wczoraj jak wrocilam z pracy tez odmrozilam kawalek (kocina
          troche poczekala) i tez hit. narazie bede mu to miesko popoludniu dawac i
          whiskasa z puszki lub z saszetki, doprawionego woda(dziwne ale mu smakuje).
          suchego daje mu mikroskopijna ilosc. bylismy tez przedwczoraj u weterynarza, na
          sggw, zostal ogladniety dokladnie, pomietoszony. na oko wyglada na zdrowego :).
          ale robie mu badanie moczu, narazie probuje wylapac jak sika, ale metody
          zlapania siku narazie mam niedopracowane, w przeyszlym tygodniu, mysle ze
          osiagne sukces. daje tez mu tak szczepek kurczaka gotowanego, ale juz narazie
          nie chce. wieczorem dodatkowo poje go woda ze strzykawki, zgadza sie bo uznaje
          moja wladze, szczesliwy nie jest, ale pije.
          • Gość: kot Re: nie calkiem kleska ;) IP: *.mech.pw.edu.pl 06.06.03, 15:02
            Witaj ponownie!
            Rzeczywiście surowe mięsko przeważnie działa, instynkt łowcy bierze górę nad
            uzależnieniami, jak widać skutecznie. Metoda złapania moczu jest dosyć prosta,
            podstawia się kotu spodeczek, gdy sika, a potem nabiera do strzykawki. Żeby nie
            czekać pół dnia na sikanie musisz przypilnować go rano po śnie, albo usunąć mu
            kuwetę na kilka godzin, wtedy pewnie pójdzie do niej od razu.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka