fruuu
06.07.03, 11:40
Na poczatek sie przywitamy. Lukrecja jest sliczna dwumiesieczna koteczka
ktora objela w piatek rzady nade mna. Wszystko uklada sie jak najlepiej, nie
bylo tesknienia za mama, kota od poczatku zaanektowala biurko jako miejsce
swojego stalego pobytu (najlepiej na klawiaturze) i gdyby nie malutki
katarek ktory przywlokla z domku byloby idealnie. Teraz wlasnie 2 pytania
apropo katarku.
po1. Wyglada to niegroznie i juz chyba prezchodzi ale moze macie jakis
sposob zeby jej troszeczke pomoc? Poprezdnia wlascicielka radzila dac
witaminke C w plynie ale kicia nie chce zjesc nic co jest tym pokropione,
wody ledwo sprobowala. Strzykawka jej do pyska zaaplikowac? A moze cos
innego?
po2. Kiciunia je grzecznie pod warunkiem ze zarelko jest zimniutkie i prosto
z lodowki. Podgrzanego nie ruszy (na pewno nie jest gorace, leciutko
cieple). Nawet tunczyk na cieplo nie jest wcale atrakcyjny. Skoro jest
podziebiona to powinna zjesc cos cielpejszego, w ogole powinna chyba cieple
jesc? Co robic?
Kota wlasnie spi na drugiej klawiaturze (co za radosc ze dwa komputery
posiadamy bo by nic napisac nie bylo mozna :)).
fruuu zawojowana przez czarny ogon :)