Dodaj do ulubionych

Inżynierowie radźcie - pilne

12.09.25, 13:03
Blok mialem słabo ocieplony i przyszła kolej na modrnizację. Ma być 15 cm wełny i soś na wierzch,
Mam na ocieplanuch ścianach 2 buski dla jerzyków. Póki nie ma nowego ocieplnie amozna coś wymyślić.
A później? Jak już będzie to nowe ocieplenie? Jak przy takim ociepleniu montować nowe budki aby wiatr nie zrzucił i aby zachowane były normy ciepła? Spraw pilna, od paździenika zaczynają. Radcie.
Obserwuj wątek
    • dar61 Jerzykobudki 12.09.25, 14:49
      A. Budki trocinobetonowe się po prostu (są wieczne) wpuszcza (wmurowuje) na stałe w warstwę ocieplającą domu, są one same na tyle ciepłe, że pomiędzy nimi a ścianą nośną można pozostawiać śladową warstwę izolacji. Jakiś [wychładzający] mostek cieplny tam będzie, ale niewielki**.

      B. Drewniane budki poziome z poziomym wlotem, typowe dla jerzyka, ja wieszałbym na szczycie samym budynku, by do nich na wyciągnięcie ręki był dostęp, bo zaleca się ich kontrolę co te dwa lata.
      Jak dla mnie, to właśnie ich tam zawieszenie tam daje rękojmię konserwacji ich, wymiany itd.

      Do zawieszenia dziś czegokolwiek na ścianie z dowolnie grubą warstwą izolacji stosuje się [dowolnie] długie wkręty mocowane na kołek rozporowy [wczepiony w samą konstrukcję nośną budynku.
      Moi sąsiedzi zostawili tak wykonane zaczepy na różne lampy zenętrzne czy kamerki na ścianę swego domu, wykonane jeszcze na gołej ścianie, nieocieplonej - po prostu wystawały tam do czasu przytwierdzenia ocieplenia, wiele tygodni.

      Na miejscu antrop'a2 wybrałbym miejsce - takie np. jak to opisane powyżej, łatwe do nawiercania i dostępu od góry budynku, ze stropodachu.

      Jeszcze lepsze byłoby odczekanie z tą operacją wpuszczania kołków do chwili, kiedy będą już ustawione rusztowania. Pracowników brygady już ocieplającej wypytałbym, ile dokładnie będzie od budyku odstawać ocieplenie - i kupił dopiero wtedy odpowiedniej długości metalowe wkręty*.

      A co do samych zakończeń (główek) wkrętów - jeśli to wkręt byłby taki typowy - z główką pod klucz, wystarczy w ściance samej budki wywiercić w odpowiednim, zaplanowanym zaczepami (jak na ścianie) odstępie.
      Na czas oklejania ściany te wkręty muszą tam już tkwić (kołek rozporowy już wpuszczony - choć są sytuacje, kiedy wierci się otwory po ocieplaniu).

      Druga wersja zaczepu - typu hak też wymagałaby zaplanowania jego długości, czyli wypytania o dokładną grubość ocieplenia. No i umocowania na samejk budce zaczepów jak na obrazie czy półce meblowej.
      Dla mnie jedynym kłopotem jest sam dostęp w przyszłości do ściany. Opcją dla nas wygodną jest lokalizacja budek nad najwyższymi balkonami - na wysokość drabiny - ale czy wygodna dla ptaka?

      A tak gwoli ideału - same FIRMY ocieplające lub sami dewoloperzy biorą za punkt honoru [i autoreklamy], by dowiesić fachowo adekwatne ptasie budki na ścianie, w miejscu stosownym [tak, by - jeśli spadną, to nie na głowę] solarnie i geograficznie.
      Żądajmy tego od nich.

      */ Kołek rozporowy do takiego wkrętu radzę wybrać taki z szerszym kołnierzem u końca [poszerzenie zapobiegające przemieszanie się kołka w głąb otworu nawiercenia]. Jeśli sam wkręt miałby długi na sobie odcinek z naciętym gwintem penetrującym wnętrze kołka rozporowego, dałoby to możliwość jakiejś regulacji docisku (+/1 kilka cm) ściany budki do ściany samego budynku - wtedy niezbyt trafna długość takiego zakupionego wkręta nie musiałaby być kłopotem - można by go wkręcać nawet głębiej, ALE za kołkiem, w ścianie, musiałby być od początku wykonany o wiele głębszy nawiert niż długość [plastikowego] kołka rozporowego. To tez by trzeba uzgadniać z administracją budynku, bo w ścianach bywają warstwy, jakich nie wypada owierać, dziurawić, tworzyć mostki cieplne...

