Dodaj do ulubionych

Jest mi smutno...

12.08.14, 09:08
...przyznam, że był to jeden z moich ulubionych aktorów...łyknęłam większość filmów z jego udziałem, był świetnym aktorem i dawno mnie śmierć osoby publicznej tak nie poruszyła, jak dziś...

Robin Williams
Obserwuj wątek
    • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:12
      szkoda faceta. Jak się pamięta gościa ze świetnych komedii, trudno uwierzyć że był w tak głębokiej depresji, że sam się unicestwił.
      • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:17
        ...zawsze najtrudniej uwierzyć w czyjąś śmierć jak się emocje prawdziwe skrzętnie ukrywa...
        • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:21
          z tego co czytam, to nie tylko emocje ale alkoholizm, narkomania - i upada mit, że bogaci są szczęśliwi - nie są.
          Ale Wiliamsa szkoda, zagrał sporo naprawdę fajnych ról. 63 lata to dla aktora jeszcze pełnia życia zawodowego.
          • k.karen Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:24
            Szkoda...Świetny aktor! sad
          • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:25
            wiesz dobrze, że jedno ciągnie za sobą drugie...mógł jeszcze tyle przekazać siebie na ekranie...cóż podobno pieniądze szczęście nie dają, choć moim zdaniem to nie ma nic do rzeczy czy jesteś bogaty czy biedny...depresja tworzy się latami...
            • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:39
              zgadza się, ale ilu jest takich co "zazdroszczą" wiecznie wszystkiego wszystkim - a ten ma kasę, a tamten sławę, inny coś tam jeszcze - a tu się okazuje że ta kasa, sława kompletnie nic nie znaczy w obliczu zwykłych ludzkich problemów - rozwód, przemęczenie, niezadowolenie z pracy - słuszne czy nie - zawsze subiektywne - nałogi, depresje.
              • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:44
                ludzie są podli i egoistyczni w większości zaobserwowanej przeze mnie populacji, nie zauważają a nawet śmiem twierdzić, że srają na drugiego człowieka, radośnie przebierając nogami w obliczu czyjegoś nieszczęścia...smutne, prawdziwe, odbierające nadzieję, ilekroć sobie o tym przypomnę jest mi gorzej niż źle...
                • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:47
                  bo to nie trzeba się oglądać na tych innych - tylko starać się samemu być takim, jak się być powinno. A tych srających olać.

                  farma.iluzji napisała:

                  > ludzie są podli i egoistyczni w większości zaobserwowanej przeze mnie populacji
                  > , nie zauważają a nawet śmiem twierdzić, że srają na drugiego człowieka, radośn
                  > ie przebierając nogami w obliczu czyjegoś nieszczęścia...smutne, prawdziwe, odb
                  > ierające nadzieję, ilekroć sobie o tym przypomnę jest mi gorzej niż źle...
              • k.karen Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 10:55
                Nie wiem czym jest depresja i co ją powoduje. Nie wierzę jednak ludziom, którzy powtarzają, że ważniejsze jest być od mieć. Jedno i drugie jest ważne.
                I ważne jest, jak potrafimy korzystać z mieć i czy potrafimy być kiedy jest mieć i kiedy go nie ma.
                Myślę że problemy zaczynają się wtedy, kiedy pieniądze stają się celem, a nie środkiem do życia.
                • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 11:08
                  zgadzam się zdecydowanie...
                • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 11:09
                  kompletna nieprawda.
                  Dla choćby aktora z takim dorobkiem na pewno celem nigdy nie były pieniądze ani kwestia - mieć.

                  owszem - o wiele ważniejsze od mieć - jest - być - absolutnie nie można między nimi postawić znaku równości. A choćby dlatego że to mieć jest kształtowane przez być. A nie odwrotnie. Dla jednych mieć oznacza wielki dom, pięć samochodów, helikopter i lokaja, dla innych mieć oznacza - rodzinę, kawałek miejsca dla siebie, w miarę ustabilizowane życie. Są ludzie, dla których wartości materialne kompletnie się nie liczą, a są tacy, dla których te wartości to jedyny cel w życiu.
                  Ci pierwsi - nawet jeśli mają mniej - zawsze sobie poradzą i zwykle można ich uznać za szczęśliwych - mimo że czasem czegoś im brakuje, lub częściej się muszą martwić o sprawy przyziemne - ci drudzy nigdy szczęśliwi nie będą, bo przymus gromadzenia ciągle będzie ich pchał w stronę - więcej.
                  Są też ludzie, którzy świadomie odrzucają wszystko, wybierając życie bezdomnego kloszarda. I takie przypadki bywają opisywane dość często.

                  natomiast o depresji można poczytać - od paru lat prowadzone są kampanie na rzecz walki z depresją - dobrze wiedzieć co to - bo co ją powoduje to i lekarze sami nie wiedzą do końca.


                  k.karen napisała:

                  > Nie wiem czym jest depresja i co ją powoduje. Nie wierzę jednak ludziom, którzy
                  > powtarzają, że ważniejsze jest być od mieć. Jedno i drugie jest
                  > ważne.
                  > I ważne jest, jak potrafimy korzystać z mieć i czy potrafimy być
                  > kiedy jest mieć i kiedy go nie ma.
                  > Myślę że problemy zaczynają się wtedy, kiedy pieniądze stają się celem, a nie ś
                  > rodkiem do życia.
                  • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 11:21
                    nie kompletna A., to zależy od człowieka...dla niektórych tak samo ważne jest być i mieć, bo mieć powoduje poczucie bezpieczeństwa i pozwala skupić się na być...
                    ja należę do ludzi, którzy muszą mieć minimum "mieć"...ubóstwo mnie przeraża....
                    • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 11:31
                      no właśnie o tym napisałem - że to mieć zależy od konkretnego człowieka.
                      podam Ci przykład - tylko bez skojarzeń... - po prostu jest to dobry przykład na wartościowanie być a mieć.

                      zwierzak w domu -
                      są trzy grupy ludzi

                      pierwsza - nie weźmie zwierzaka, bo oznaczałoby to rezygnację np z zagranicznych wakacji
                      druga - weźmie zwierzaka, ale kiedy trafia się wyjazd - wybiera wakacje - zwierzak ląduje na ulicy
                      trzecia - weźmie zwierzaka, z pełną świadomością ograniczenia, czy też "uwiązania" z powodu obowiązku. Zastąpi bez żalu wyjazd do Afryki - wypoczynkiem nad jeziorkiem ze zwierzakiem. Czyli świadomie rezygnuje z wartości materialnych na rzecz innych wartości.

                      tak właśnie wygląda różnica w wartościowaniu.
                      • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:08
                        dla mnie grupa druga nie jest człowiekiem tylko pi..ą w najgorszym wydaniu...

                        reszta to kwestia priorytetów, nie krzywdząca po drodze....

                        ja należę do grupy pierwszej z powodu dużej potrzeby zobaczenia świata i przekraczania nowych granic....więc rozumiem, że w Twoim mniemaniu jestem za mieć...a ja z uporem będę twierdziła, że to również być, tylko inaczej niż w przypadku grupy trzeciej....
                        • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:16
                          nie nie, to nie tak
                          ten przykład obrazuje dokładnie jak różni się wartościowanie - dla różnych ludzi różne rzeczy są ważne.
                          Chodzi i o wybory.
                          Jeden rezygnuje z posiadania psa, choć chciałby go mieć - ale wybiera inną potrzebę - niech będzie zwiedzania świata
                          drugi rezygnuje ze zwiedzania świata choć chciałby pozwiedzać, bo wybiera inną potrzebę - posiadanie psa.

                          w obu przypadkach być kształtuje mieć a nie odwrotnie - nie da się też postawić między nimi znaku równości o czym wcześniej pisałem - bo w obu przypadkach i być i mieć po prostu przyjmuje wartości odwrotne.

                          co do tej drugiej wymienionej przeze mnie grupy - to właśnie ci, którzy za cel obierają - mieć - bez względu na środki. Dla tej grupy właśnie mieć oznacza być.
                          • dwa-filary Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:35
                            Dla tej grupy właśnie mieć oznacza być.

                            ale w formie ? "Zycie to jak skarbonka, im bardziej pusta tym bardziej brzęczy?"
                            czy jak nowobogacki ???
                            • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:39
                              Coś w stylu skarbonki...
                            • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:39
                              też zależy od podejścia do tematu.
                              dla jednych "puste życie" jest wtedy, kiedy posiadają materialnie za mało
                              dla innych puste życie jest wtedy, kiedy nawet posiadając materialnie bardzo dużo - nie mają nic poza tym.


                              dwa-filary napisała:

                              > Dla tej grupy właśnie mieć oznacza być.
                              >
                              > ale w formie ? "Zycie to jak skarbonka, im bardziej pusta tym bardziej brzęczy
                              > ?"
                              > czy jak nowobogacki ???
                              • anoagata Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:43
                                ...'posiadanie mało czy posiadanie dużo ' to też zależy co kto i ile??
                                Mieć a być to też jest zależne.

