Dodaj do ulubionych

Mali dwusylabowcy

27.07.04, 17:48
Właściwie większość popularnych imion męskich tworzy zdrobnienia dwusylabowe
kończące się na EK:

Antek
Artek
Bartek
Bronek
Czesiek
Darek
Edek
Franek
Grzesiek
Heniek
Jacek
Janek
Józek
Jurek
Kazek
Kostek
Leszek
Maniek
Marek
Mietek
Olek
Piotrek
Romek
Rysiek
Stefek
Tadek
Tomek
Tosiek
Witek
Władek
Włodek
Wojtek
Zbyszek
Zdzisek
Zenek


Czy to jest wyznacznik "wygodnego" imienia?
A może "zwykłego" imienia?
Obserwuj wątek
    • gaudencja Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 18:41
      reptar napisał:

      > Czy to jest wyznacznik "wygodnego" imienia?
      > A może "zwykłego" imienia?

      Chyba raczej oznacza to, że zostało zdrobnione do dwóch sylab. W jęz. polskim
      jest taka dowolność, że można imiona modyfikować, skracać, zdrabniać i
      pogrubiac przy pomocy rozmaitych sylab. To, że imiona wymienione przez Ciebie
      sia tak zdrabniają, nie oznacza, że one się same tak zdrabniają, tylko że
      ludzie utworzyli od nich takie zdrobnienia. Pozdrawiam
      • reptar Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 20:26
        Hm... nie chodziło mi o to, czy imiona zdrabnają się same, czy są zdrabniane
        przez ludzi. To zagadnienie wydawało mi się w miarę oczywiste   :-\

        Właściwie to nic ważnego, ale statystycznie większość mężczyzn w Polsce może
        się wylegitymować zdrobnieniem imienia o właśnie tych cechach: dwie sylaby
        plus końcówka -EK. Z dwudziestkipiątki najpopularniejszych imion męskich
        w Polsce ledwie sześć takiej formy nie tworzy. Cała ta krnąbrna szóstka to
        co do jednego dwusylabowce.

        W ogóle dwie sylaby wydają się najwygodniejsze. Choćby do zawołania.
        Jedna sylaba nie pozwala się rozpędzić. Czy ktoś woła "Jan!"? Raczej nie.
        O ile inne imiona w praktyce wołane są nie wołaczem, lecz mianownikiem, o tyle
        Jan będzie wołany "Janie!". Chyba że w zdrobnieniu - "Janek!" albo "Jasiek!".
        A trzy sylaby brzmią już pretensjonalnie. Chyba nigdy nie zapomnę tej mamuśki,
        która całą plażę terroryzowała swoim wysokotonowym "Wiktoria!" co pięć minut.
        • lafonte Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 22:15
          Mnie też się podobają dwusylabowe, także dla dziewczynki (Ola, Ala, Ania, Kasia, Zosia itd.)
          Mama Filipa
        • tawananna Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 22:25
          Zgadzam się co do części o imionach męskich. Zresztą to normalne, że staramy
          się skrócić/wydłużyć imiona do dwóch sylab, w tej formie wydają się
          najwygodniejsze w użyciu smile.

          Natomiast absolutnie nie zgadzam się co do pretensjonalności trzech sylab,
          zwłaszcza w wypadku imion żeńskich. Nie wiem, co jest pretensjonalnego
          w "Wiktoria!", zwłaszcza, że nie mam pomysłu na sensowne skrócenie tego imienia
          do dwóch sylab (może mamy Wiktorii mi podpowiedzą). Wika nie podoba się, Wiki
          brzmi dla mnie pretensjonalnie.

          Są takie imiona, które skrócić trudno - np. do znajomej Ariadny większość osób
          mówi po prostu: Ariadna. Podobnie, raczej nieskracana jest np. Jagoda, Ilona,
          Milena, Beata. Nie wiem, dlaczego nie miałoby być tak z Wiktorią.
          • reptar Re: Mali dwusylabowcy 28.07.04, 12:40
            tawananna napisała:

            > Natomiast absolutnie nie zgadzam się co do pretensjonalności trzech sylab,
            > zwłaszcza w wypadku imion żeńskich. Nie wiem, co jest pretensjonalnego
            > w "Wiktoria!",


            Fakt, że najbardziej pretensjonalne było zachowanie wyżej wspomnianej mamy.
            Być może gdyby darła się "Aniu!", irytowałoby to wszystkich w okolicy tak samo.

            Ale słyszałem kiedyś opinię, że Anglikowi długie wyrazy wydają się dziwaczne.
            W długich imionach jest coś z tej (nie chcę tego nazywać dziwacznością, a zatem)
            niewygody. Czasami odbieram to właśnie jako pretensjonalność - mówienie do
            dziecka "Anno Mario!" albo "Aleksandro!", zamiast prościej, zwyklej i przede
            wszystkim krócej.
            • tawananna Re: Mali dwusylabowcy 28.07.04, 14:14
              > Ale słyszałem kiedyś opinię, że Anglikowi długie wyrazy wydają się dziwaczne.
              Za to dla Niemca są najnormalniejsze na świecie smile. Wydaje mi się, że rzecz w
              tym, na gruncie jakiego języka używamy imienia. W angielskim wiele jest wyrazów
              bardzo krótkich, wyrazów długich - dużo mniej i często są to terminy bardziej
              specjalistyczne. Polski to nie niemiecki, ale i tak dłuższych słów jest sporo.
              Poza tym w kręgu anglosaskim często używa się tylko formy podstawowej imienia,
              a jeśli już są jakieś formy pochodne, to niemal zawsze są to skrócenia (do
              jednej lub, częściej, dwóch sylab). W polskim zdrobnienia często uzyskuje się
              wręcz prze wydłużanie imienia o jakiś formant.

              Dla mnie - to głupie i świadczy o zachwianej normie poprawnościowej w moim
              umyśle smile - bardziej pretensjonalne (bo chyba nieco sztuczne)
              jest "Aleksandro!" niż użycie zamiast wołacza formy mianownika. Co do samego
              imienia, wydaje mi się, że możemy odczuwać je jako pretensjonalne, bo w
              powszechnym użyciu jest "Ola". Do mnie prawie nikt nie mówi "Joanna!", nad czym
              silnie ubolewamsmile. Pretensjonalne jest zwracania się dwoma imionami (ja używam
              dwóch, tak się często przedstawiam i tak się podpisuję, ale nikt do mnie tak
              nie mówi), ale są kraje, gdzie jest to częste, np. w kręgu anglosaskim (wiem na
              pewno o USA) i wtedy mówienie do dziecka Mary Ann już nikogo nie dziwi. Często
              zresztą drugie imię jest krótsze od pierwszego, by lepiej współbrzmiało, i - z
              tego, co ostatnio obserwuję na forach - prym w tej roli wiodą m.in. Ann, Joy,
              Mae, Hope, Lee. Zjawiskiem za to dla mnie nie do pojęcia jest, że Francuzka
              Anne-Sophie prosi, by nazywać ją AnneSosmile.
    • staramama Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 23:22
      Nie do końca rozumiem twoje odkrycie - przecież zdrobnienie polega na dodaniu w
      rodzaju męskim bardzo często końcówki -ek: dom- domek, chleb- chlebek, obraz-
      obrazek itd. I dlatego zwykle zdrobnienia imion męskich kończą się na -ek.
      • tawananna Re: Mali dwusylabowcy 27.07.04, 23:26
        Poza tym zauważmy, że większość imion żeńskich można zdrabniać przez dodanie
        końcówki -ka i tego jakoś nikt nie uważa za coś odkrywczegosmile. W wypadku imion
        żeńskich często jest jeszcze wersja z -sia, ale tu dwusylabowe zdarzają się
        zazwyczaj przy imionach mocno zakorzenionych w polszczyźnie (Joanna - Asia,
        Antonina - Tosia, Katarzyna - Kasia, Barbara - Basia, ale: Marta - Martusia).
        Takie moje obserwacje, ktoś może się ze mną nie zgodzić wink.

        Natomiast ciekawe wydawało mi się to, że w wypadku imion męskich zwykle typowe
        zdrobnienie ma dwie sylaby. Interesujące, trzeba by zweryfikować na większej
        liczbie imionsmile.
      • reptar Re: Mali dwusylabowcy 28.07.04, 12:50
        staramama napisała:

        > Nie do końca rozumiem twoje odkrycie - przecież zdrobnienie polega na dodaniu
        > w rodzaju męskim bardzo często końcówki -ek: dom- domek, chleb- chlebek,
        > obraz- obrazek itd. I dlatego zwykle zdrobnienia imion męskich kończą się
        > na -ek.

        Odkrycie może nie stanie się przyczyną rewolucji. Jest to raczej z tych, które
        określić można jako zwrócenie uwagi na coś, co wprawdzie jest oczywiste, ale...

        Wybierając imię dla dziecka nikt o tym nie myśli, a może warto. Mnie się na
        przykład bardzo podoba imię Filip, ale brakuje mi w nim możliwości takiego
        zdrobnienia. Zwróćcie uwagę, że Filipek, Karolek czy Kamilek brzmią dziecinnie
        i spełniają swoją rolę tylko w najwcześniejszym okresie życia. O ile Stefkiem,
        Waldkiem czy Krzyśkiem można być przez całe życie, o tyle raczej nie spotyka
        się pana Łukaszka, pana Marcinka, pana Andrzejka - w relacjach pozadziecięcych.
        Oni pojawiają się tylko tam, gdzie domek, chlebek i kaloryferek.
      • reptar Re: Mali dwusylabowcy 02.08.04, 02:44
        staramama napisała:

        > Nie do końca rozumiem twoje odkrycie - przecież zdrobnienie polega na dodaniu
        > w rodzaju męskim bardzo często końcówki -ek:


        Na pierwszy rzut oka tego nie zauważyłem, ale w przypadku imion działa nieco
        inny mechanizm. Zdrabnianie różnych innych rzeczy (dom+ek, obraz+ek) polega na
        *dodaniu* końcówki i w ten sposób utworzylibyśmy zdrobnienia Władysławek,
        Arkadiuszek, Wojcieszek, Tomaszek etc. Takie formy mogą być wykorzystane, ale
        głównym zdrobnieniem nie są. Z imionami dzieje się coś innego: -ek na końcu,
        owszem, ale to zdecydowanie nie wszystko.
        Dla mnie to jednak jest odkrycie. Kolejne   wink
        • staua Re: Mali dwusylabowcy 03.08.04, 17:20
          "Tomaszek" byl wykorzystywany w "Nocach i Dniach" smile)
          Reptar, fajny watek. Mysle, ze imiona czesto sa w Polsce wlasnie do dwoch sylab
          zdrabniane w sposob naturalny i mozna przewidziec, ze wiele tych nowych, malo
          popularnych imion tez ludzie beda probowali zdrabniac (gdzies ponizej jest post
          o Ramonie, ktora znajomi nazywaja Ramka)
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.