      **/ Żeby w przyszłości jacyś lokatorzy mieszkań obok budek nie psioczyli, że im za ciepło/ za zimno przez miejsce, gdzie są budki, trzeba to też uzgodnić z administracją budek [a nie zdziwię się, jeśli nie z wspólnotą, spółdzielnia - z mieszkańcami; najlepiej na piśmie]...
      • dar61 Cz? 12.09.25, 14:56
        Auć:
        '...przemieszanie się kołka...'

        >>> ...przemieszCZanie ...
        • antrop2 Re: Cz? 12.09.25, 18:05
          Dzieki.. Liczyłem na coś konkretnego dlatego chodzilo mi o jakieoś inżyniera. Wymysliłem że zamocuję kantóekę 5-7 cmi na betonie a na niej drugą. Do drewna bez problemu doczepie budki dla jerzyka.
          Moze jest coś w rodzju stojaka ktory otacza się ociepleniam. Polska jak zwykle nie przoduje w technice.
          • antrop2 Re: Cz? 15.09.25, 14:55
            No tak, dziś na dzrwaich kartka ze zaczynją robotę dziś. Naprawdę dziś nikogo ale jutro pewnie się zacznie. Moj blok jest prawie ostatni. Tak widzialem ze jerzykow w tym roku mniej ale myslałem że moze upał ale to ocieplenia! Będzie cieplej ale blokowisko się odptasi.Skoro ociepenia są tak grube to inzynierowie muszą już na etapie projektu uwzglednić miejsce dla ptaków, jaskółek, szpakoe, jerzykow, sów.
            • dar61 Awiplan 15.09.25, 23:41
              Tak czułem - czas zdecyduje.
              .
              '...Skoro ocieplenia są tak grube, to inżynierowie muszą już na etapie projektu uwzględnić miejsce dla ptaków, jaskółek, szpaków, jerzyków, sów...'

              Ptaki by sobie same poradziły, gdyby im nie zabraniać wdrążania się np. w styropiany czy w wełnę ociepleń. Dzięcioły potrafią to czynić bez problemu, szczególnie w osadach bliżej lasów.
              Sam kształt budowli człowieczych, multum tam zakamarków, by wystarczył ptakom.
              Inna rzecz, że kiedy próbujemy wczuwać się w potrzeby zwierza, zwykle nie trafiamy.
              Ja wtedy wolę zaobserwować wskazówki ptasie i im pomóc.
              Opisywałem tu onego czasu w portalowych forach, jak zaplanowałem ptakom leża w konstrukcji ścian z drewna.
              Po prostu w ścianę ogrodowego drewnianego budynku w dwa otwory [dziupla po sęku + szczelina w konstrukcji] wlatywały ptaki, szukające miejsc na lęg.
              W 1. przypadku od wewnątrz wbudowałem skrzynkę - dla mnie poza sezonem dostępną od strony tam stryszku - ale dokładnie za sękiem, jaki ptaki wypatrzyły.
              Druga lęgowa komora dla nich powstała, jak zlokalizowany przez ptaki otwór poszerzyłem, a tam pod ścianą wbudowałem komorę, całość też uczyniłem dostępną poza sezonem lęgowym [do czyszczenia i eliminowania pasożytów].
              Ta druga była wręcz na wysokości mej głowy i tuż przy często przez nas używanego obok tej ściany przejścia - ale ptakom to nie przeszkadzało - lęgły się tam prawie rok w rok.

              Po co to opisuję?
              By Szan. antrop2 jednak uwzględnił, że niektóre gatunki wymagają przecież w tych sztucznych budkach lęgowych czyszczenia wnętrza, co gdzieś na dużych wyskościach na ścianach w mieście nie zawsze jest i bezpieczne, i możliwe.
              U mnie na śródleśnym osiedlu miałem pod dozorem coś z tuzin przeze mnie zawieszonych i wbudowanych budek [kieszeni lęgowych nie liczę], a większość wymagała długiej drabiny dla dozoru [ciągle mi ją sąsiedzi odnosili na nasz tam b. wysoki strych, bo służyła jako właz na połać dachu].
              Jedną budkę też zawiesiłem dla sów, wysoko na łańcuchach podwieszoną, Samo wieszanie było nawet dla mnie trudne i potem nigdy jej już nie kontrolowałem... Drugą dla sów zawiesiłem dalej w lesie [...]
              Temat rzeka.

              Nie jestem entuzjastą budek dla szpaków w miastach.
              Są tam one [szpaki] nadreprezentowane i są potem szkodnikami sadów.
              A sowy muszą mieć żerowisko - w miastach to zagadka projektowa, etologii i ekologii.

              Pomijam w tych jw. awi-medytacjach aspekt finansów.
              Za sto lat temat się dotrze - nawet w Rzeczpospolitej...
          • dar61 Wabienie 15.09.25, 23:14
            Konkret to się tworzy, widząc w realu miejsce, widząc robotę pracowników, a nawet ścierając się z twardogłowcami z administracji budynku, potem z założeniami estetyki plus z koncepcją projektantów [ocieplania] budynku...
            .
            Zwabienie tu inżyniera [budowlańca] byłoby chyba trudne. Tacy tkwią w innej sferze Sieci.
            Jam zresztą też inżynier [między innymi].
            Pomysł z tymi wpuszczonymi w konstrukcję ściany kantówkami [drewno?] nie jest głupi. A nawet z metalami tam zakotwiczonymi.
            Nawet miałem ten wariant tam poprzednio rozważać, ale musiałem odchudzać swą opasłą już pisaninę.
            Drewno nie byłoby wieczne, szczególnie zlewane opadami, zamarzającymi zimą etc.

            Stal byłaby lepsza, ale to zależy od jej i osadzenia, i zakonserwowania, uprzedniego nawiercania [jakaś perforacja docelowa i na zapas, na dekady zmian].
            Najważniejsza, jak dla mnie, jest jednak dostępność miejsca do osadzenia tam konstrukcji nośnej dla budek - a nawet zezwolenie na wejście na rusztowania, dopóki są.

            Gotowe rozwiązania mocowania budek to dla Polski jednak marzenie.
            Szkoda, że to tak alarmowe u Was terminy...
            • antrop2 Re: Wabienie 16.09.25, 08:16
              Są projekty ty[pwe i one powinny uwzlędaiać problem. Inaczej bęziemy żyć na pusyni. Siostra mieszka w Krakowie i tam oficjalnie nie można nić przyczepać na elewacji. Może z tego samego poowdu, skoro taka grubość izolacji!) Nie jestem inzynierem ale się orientuję że siły są znaczne przy dłuższej dźwgni.. Szkoda tylko że 2 pary przylecą z RPA i będą mialy problem. Jeszcze w sierpniu całe stado sie przmierzało do dotychczasowego miejsca. Ostatecznie podzielę się powierzchnią balkomu.
              Nawiasem mówiąć, to nie tyko przesunięcie w prawo/leo ale z techniki wynika ze budka znajdzie się 20 cm bardziej wewnątrz. W obecnym połozeniu jerzyki mijały barierkę balkonu ledwie, ledwie. Musiałyby dolozyć tę nową odlełość.Zobaczymy co dalej.
              Nie przypinaj szpakom szkodnictwa. Mją ciężkie życie a w tej samej sytuacji są no, wili. W tym roku szpków nie było. Przyleciały i znikły - ktoś je musial otruć. Dzicz z waitrówek strzela do bocianów. Żadnych zasad już się nie stosuje.
              • dar61 Wieszanie 16.09.25, 11:43
                '...Są projekty ty[po]we i one powinny uwzlęd[n]iać problem...'

                Nie ma takich dla osadzania na ociepleniu cięższych dowieszek.
                Typowe są projekty budek, ale nie o nich dywagujemy.

                '...Siostra mieszka w Krakowie i tam oficjalnie nie można ni[c] przyczep[i]ać na elewacji...'

                Od dawna są znane urzędowe mechanizmy [ekologicznej] kompensacji niszczenia przez człowieka biotopu właśnie jerzykom czy nawet wróblom przez remonty, przebudowy czy nawet wyburzenia budynków.
                Organizacje przyrodnicze typu NGO od dawna wymuszają na inwestorach ORAZ władzach lokalnych miejsko-gminnych ODTWARZANIE siedzib = miejsc lęgowych polskiej awifauny. Niejeden majster już dostał grzywnę za zamurowywanie czy dewastowanie żywym ptakom gniazd z pisklętami. Wiedza o tych grzywnach już została przetrawiona w branży budowlanej i zaczyna działać prozwierzęco.