                                • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:46
                                  oczywiście, że jest zależne, ale nie jest równoznaczne


                                  anoagata napisała:

                                  > ...'posiadanie mało czy posiadanie dużo ' to też zależy co kto i ile??
                                  > Mieć a być to też jest zależne.
                                  >
                                  • anoagata Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:51
                                    Mieć psa a być na Karaibach ???
                                    to ja chcę mieć psa.

                                    Ale być na weselu /ostanio byłam/ wydatek kilka set złotych
                                    A kupić i mieć kilka metrów drzewa do pieca.
                                    To ja chcę być.
                                    • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 12:59
                                      tyle, że Karaiby to mieć - pies to być - w tym kontekście

                                      celowo nie podałem przykładów oczywistych - mieć gdzie mieszkać, mieć na jedzenie, rachunki itp. Bo to sprawy oczywiste. Muszę mieszkać, jeść, płacić.
                                      Ale nie muszę mieć psa, nie muszę jeździć po świecie.

                                      a wszystko to w kontekście śmierci Wiliamsa - dla niego mieć nie oznaczało być - czegoś mu zabrakło, choć materialnie miał. Był też lubiany, podziwiany, nagradzany, osiągnął wiele sukcesów zawodowych. Czego więc mu zabrakło, że mając postanowił nie być ?

                                      anoagata napisała:

                                      > Mieć psa a być na Karaibach ???
                                      > to ja chcę mieć psa.
                                      >
                                      > Ale być na weselu /ostanio byłam/ wydatek kilka set złotych
                                      > A kupić i mieć kilka metrów drzewa do pieca.
                                      > To ja chcę być.
                                      • anoagata Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 13:06
                                        No więc to są skutki nie przeczytania całego wątku.
                                        Zabrakło mi czasu,bo chciałam gdzieś być lub raczej coś mieć.
                                        I na tym zakończę.
                                        • kogucik.2872 Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 13:08
                                          bez przesadyzmu smile
                                          czasem takie zdanie więcej wnosi, niż to po wnikliwej lekturze smile


                                          anoagata napisała:

                                          > No więc to są skutki nie przeczytania całego wątku.
                                          > Zabrakło mi czasu,bo chciałam gdzieś być lub raczej coś mieć.
                                          > I na tym zakończę.
                                          • kogucik.2872 puenta 12.08.14, 13:32
                                            Gdy pytałem go o to, czy jest rozczarowany karierą, uśmiechał się, długo myślał, a potem mówił: - Mam energię i nie jestem rozczarowany. Gorzkie słowa, to nie wyraz rozczarowania i szczerości. Po co się okłamywać. Ale żeby nie było, że tylko marudzę – pewnie, że bawimy się na planach, pewnie, że płacą nam za to spore pieniądze. Problem polega na tym, że pieniądze to nie wszystko…

                                            Ten niepozornej postury człowiek, o tubalnym głosie o smutnych oczach, naprawdę kochał to, co robił. I robił to świetnie.

                                            film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/robin-williams-smierc-pierrota/keeeq
                                            • wirujacypunkt Re: puenta 12.08.14, 17:29
                                              Robin William był mądrym, wrażliwym i chyba bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, skoro odebrał sobie życie.
                                              Wspaniały aktor.
                                              Na czele mojej listy filmów w których grał sa,'' Stowarzyszenie Umarłych Poetów'' i ''Buntownik z wyboru''.
                                              Szkoda, że już nie zagra w żadnym filmie.


                                              kogucik.2872 napisał:

                                              > Gdy pytałem go o to, czy jest rozczarowany karierą, uśmiechał się, długo myślał
                                              > , a potem mówił: - Mam energię i nie jestem rozczarowany. Gorzkie słowa, to nie
                                              > wyraz rozczarowania i szczerości. Po co się okłamywać. Ale żeby nie było, ż
                                              > e tylko marudzę – pewnie, że bawimy się na planach, pewnie, że płacą nam
                                              > za to spore pieniądze. Problem polega na tym, że pieniądze to nie wszystko̷
                                              > 0;

                                              >
                                              > Ten niepozornej postury człowiek, o tubalnym głosie o smutnych oczach, naprawdę
                                              > kochał to, co robił. I robił to świetnie.
                                              >
                                              > film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/robin-williams-smierc-pierrota/keeeq
                                              • farma.iluzji Re: puenta 12.08.14, 20:45
                                                A mi dalej smutno....przypomniał mi się film, na którym wyłam jak cholera.....z jego udziałem, który mówi o śmierci samobójczej....."Między piekłem a niebem".................sadsadsad
                                                • kogucik.2872 Re: puenta 12.08.14, 20:48
                                                  a ja kiedyś się fascynowałem Jumanji big_grin

                                                  no i Piotruś Pan był w "moim stylu"

                                                  ale to kiedyś - zagrał mnóstwo fantastycznych ról. A nie dał rady ogarnąć siebie samego
                                                  • farma.iluzji Re: puenta 12.08.14, 20:50
                                                    kurde no ja mało kiedy tak przeżywam, ale jego jest mi po prostu szczerze szkoda kur.....zmarnował się po prostu mega talent i mega mózg....
                                                  • kogucik.2872 Re: puenta 12.08.14, 21:28
                                                    tak to już bywa niestety - ludzie żyją z deprechą latami, nawet sobie z tego sprawy nie zdając. Wpadają w nałogi - bo te dają chwilę euforii - najczęściej ci z przewlekłą depresją to alkoholicy bądź narkomani - a jak udają się po pomoc - najczęściej właśnie z powodu nałogu, a nie samej depresji - bywa za późno.
                                                  • farma.iluzji Re: puenta 12.08.14, 22:07
                                                    powiesił się....sad kurwa, jestem smutna, zła, jest mi przykro, jakbym straciła kogoś bardzo bliskiego....a może był mi bliski inaczej, normalnie wyć mi się chce....chyba jestem walnięta...
                                                  • kogucik.2872 Re: puenta 12.08.14, 22:13
                                                    nie jesteś walnięta
                                                    coś musiało się wydarzyć, co zaostrzyło jego stan
                                                    leczył się z alkoholizmu i narkomanii - piszą, że niedawno zapisał się do programu 12 kroków - to część terapii uzależnień - więc nie planował samobójstwa - wychodził powoli - planował przyszłość - ale coś poszło nie tak.

                                                    farma.iluzji napisała:

                                                    > powiesił się....sad kurwa, jestem smutna, zła, jest mi przykro, jakbym straciła
                                                    > kogoś bardzo bliskiego....a może był mi bliski inaczej, normalnie wyć mi się ch
                                                    > ce....chyba jestem walnięta...
                                                  • farma.iluzji Re: puenta 12.08.14, 22:22
                                                    od razu mam przed oczami mojego kolegę, jemu też stanęło coś na drodze dalej....i też się powiesił i też był wesoły i kurde dołuje mnie to strasznie...
                                                  • kogucik.2872 Re: puenta 12.08.14, 22:27
                                                    chyba coś kojarzę.

                                                    no bo właśnie pewnie dołuje Cię ze względu na podobieństwo sytuacji - i wszystko się przypomina. Trzeba sobie to znowu racjonalnie wytłumaczyć i absolutnie nie poddawać się dołowi.

                                                    farma.iluzji napisała:

                                                    > od razu mam przed oczami mojego kolegę, jemu też stanęło coś na drodze dalej...
                                                    > .i też się powiesił i też był wesoły i kurde dołuje mnie to strasznie...
                                                  • rudka-a Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 22:36
                                                    No, cóż...przykra to wiadomość
                                                    wspaniały aktor, wielka strata....
                                                  • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 22:36
                                                    bez sensu to wszystko...
                                                  • rudka-a Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 22:41
                                                    Farmo....trudno jest pogodzic się z czyims odejsciem..
                                                    zaakceptować pustkę, odrzucić żal, który trawi...
                                                    w końcu opuszcza nas bezsilność, niedowierzanie...
                                                    ..i życie toczy sie dalej...
                                                  • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 22:47
                                                    Ja to wszystko wiem Ruda, ale nosz kurwa jakoś mnie to dobiło potwornie...
                                                  • rudka-a Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 22:55
                                                    Wydawało by się, ze facet miał wszystko...sławę, pieniądze, rodzinę...
                                                    a jednak choroba zwycięzyła..
                                                  • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 23:01
                                                    dramat, po prostu dramat człowieka...
                                                  • rudka-a Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 23:08
                                                    Miałam przyjaciela...zawsze uczynny, usmiechniety, spokojny...
                                                    mogłabym opisywać go w samych superlatywach...i nie wiedziałam, że walczy z depresją...
                                                    nic nie wskazywało na to, ze zmaga się z nią...
                                                  • farma.iluzji Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 23:14
                                                    bo żaden człowiek chory na depresję, nie chce być ciężarem, nie chce być jęczydupą, nie chce przeszkadzać i próbuje sobie z tym sam poradzić, lub sam chce to wywyć w poduszkę...i takie właśnie są skutki, nakładanie masek...uśmiech na pokaz i pajacowanie co dnia a potem ...ehhhh szkoda słów....
                                                  • rudka-a Re: Jest mi smutno... 12.08.14, 23:18
                                                    Wiesz...do tego alkohol, narkotyki...
                                                    i nie ogarnął zupełnie problemu...
                                                    za dużo, jak na jednego człowieka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka