Dodaj do ulubionych

co jada kot?

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 09:31
Proszę o przepisy na jedzonko dla kotka. Mój Ozzi ma prawie 7 m-cy.
Dotychczas kupowałam mu Whiskas, ale tam jest tylko 4% mięsa w mięsie, więc
co to właściwie za pokarm? Lubi to, owszem, ale zaczynam wątpić w gotowe
żarcie. Przepada za szynką z indyka. Czasem gotuję zupę na drobiu, więc
ugotowane mięsko też mu daję. Aha, lubi też oliwę - daję mu na zatwardzenie
od czasu do czasu. A suchej nienawidzi!!!
Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • kiku.san Re: co jada kot? 12.10.03, 10:04
      Zapraszam na
      www.forum.miau.pl
      zaloguj się i pytaj - na wszelakie pytania odpowiedzą Ci inni wielbiciele kotów.
      zapraszam i pozdrawiam
      • Gość: bruno Re: co jada kot? IP: *.proxy.aol.com 12.10.03, 10:21
        moj kot lubi boczek
        taki poltlusty,wedzony
        je tez kielbase i szynke
        mieso je ale nie tak bardzo
        jedzenia gotowe zawsze zostawi jak ma do wyboru naturalne i gotowe.
    • Gość: m.pw Re: co jada kot? IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 12.10.03, 23:13
      Czy dawałas kotkowi wołowinkę, moze być np "pręga' czy "łata" - ale każde mięso
      musi być koniecznie sparzone, zeby ukatrupić choć trochę mikrobów. Lubią też
      mięsko z indyka, gorzej idzie kurczęce. Ostrożnie z olejem, zeby nie
      rozregulował się. Powinien wystarczyć tłuszcz z mięsa. Unikaj ryb jesli kocurek
      bedzie wykastrowany, mleko też nie wskazane, juz lepiej jogurcik, lub troszke
      smietany, troszke żołtka też może polizać jak bedziesz robiła jajecznice, ale
      nie za często. Możesz przyzwyczaić do chrupek dodając odrobinkę żółtka (białka
      surowego nie można)
      A poza tym koty jedza rózne dziwne rzeczy - pomidory, banany, fasolke
      szparagową, surowa kapustę. Niedawno był watek na tym forum dotyczący kociego
      jedzenia. Włos sie jeży. Podobno niektóre dają sobie nawet w szyję, zwłaszcza
      gdy opiekun trunkowy.
    • astrit Re: co jada kot? 13.10.03, 11:56
      Jesli chodzi o skład gotowej karmy - to te 4% nie oznacza zawartości mięsa w
      ogóle, tylko zawartosć mięsa określonego rodzaju, np. w Wiskas z kurczakiem
      jest min. 4% mięsa drobiowego ( może więcej - nie mam przy sobie opakowania
      Wiskas ;-))- reszta to inne rodzaje mięsa.
      • Gość: kot Re: co jada kot? IP: *.mech.pw.edu.pl 13.10.03, 14:10
        Witam!
        Pisałem już o tym parę razy, napiszę jeszcze raz. Podstawowym składnikiem
        pokarmów przemysłowych ( puszki, saszetki, suche ) nie jest, jak można
        przypuszczać mięso "innego rodzaju" , tylko mączka mięsno-kostna używana jako
        pasza dla zwierząt gospodarskich, produkowana z wszelkiego rodzaju odpadów, nie
        nadajacych się do niczego innego, w tym również z padliny. Obróbka cieplna w
        wysokiej temperaturze zabija większość drobnoustrojów, ale nie likwiduje
        ewentualnych toksyn i powoduje degenerację tych resztek białka, które mogą się
        znaleźć w odpadach. Oprócz tego są tam kośći, skóra, pierze, odpadowe zboże
        zawierające toksyczne grzyby i pleśnie. Dodaje się tego środki smakowe i
        uzależniające, syntetyczne witaminy oraz odrobinę mięsa, właśnie te 4 procent,
        lub w pokarmach droższych firm trochę więcej.
        Pokarmu takiego nie można w żadnym wypadku uważać za "kompletny"
        i "zbilansowany" , jak zachwalają go reklamy. Może stanowić co najwyżej tylko
        uzupełnienie karmy naturalnej, w sytuacjach awaryjnych lub jako źródło wapnia i
        fosforu, potrzebnego do budowy kości.
