andaba
22.12.04, 20:00
Wydaje mi się, że obecni rodzice są albo odważniejsi w nadawaniu dzieciom
imion, albo mają większą wyobrażnię i szersze horyzonty.W moim pokoleniu
imiona ograniczały się do kilkunastu żeńskich i kilkunastu męskich, mało kto
się wyłamywał i nazywał dziecko inaczej.
Dziewczynki były: Małgorzaty, Magdaleny, Anny, Beaty, Moniki, Katarzyny, Ewy,
Agnieszki, Joanny, Renaty, Doroty, Marty i Edyty
Chłopcy: Andrzej, Adam, Bogdan, Grzegorz, Krzysztof, MIchał, Marcin, Marek,
Mariusz, Janusz, Piotr i Paweł
Teraz imiona są dużo bardziej urozmaicone, wielu rodzicom zależy, aby dziecko
miało imię oryginalne, choć nie wszystkim, o czym świadczą setki Julek.
Ile z Was ma naprawdę oryginalne imiona? (jak na lata 60-70)?