co prawda dziecko płci jeszcze nieznanej urodzi się dopiero na przełomie czerwca i lipca, ale muszę mieć czas, żeby popracować nad mężem
nasza córka nazywa się Anna Maria, a miała być Marianną... mąż podszedł mnie Anią z Zielonego Wzgórza, a ta Maria to chyba miał być kompromis
tym razem chcę być lepiej przygotowana i bardziej przekonana o swojej racji. bo teraz ja wybieram, taki był układ.
imię (szukam dla obojga płci na razie) ma być
raczej tradycyjne, polskie (nikole itp odpadają), niezbyt popularne (te najbardziej popularne od razu mi brzydną, nawet jeśli kiedyś mi się podobały). chciałabym, żeby dało się ładnie zdrobnić, ew skrócić (np Łucja podoba mi się, ale nie potrafię znaleźć sensownego zdrobnienia, a jednak czasami się przydaje, szczególnie przy małym dziecku)
nie wiem, czy precyzyjnie się wyrażam...
dla dziewczynki, jeszcze z poprzedniego razu zostały i nadal są w czołówce (mojej, nie męża

)
Kornelia i Marianna.
podoba mi się jeszcze
Eleonora (po mojej babci), ale nie wiem, czy byłabym aż tak odważna... pomijając zdanie męża oczywiście...
dla chłopca jest jeszcze gorzej... mnie podoba się
Zbigniew (jak mój ojciec). ale pewnie zbyt mało... hm, osłuchane, współczesne dla mojego męża, a poza tym, jak to, po jednym dziadku ma imię, a po drugim nie??? (teść jest Tomasz, też nie najgorzej. może Zbigniew Tomasz?)
i
Feliks (po moim dziadku), ale mężowi kojarzy się z Dzierżyńskim. i podobnie jak w przypadku Eleonory, nie wiem, czy mam aż tyle odwagi...
nie chcę by moje dziecko było 5 Zuzią w piaskownicy, czy którymśtam Kubą, ale nie czuję potrzeby, żeby się baaardzo wyróżniało...
podsuniecie jakieś pomysły?
może zaproponujecie też coś bardziej "tradycyjnego"?
mąż ostatnio rzucił "a może Kaśka?"... trudno będzie go przekonać do moich pomysłów...
a może trzeba doprecyzować kryteria?
aha, nazwisko polskie, kończące się na -ska/ski, 10 liter.