                Niżej podpisany sam już korzystał z metod nacisku - byłem w siedzibie spółki-córki władz miasta i twarzą w twarz rozmawiałem z jej kierownictwem, przedstawiłem się z nazwiska i z zawodu, postraszyłem prawnymi konsekwencjami za przycinanie drzew z ptasimi gniazdami (w środki okresu wegetacji i sezonu lęgowego), też wykonywałem koleżeńskie sesje doradcze koledze z podwórka, jaki - choć były leśnik i z zamiłowania amator ornitolog - będąc pracownikiem działu zieleni miejskiej, nie wstrzymywał takich cięć drzew, a nawet je ordynował. Dostał ode mnie za to opieprz i się nieco rumienił.
                Słowem, po stronie Waszej, Szanowny Kumie forumowy, po stronie mieszkańców macie wiele sposobów, by np. na administrację Waszego osiedla naciskać, a w razie jakiejkolwiego przekrętu czy błędu w sztuce ekologii żądać przeciwdziałania lub nawet odszkodowania - na przykład w postaci wykonania dowieszenia budek jerzykom.

                Co do krakowskich i siostrzanych zakazów doczepek:
                Mam w mym rodzinnym mieście na ocieplonej elewacji niedawno doczepione całe baterie budek dla jerzyków. Wprawdzie to nie zapyziała Małopolska, ale się nią chwalę. Mam w pamięci kilka migawek o właśnie takich dowieszkach z tv, jakimi się deweloperzy wręcz chwalili.
                W Krakowie, jak sądzę, się po prostu mogą bać ... spadania takich budek. Nie bez powodu.

                '...siły są znaczne przy dłuższej dźw[i]gni...'

                Grubość docieplenia nie będzie przeszkodą doczepek, byle sięgały one głęboko w konstrukcję ściany. Budki jerzyków nie są ciężkie - więc moment zginania zaczepów (nawet długich) nie spowoduje ich zerwania, byle były one niecienkie i co najmniej fabrycznie oksydowane.
                Jedyny kłopot to to, co pod ewentualną lokalizacją upadku budki się mieści - stąd zaleca się je lokalizować na elewacji np. nad krzewami posadzonymi obok budynku, nad jakimiś daszkami etc.
                Krakusy zapewne się takich upadków po prostu boją.

                '...Ostatecznie podzielę się powierzchnią balko[n]u...'

                No nareszcie konkret!
                Mam przed oczami nad ekranem kompu zawieszkę na szpargały, podwieszaną pod półkę biblioteczki, mam kilka takich - typu wsuwanej, jak na tej ilustracji z Sieci:
                ht tps://1.bonami.pl/images/fit-crop-fill/21/bf/21bf3c93b69dc301825065c48af88942a8f191ce-1000x1000.webp

                Pomysł tej półki łatwo przetworzyć dla zawieszenia ptasiej budki.
                Na wzór takiej wykonać łatwo zaczepy na wsuwaną pod [wystającą na zewnątrz budynku połać] podłogę balkonu budkę ptasią.
                Musi się tylko Kum zorientować, co na to sąsiad z dołu/ z góry [by leżący na jego podłodze balkonu zaczep mu / Kumowi nie zawadzał] - też, czy Wasza administracja osiedla miałaby coś przeciw.
                Ja bym zaczepy wykonał właśnie jako nieingerujące w konstrukcję elewacji czy balkonu, demontowalne [nasuwane] - na wypadek konfliktu z zarzutami.
                Jak komu u Was by to sie kłóciło z estetyką [wpisana w regulaminy?], to zawieszanie tego bym wykonywał tylko w czas lęgów - jerzyki mają je najkrócej.

                '...nie tyko przesunięcie w prawo/le[w]o[,] ale z techniki wynika[ ż]e budka znajdzie się 20 cm bardziej wewnątrz. W obecnym poło[ż]eniu jerzyki mijały barierkę balkonu ledwie, ledwie. Musiałyby do[łoż]yć tę nową odle[g]łość...'

                No to wyjściem jest inaczej zlokalizować wlot w budkę - są rozwiązania otworu z boku budki, a nawet od dołu [!] - jerzyki sa zwinne, jedynym wymogiem jest szeroki wlot, by skrzydeł nie uszkadzały, tam wpadając w locie.

