Witajcie,
za kilka miesięcy pojawi się nowa istota w rodzinie. Miałam nadzieję dowiedzieć się płci na ostatniej wizycie i wtedy zadać pytanie. Jednak płeć się nie ujawniła jeszcze. W domu jest już Olgierd (jakieś dwa lata temu pytałam Was czy jego inicjały nie będą przeszkadzać w życiu i wtedy uzyskałam pomoc

). Mąż w wyborze imienia nie pomaga - tylko neguje moje propozycje. Jedynie próbuje mi "wcisnąć" Wojtusia, a gdy się oburzam (kompletnie nie moja bajka) to mówi, że to imię robocze

I tak nieźle, bo imię robocze Olgierda brzmiało Adolf...(czarny humor męża...). Wracając do tematu: wymagania: imię ma być rzadkie, ale nie kompletnie nieznane (Olgierd jest taki moim zdaniem, jednak już kilka osób patrzyło na mnie jak na wariatkę - nie znali tego imienia...). Dla dziewczynki zafiksowałam się na Melanii, ale mąż kategorycznie się nie zgadza (nie wspomną o jego argumentacji...). Nie wiem jak sie "odfiksuję". Dla chłopca gdzieś mi się kołacze Jeremi, ale 1. zyskuje na popularności, 2. jak zdrabniać? jeszcze Remi by przeszło, ale Remek/Remik powoduje u mnie dreszcze...
pozdrawiam czekając na inspirację

peg