emi28 22.06.05, 18:14 Własnie wróciłam z imienin, na których pewna (obca mi) nauczycielka opowiadała, iż ma w klasie Edmunda. Chłopczyk ma dziewięć lat i jest - podobno - bardzo nieszczęśliwy z powodu swojego dziwnego? imienia. Pani zachodziła w głowę, jak mozna dziecku dać tak wymyślnie na imię. A mnie się podoba i myślę, ze Edmund będzie się kiedyś cieszył, ze jest Edmundem, a nie piętnastym Kubusiem. A co wy myślicie o tym imieniu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a_weasley Re: Edmund 22.06.05, 18:24 emi28 napisała: > Własnie wróciłam z imienin, na których pewna (obca mi) nauczycielka > opowiadała, iż ma w klasie Edmunda. Chłopczyk ma dziewięć lat i jest - > podobno - bardzo nieszczęśliwy z powodu swojego dziwnego? imienia. Dziwne jak dziwne, ale w każdym razie jedyny Edmund, jakiego znałem, zmarł 10 lat temu w wieku 80 lat. Poza tym słyszałem jeszcze o jednym Edmundzie, ale on wszedł do historii tylko przez to, że był ojcem Dzierżyńskiego (Feliksa Edmundowicza). [przerwa] Spytałem żonę i teściową. Słyszały o jednym Edmundzie, urodził się ok. 1860. > myślę, ze Edmund będzie się kiedyś cieszył, ze jest Edmundem, a nie > piętnastym Kubusiem. Na to w dzisiejszych czasach wystarczy być Robertem. > A co wy myślicie o tym imieniu? Na jego miejscu wolałbym już być Edwardem, to jednak częstsze (zwłaszcza na Śląsku). I jakoś mi ten Edmund tak strasznie dostojnie brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
emi28 Re: Edmund 22.06.05, 18:30 a_weasley napisał: I jakoś mi ten Edmund tak strasznie dostojnie brzmi. > Mi tez, ale przecież nikt do dziewięciolatka nie mowi Edmundzie. Mój mąż ma na imię Jarosław, to dopiero dostojnie. I tak jak zawsze mówiło się do niego Jarek, do Tomasza Tomek, tak tez Edmund funkcjonuje jako Mundek. Fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
tawananna Re: Edmund 22.06.05, 19:07 > Dziwne jak dziwne, ale w każdym razie jedyny Edmund, jakiego znałem, zmarł 10 > lat temu w wieku 80 lat. > Poza tym słyszałem jeszcze o jednym Edmundzie, ale on wszedł do historii tylko > przez to, że był ojcem Dzierżyńskiego (Feliksa Edmundowicza). > [przerwa] > Spytałem żonę i teściową. Słyszały o jednym Edmundzie, urodził się ok. 1860. Tak to zabrzmiało, jakby Edmund były ekstremalnie rzadkim imieniem . Mnie osobiście nie zachwyca, choć już zdrobnienie Mundek jest całkiem, całkiem (Edek kompletnie mi się nie podoba, z "Tangiem" mi się kojarzy). Myślę, że dzieciak mógł gorzej trafić. Edward podoba mi się trochę bardziej, ale też raczej na minus niż na plus. Rzecz gustu. Wątpię, żeby problemem chłopca było imię, nie takie zresztą dziwne - dla rodziców powinien być to sygnał, że chłopiec ma np. problemy z funkcjonowaniem w grupie. Nie ma imion dziwnych. Są tylko takie, które spotykamy częściej, i takie, które spotykamy rzadziej. A dziewięciolatek nie zawsze wie, które są które - dla mnie w dzieciństwie rzadkim, dziwnym i kompletnie niepodobającym mi się imieniem była Weronika. Odpowiedz Link Zgłoś
m_katarzynka Re: Edmund 22.06.05, 19:18 Mi się Edmund podoba szalenie!!!Szczególnie jako Edzik - alternatywa dla Edwarda, który mi się kojarzy natychmiast z Gierkiem brrrrrrrrrrrr.... Edmund... Śliczne!! Ja też nie znam żadnego Edmunda, ale w moim odczuciu to raczej plus niż minus. Mimo że nikt z nas nie zna nikogo o tym imieniu samo imię jest znane i nie powoduje że ludzie otwierają za zdumienia buzie... To kolejny plus... Super! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Edmund 23.06.05, 14:47 A mnie sie Edmund podoba duzo bardziej od Edwarda, ktory mi sie kokarzy li tylko z "Tangiem". A Muniek, Mundzio to fajne zdrobnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