                O szpakach etc. napiszę osobno.
                • antrop2 Re: Wieszanie 16.09.25, 17:03
                  - miałem na mysli typowe rozwiazania architektoniczne. Moze warto poświecić parę dodatkowych cegieł by później nie kombinować.
                  - Jedne administracje są ekologiczne inne mniej. Siostra mieszka widocznie na nieekolgicznj,
                  Modernizacja jest o tej porze bo właśnie uwzględnia moje jerzyki. Inna rzecz że pierwsze bloki zaczęto modernizować w okresie lęgowym. Teraz uwalędniją Ale to pic na wodę. Na blokach nawieszali budek (pewnie płaci UE) ale ja tam natłoku ptkow ni e widziałem
                  - ten kosz który proponujesz nie ma żadneo opisu,ani skąd go wziąć itd. I tak trzeba go odpowiednio obudować. Żadne pomoc.może dlatgo że nie jestem inzynierem i nie mama tak głębokiego pomyślunku.j
                  - Pożyjem uwidim.
                  • dar61 Tympanon 16.09.25, 22:54
                    Rozwiązania architektoniczne?
                    O to trzeba pytać w innych forach.
                    Moja wiedza o portykach, lukarnach czy wykuszach jest amatorska. Acz umiałbym ją wycenić ornitologicznie, nawet pod względem dostępności do kontroli tam gniazd czy budek.
                    .
                    Budki na blokach? Te niejerzykowe?
                    Niech antrop2 spyta, jak i czy w ogóle je tam blokowcy czyszczą.

                    A koszyk?
                    To jest mały koszyk do szafy w domu - daje tylko [mą] wizję sposobu zawieszenia czegokolwiek, sposobu jaki nie ingeruje w ściany czy podłoże / sufit balkonu.
                    Zespawanie z profili stalowych [czy z kątowników] nośnika budki - takiej podwieszki czy kratownicy [do wypełnienia, obudowania deskami] to robota na godzinkę, dwie. Pomalowanie z uprzednim zakonserwowaniem jeszcze jedna.
                    .
                    Odechciało mi się pisania o walorach szpaków. Niewarte tego.
                    • antrop2 Re: Tympanon 20.11.25, 13:18
                      Nic nie pisałem ale już wszystko wiem.
                      Moje piętro będzie ocieplane od czerwca do sierpnia. Ornitolog nie zuważył moich budek na balkonie w związku z tym nie uwzględniono ich istnienia. Jest plan i chyba nie myśłę ze będą z rusztowniami latać raz z tej strony raz z innej. Ocieplanie nie uwzglądniu budek prywatnch. Sþółdzielnia ma prawo likwidować za to powiesi rekompensatę, swoje, bezpośrenio na ścianie zezdejmowna przednia ściainą. Specjlilsta taternik bęzie czysciił.
                      Mogę wejśc na balkon po ociepleniu ew. napisać podanie o budki to moze uwzglęgnią.
                      W żadnym wypadku nie wieszać na powrót bo inaczej staną z ociepleniami (4m od, we wszystkie strony) a przecież nie jestem sam a ptaszki znajdą sobie inne meisca!

                      • dar61 Tym panom dziękujmy 06.01.26, 13:25
                        '...Mogę wejść na balkon po ociepleniu...'

                        Nie ma co komplikować - podwiesiłbym tam swą prywatną budkę POD SUFIT balkonu, szczególnie jeśli taki jest nad tym balkonem.

                        Po prostu wykonałbym dyskretne nawierty w beton sufitu [na pewno jego część wystająca nie będzie ocieplana, w te otwory wnicowałbym już na zapas plast-kołki rozporowe. Ilość nawiertów/ kołków adekwatna do ciężaru i gabarytów. Jak by nie byyło zgody na zawieszanie budki, spokojnie można to zostawić / zakleić ociepleniem.

                        [jeśli zgoda jest]
                        Z kolei jeśli nawet byłaby to wersja balkonu typu niewystającej wnęki i jej sufit by też ocieplono - łatwo w czas oklejania ocieplenia poprosić monterów, by umieścili w tych wywierconych już kołkach długaśne wkręty w wersji [pionowo wkręcanego] pręta z gwintem, jaki to pręt można by potem odpowiednio skrócić, by z jego pomocą podwiesić dowolną skrzynkę z budką. Otwór wlotowy mógłby być w kierunku dół lub bok.
                        Na czas lęgów trzeba by ograniczyć wychodzenie na balkon do mimimum, szczególnie jeśli ten balkon jest mikry.

