Dodaj do ulubionych

Odnalezione wrobelki

10.08.20, 14:28
Dzień dobry, już od jakiegoś dłuższego czasu nie ma wróbli w moim mieście. Kiedyś spacerując z psem można było spotkać je gromadnie na wszystkich okolicznych krzakach. Zastanawiałam się czy to nie przez gołębie, które są zmorą większości mieszkańców bloków. Jedni je systematycznie koło śmietnika dokarmiaja chlebem inni systematycznie wyganiaja z balkonów. Od pół roku mieszakam na wsi i nareszcie odnalazłam wrobelki. Nie mogę się napatrzec na te towarzyskie, wesołe ptaszki. Mam dwa karmniki, dwa duże poidełka i dwie budki lęgowe. Jedak większość mieszka w rynnach wkoło dachu. Niestety od wczesnej wiosny wypadają im jajka, potem nieopierzone pisklaki - prawie codziennie jeden. Niestety juz martwe kiedy je znajduje. Czy mozna temu zapobiec?
Obserwuj wątek
    • nukula4 Re: Odnalezione wrobelki 10.08.20, 14:56
      Oczywiście, na ścianach domu umieść budki lęgowe, wtedy zamiast w rynnach będą się gnieździć w budkach. Z mojej praktyki wynika ze jeśli małe wypadają to coś w rodzinie jest nie tak, zwykle ktoryś z rodziców nie żyje i drugi nie daje rady z wykarmieniem. Najlepiej dorzucić w pobliże jakieś żarcie - słonecznik i drobno posiekane mięcho. Co do gołębi domowych to faktycznie to prawdziwa zaraza dla natury- człowiek, psy i gołębie. Jest tego pwłno i tylko się modlić o jakąś zarazę. Gołębie są poważną konkurencją dla innych ptaków - sierpówki, wróble, kawki , sroki - wszystkim zabierają pokarm ! Na dodatek nie ma sposobu by je pognać. Hodujący, nie dość że wypuszczają je w naturę, to jeszcze mordują ptaki drapieżna więc ich wróg jest tępiony chociaż jest pod ochroną!
    • dar61 Nasze wróbelki są w Finlandii 12.08.20, 16:45
      U nas na zachodzie Polski wróble domowe latem zawsze gdzieś znikają [z miast].
      Sądzić wypada, ze poza centrami miast karmy wtedy dla nich jest więcej - przecież to nasionojady. W swej ojczyźnie - południa Europy - zanim nastał człowiek też żerowały tak samo. Jak się człek obudował infrastrukturą gospodarstwa wiejskiego, zawędrowały za nim i na daleką północ, są/były od człowieka zależne [zimą].
      Suche lato je brakiem karmy - z miast - wygania.
      A zima lekka, wręcz przeciwnie - pozwala im szukać karmy nasion dalej na północ Europy.
      Na wypadek ich masowego zimowego wymierania natura jemu dała pewną przewagę - licznego mnożenia się. W jeden sezon odbudowują swoją liczną czeredę - i co wiosna w naszych kilku budkach wokółdomowych przejmują dowodzenie i właściwie nie widziałem tam jeszcze od dwóch dekad innych gatunków.
      .
      Słowem - wieszajmy lęgowe budki ptakom przy braku drzew dziuplastych - i sadźmy/ siejmy im bazę pokarmową.
    • palczak.madagaskarski Re: Odnalezione wrobelki 13.08.20, 13:55
      W temacie pokarmu, to chciałabym tak tylko przypomnieć, że nawet nasionojady karmią swoje pisklęta owadami, przynajmniej na początku. Dokarmianie w okresie lęgowym jest raczej dyskusyjnym działaniem (również ze względu na gołębie, których karmić zapewne nie chcecie), a już szczególnie mięsem - którego wróbel z pewnością nie tknie, za to szczur już tak, a dodatkowo latem będzie się psuło. No chyba że to mięso ma być karmą dla much, które wróbelki by miały łapać wink Dokarmianie najlepiej uskuteczniać poprzez sadzenie roślin, których nasiona i owoce będą pokarmem dla ptaków (również poza okresem lęgowym), i dbanie o owady. Czyli wszelkiego rodzaju niekoszenie trawników, łąki kwietne, krzaki i drzewa, rośliny doniczkowe na balkonach, a jeśli mamy mszyce czy inne szkodniki, to dwa razy się zastanówmy, czy na pewno chcemy je spryskać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka