Jak już pisałam,mamy wybrane dla drugiej córki Idalia Weronika(pierwsza to
Lilianna),ale im bliżej do porodu(lipiec),tym mnie nachodzą większe
wątpliwości,tzn.nie wiem czy w ostatniej chwili nie zabraknie mi odwagi,żeby
nadać tak rzadkie imię

Mąż i córeczka są już całkiem nastawieni na Idę,ale mnie nadal "męczy"
Kornelia (a na drugie Róża),bo wydaje mi się chwilami,że trudniej je
przekręcić,że jest mniej kłopotliwe od nieznanej Idalii...
Reasumując,jak zrezygnuję z Idalki,będę żałować,ale jak z Neli(Kornelii)to
pewnie też...Co tu robić?...Męczyć męża zdecydowanego na Idalię czy zostawić
t.j. jest?Już sama siebie męczę tymi rozważaniami

Dzięki z góry za odpowiedz,POZDRAWIAMY