Dodaj do ulubionych

emocjonalny szantaz

06.08.03, 01:17
Tak sobie mysle ze jak sie juz ma psa, to zycie przestawione w jakims
sensei.Musze isc na spacer, chociazbym padala z nog, bo nie moglabym przezyc
tego rozczarowania w jego oczach. Emocjonalny szantaz :))
On tak bardzo czeka - nie moge zawiesc.

Co Wy robicie jezeli z jakichs powodow nie mozecie wziac psa na spacer?
(bardzo rzadko ale zdarzaja mi sie takie sytuacje). Wtedy probuje go zajac i
dac jakis smakolyk/kosc, by odciagnac jego uwage.
Obserwuj wątek
    • default Re: emocjonalny szantaz 06.08.03, 09:20
      Witaj,
      to znowu ja. Jakiś czas temu chorowałam trochę i siedziałam w domu na
      zwolnieniu. Przeżywałam okropne chwile, bo psiuki w żaden sposób nie mogły
      pojąć dlaczego pani nie idzie na spacer, skoro siedzi cały dzień w domu??? Mało
      mnie nie przewierciły na wylot tymi swoimi wielkimi, pełnymi żalu oczyskami.
      Organizowałam im zabawę w "ciepło-zimno", którą bardzo lubią - chowam psie
      chrupki w różnych miejscach w domu, a one szukają. Ale to nie zastąpi biegania
      po łąkach....W takich sytuacjach (kiedy nie mogę wyjść) zawsze mogą iść sobie
      do ogródka, całkiem sporego (1500 m2), ale one uważają ogródek za dalszą część
      domu i przebywanie tam to żaden spacer....
      • Gość: wybredna Re: emocjonalny szantaz IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 09:44
        Na szczęście mam kochanego ukochanego:),który zawsze znajdzie siły na spacer.
        • trufelka Re: emocjonalny szantaz 06.08.03, 12:14
          Gość portalu: wybredna napisał(a):

          > Na szczęście mam kochanego ukochanego:),który zawsze znajdzie siły na spacer.

          No wlasnie nie ma to jak ukochany, wttedy to mozna na zmiane:))))

          Do default: Tak, ja tez mam duzy bardzo ogrod :))) ale pies uwielbia spacery bo
          widzi co na zewnatrz sie dzieje.

          Zal mi strasznie pieskow uwiazanych do budy,ktore nigdy nosa nie wysuna.
          • default Re: emocjonalny szantaz 06.08.03, 12:57
            Dla mnie widok uwiązanego psa to coś potwornego. Od razu dostaję
            klaustrofobii...A jeszcze jak mają takie krótkie łańcuchy! uwiązałabym tak
            właściciela na parę dni, niech posiedzi!
            • orissa Re: emocjonalny szantaz 06.08.03, 13:09
              Kiedyś miałam psa, przybłąkał się taki maleńki, trzęsący się i utytłany w
              błocie...Nie mam warunków aby zająć się pieskiem, dlatego odchowałam go
              troszkę, wyleczyłam i oddałam do zaprzyjaźnionej rodziny. Nie wyobrażam sobie,
              żeby psa zostawiać zamkniętego na wiele godzin w domu, bądź przywiązanego do
              budy. Pies nie tylko potrzebuje spacerów ale także porządnego ruchu, powinien
              się wybiegać i wyskakać a nie tylko "na siusiu" i z powrotem.
              Wczoraj usłyszałam o piesku, którego właściciel zamknął w samochodzie i tym
              sposobem uśmiercił zwierzaka. Ciekawa jestem jak sąd potraktuje tę sprawę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka