Tak mnie ostatnio naszły refleksje związane z wołaczem... Sama bardzo lubię
wołacz - zwłaszcza w moim imieniu

- ale zauważyłam, że niestety bywa on
różnie odbierany. Niedawno zostałam zapytana dlaczego w jestem taka "sztywna
i oficjalna" (po użyciu imienia w wołaczu). Tak jakby od tego "o" lub "u"
wiało chłodem...lub prehistorią

Także ostatnio miałam okazję przebywać w
towarzystwie nieco mlodszej młodzieży i zauważyłam, że wołacz jest wśród niej
nagminnie ignorowany. Choć oczywiście taka obserwacja może nie być
statystycznie istotna. A co Wy myślicie na ten temat?