                        Na temat estetyki bloku można by się na pewno z administratorami bloku dogadać, zaznaczając nawet opcję demontażu budek na czas pozalęgowy.
                        Dla czyszczenia tej budki taki wariant wieszania nad balkonem jest właśnie łatwy - starczy byle drabinka.

                        W opisany jw. sposób podwiesiłem [na stałe!] onego czasu jedną z lęgowych budek na mym śródleśnym osiedlu, wprawdzie był to tylko drewnem obudowany okap nad oknem, b. łatwy do wkręcania, ale dorocznie tam idą lęgi, miejsce jest neutralne, niekonfliktowe - typ budki z przedsionkiem.

                        W tejże podbudowie okapu była w zakręcuie ściany nadłamana deska - kiedyś tam sierpówka tę wnękę wypoatrzyła i kilka lat z rzędu tam bazowała, więc nie tyle ja, ile ona nadała mi kurs na podbudowę budką okapu.

                        Na tym mym tam eks-osiedlu rok temu zastałem gniazdo podobnie użytkowane od lat kilku - w niecodziennym miejscu - ponoć dozorowała tę pocztę tam moja inna sąsiadka, w zstępstwie rodziny zmarłych lokatorów dozorująca kwaterę.

                        Zawiesiłem byłem tam [za życia sąsiada] sąsiadowi rurę pcw - w roli skrzynki na listy [też sąsiadce], bo mi w mą jedyną tam na miniosiedlu skrzynkę pocztową (na 7 rodzin!) pakowano pocztę - muysiałem potem ją redystrybuować etc.
                        W tej pierwszej rurze rok temu zastałem wartwę kilku już gniazd i, niestety, porzucony lęg.
                        Rura ta nadal tam tkwi [rodzina śp sąsiadów rzadko to mieszkanie nawiedza].
                        Rura tkwi nieco z boku, za załomem ściany, ale na wysokości tych 1,2 m nad schodkami...
                        Awifauna na tej śródleśnej polanie widać się domaga siedzib...
                        A miałem tam budek kilka:
                        - dla pełzacza [1 szt.];
                        - dla sów, z przedsionkiem [dwie];
                        - otworowych klasycznych kilka - głębsze / płytsze / z wysuni etym mocno wlotem [jedna z otwoerm na kształt serca!];
                        - półotwarte typu korytko - na przodzie i na tyle dwóch garaży [r-m 4];
                        - jedną za sękiem w drewnianej ścianie stryszka garażu [z podglądem wnętrza z pomocą wbudowanego ukosnego lustra - dla dziatwy tam mieszkającej];
                        - jedną za wyciętym okienkiem w desce ściany bocznej mego garażyku ogrodowego [sikory wskazały, penetrując małą tam poprzednią wnękę, jakąm poszerzył];
                        - jedna ta jw. opisana podokapówka z przedsionkiem].

                        No i wnicowałem nam w ogród i poza niego kilka kieszeni lęgowych plecionych z gałęzi [plus dwa pojniki, karmnik dla saren/ ptaków - 2 szt., owocowe nasadzenia krzewów dzikich i drzew etc.].

                        Część tych [kilkunastu] budek podbudowałem kryzami z parasolowato rozgałęzionych drutów - bo na pnie drzew pod nimi próbował piąć się mój [podarowany przez sąsiadkę dwakroć] kocurek, no i kocur daleko mieszkającego sąsiada, kocur ten znał nasz teren i się tam nadal [po wyprowadzce sąsiada na pół kilometra dalej] wyprawiał.

                        Po co tę statystykę wpisuję szeroko [nie chwaląc się, jeno archiwizując nieco]?
                        By Kmotr antrop2 się na nikogo i na nic nie oglądał i by kwatery ptasie wieszał.
                        Wieszał nie tylko dla jerzyków.
                        Na pewno w okolicy antrop'owej2 są jakieś erektowane ... pionowo obiekty, zdatne do montażu, byle słup z betonu da się obwiesić budką lub kieszenią gałęziowo-ozdobną, udającą stroik świąteczny czy reklamę.
                        Karmnik to nie wszystko.

                        Byle do marca [inne] / czerwca [jerzyki] Kmotr zdążył wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka