kogucik.2872
22.11.15, 13:29
mogę pisać sobie a muzom, ale czasem, jak poczytam wiadomości jakichś psychopatycznych furiatów (no bo trzeba być całkiem wypaczonym, żeby non stop o gwałtach pisać - ślini się przy tym, czy dochodzi ? )
teraz mamy wielki boom na stada brodatych Bin Ladenów biegających stadami, żeby zapłodnić choćby paskudne Niemki. No w sumie każda okazja dobra - innym żal, że się przyrost naturalny może zwiększy. Czytając te brednie ma się wrażenie, że przed potopem Muslimów gwałt nigdy nie istniał. Nigdy nie było problemu z tysiącami lanych do nieprzytomności, ale po chrześcijańsku za to - kobiet i dzieci. Nikt na nikogo nie napadał, księża nie gwałcili ministrantów, tatusiowie córek, zboczeńcy wszelkiej maści - studentek w parkach. Piękne to były czasy zatem. Aż do dziś.
no to jadziem
Niemcy. historia
Dopiero w 2015 roku Niemcy zaczynają głośno mówić także o tym, że Niemki były przymuszane do seksu z aliantami nie tylko brutalnym gwałtem. Kolejny spory odsetek około 70-letnich Niemców to dzieci poczęte wówczas, gdy ich matki oddawały się za ochronę, dach nad głową, czy po prostu jedzenie i picie, których w zrujnowanym Berlinie i innych miastach powszechnie dla niemieckich cywili brakowało. Romans z aliantem, szczególnie Amerykaninem, dawał szansę na przetrwanie.
Po siedmiu dekadach od zakończenia II wojny światowej Niemcy zaczynają dziś mówić szczególnie o tym, jak wielu z nich nosi w sobie amerykańską krew. Wyliczenie wskazują, iż to nawet 250 tys. osób poczętych w najróżniejszych okolicznościach przez przybyszów zza oceanu. Równie wielu to w połowie Rosjanie, Francuzi, czy Brytyjczycy. Głośno o tym dzięki najnowszej książce Ute Baur-Timmerbrink "Wir Besatzungskinder" ("My, dzieci okupacji").
natemat.pl/142031,dopiero-dzis-za-odra-zbieraja-sie-na-odwage-by-przyznac-jak-wielu-z-nich-poczeli-alianci-niemkom-przed-pieklem-nie-dalo-sie-ucie
Do Francji przynieśli wolność, rabunki i gwałty. Prof. Roberts obala mit amerykańskich wyzwolicieli
Wyzwalając Francję spod okupacji hitlerowskiej, żołnierze USA mieli się dopuszczać gwałtów i licznych rabunków, twierdzi profesor Roberts ze stanu Wisconsin - pisze Kazimierz Sikorski.
amerykańscy żołnierze uprawiali seks w każdym miejscu i z każdą kobietą. Jak opisuje w swoje pracy, takie skandaliczne zachowania Amerykanów były normą w miastach Le Havre i Cherbourg. - Kobiety, w tym mężatki, padały ofiarą gwałtów, władze miejscowe zasypywane były informacjami i raportami o kolejnych takich aktach - dodaje Roberts. W Le Havre sytuacja stała się w pewnej chwili tak dramatyczna, iż mieszkańcy napisali specjalną petycję do burmistrza miasta, by ich bronił przed Amerykanami. "Jesteśmy atakowani, gwałceni, okradani" - napisał jeden z mieszkańców tego miasta. Burmistrz Le Havre Pierre Voisin pod naciskiem tych skarg napisał do amerykańskiego pułkownika Thomasa Weeda, twierdząc, że życie w mieście, w którym szaleją złodzieje i gwałciciele, jest nie do wytrzymania
Czytaj więcej: www.kurierlubelski.pl/artykul/911669,do-francji-przyniesli-wolnosc-rabunki-i-gwalty-prof-roberts-obala-mit-amerykanskich-wyzwolicieli,id,t.html
ale dobra - to czasy dawne - choć tłumaczą fobię Niemców przed tymi wyimaginowanymi gwałcącymi przybyszami. W końcu raz już alianci dogłębnie przelecieli populację Niemek.