        Koty powinny dostawać pełnowartościowe mięso, surowe lub gotowane, może to być
        wołowina, wieprzowina, drób, podroby. Mięso surowe należy dzielić na porcje i
        wymrażać w celu usunięcia drobnoustrojów, rozmrażać przed podaniem w miarę
        potrzeby, np. w ciepłej wodzie. Mięso gotowane może być z rosołu, może być
        wymieszane po rozdrobnieniu z jarzynami, makaronem, ryżem.
        Ja oddzielnie gotuję moim kotom również tłuszcz i skórę z kurczaka, dostają to
        razem z mięsem z rosołu.
        Ryba tylko gotowana, czasem wędzona, gotowane na twardo jajko lub surowe
        żółtko, ser biały, kefir, jogurt. Ludzkie wędliny i konserwy tylko w
        ograniczonej ilości, bo zawierają szkodliwe konserwanty, nie można podawać
        surowego białka i surowej ryby, raczej nie podawać mleka, większość kotów po
        nim choruje.
        Moim kotom daję co najmniej jeden raz dziennie mięso surowe, oprócz tego
        gotowane lub pokarm z puszki, trochę suchego w ciągu dnia, po południu lub
        późnym wieczorem.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • l2m o, to, to! 14.10.03, 15:46
          Podpisuję się pod każdym słowem. Dodam jeszcze z doświadczenia, że starszym
          kotom dobrze jest dodawać do jedzenia kaszę owsianą. Działa to korzystnie na
          system trawienny.
          Pozdr.
        • asia.su Re: co jada kot? 15.10.03, 20:09
          ciekawe - czytałam ostatnio, że jest problem co robić z mączką mięsno - kostną.
          Pojawiło sie więc pytanie czy mozna ją dodawać do karm dla zwierząt.
          A Ty piszesz , że juz się ją dodaje.
          A moje zwierzaki jedzą głównie gotowe karmy, czasem resztki z pańskiego stołu ,
          kotek dodatkowo myszki. Żyją i nie wyglądają na chore.
          • Gość: didi Re: co jada kot? IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 01:14
            zalezy jakie karmy im dajesz, moj weterynarz twierdzi ze koty karmione karmami
            z nizszej polki po kilku latach maja problemy z watroba, nerkami i inne
            klopoty, a mysle ze ma racje bo w koncu przychodza do niego rozni ludzie,
            ktorzy rozne rzeczy zwierzakom daja do jedzenia i widzi jak te zwierzaki
            wygladaja i ktore czesciej choruja
            pozd.
    • Gość: didi Re: co jada kot? IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 18:58
      zdecydowanie odradzam whiskas i wszelkie karmy kupowane w marketach po nich
      koty tylko choruja
      sa to tzw karmy ktore maja cieszyc oko wlasciciela a nie zolodek kota,
      w sklepach zoologicznych skolei sa dobre karmy np: purina czy nutro, po
      przerzuceniu sie na taka karme natychmiast widac zmiany na korzysc w wygladzie
      kota (bardzo poprawia sie futerko), ale niestety te firmy, podobnie jak prawie
      kazda produkujaca karmy, testuja produkty na zwierzetach,
      moze wiec rzeczywiscie naturalne jedzenie...
      ale zdecydowanie odradzam mleko - dorosle koty nie trawia laktozy, i nic poza
      biegunka z mleka ie maja
      pozd.
      • wadera2 Re: firmy z górnej półki - eksperymenty... 15.10.03, 21:18
        czytałam na stronie organizacji PETA i eskperymentach na zwierzętach.I z
        przykrością stwierdzam, że testuję i drogie firmy(chyba najbardziej firma Iams)
        jak i te supermarketowe jak Whiskas, Kitekat a także Sheba, Vitakraft i wiele
        innych. Z tego co mi się udało ustalić to chyba tylko RC jest wolny od zarzutów
        i dlatego moje kotki jedzą tylko te karmę i gotowne specjalnie dla nich
        jedzonko. To przerażające, że firmy , które powinny miec na względzie dobro
        zwierząt prowadzi na nich okrutne testy.
        • astrit Re: firmy z górnej półki - eksperymenty... 16.10.03, 10:05
          Szczerze? Nie wiem ile prawdy jest w tych opowieściach o testach na
          zwierzętach. Może to taka sama historia jak z kotkami bonsai. Jakiś czas temu
          miałam okazję obserwować testy karmy dla kotów i psów, przeprowadzane na
          wrocławskiej Akademii Rolniczej, na weterynarii. Wcale to tak nie wyglądało.
          Koty były zamknięte w dużym pomieszczeniu, gdzie każdy miał swoje posłanie - w
          otwartej klatce, psy miały dużą zagrodę i kojce. Kilka razy dziennie poza
          badaniami - waga, temperatura, próbki kału itp. przydzielone osoby zajmowały
          się rozrywkami zwierząt - psy ganiały za zabawkami, koty były głaskane, i psy i
          koty były dopieszczane by zapewnić im odpowiedni komfort psychiczny, żeby stres
          nie wpłynął na wyniki badań. Zwierzaki na prawdę nie wyglądały na nieszczęśliwe.
          • Gość: didi Re: firmy z górnej półki - eksperymenty... IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 19.10.03, 21:41
            a slyszalas o eksperymentach gdzie psy i koty sa po kilka lat trzymane w
            zimnych metalowych klatkach (ok 1m szescienny i nie ma tam zadnych poslan)
            przez kilka lat, no i wycina im sie struny głosowe zeby nie przeszkadzaly
            szczekaniem i nie skomleniem
            www.iamscruelty.com/iams.html
            • astrit Re: firmy z górnej półki - eksperymenty... 20.10.03, 09:38
              Gość portalu: didi napisał(a):

              > a slyszalas o eksperymentach gdzie psy i koty sa po kilka lat trzymane w
              > zimnych metalowych klatkach (ok 1m szescienny i nie ma tam zadnych poslan)
              > przez kilka lat, no i wycina im sie struny głosowe zeby nie przeszkadzaly
              > szczekaniem i nie skomleniem
              >


              Kotki bonsai. Przecinanie strun głosowych było kiedyś ( jakoś tak do połowy lat
              70-tych) stosowane w czasie badań typu wiwisekcja. Teraz - właściwie od
              kilkudziesieciu lat - nie stosuje się czegoś takiego, zwłaszcza po to, by nie
              przeszkadzały. Nie wierzę, by w taki sposób były przeprowadzane testy karmy -
              bo jaki miało by to cel? Badania kosztują i nie sądzę, by koncerny wydawały
              niemałą kasę i narażały się na utratę dobrego imienia jedynie dla zaspokojenia
              swojej sadystycznej ciekawości. Testy karmy na zwierzętach w ciężkim stresie
              nie dadzą żadnych przydatnych wyników - a nie oszukujmy się, firmom
              produkującym karmę chodzi o kasę, i wcale mnie to nie bulwersuje - taki jest
              główny cel każdej firmy. Podobnie jak ograniczanie niepotrzebnych kosztów i
              ryzyka. Tak więc umieściła bym tę historię na tej samej półce co kotki bonsai,
              rakotwórcze dezororanty antyperspiracyjne i krokodyle - giganty żyjące w
              kanałach kanalizacyjnych.
              • Gość: didi Re: firmy z górnej półki - eksperymenty... IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 21.10.03, 13:58
                zeby uspokoic wlasne sumienie pojdziesz na kazde ustepstwo, i uwierzysz w kazda
                bujde ktora wciskaja pr firm zajmujacych sie pet care. Niestety sa
                niepodwazalne dowody w postaci filmow i zdjec wykonanych w laboratoriach m.in.
                IAMS (mozesz je znalezc chocby na stronie pety czy wielu innych organizacji),
                Peta podala juz wiele firm [Burger King, Avon, McDonald’s, Estée Lauder itd.]
                do sadu i udalo jej sie zmusic najwieksze korporacje do zaprzestania okrutnych
                doswiadczen na i nieludzkiego postepowania ze zwierzetami.
                poza tym w laboratoriach nie bada sie tak jak ci sie wydaje czy psu sie siersc
                blyszczy tylko bada sie jego organy wewnetrzne i ich reakcje na skladniki
                odrzywcze a takze ich brak: czyli takiemu zwierzakowi wycina sie kawalek
                miesnia, jelita czy innego organu i bada sie zmiany.
                Dobrze byloby gdybys chociaz probowala zapoznac sie z takimi dowodami bo
                gloszac swoje poglady pomagasz tym korporacjom uspokajac opinie publiczna i
                wspierasz ich w tych dzialaniach, no i szkodzisz zierzakom.