m_katarzynka Re: Edmund 24.06.05, 08:54 No tak zapomniałam o nim !! (tzn. o Edmundzie Dantesie) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Edmund 23.06.05, 08:57 tawananna napisała: > Tak to zabrzmiało, jakby Edmund były ekstremalnie rzadkim imieniem . To dobrze zabrzmiało. Zwłaszcza że reszta uczestników dyskusji też przesadnie wielu Edmundów nie zna. Edmunda Dantesa nie liczę, bo nie dość że Francuz, to jeszcze urodził się nawet nie w XIX, a w XVIII wieku i w dodatku tylko na niby. > Edward podoba mi się trochę bardziej, ale też raczej na minus niż na plus. Edward rzeczywiście kojarzy się z Gierkiem, ale czy to wśród dzieci robi jakieś wrażenie? > Rzecz gustu. Wątpię, żeby problemem chłopca było imię, Może sobie jednak tego nauczycielka nie wymyśliła? > nie takie zresztą > dziwne - dla rodziców powinien być to sygnał, że chłopiec ma np. problemy z > funkcjonowaniem w grupie. Ale nazbyt osobliwe imię rzeczywiście może takie problemy pogłębić. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 20.09.06, 22:43 a_weasley napisał: > Dziwne jak dziwne, ale w każdym razie jedyny Edmund, jakiego znałem, zmarł 10 > lat temu w wieku 80 lat. > Poza tym słyszałem jeszcze o jednym Edmundzie, ale on wszedł do historii tylko > przez to, że był ojcem Dzierżyńskiego (Feliksa Edmundowicza). > [przerwa] > Spytałem żonę i teściową. Słyszały o jednym Edmundzie, urodził się ok. 1860. A o Wnuku-Lipińskim słyszeliście? Bardzo mądry facet. Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Edmund 22.06.05, 19:28 Jeśli chodzi o Edwarda, to dla mnie kojarzy się on głównie ze Stachurą i uważam, że skojarzenie z Gierkiem powoli odchodzi w zapomnienie. Podoba mi się to imię, Edmund zresztą też, chociaż Edward bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Re: Edmund 22.06.05, 20:55 Theodorka, napisalas dokladnie to co ja chcialam )) A Edmunda znam jednego, bardzo zreszta sympatycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_b Re: Edmund 22.06.05, 21:58 Mi się również Edward podoba - skojarzeń z Gierkiem brak. Edmund jakoś niespecjalnie do mnie przemawia, chociaż znany mi Mundi (lat 32) jest akurat zadowolony ze swojego imienia. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Eureka 23.06.05, 09:02 theodorka napisała: > Jeśli chodzi o Edwarda, to dla mnie kojarzy się on głównie ze Stachurą No! Wiedziałem, że jeszcze gdzieś mi się obiło o uszy! Ja akurat za Stachurą nie przepadam, ale to akurat nie jest istotne w sprawie. > uważam, że skojarzenie z Gierkiem powoli odchodzi w zapomnienie. Przypuszczam, że obecnym noworodkom będzie się kojarzyło z Gierkiem nie bardziej (i nie wyraziściej) niż obecnym studentom Bolesław z Bierutem. > to imię, Edmund zresztą też, chociaż Edward bardziej Edward jest bardzo wyrazisty, twarde takie imię. Też mam mieszane uczucia, ale jakoś bardziej mi już brzmi Edward od Edmunda. Odpowiedz Link Zgłoś
szczekuszka Re: Edmund 23.06.05, 15:16 Moj wujek ma na imie Edmund, ale mowia na niego- Mondek. Samo imie moim zdaniem nieciekawe, wlasnie przez te brzykie zdrobnienia. A mowic non stop Edmund, troche dziwnie. To ja juz wole z podobnych imion na "e" - EDWIN Odpowiedz Link Zgłoś
epoche Re: Edmund 23.06.05, 16:07 mi się to imię bardzo podoba, brzmi ładnie i ma przyjemne zdrobnienia... dodam, że mój dziadek ma tak na 2 imię, ale używa go jako pierwszego, bo uważa, że jest ładniejsze. na pierwsze ma Marcin... Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 23.06.05, 23:59 Niebrzydkie, Edward też, ale sama bym się nie zdecydowała, bo nie umiem się przekonać do zdrobnień. A jeśli chodzi o bycie nieszczęśliwym z powodu imienia, to mam coraz bardziej przybierajace na intensywności wrażenie, że jesli rodzice nadają dzieciom imię realizując jakiś pomysl, ale nie przepadając za tym imieniem tak naprawdę, to jest dużo większa sansa, że dziecko tym imieniem unieszczęśliwią (nawet jeśli będzie to popularne imię). Dziecko doskonale wyczuje, czy rodzice wypowiadają jego imię z przyjemnoscią i dumą, czy z niechęcią lub wstydem - i przejmie te emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Edmund 24.06.05, 08:25 gaudencja napisała: > to mam coraz bardziej przybierajace na intensywności wrażenie, że jesli rodzice > > nadają dzieciom imię realizując jakiś pomysl, ale nie przepadając za tym > imieniem tak naprawdę, to jest dużo większa sansa, że dziecko tym imieniem > unieszczęśliwią (nawet jeśli będzie to popularne imię). Dziecko doskonale > wyczuje, czy rodzice wypowiadają jego imię z przyjemnoscią i dumą, czy z > niechęcią lub wstydem - i przejmie te emocje. Dla rodziców, przypuszczam, to imię - jakiekolwiek by było - w krótkim czasie będzie przede wszystkim słowem oznaczającym najdroższą im istotę. Wystarczy spojrzeć, jak często tutaj ludzie piszą, że lubią, nie lubią, polubili, znielubili jakieś imię z powodu znanego sobie nosiciela tego imienia. Natomiast z jakąkolwiek dumą i miłością rodzice wymawialiby imię Onufry, Alfons, Hermenegilda, Ernestyna czy Adolf, może się ono okazać dla dziecka uciążliwe. Oczywiście nigdy nie wiadomo, komu imiennik wytnie jakiś numer - kto w 1965 roku, nadając imię Albin, przewidywał karierę Siwaka? Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Edmund 24.06.05, 10:38 a_weasley napisał: > Natomiast z jakąkolwiek dumą i miłością rodzice wymawialiby imię Onufry, > Alfons, Hermenegilda, Ernestyna czy Adolf, może się ono okazać dla dziecka > uciążliwe. > Oczywiście nigdy nie wiadomo, komu imiennik wytnie jakiś numer - kto w 1965 > roku, nadając imię Albin, przewidywał karierę Siwaka? > Ja poparłabym rodzica chcącego nadać dziecku imię Onufry. Lepsze takie imię zakorzenione w polskiej tradycji, niż Kewin czy inny Brajan. Natomiast Ernestyna jest piękna i nie rozumiem, dlaczego dziecko miałoby się wstydzić takiego imienia. Dla mnie to byłby powód do dumy! Dla mnie numer wykręciła Dorota Nieznalska (na pewno słyszeliście, było o tym bardzo głośno w mediach, więc nie będę dużo pisać). Ale nie zmienia to faktu, że gdybym miała córkę, to tak bym ją nazwała i taka imienniczka mnie wcale nie odstrasza. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 24.06.05, 11:25 a_weasley napisał: > Dla rodziców, przypuszczam, to imię - jakiekolwiek by było - w krótkim czasie > będzie przede wszystkim słowem oznaczającym najdroższą im istotę. Wystarczy > spojrzeć, jak często tutaj ludzie piszą, że lubią, nie lubią, polubili, > znielubili jakieś imię z powodu znanego sobie nosiciela tego imienia. Oj, przypominam sobie też posty mam, które miały wątpliwości co do wyboru imienia, a jedna mama nawet kiedyś pisała, ze nie akceptuje imienia wybranego przez męża, i przy ludziach stara się mówić do dziecka "synku" a nie po imieniu, bo się wstydzi. Bywa różnie, dzieci bywają też nieakceptowane przez rodziców - i nie odkrywam tu wcale Ameryki. Nie ma sielanki i idylii wszechogarniającej miłości rodzinnej. > Natomiast z jakąkolwiek dumą i miłością rodzice wymawialiby imię Onufry, > Alfons, Hermenegilda, Ernestyna czy Adolf, może się ono okazać dla dziecka > uciążliwe. Pełna zgoda, z wyjątkiem Ernestyny i pewnym wahaniem przy Onufrym. Wymieniłeś akurat imiona, które znajdują się moim zdaniem na krótkiej liście imion "hardkorowych"(oprócz Ernestyny własnie), to jest ośmieszających "obiektywnie" - o ile istnieje tu jakikolwiek obiektywizm (zajrzyj sobie do wątku "imiona, których nikt nie nada" czy jakoś tak; był jeszcze jeden taki wątek. Przeszukanie forum przez Alfonsa powinno dać rezultaty). Nad Onufrym waham się o tyle, że dostrzegam szansę wychowania dziecka w harmonii z tym imieniem, jakkolwiek wymagałoby to wyjątkowo sprzyjających okolicznosci. FYI, imiona takie jak Adolf czy Alfons nadawano nawet niedawno, choć sporadycznie. Ciekawostką jest fakt, ze imion tych nie uważa się za ośmieszające przy nadawaniu (tzn. mimo, że są ośmieszające, można je nadać), ale przy prośbie o zmianę - jak najbardziej. Oczywiście Adolf to wybor raczej neonazistów, więc dziecię noszące to imię może być wychowywane w bezbrzeżnej dumie z powodu swojego "wielkego" patrona. Lista takich imion jest jednak bardzo krótka, a pozostałych imion dotyczy moim zdaniem to, co napisałam powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 21.11.05, 18:06 Przekonalam sie. Do zdrobnienia Edzik. Ale Mundek nadal nie przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
agi40 Re: Edmund 21.11.05, 18:13 A w mojej rodzince tych Edmundow i Edwardow zatrzesienie... I w pokoleniu pradziadkow i dziadkow i wujkow tez. Niestety sa to Mundkowie (lub co gorsza - Mundziowie) i Edziowie... Odpowiedz Link Zgłoś
mader1 Re: Edmund 21.11.05, 19:19 Obawiam się, że jest spora szansa ))), że znamy tego właśnie Edmunda ))), skoro jest ich tak niewielu w tym roczniku. Moja corka nie chodzi z nim do klasy, ale na zajęcia dodatkowe. Jest..... bardzo ładny, wesoły, niesamowicie sympatyczny, ruchliwy... W życiu nie przyszloby mi do głowy, że ktoś mógłby go uznać za "unieszczęśliwionego", bo nie widziałam go w taki stanie. Pani nauczycielka może bardziej wyrażać swoje obawy, niż stan rzeczywisty - myślę, że częściej z nim rozmawiałam... Mało tego - być śmiem twierdzić, że właśnie dzięki temu imieniu " udała mu się" pierwsza dziecięca sympatia. Moja córeczka zwróciła na niego uwagę najpierw dzięki temu , że ma na imię Edmund. Spodobało jej się to imię .I polubili się bardzo.Takie " nieudane" imię, a może pomóc )))) Odpowiedz Link Zgłoś
herbatniczka Re: Edmund 23.11.05, 18:35 Moj świętej pamięci dziadziuś ma na imię Edmund, tak więc imię to szczerze uwielbiam. Nie zna ktoś żeńskiej formy? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 22.04.06, 23:28 Swoją droga, ciekawa jestem, czy kiedyś nadejdzie moda na imiona żeńskie dziś odbierane jako wyraźnie odmęskie, np. Edmunda, Feliksa, Leonarda Uważam, że istnieją na to duże szanse, zwłaszcza jeśli komuś znanemu przyjdzie takie imię do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Edmund 23.04.06, 08:38 gaudencja napisała: > Swoją droga, ciekawa jestem, czy kiedyś nadejdzie moda na imiona żeńskie dziś > odbierane jako wyraźnie odmęskie, np. Edmunda, Feliksa, Leonarda Mnie się podoba np. Ksawera lub Edwarda, a także Kryspina Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Edmund 23.04.06, 08:46 theodorka napisała: > Mnie się podoba np. Ksawera lub Edwarda, a także Kryspina A mnie Ludwika, Leona, Leonia, Teofila... Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Edmund 23.04.06, 10:59 Otóż to, ale IMO nie są to imiona tak ewidentnie męskie z literką "a" na końcu - moze z wyjątkiem Leony. Oczywiście jest to bardzo subiektywne odczucie. Chhodziło mi o te "najcięższe" imiona jak np. Ryszarda, Zygfryda, Zygmunta. Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Edmund 23.04.06, 13:12 gaudencja napisała: > Otóż to, ale IMO nie są to imiona tak ewidentnie męskie z literką "a" na końcu > - > moze z wyjątkiem Leony. Oczywiście jest to bardzo subiektywne odczucie. > Chhodziło mi o te "najcięższe" imiona jak np. Ryszarda, Zygfryda, Zygmunta. > Ryszarda strasznie mi się podoba Rysia brzmi lepiej nawet od Marysi Odpowiedz Link Zgłoś