    • Gość: kot Re: mączka mięsno-kostna IP: *.mech.pw.edu.pl 16.10.03, 12:27
      Witam!
      Mączka mięsno-kostna zawsze była, jest i będzie głónym składnikiem pokarmów dla
      kotów i psów. To są wielkie pieniądze i firmy produkujące te specjały nie
      zrezygnują z taniego surowca. Zakazu nie ma. Inna sprawa z krowami, ostatnio
      karmienie ich importowaną mączką w Polsce zostało zakazane, bo przez nią może
      się przenosić i przenosi się wirus BSE. Na efekty tego co było trzeba zresztą
      poczekać, rodzime szalone krowy i ludzie pojawią się u nas bardziej masowo za
      kilkanaście lat, bo według opinii lekarzy okres wylęgania tej choroby trwa
      długo, a nasze krowy były tą mączką żywione, zanim zakazano. Być może mączka
      krajowa nie zawiera wirusa, być może w konserwach dla kotów jest krajowa ...
      Tak na marginesie, koty też mogą na to chorować.

      A co z żywieniem naszych kotów? Pomijając już powyższe, czy normalny człowiek
      chciałby żywić się wyłącznie konserwami i sucharami? Pewnie tak, gdyby nie miał
      nic innego do jedzenia. Tak czy inaczej na dłuższą metę nie wyszłoby mu to na
      zdrowie. Kot to drapieżnik, jego naturalnym pokarmem jest to, co upoluje, a
      więc surowe mięso, kości, organy wewnętrzne i zawartość przewodu pokarmowego
      małych zwierząt. Oczywiście krowy i świnie nie należą do jego ofiar, ale trudno
      by nam było łapać im myszy i ptaki. Pokarmy naturalne, w tym mięso, jakie
      możemy kotom dać są bardziej wartościowe i zwykle tańsze niż karmy przemysłowe.
      Prawda, że łatwiej jest otworzyć puszkę lub nasypać suchego, niż przygotować
      coś innego. No ale to już jest inna sprawa i od nas zależy, jak bardzo chcemy
      się dla naszych ulubieńców poświęcać. Jeśli bardzo nie chcemy, to po co to
      zwierzę trzymać?
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • mysikluliczek prośba do Juliusza 20.10.03, 12:45
        A czy możesz powiedzieć co dokładnie dajesz swoim kotom do jedzenia z podrobów
        i innych "wnętrzności"? Moja cztero i pół miesięczna kicia dostaje póki co
        gotowane i surowe mięso z kurczaka, indyka, wołowiny (za tym nie przepada) i
        gotowane ryby. Co jej jeszcze dawać? Jeśli możesz, to napisz proszę co (serca,
        nerki, ozory, płucka?), czyje (wieprzowe, wołowe, drobiowe?) i czy na surowo,
        czy lepiej ugotować. No i czy to się nadaje dla kotka-juniora.
        Pozdrawiam i z góry dziękuję.
        • Gość: kot Re: prośba do Juliusza IP: *.mech.pw.edu.pl 21.10.03, 12:16
          Witaj!
          Z podrobów nie daję kotom surowych nerek, bo kiedyś się tym zatruły, i płuc, bo
          chyba nic jadalnego w nich nie ma. Na surowo daję pokrojone serca wołowe,
          wieprzowe i drobiowe, czasem żołądki drobiowe, gotowaną wątrobę w niewielkiej
          ilości, mogą być ozorki. Mięso czy podroby surowe wymrażam.
          Osobno gotuję skórę i tłuszcz z kurczaka, jedzą też mięso z rosołu, może być z
          warzywami, ryżem, makoronem. Czasem ryba gotowana z odrobiną soli, podrobiona z
          rosołem. Koty bezdomne dostają przeważnie surowe serca i puszki, w czasie
          mrozów też suche i wodę.
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • astrit Re: prośba do Juliusza 21.10.03, 12:22
            Qurcze, ale jestem tępa... Tak się zastanawiałam, co dawać polnym kotom w
            zimie, bo na razie dostają rano podgrzane mleko i konserwę, a na noc zostawiam
            im pod samochodem konserwę. Zastanawiałam się co robić, żeby im nie zamarzło a
            o suchym jedzeniu nie pomyślałam...;->
          • mysikluliczek Bardzo... 22.10.03, 14:25
            dziękuję za odpowiedź. Również w sprawie rybich ości.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka