tyu Do Jacka i Siódemki, z Profan w tle 14.03.02, 08:26 Jacku! Myślę o Twym pomyśle i może coś wymyślę. Krzepi, że obława na androidy tak jakby słabnie, co zdaje się wynika z Twego postu. Tylko - czy JA się odważę wytknąć nos - choćby po to, by pamięć Perli w NOWYCH tekstach zachować? Siódemko! W swym ostatnim poscie mylisz się po raz kolejny, czego dowody są w moim poscie, którego do tej pory, sądząc z przesłanek oraz całokształtu - nie przeczytałeś, choć tak tam masz blisko - i stąd Twój błąd. Pozdrowienia od rosołu dla zupy grzybowej! A Profan wciąż milczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witekjs Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.chello.pl 16.03.02, 17:51 Wielce Szanowny Panie Tyu.Proszę niezwykle uprzejmie, wybaczyć mi,że dopiero teraz pozwalam sobie napisać,chociaż wiem od dawna,że powinienem zrobić to,niewątpliwie, oczywiście znacznie,bardzo znacznie wcześniej.Rozliczne zajęcia w realu nie pozwalają mi na to żeby usiąść do klawiatury i w sposób adekwatny do tego co Szanowny Pan zwykł pisać, odpowiedzieć.Skromnie dodam,że trochę czasu zabiera mi moja bardzo piękna i uczuciowo zaangażowana kobieta...Szczęściem niezwykłym jest to,że od czasu do czasu bywa weekend a moja Pani,nie powiem,że nażyczona, pracuje w naszej niewątpliwie pięknej kuchni,rozwijając swoje rozliczne talenty, z myślą ciągłą, jak je będę oceniał za niedługo.Piszę do Wielce Szanownego Pana,jak zwykle zwiężle,krótko i treściwie oraz jak równy z równym i nagle uświadamiam sobie,że przez wiele miesięcy pozwalałem sobie żeby zwracać się do Niezwykle Szanownego Pana na ty!!!!Przecież nigdy mnie Pan do tego nie upoważnił i nigdy nie miałem szczęcia pić z Szanownym Panem bruderszaftu,jak też razem nie froterowaliśmy,również w żadnej spółdzielni studenckiej podłóg!!Zaglądam do tego Forum, na ile czas mi pozwala i wiele ciekawych rzeczy się dowiaduję.Szkoda mi jednak,że Szanowny Pan i inne Osoby, z którymi możnaby na przykład limeryki pisać,ostatnio tu nie bywają.Również jak gdyby temat,który Wielce Szanowny Pan pozwolił sobie otworzyć, też nikogo nie interesuje.List ten, właściwie do Pana jedynie jest. Pozdrawiam wielce serdecznie Niezwykle, Niewątpliwie i Oczywiście dla Wszystkich Szanownego Pana .Gdyby Ktoś Inny zechciał to czytać, to również pozwalam sobie Go pozdrowić. Zawsze pełen, stałego nie gasnącego szacunku i podziwu/i jeśli Pan by pozwolił- przyjażni!/.Witek PS.Mam nadzieję,że jeszcze będziemy mogli tutaj porozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 18:03 Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? 16.03.02, 18:18 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. __________________________ Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś porozmawiać tym co zaproponował Szanowny Autor wątku. Pozdrawiam.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Najważniejsze jest nieosiągalne dla podniebienia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 18:31 witekjs napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. > __________________________ > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś porozmawi > ać > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku. > Pozdrawiam.Witek > Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu. Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną , że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu. Andrzej P.S. Chetnie wymienie poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Najważniejsze jest nieosiągalne dla podniebienia? 16.03.02, 19:09 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > witekjs napisał(a): > > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. > > __________________________ > > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś poro > zmawi > > ać > > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku. > > Pozdrawiam.Witek > > > > Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony > siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu. > > Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną , > że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu. > > Andrzej > > P.S. > Chetnie wymienie poglądy ___________ Miałem nadzieję,że piszę tak skrycie ,że widoczne jest tylko to co chcę ... Myślę,że niejeden z nas ma podobne chwile! na wejście do Forum... Dobrze jeśli jeszcze ten czas można poświęcić na czytanie czegoś po czym nie żałuje się,że otwierasz post.Rzadko mamy czas,natrój i możliwość pogadania z kimś,kto nie chce zmuszać cię do przyjęcia swoich poglądów.Jeszcz gorzej jak uważa,że powinno sie czytać jego kilometrowe epistoły i jeszcze koniecznie na nie odpowiedzieć.Nie znamy się i sądzę,że dla nas obu jest to "dziwiczy rejs" jak dla radiotelegrafisty, który nagle złapał kontakt z "Pernambuko".Być może masz jakieś obserwacje na temat bycia w Forum?/wybacz proszę,że nie zawsze będę mógł odpowiedzić natychmiast/.Mam nadzieję,że włączy się Tyu i inni życzliwi forumowicze.Pozdrawiam.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Witekjs i Andrzej G 16.03.02, 19:15 Witam i pozwole niesmialo wlaczyc sie do Waszego milego dialogu.. jesli oczywiscie macie ochote dzielic sie swymi spostrzezeniami i uwagami takze z innymi ) Co sadzicie na temat moich uwag o zyciu forumowym, np. w mym dzisiejszym w poscie: Do cichej Muzy DO TYU I POZOSTALYCH.? Zapraszam do dyskusji, bo sam temat nierzeczywistej rzeczywistosci internetowej jest szalenie ciekawy... Pozdrawiam takoz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG To trochę o forum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 19:28 witekjs napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > witekjs napisał(a): > > > > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > > > > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. > > > __________________________ > > > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś > poro > > zmawi > > > ać > > > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku. > > > Pozdrawiam.Witek > > > > > > > Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony > > siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu. > > > > Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną , > > że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu. > > > > Andrzej > > > > P.S. > > Chetnie wymienie poglądy > ___________ > Miałem nadzieję,że piszę tak skrycie ,że widoczne jest tylko to co chcę ... > Myślę,że niejeden z nas ma podobne chwile! na wejście do Forum... > Dobrze jeśli jeszcze ten czas można poświęcić na czytanie czegoś po czym nie > żałuje się,że otwierasz post.Rzadko mamy czas,natrój i możliwość pogadania z > kimś,kto nie chce zmuszać cię do przyjęcia swoich poglądów.Jeszcz gorzej jak > uważa,że powinno sie czytać jego kilometrowe epistoły i jeszcze koniecznie na n > ie > odpowiedzieć.Nie znamy się i sądzę,że dla nas obu jest to "dziwiczy rejs" jak d > la > radiotelegrafisty, który nagle złapał kontakt z "Pernambuko".Być może masz jaki > eś > obserwacje na temat bycia w Forum?/wybacz proszę,że nie zawsze będę mógł > odpowiedzić natychmiast/.Mam nadzieję,że włączy się Tyu i inni życzliwi > forumowicze.Pozdrawiam.Witek To zaczne od czestotliwości pisania. Jeżeli chodzi o mnie to zadawala mnie wymiana zdań nawet co kilka dni ,czy też raz na dzień.Rzadko ma się tyle czasu aby pisać duzo i do tego rozsądnie.Czasami dobrze jest przemysleć odpowiedź jaka otrzymaliśmy, poduczyć się i dopiero powiedzieć swoje.A to wszystko ma słuzyć spojrzeniu na problem oczyma rozmówcy.Przecież nie musimy z tym się zgadzać , ale wiedzieć warto o inności drugiego. Niewątpliwie prowadzenie rozmowy z minuty na minutę , też ma swój urok , lecz jest to rzadki przypadek.Jak to mówią 'najwiekszy ambaras , zeby dwoje chciało na raz'. Niektórzy chcą byc obecni w prawie wszystkich wątkach. Czy wynika stąd ,że na wszystkim się znają?Można wpaść w kompleksy przyjmując takie rozumienie ich obecności. Myślę ,że to zależy od oczekiwań co do forum. Jeden wpada tu ,żeby się wyżyć , pokazać swoją nieomylność w sądach.Inny czuje się jak na misji i chce nawracać. Bardzo czesto widzę obrzucanie się błotem. Są to cechy . które pozwalają na rozpoznanie stałych bywalców. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: "Najważniejsze..."____do Profan i Andrzeja G. 16.03.02, 20:24 Moi Drodzy.Cieszę się,że jest juz nas troje.Nie wiem jak długo będę mógł rozmawiać dzisiaj.Post Profan czytałem i w większości zgadzam się z Tobą. To miejsce jest niezwykłe o tyle,że nigdzie tak wielu osób nie spotyka się, słuchając lub nawet wymieniając z sobą czasem bardzo głębokie przemyślenia i towarzyszące im emocje.Ze zdziwieniem stwierdzicie to po kilku miesiącach pobytu w tym miejscu.Czas tutaj płynie niezwykle szybko.Nawiązuje się kontakty,sympatie i nawet wirtualne przyjażnie aby po jakimś czasie z ogromnym zdziwieniem,zawodem lub bólem stwierdzić,że bardzo się pomyliliśmy.Naturalne jest,że niektóre osoby chciałoby się poznać osobiście.Czasami,jak w życiu może być to bardzo przyjemne.Bardzo ciekawe i niezwykłe jest to, jak na pierwszym spotkaniu rozmawia sie z sobą jakby znało się całe lata(sic!).Co dalej?...Różnie.Myślę,że nie jest to bardziej ryzykowne niż spotkanie różnych ludzi na jakimś przyjęciu/wiedząc wstępnie kto będzie/. Pozdrawiam Was serdecznie/i Autera wątku Tyu/.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 21:22 Jeżeli chodzi o przenoszenie znajomości wirtualnych do realu jestem nastawiny do tego negatywnie, choc nie potepiam za to innych. Wspomniałeś o przyjaźniach forumowych , które pryskaja z czasem jak bańka.Jak w życiu.Mało jest prawdziwych przyjaźni , które przetrwają pomimo zawirowań. Trafnie przyrównałeś forum do przyjęcia.Na początku kwiaty , prezenty i miłe słowa.Z czasem dyskusja sie ożywia i miejmy nadzieję , że nie przerodzi się w wiejskie wesele.Z bronami w plecach tak źle sie wyglada. Andrzej P.S. Profan,przeczytałem Twoj post i za jakis czas ponowię czytanie. Dużo w nim treści i muszę dojrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re:Do Andrzeja_______________________________Witek 16.03.02, 22:20 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Jeżeli chodzi o przenoszenie znajomości wirtualnych do realu > jestem nastawiny do tego negatywnie, choc nie potepiam za to innych. > Wspomniałeś o przyjaźniach forumowych , które pryskaja z czasem > jak bańka.Jak w życiu.Mało jest prawdziwych przyjaźni , które > przetrwają pomimo zawirowań. > Trafnie przyrównałeś forum do przyjęcia.Na początku kwiaty , prezenty > i miłe słowa.Z czasem dyskusja sie ożywia i miejmy nadzieję , > że nie przerodzi się w wiejskie wesele.Z bronami w plecach tak źle sie > wyglada. > > Andrzej > > P.S. > Profan,przeczytałem Twoj post i za jakis czas ponowię czytanie. > Dużo w nim treści i muszę dojrzeć. ________________________ Staram się w wirtualu a szczególnie w realu nie potępiać nikogo.Zawsze można nauczyć się, żeby mimo niezwykłej przyjemności pouczania kogoś, nie odzywać się...Wiem z autopsji,że nie jest to łatwa nauka.Tak trudno odmawiać sobie przyjemności.Nikt z nas przed wejściem do internetu nie wiedział co znaczą te znajomości.Nikomu przez dziesiątki lat nie zdarzyło się spotkać z tak strasznie stężonym chamstwem wymieszanym z "trogloerudycją".To bardzo niezwykłe doświadczenia.Rzadko również mamy okazję w realnym życiu rozmawiać z ludźmi,którzy podobnie myślą jak my i jeszcze przewyższają nas swoją wiedzą i umiejętnością jej przekazywania.Rzadko też zmuszani jesteśmy do tego aby zwiężle,szybko i treściwie odpowiadać/pisząc!/na to co nas interesuje.Często też te rozmowy zmuszają nas do przyjemnego szukania różności w downo nie wyciąganych z biblioteki książek.To są przyjemne strony uczestnictwa w Forum.O przykrych chyba nie będę Ci pisał. Pozdrawiam serdecznie.Do usłyszenia.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Scan Re:------Do WitkaJS ------------ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 22:41 Się rozpisałeś. Za to i nie tylko lubię bardzo Cię. Za duszę Twoją Cię zaduszę. W sobotę. S. Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Od Profana krotka notka 17.03.02, 10:39 Witaj, Andrzeju G ) Dzieki za pare slow do mnie. Nie spiesz sie, odezwij sie, kiedy Ci bedzie odpowiadalo (ja sama tez - z roznych powodow - nie zawsze odpowiadam natychmiast) Pozdrawiam i milej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALK Jak miło... IP: 62.179.17.* 17.03.02, 16:18 ... tu wpaść i przeczytać, co sympatyczni ludzie mają do powiedzenia sobie i innym (i jeszcze tym, którzy tylko czytają, ale nigdy nie dzielą się swoimi myślami). Ludzie może i nie tyle sympatyczni (w końcu, skąd to wiedzieć w wirtualu), ile przynajmniej nie dzielący się swoimi frustracjami. Jak można zauważyć, większość postów niestety do tego się sprowadza. I każdy prawie wątek, w którejś fazie, zamienia się w jakieś piekiełko albo bagienko własnych ambicji, zawiedzionych szans itd. Czy bez tego nie można? Można i Państwo to pokazujecie. Robi się raźniej, dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Czy... Do Profan z radością, do Witka z niepokojem 17.03.02, 16:25 Do Profan z radością, bo już traciłem nadzieję, że się odezwiesz, a do Witka z niepokojem, bo choć pozdrawiał mnie tylekroć (pozdrawiam wzajemnie!), to jednak z Jemu tylko znanych powodów przeszedł ze mną na "pan" (a nawet "szanowny pan", czy coś w tym rodzaju), co budzi obawy, że a nuż zechciał był obrazić się na mnie... Dotychczas tak mnie traktował tylko Euromir, ale on już taki jest zawsze i wobec wszystkich - podobno z przyczyn ideowych. Witku! Jeśli chcesz upoważnień do pisania (mówienia) do mnie tak, jak mówiłeś, to niniejszym MASZ JE TUTAJ NA PIŚMIE! Chyba, że zadowolisz się dopiero pismem w formie limeryku (sekstyny, oktawy, sonetu, innej wskazanej formy... niepotrzebne skreślić). Co do meritum Waszych oraz Andrzeja wypowiedzi i wzajemnych rozmów - nie wtrącam się, każdy ma prawo widzieć świat po swojemu. Zwłaszcza, jeśli to widzenie nie jest aż tak drastycznie odległe od mojego... No - może tylko uwaga taka, że Andrzej jest nieco większym pesymistą ode mnie pod względem rokowań dla przyjaźni zawartych przez internet (ale na internecie nie kończących się). Witek i Scan wiedzą, co mam na myśli, a nawet parokrotnie pisali o tym. Mam też tylko jedną uwagę do wypowiedzi Profan - odpowiedzi na mój post. Uwagę, nawet nie polemikę. Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę, że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle", których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są co do tego zgodni), tylko o emocje negatywne - zwłaszcza o dawanie do zrozumienia, że zależy nam głównie (a czasem - wyłącznie) na "dowaleniu" adwersarzowi, a nie na dociekaniu prawdy w danej sprawie. I to dowalenie za wszelką cenę, od dobrego smaku począwszy. Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy dwoje lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to, ŻE to robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają. Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy. To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne. Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić. Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win, rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie, o którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy" do robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację, ważne, ze OBIE strony robią publicznie coś, co innym psuje przyjemność pobytu tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany za niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby stojące za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do OKREŚLONYCH nicków zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród bywalców delikwent ma już tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki. A ja to wszystko "piszę, bom smutny i sam pełen winy..." Emocje jednak są czasami tak silne... Ale - obiecałem. I, jak na razie, dotrzymuję. Pozdrawiam wszystkich: Profan, Andrzeja, Scana i CIEBIE Witku też. Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Czy... Do Profan z radością, do Witka z niepokojem 17.03.02, 17:25 Witaj Tyu > Do Profan z radością, bo już traciłem nadzieję, że się odezwiesz, 1.Tez sie ciesze, ze odszukalam Twoj post.. i tym razem odpowiadam od razu, aczkolwiek krociutko, bo real mnie wzywa > Co do meritum Waszych oraz Andrzeja wypowiedzi i wzajemnych rozmów - nie > wtrącam się, każdy ma prawo widzieć świat po swojemu. Zwłaszcza, jeśli to > widzenie nie jest aż tak drastycznie odległe od mojego... > 2. Alez prosze, przylacz sie do naszej dyskusji - czy jak na razie wymiany spostrzezen - taki jest w koncu sens forum ) > Mam też tylko jedną uwagę do wypowiedzi Profan - odpowiedzi na mój post. Uwagę, > nawet nie polemikę. > Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów > zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę, że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle", > których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są co do > tego zgodni).... 3. Chodzi mi rowniez o te przeslodzonosci i "milusinskosci" ) >tylko o emocje negatywne - zwłaszcza o dawanie do zrozumienia, że > zależy nam głównie (a czasem - wyłącznie) na "dowaleniu" adwersarzowi, a nie na > dociekaniu prawdy w danej sprawie. I to dowalenie za wszelką cenę, od dobrego > smaku począwszy. 4. Fakt, to jest wyjatkowo niesympatyczne i zniecheca do jakiegokolwiek udzialu w forum, mnie sama tez to spotkalo ... > Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy dwoje > lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to, ŻE to > robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają. > Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi > sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy. > To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne. > Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że > jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić. > Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win, > rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie, o > którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy" do > robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację, > ważne, ze OBIE strony robią publicznie coś, co innym psuje przyjemność pobytu > tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany za > niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby stojące > za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do OKREŚLONYCH nicków > zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród bywalców delikwent ma już > tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki. 5. Ogolnie masz racje, tez tak to widze - bycie mimowolnym swiadkiem "prania brudow" osob mi nieznanych nie budzi mego zainteresowania (uzywajac eufemizmu), wrecz przeciwnie. Male pytanko: co to sa "zolte papiery"? Nie znam tego okreslenia... Jak wiesz, moje braki stylistyczne juz zostaly duzo wczesniej zauwazone > Pozdrawiam wszystkich: Profan, Andrzeja, Scana i CIEBIE Witku też. 6. Pozdrowienia ode mnie tez, rowniez dla wymienionych panow A w ogole, moze bys Tyu, sprobowal jakis kolejny ciekawy temat rzucic? Ten watek sie rozwinal, jak sam widzisz, czasem w roznych kierunkach. Ale przyciagnal kilka ciekawych osob, a moze i nastepne sie osmiela przy kolejnym temacie? Bo wiemy, ze i takie na forum sa Twoj watek o uzaleznieniu od internetu tez byl ciekawy, i jak sam widziales, wzbudzil dosc duze zainteresowanie. Sama go czytalam z zainteresowaniem, nie wlaczalam sie, bo -jako osoba dosc od buszowania w sieci nieuzalezniona - nie mialam nic nowego do powiedzenia poza tym, co powiedziano tam wczesniej Jak pisalam wczesniej, obiecuje teraz czesciej zagladac i szukac nowych postow na tym watku... no i na tym nowym, ktory mam nadzieje, ze wkrotce zalozysz ) Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Re: Czy... Do Profan stante pede (Janie K, doceń) 18.03.02, 16:20 Witaj! Odpisuję "stante pede", czyli - tłumacząc sens - natychmiast (w tym wypadku - po przeczytaniu). Odniosę się tylko do tych Twoich uwag, gdzie wskazane jest, moim zdaniem, uzupełnienie. profan napisał(a): > > Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów > > zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę,że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle", > > których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są > > co do tego zgodni).... > 3. Chodzi mi rowniez o te przeslodzonosci i "milusinskosci" ) Rozumiem i popieram Twoje zdanie w tym sensie, że ja też nieraz czytałem te - cytuję - przesłodzoności i "milusińskości" z uczuciami tzw. mieszanymi. Nie chciałem wcześniej poruszać tej sprawy, choćby dlatego, żeby nie być posądzonym o stronniczość: sam wcześniej pisałem o podobnym zjawisku (w rozważaniach na temat przyczyn zaniku zainteresowania wątkami Miriam - kiedyś bardzo lubianymi). > > Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy > > dwoje lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to, > > ŻE to robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają. > > Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi > > sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy. > > To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne. > > Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że > > jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić. > > Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win, > > rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie, > > o którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy" > > do robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację, > > ważne,że OBIE strony robią publicznie coś,co innym psuje przyjemność pobytu > > tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany > > za niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby > > stojące za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do > > OKREŚLONYCH nicków zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród > > bywalców delikwent ma już tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki. > 5. Ogolnie masz racje, tez tak to widze - bycie mimowolnym swiadkiem "prania > brudow" osob mi nieznanych nie budzi mego zainteresowania (uzywajac eufemizmu), > wrecz przeciwnie. > Male pytanko: co to sa "zolte papiery"? Nie znam tego okreslenia... Jak wiesz, > moje braki stylistyczne juz zostaly duzo wczesniej zauwazone 1. Nie wiem! (To dotyczy imputowanych braków, a nie wiedzy o "papierach"). 2. Czy zostały ZAUWAŻONE?? Może raczej ktoś był nadwrażliwy? 3. Pisząc o "żółtych papierach" miałem na myśli tzw. "wariackie papiery" - jedno i drugie oznacza w przenośni, że ktoś ma opinię człowieka niezupelnie zdrowego psychicznie, a w "forumowym" wypadku - obsesjonata lub durnia, z którym dyskusja nie ma sensu. > A w ogole, moze bys Tyu, sprobowal jakis kolejny ciekawy temat rzucic? > Ten watek sie rozwinal, jak sam widzisz, czasem w roznych kierunkach. Ale > przyciagnal kilka ciekawych osob, a moze i nastepne sie osmiela przy kolejnym > temacie? Bo wiemy, ze i takie na forum sa > Twoj watek o uzaleznieniu od internetu tez byl ciekawy, i jak sam widziales, > wzbudzil dosc duze zainteresowanie. Sama go czytalam z zainteresowaniem, nie > wlaczalam sie, bo -jako osoba dosc od buszowania w sieci nieuzalezniona - nie > mialam nic nowego do powiedzenia poza tym, co powiedziano tam wczesniej > Jak pisalam wczesniej, obiecuje teraz czesciej zagladac i szukac nowych postow > na tym watku... no i na tym nowym, ktory mam nadzieje, ze wkrotce zalozysz ) Odnośnie wątku o uzależnieniach - zostawiłem Ci tam zachętę do zabrania głosu: dlaczegóż o uzależnieniach mieliby dyskutować tylko uzależnieni? ) A co do nowego wątku - czuję się mile zaskoczony, ale i zaszczycony propozycją. Może nawet uda mi się ją zrealizować? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Czy... Do Profan stante pede (Janie K, doceń) 19.03.02, 07:13 Witaj Tuy Dzieki za odzew. Doceniam w Twym poscie zarowno, ze odpowiedziales szybko, jak i ze mnie -profanowi w zakresie laciny - przetlumaczyles, o co w tej lacinskosci chodzilo ) Nie cytuje w tej chwili Twego postu, by nie rozciagac mej odpowiedzi, ale moje uwagi sa nastepujace: 1.Jest roznica miedzy zyczliwym usmiechem, a przeslodzonymi i pelnymi czulostkowosci tekstami. Tenze zyczliwy usmiech nie musi wcale wykluczac zachowania w dalszym ciagu pewnego dystansu. 1.a. A o agresji i inwektywach zamiast argumentow oraz rozpaczliwym zdobywaniu nieistniejacego w sumie rewiru w virtualu juz chyba wszystko zostalo powiedziane... 2. O wariackich papierach slyszalam, zolte skojarzyly mi sie natychmiast z zolta kartka na meczu pilkarskim, co wczesniej pisalam Witkowi. Za wyjasnienie niemniej dziekuje 3. Cieszy mnie, ze coraz wiecej zainteresowanych pojawia sie na tym watku. Ale jak pisalam, moze czas na nowy temat? Bo mechanizmy i dynamika zycia forumowego czy w ogole internetowego jest w dalszym ciagu pasjonujacym zjawiskiem. 4. A skoro o tym - czytalam Twe zaproszenie do dyskusji o uzaleznieniu sieciowym, dziekuje. Odezwe sie i tam, ale troche pozniej. 5. Wspomniales o nadwrazliwcach na forum (w zwiazku z moimi rzekomymi brakami stylistycznymi)... Oj, takich czepialskich wszedzie pelno, w realu tez. Nie rozumiem tylko, jak komus moze pomoc wyrzucanie wlasnych (i pewnie gleboko prawdziwych) frustracji w wymiar dosc niewymierny, jakim jest cyberspace Przepraszam, ze tak skrotowo odpowiadam, ale chcialam przynajmniej zasygnalizowac, ze w dalszym ciagu jestem i czytam Pozdrawiam rowniez, a nawet wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Profan z przeprosinami, bo z ociąganiem 21.03.02, 21:44 "Z przyczyn technicznych" milczałem przez parę dni, za co przepraszam, gdy tymczasem profan napisała: > moje uwagi sa nastepujace: > 1.Jest roznica miedzy zyczliwym usmiechem, a przeslodzonymi i pelnymi > czulostkowosci tekstami. Tenze zyczliwy usmiech nie musi wcale wykluczac > zachowania w dalszym ciagu pewnego dystansu. Zgadzam się! Nawet - zanim to napisałaś > 1.a. A o agresji i inwektywach zamiast argumentow oraz rozpaczliwym zdobywaniu > nieistniejacego w sumie rewiru w virtualu juz chyba wszystko zostalo > powiedziane... I tu się zgadzamy... > 2. O wariackich papierach slyszalam, zolte skojarzyly mi sie natychmiast z > zolta kartka na meczu pilkarskim, co wczesniej pisalam Witkowi. Za wyjasnienie > niemniej dziekuje A ja dziękuję za miłe słowa! > 3. Cieszy mnie, ze coraz wiecej zainteresowanych pojawia sie na tym watku. Ale > jak pisalam, moze czas na nowy temat? Bo mechanizmy i dynamika zycia > forumowego czy w ogole internetowego jest w dalszym ciagu pasjonujacym > zjawiskiem. Myślę wciąż o tym intensywnie. Coś mi mówi, że może wreszcie zacznę myśleć SKUTECZNIE > 4. A skoro o tym - czytalam Twe zaproszenie do dyskusji o uzaleznieniu > sieciowym, dziekuje. Odezwe sie i tam, ale troche pozniej. Trzymam za słowo - tym bardziej, że pisane. > 5. Wspomniales o nadwrazliwcach na forum (w zwiazku z moimi rzekomymi brakami > stylistycznymi)... Oj, takich czepialskich wszedzie pelno, w realu tez. Nie > rozumiem tylko, jak komus moze pomoc wyrzucanie wlasnych (i pewnie gleboko > prawdziwych) frustracji w wymiar dosc niewymierny, jakim jest cyberspace Jeszcze jeden dowód, że prawa rządzące stosunkami międzyludzkimi w realu można (choć z ostrożna) przenosić na "virtual". > Przepraszam, ze tak skrotowo odpowiadam, ale chcialam przynajmniej > zasygnalizowac, ze w dalszym ciagu jestem i czytam DOKŁADNIE za to samo przepraszam i ja. Mam nadzieję, że będzie to zjawisko przemijające. > Pozdrawiam rowniez, a nawet wiosennie I JA TEŻ!! Zwłaszcza, że wiosna właśnie nadeszła! )) Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Do Tyu 23.03.02, 09:40 Witaj Tyu, dzieki za posta Przeprosiny - choc tak naprawde niepotrzebne - przyjete od razu A niepotrzebne, bo i ja sama ostatnio rzadko tu bywalam. Zarloczny moj real wessal mnie jak super strong odkurzacz (mam nadzieje, ze doceniasz ma licentia poetica ) Na drugim watku odpowiem, wiec za slowo nie musisz mnie trzymac, aby tylko czasu wiecej miec... Za wiosennosc pozdrowien dziekuje i pozdrawiam takoz; pogoda na wiosne nie wskazuje w tej chwili, ale przynajmniej kalendarz to robi PS. No i zycze skutecznosci myslenia nad nowym watkiem, zanim z trudem pozbierani/odszukani mili dyskutanci nam znow poznikaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Do Profan i Tyu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 10:06 Miło widzieć jak tak pamietacie o sobie. Tu na forum pamięta się o dyskutantach lecz trochę inaczej Czy łączy was zbieżność poglądów chęć dyskusji czy coś innego? Andrzej P.S. To 'coś innego' jest bez podtekstów Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Do Andrzeja G 23.03.02, 10:20 Witam Przyznam sie, Andrzeju, ze nie bardzo rozumiem Twa wypowiedz, a jeszcze mniej Twe pytania. Czy moglbys je bardziej uscislic ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Do Andrzeja G IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 13:27 profan napisał(a): > Witam > Przyznam sie, Andrzeju, ze nie bardzo rozumiem Twa wypowiedz, a jeszcze mniej > Twe pytania. > Czy moglbys je bardziej uscislic ? > Pozdrawiam Tyu napisał: "Z przyczyn technicznych" milczałem przez parę dni, za co przepraszam, gdy tymczasem profan napisała: ----------------------------------------------------- Zauważyłem ,że po kilkudniowej nieobecnosci , raczej nie ma powrotów to tematu. Ileż razy zostałem z nieodpowiedzianym pytaniem widząc powrót mojego dyskutanta, ale w innym wątku. Ty odpowiedziałaś z zyczliwością. Na forum widzę raczej poszukujące sie pary , czy grupy, które chcą koniecznie udowodnić tym drugim swoją rację. Jedni szukaja drugich i najcześciej pluja na siebie. Dlatego sie spytałem , czy łączy was zbiezność pogladów, czy raczej rozbieżność?Czy jeszcze coś innego? Czy po prostu lubicie pogadać? Przyznam się szczerze (o ja młody forumowicz) , że lubię czytać ludzi , którzy zmuszą mnie do myslenia, do postawienia przeciwtezy. A Wy? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Pół odpowiedzi dla Andrzeja G i uśmiech dla Profan 23.03.02, 19:10 Gość portalu: AndrzejG napisał do Profan: > Zauważyłem ,że po kilkudniowej nieobecnosci, raczej nie ma powrotów to tematu. > Ileż razy zostałem z nieodpowiedzianym pytaniem > widząc powrót mojego dyskutanta, ale w innym wątku. > Ty odpowiedziałaś z zyczliwością. > Na forum widzę raczej poszukujące sie pary , czy grupy, > które chcą koniecznie udowodnić tym drugim swoją rację. > Jedni szukaja drugich i najcześciej pluja na siebie. > Dlatego sie spytałem , czy łączy was zbiezność pogladów, > czy raczej rozbieżność?Czy jeszcze coś innego? > Czy po prostu lubicie pogadać? > > Przyznam się szczerze (o ja młody forumowicz) , > że lubię czytać ludzi , którzy zmuszą mnie do myslenia, > do postawienia przeciwtezy. > > A Wy? > > Andrzej Pytanie postawiłeś dwóm osobom. Jedna z nich próbuje odpowiedzieć, oczywiście tylko za siebie - masz więc pół odpowiedzi. Myślę, że zbieżność poglądów to dobra rzecz, ale - konsekwentnie, bo wcześniej też o tym pisałem - nie jest to rzecz decydująca. Nie znam poglądów Profan w wielu sprawach, w tym w sprawach dla mnie ważnych, a jednak rozmowy z nią są dla mnie miłe. W przypadku naszych "pogwarek" z Profan zaczęło się od wyjaśnienia jej pewnych zaszłości "Forumowych" przez "starego bywalca", czyli mnie, potem okazało się, że są sprawy, które nas oboje interesują, co zaowocowało powstaniem tego wątku, a potem już szło... Szkoda, że "z przyczyn technicznych", czyli - w praktyce - czasowych nie idzie intensywniej... Odpowiedzią na Twoje pytanie jest - sądzę - wspólnota zainteresowań określonym tematem oraz rodząca się sympatia osobista - może nawet wzajemna... bo z mojej strony na pewno. Co do wzajemniego odpowiadania sobie na posty i skierowane do siebie pytania, czy uwagi (byle nie uwagi-inwektywy): myślę, że tak, jak w "realu" obowiązuje zasada "punktualność jest grzecznością królów", tak tu raczej sprowadza się ona do odpowiadania W OGÓLE. Tu czas płynie inaczej... I im bardziej przemyślana jest odpowiedź, tym lepiej świadczy o odpowiadającym. Nie musi to oczywiście być wykład na 6700 znaków - czasem dużo lepiej, by był to krótki a celny bon mot... Co do atmosfery Forum i istnienia par, czy większych grup, które przychodzą tu głównie po to, żeby sobie wzajemnie naubliżać - cóż, są i takie. Ale są też grupy (choć ostatnio tak jakby zaczęło ich brakować), które po prostu chcą być ze sobą. Takie trochę "kawiarniane", ale sympatyczne czatopodobne pogwarki... Bez tego rodzaju przesady, które opisała Profan parę dni temu. I mogę być równiez pary (grupy), które dla niezorientowanego żrą się straszliwie, ale jednak jest to żarcie na poziomie... Tym razem nie "piszę bom smutny i sam pełen winy" - bo TAKICH dyskusji: MERYTORYCZNYCH, choć niekiedy ostrych, za winę nie uważam. Uważam próby MERYTORYCZNEGO wykazania swoich racji za naturalny powód do dyskusji. Chodzi "tylko" o formę - i jeśli jest akceptowana przez obie strony, a nie budzi nadmiernego zgorszenia osób trzecich... Dla uściślenia: powyższy przykład dotyczy oczywiście m.in. mnie, ale bynajmniej nie miałem tu na myśli wymiany myśli z Profan... Którą w tym momencie serdecznie pozdrawiam. I Ciebie też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Scan Re: Pół odpowiedzi dla Andrzeja G i uśmiech dla Profan IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 20:06 Dołączam się - poniekąd dołaczony. Brak czasu. Wybaczcie, mili. Perliste uśmiechy załączając, Scan "Ale są też grupy (choć ostatnio tak jakby zaczęło ich brakować), które po prostu chcą być ze sobą. " Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re:1/2 odp. dla Andrzeja G i :) dla Tyu i Scana 24.03.02, 13:08 Witam ) Dla Andrzeja: dziekuje za uscislenie pytan i dolaczam moja brakujaca polowke odpowiedzi Jak Tyu juz Ci wczesniej odpowiedzial, czesto z przyczyn tzw. obiektywnych, natychmiastowa odpowiedz na jakims watku jest niemozliwa. W moim przypadku, lojalnie uprzedzilam od samego poczatku, ze nie zawsze mam mozliwosc sledzenia watku na biezaco. Jak moze zauwazyles, nie udzielam sie na innych watkach, zainteresowal mnie glownie temat zachowan forumowych, o czym rowniez zaczal dyskutowac Tyu. Naturalnym sie wiec staje nawiazanie dialogu miedzy nami i wymiana uwag na ten temat. I nie widze w tym nic dziwnego. Zachowania innych forumowiczow nie jestem w stanie Ci wyjasnic. Pozdrawiam panow wciaz wiosennie, dziekujac za slowa sympatii tym, ktorzy je wymienili Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re:1/2 odpow.dla Andrzeja G , Profan,Tyu i Scana 24.03.02, 13:35 Myślę,że większość z nas stara się odpowiadać na zadane pytania.Zdarzało mi się, że było to 1/2 odpowiedzi gdy pytanie było zbyt napastliwe lub aroganckie. Często kwitowałem je aforyzmem autorstwa znanych osób lub krótkim zdaniem od siebie.Często jest to mocniej odbierane niż bym chciał,szczególnie gdy pewne określenia podejmowane są przez innych.Są sytuacje gdy nie reaguję na to co pisze się do mnie lub o mnie.Czasami może to być jedyną odpowiedzią.AndrzejG pisze o grupach.Oczywiste,że one istnieją o czym wiesz bo bywasz w różnych.Czytając Twoje rozmowy w innych wątkach zauważyłe nawet,że wytknieto Ci rozmowę...ze mną.Są to naturalne grupy zainteresowań jak i ludzi o podobnych temperamentach.Są tu osoby,które nigdy nie odezwały sie do mnie i takie,z którymi nie umiałbym rozmawiać w Forum.Ciekawym zjawiskiem,dla mnie jest inspirujący wpływ niektórych osób i wątków.Było tak w moim przypadku ze Stoikiem, Tyu i Scanem dzięki, którym ośmieliłem się pisać drobne formy wierszowane.Nie potrafię oczywiście pisać rozśmieszających wierszy tak jak Stoik i Tyu ale czasami bawiliśmy się rymowankami przez wiele dni.Było to niejednokrotnie bardzo krytycznie oceniane przez forumowych krytyków literackich.Czasem tak skutecznie,że na długo milkliśmy.Taki już los wrażliwych poetów,co wiemy przecież z historii literatury... Pozdrawia Was wszystkich serdecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Zamiast odp.dla Andrzeja G, Profan, Scana i Witka 24.03.02, 16:45 Wszystkim bez wyjątku - ))) A poza tym - specjalnie do Witka. JA NIGDY nie milkłem tylko dlatego, że jakiś [- - - -] śmiał wydziwiać na temat moich przecudnych wierszy! Jeżeli już czasami milkłem - tak, jak to robię niestety ostatnio - to z przyczyn nierównie wyższej natury, niż wydziwianie różnych [- - - -] i im podobnych. Na przykład - odwoływały mnie stąd sprawy wagi państwowej (tu informacja uzupełniająca: pracuję w instytucji państwowej, nie prywatnej). Albo po prostu nie chciało mi się pisać i to na dodatek wierszem, który to powód też jest powodem OBIEKTYWNYM, skoro obiektywnie zaistniał. Ale o swym poetyckim zobowiązaniu wobec Ciebie pamiętam i - kto wie - może już wkrótce... ho, ho! Pozdrawiam! *) Nawiasem: kto z forumowej młodzieży wie, co miałem na myśli pisząc [- - - -]? (Osoby urodzone przed rokiem 1980 - nie podpowiadać!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Do Scanprofanwitekjstyu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 18:37 Dzięki za te połówki. Tak mi uderzyły do głowy ,że dopiero dziś potrafię odpisać. Andrzej P.S. Jak powstanie nowa 'chatka' to chętnie zaglądnę Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: Do Andrzeja G 27.03.02, 19:45 Witaj i dzieki za posta No ale chyba Cie te polowki az tak strasznie nie poobijaly, skoro udalo Ci sie odpowiedziec? )) Pozdrawiam wielkanocno-wiosennie PS.Tez mam nadzieje, ze jakis budowniczy chatki lub moze - biorac pod uwage coraz lepsza pogode - jakiejs konstrukcji na swiezym powietrzu sie wkrotce znajdzie.Tyu obiecywal, ze wytezy swe szare komorki nad nowym fascynujacym watkiem, moze sie uda? Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Andrzeja G i Profan - sprostowanie! 28.03.02, 14:59 profan napisał(a): > Witaj i dzieki za posta > No ale chyba Cie te polowki az tak strasznie nie poobijaly, skoro udalo Ci sie > odpowiedziec? )) > Pozdrawiam wielkanocno-wiosennie > > PS.Tez mam nadzieje, ze jakis budowniczy chatki lub moze - biorac pod uwage > coraz lepsza pogode - jakiejs konstrukcji na swiezym powietrzu sie wkrotce > znajdzie.Tyu obiecywal, ze wytezy swe szare komorki nad nowym fascynujacym > watkiem, moze sie uda? Profan miła! Komórki wytężyć obiecałem, ale FASCYNUJĄCEGO skutku zagwarantować nie mogę! To, czy nowy wątek W OGÓLE znajdzie Czytelników, zawsze jest niewiadomą. Tym bardziej - czy temat się spodoba. Mam nadzieję, że - spełniwszy już obowiązki z gatunku jakby nieco bardziej przyziemnych - uda mi się spełnić i te nieco wyższego lotu. Jeszcze tylko parę emaili, parę postów na poważnie i na nieco mniej, parę wierszy, parę... Gdzieś do Wielkiejnocy pewnie wyrobię... Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia świąteczne będzie jeszcze czas! Odpowiedz Link Zgłoś
profan Do Tyu i zyczenia swiateczne dla wszystkich :) 30.03.02, 09:23 Witaj Tuy i dzieki za posta-sprostowanie Wierze jednak, ze wiosna przyczyni sie do zalozenia nowego watku przez Ciebie >Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia >świąteczne będzie jeszcze czas! OK, OK, no a teraz nadszedl juz czas na pozdrowienia swiateczne A wiec: wszystkim znanym i nieznanym milym Forumowiczom zycze Wesolych i Spokojnych Swiat oraz swiatecznego poniedzialku pozbawionego barbarzynskiego obyczaju oblewania woda z kublow ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Do Tyu i zyczenia swiateczne dla wszystkich :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 10:31 profan napisał(a): > Witaj Tuy i dzieki za posta-sprostowanie > Wierze jednak, ze wiosna przyczyni sie do zalozenia nowego watku przez Ciebie : > ) > > >Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia > >świąteczne będzie jeszcze czas! > > OK, OK, no a teraz nadszedl juz czas na pozdrowienia swiateczne > A wiec: wszystkim znanym i nieznanym milym Forumowiczom zycze Wesolych i > Spokojnych Swiat oraz swiatecznego poniedzialku pozbawionego barbarzynskiego > obyczaju oblewania woda z kublow ) Dziękuję i również życzę Wesołych Świąt. Andrzej P.S. Nie pozbawiaj mnie tej przyjemności choć mały kubełek przecież tu nie chodzi o miss mokrego podkoszulka tylko o staropolski zwyczaj. Czy wiesz ,że nie polana dziewczyna czuła się gorsza? Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Autora Wątku______i_____Jego_____Gości_____ 30.03.02, 11:13 Przesyłam Wam najserdeczniejsze Życzenia Świąteczne pomyślności,radości i szczęścia w życiu realnym i w wirtualnym też.Mam nadzieję,że będziemy spotykać się z przyjemnością w Wątkach Tyu i w innych a może również "naprawdę",gdzieś i kiedyś.Pozdrawiam Was wszystkich;Tych, z którymi miałem przyjemność rozmawiać,Tych,których czytam z zainteresowaniem i Tych,którzy mnie czytają,chociaż o tym nie wiem jeszcze.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
tyu _______Do Profan, Andrzeja, Witka JS i innych 30.03.02, 16:36 witekjs napisał(a): > Przesyłam Wam najserdeczniejsze Życzenia Świąteczne pomyślności,radości i > szczęścia w życiu realnym i w wirtualnym też.Mam nadzieję,że będziemy spotykać > się z przyjemnością w Wątkach Tyu i w innych a może również "naprawdę",gdzieś i > kiedyś.Pozdrawiam Was wszystkich;Tych, z którymi miałem przyjemność > rozmawiać,Tych,których czytam z zainteresowaniem i Tych,którzy mnie > czytają,chociaż o tym nie wiem jeszcze.Witek I ja pozdrawiam Was wszystkich i - może - żegnam już w tym wątku? Choć dotychczasowa praktyka dowiodła, że z tymi pożegnaniami bywa różnie... To, o czym kilka razy przypominała Profan, a Witek właśnie teraz - już jest. Jakie jest, takie jest, ale jest. Gdzie jest? "Szukajcie, a znajdziecie"- to tak trochę a propos Wielkiejnocy. Zatem - zapraszam! tyu Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Profan z radością,___ do Tyu z życzliwością 17.03.02, 18:34 Drogi Tyu.Dziekuję Ci bardzo za to,że mam pozwolenie na piśmie.Skoro jednak, taki mistrz jak Ty deklaruje,że może napisać zgodę na "tykanie" wierszem, to bardzo uprzejmie się dopraszam. Co do meritum, zgadzam sie z Profan,że zbyt wiele czułości w forum jest krępujące, szczególnie niesmaczne są różnorakie karesy, intymności i pieszczotliwe słówka,dobre w alkowie a nie w forum.Istnieje coś takiego jak netykieta.Nie wszystkim znana.Profan pytała o "żółte papiery".Szukałem słownika, do którego mógłbym odesłać Twoją Muzę i nie znalazłem.Może Ty coś znajdziesz. Nazywano tak dokumenty określające niepoczytalność/eufemistycznie mówiąc/człowieka.Nie wiem na pewno ale chyba pochodzi to z czasów carskich?? Hey,Hey, Tyu! Nie bądż smutny.Wiosna idzie! Pozdrawiam Was Wszystkich ciepło. Witek PS.Do ALK- mam nadzieje,że tutaj zaglądasz. .Dziekuję Ci za tak przjazne słowa w imieniu nas wszystkich.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lisek Re: Do Profan z radością,___ do Tyu z życzliwością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 20:05 Caly czas tu jestem, czytam. Pozdrawiam Was, Lisek Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Do Liska z radością,___ do Tyu z życzliwością 17.03.02, 20:29 Gość portalu: Lisek napisał(a): > Caly czas tu jestem, czytam. > Pozdrawiam Was, > Lisek ______________________ Witaj Lisku.Tak dawno nie spotykaliśmy się.Ja też zawsze Cię czytam,chociaż nie pisuję w "Twoich" wątkach.Cieszę się,że się odezwałeś.Może dałbyś się namówić na napisanie w tym wątku.Masz przecież nie mniej od nas obserwacji i ciekawych przeżyć.Pozdrawiam serdecznie i do spotkania.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lisek Re: Do Liska z radością,___ do Tyu z życzliwością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 20:37 witekjs napisał(a): > Witaj Lisku.Tak dawno nie spotykaliśmy się.Ja też zawsze Cię czytam,chociaż nie > pisuję w "Twoich" wątkach.Cieszę się,że się odezwałeś.Może dałbyś się namówić n > a napisanie w tym wątku.Masz przecież nie mniej od nas obserwacji i ciekawych > przeżyć.Pozdrawiam serdecznie i do spotkania.Witek Witku i Wy, Drodzy, Moze i dam sie namowic, ale wciaz jeszcze dojrzewam. Zbieralem sie do napisania na poczatku, ale zanim sie do tego zmobilizowalem, wiekszosc moich mysli zostala wypowiedziana przez innych. Potem nadeszly zawirowania malo dla mnie zrozumiale i dosc przykre w obserwacji. Moze jeszcze tu napisze, ale na razie serdecznie wszystkich Was pozdrawiam. Lisek Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Do Tyu z radością,___ do Liska z życzliwością 17.03.02, 20:46 Gość portalu: Lisek napisał(a): > Moze jeszcze tu napisze, ale na razie serdecznie > wszystkich Was pozdrawiam. > Lisek Chytrusek Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Z radością i życzliwością do Jacka, Liska i Witka 18.03.02, 16:35 Zdaje się, że niedawno kilka osób, w tym ja, zgodnie krytykowało słodzenie sobie na Forum. A tu nagle taki wysyp radości, życzliwości itp. nO to i ja jeszcze raz przyłączam się do chóru. Poza tym: Lisku - tu pozwolę sobie zacytować celny epitet Jacka - Chytrusku! Ty nie pisz, że napiszesz, tylko PISZ! O niezrozumiałych a niemiłych zawirowaniach już tu parokrotnie pisaliśmy. Mam powody, by mieć nadzieję, że nie wrócą. Witku! Stosowne papiery dla Ciebie (nie żółte, bynajmniej!) w drodze. Droga byłaby co prawda krótsza, gdybyś się zdecydował na określoną formę poetycką. A tak - decydować muszę za Ciebie ja, a to trwa... I trwa... Ale - mam nadzieję - nie podejrzewasz mnie już o nadmierny smutek? Przecież IDZIE WIOSNA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG To t(y)u było tak źle? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.02, 16:47 tyu napisał(a): > Zdaje się, że niedawno kilka osób, w tym ja, zgodnie krytykowało słodzenie > sobie na Forum. A tu nagle taki wysyp radości, życzliwości itp. nO to i ja > jeszcze raz przyłączam się do chóru. Poza tym: > > > Lisku - tu pozwolę sobie zacytować celny epitet Jacka - Chytrusku! > Ty nie pisz, że napiszesz, tylko PISZ! > O niezrozumiałych a niemiłych zawirowaniach już tu parokrotnie pisaliśmy. > Mam powody, by mieć nadzieję, że nie wrócą. > > > Witku! > Stosowne papiery dla Ciebie (nie żółte, bynajmniej!) w drodze. Droga byłaby co > prawda krótsza, gdybyś się zdecydował na określoną formę poetycką. A tak - > decydować muszę za Ciebie ja, a to trwa... > > > > > > > > I trwa... > > > > Ale - mam nadzieję - nie podejrzewasz mnie już o nadmierny smutek? > Przecież IDZIE WIOSNA!!! Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni, i co?Miło? Przecież to powinien być normalny stan. Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach. Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'. Pewnie za młody jestem. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Tu bywało tak źle... 18.03.02, 16:58 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni, > i co?Miło? > Przecież to powinien być normalny stan. > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach. > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'. > Pewnie za młody jestem. > > Andrzej Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz. Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może - ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji... Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy człowiek jest - także tutaj - na wagę złota! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Tu bywało tak źle... 18.03.02, 17:13 tyu napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni, > > i co?Miło? > > Przecież to powinien być normalny stan. > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach. > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'. > > Pewnie za młody jestem. > > > > Andrzej > > > > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz. > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może - > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji... > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota! > To super. Po jakim czasie nastepuje zniechęcenie? Co na to wpływa? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Tu bywało tak źle... ale nie musi! 18.03.02, 18:44 andrzejg napisał(a): > tyu napisał(a): > > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni, > > > i co?Miło? > > > Przecież to powinien być normalny stan. > > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach. > > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'. > > > Pewnie za młody jestem. > > > > > > Andrzej > > > > > > > > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz. > > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może - > > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego > > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji.. > > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy > > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota! > > > > To super. > Po jakim czasie nastepuje zniechęcenie? > Co na to wpływa? > > Andrzej Trudno powiedzieć po jakim czasie i dlaczego. To "cecha osobnicza", uczenie mówiąc. Jednych np. zraża wsżędzie wciskające się chamstwo. Szeroko rozumiane, bo można do tego worka wrzucić również nietolerancję, np. antysemityzm. Inni - odporniejsi (bo z chamem przecież nie musisz dyskutować, trzeba nauczyć się nie zauważać go) - mogą czuć się zmęczeni np. powtarzaniem się pewnych tematów, albo kłopotami w łączeniu pobytu na Forum z życiem "realnym" - zwłaszcza, gdy Forum (dla innych mogą to być np. czaty) zabiera coraz więcej czasu... Na wszystko jednak można znaleźć jakieś lekarstwo. Zrób eksperyment - sprawdź to na sobie! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Tu bywało tak źle... ale nie musi! 18.03.02, 23:05 Witam Wszystkich.Ciesze się,że jesteście.Znużenie,chyba jak nagła chęć do rozmowy z nieznajomymi i znajomymi przychodzi z "realu" a może z wnętrza.Nagle masz ochote odezwać się do wirtualnego przyjaciela pastiszem albo nagle chcesz do innego, który żąda od ciebie niezwykle rozległej i precyzyjnej odpowiedzi na jego zarzuty,zaburczeć jednym zdaniem Leca.Jest to jak spotkanie towarzyskie gdzie wędruje się z kieliszkiem od grupy do grupki i mówi się lub nie.Czasem długo słuchasz, by bez słowa wyjść i po tem w domu myśleć o czym mówili... Wspaniałe jest to,że nie ma przymusu rozmowy czy nawet kontynuacji dialogu gdy czujesz,że byłoby to zbyt męczące i nie prowadzace do niczego przyjemnego.Nie przychodzi się tu aby kogoś za wszelką cenę przekonać.Zawsze można w przyjaznym towrzystwie pomilczeć.Nikt do rozmowy nie może cię zmusić,szczgólnie gdy mówi językiem,którego nie znasz lub nie chcesz używać.Nie wszyscy to rozumieją.Nie ma to jednak znaczenia, bo przecież dla wszystkich jest tutaj wystarczająco dużo miejsca.Nawet się wzajem możemy nie słyszeć i nigdy do siebie nie odzywać.Pozwala to na prawdziwą "pokojową koegzystencję"... Tak bywa w teorii.Bywamy jednak,jak w życiu zaskoczeni niezwykłą wrogością,którą nie zawsze można wytłumaczyć.Po tym czasami długo nie mamy ochoty bywać w tych "salonach". Pozdrawiam serdecznie.Dobranoc.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Re: Tu bywało tak źle... IP: *.port.gdynia.pl 19.03.02, 07:56 tyu napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni, > > i co?Miło? > > Przecież to powinien być normalny stan. > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach. > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'. > > Pewnie za młody jestem. > > > > Andrzej > > > > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz. > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może - > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji... > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota! > Gdybym nie była nowa to pewnie...sama założyłabym sobie Ten Kagan'iec , Odpowiedz Link Zgłoś
profan Re: ___ Do Witekjs z życzliwością 17.03.02, 21:26 Witam ponownie i dziekuje za wyjasnienie nt. "zoltych papierow". Tak przypuszczalam, ze o to Wam chodzilo, ale ogarnely mnie watpliwosci, czy aby nie chodzilo o tzw. "zolta kartke" z meczy futbolowych ) Cieszy mnie rowniez, ze coraz wiecej zyczliwych osob zaczyna sie pojawiac... Pozdrawiam serdecznie Ciebie i innych milych obecnych na tym watku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ladyhawk JEST 500! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 15:58 No i prosze, niby mnie tu nie widac, ale czujna jestem! pozdrawiam swiatecznie, M_hawk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktośtaki Masz rację: jak widzę pociągającą dziewczynę... IP: 195.94.198.* 28.03.02, 16:46 która pływa obok mnie na basenie, to zawsze mam ochotę pomóc jej się przebrać :- )A przecież ona pływa w bikini, więc czegoś nie widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 507 CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.cm-upc.chello.se 17.04.02, 02:57 zakladajac specjalny ch-r liczb pierwszych warto sprawdzic w tym watku kto je wybral... pytanie co te osoby laczy ? i dlaczego ? 3 Abba, 5 Vist 7 lady_hawk 11 13 17 19 23 29 31 37 41 43 47 53 59 61 67 71 73 79 83 89 97 101 103 107 109 113 127 131 137 139 149 151 157 163 167 173 179 181 191 193 197 199 211 223 227 229 233 239 241 251 257 263 269 271 277 281 283 293 307 311 313 317 331 337 347 349 353 359 367 373 379 383 389 397 401 409 419 421 431 433 439 443 449 457 461 463 467 479 487 491 499 503 509 521 523 541 547 557 563 569 571 577 587 593 599 601 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fugu Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.abo.wanadoo.fr 20.04.02, 20:11 tyu napisał(a): > Motto: > Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. > ____________________________Antoine de Saint-Exupery „Mały Książę” > > > Niniejsze rozważania dedykuję: > Profan - która sprawiła że to, co mnie nurtowało, wreszcie spisałem, > Monice - która podobno interesowała się przedstawianymi zagadnieniami; może > teraz, między jednym karmieniem a drugim, zechce do nich wrócić? > i Witkowi JS - jedynemu fachowcowi od tych rzeczy, jakiego znam (?) i lubię. > > > Jestem na Forum prawie rok. Zostawiłem tu ponad 2000 postów. Przeczytałem > znacznie więcej. Przedstawiałem swoje opinie, popierałem lub zwalczałem opinie > innych osób, żartowałem lub kłóciłem się z nimi. > > Myślę, że wiele z nich znam już na tyle, by móc je trafnie scharakteryzować - > jako LUDZI, nie nicki. NIKOGO z nich nie spotkałem w tzw. „realu”. > Kilkanaście > osób z Forum znam też z prywatnych e-maili, twarze kilku - ze zdjęć. Znam > brzmienie głosu trzech osób. Jednak PODSTAWĄ oceny jest tekst pisany. W niemal > wszystkich wypadkach - głównie lub wyłącznie tekst postów z Forum. > > Czy trafna ocena człowieka na tej podstawie jest możliwa? > > Psycholodzy i psychiatrzy często odnoszą się do takich źródeł poznania > człowieka bardzo sceptycznie. K. Jankowski tak np. pisze w lutowym numerze > magazynu psychologicznego „Charaktery”: > „...musimy jednak (...) odróżnić prawdziwy świat od wirtualnego. Zasada t > a > odnosi się w szczególności do naszych kontaktów z elektronicznymi ludźmi. Jeśli > > kontaktujemy się z osobą znaną z komputera, listu czy radia, to pamiętajmy że i > > my i nasz korespondent, to dzieła fantazji.” > > Dzieła fantazji? A czymże innym jest nasza wiedza o ludziach uzyskana w KAŻDY > INNY SPOSÓB?! Czemu akurat tu, w przypadku analizy osobowości na podstawie > własnoręcznie spisanych wypowiedzi, teoria poznania musi stać na stanowisku > sceptycyzmu poznawczego? Czy TAKIE wypowiedzi, świadczące o czyichś poglądach, > postawach - a po nieco dłuższym przyglądaniu się - również o emocjach, są mniej > > warte, niż wygląd i „dzień dobry, co słychać” kogoś widywanego? > > Czemu TO ma być ważniejsze? Czy kreowanie się na kogoś, kim się nie jest, jest > niemożliwe w bezpośrednim kontakcie? Chyba jest, zwłaszcza wtedy, gdy sytuacja > - > banalna i niekonfliktowa - nie zmusza do zajęcia stanowiska, odkrycia > się, „wychylenia”? Ot - uśmiech, ukłon, „sprzedany” świ > eży dowcip... > Tak, wiem, istnieje np. coś takiego, jak mowa ciała. Ale ona - zaryzykuję > określenie - TYLKO ułatwia i przyspiesza poznanie kogoś. > > Na Forum bywają sytuacje, gdy takie „wychylenie” jest niezbędne. Np > . gdy trzeba > bronić sprawy, której broniło się wcześniej, ale wówczas przeciwnik był > słabszy. Teraz jest do wyboru: przegrana w dyskusji albo rejterada. > Albo „wyszliśmy z nerw”, co w takich netowych sporach wcale nie jes > t rzadkie! > Albo po prostu popełniliśmy błąd. Co teraz: przeprosić i przyznać rację > przeciwnikowi, czy brnąć dalej, udając, że się nie wie, że się racji nie ma. A > jeśli przeprosić – to jak? Analiza TAKICH tekstów często daje szczególnie > dużo > do myślenia... > > Nie znam twarzy znacznej większości moich korespondentów. A jednak lubię ich - > lub lubię mniej. Za co? Stwierdziłem (ciekawe, czy inni reagują podobnie?), że > popieram lub zwalczam czyjeś POGLĄDY, ale lubię go (lub nie lubię) za > prezentowaną POSTAWĘ. Za kulturę, która jednak idzie w parze z wiernością > poglądom, odwagą bronienia ich, nawet jeśli są odosobnione; za lojalność wobec > przeciwnika, zwalczanego merytorycznie, nie np. metodą „etykietowaniaR > 21;; za > grzeczność wobec pytających - otrzymujących pogłębioną odpowiedź; za obronę > niesłusznie atakowanych. I za rzetelną wiedzę. To wszystko WYNIKA z tekstów! > Twierdzę, że i poglądy i postawy SĄ MOŻLIWE do określenia na podstawie tekstu > pisanego. Wystarczy poczekać - choćby na moment odkrycia się. Poglądy: tematy > wracają – czy ktoś pisze to samo, co kiedyś? I na ile to, co W OGÓLE pisz > e, > jest spójne? A postawy? Jeśli ktoś sprowokuje mnie (jak parę tygodni temu) do > grubej awantury, ale potem wyjaśnia motywy swej agresji, to – mimo że > słowo „przepraszam” nie padło – ja takie przeprosiny przyjmuj > ę, a przeciwnika > zaczynam cenić. Jeśli ktoś wyznaje poglądy, od których bolą mnie zęby, ale > stwierdzam: walczy twardo, lecz uczciwie, a nawet z polotem - to jako partner w > > dyskusji jest dla mnie skarbem. Jeśli ktoś głosi poglądy, jak wyżej – ale > > zarazem stwierdzam w pewnym momencie, że sytuacje międzyludzkie, MORALNE > odbiera tak, jak ja – staje mi się bliski. > > Pisałem o odwadze. Czy chowając twarz za nickiem W OGÓLE można mówić o odwadze? > > Twierdzę, że tak, choć pod pewnymi warunkami. Mianowicie – jeśli ktoś spę > dza na > takich mailowych rozmowach znaczną część swego czasu, to środowisko internetowe > > staje się JEGO środowiskiem – z wszelkimi konsekwencjami. Wchodzi w relac > je > międzyludzkie, a jego nick – coraz szerzej znany – staje się jego i > mieniem, > twarzą. MOŻE zachować się po chamsku – hulaj dusza, piekła nie ma - jeste > m > tylko nickiem! - albo w niekorzystnej sytuacji po prostu uciec, ale wtedy ̵ > 1; o > ile ma bodaj trochę szacunku dla siebie – jego ego ucierpi nie mniej, niż > po > awanturze twarzą w twarz, po której ludzie przestali się do niego odzywać. Może > > zmienić nick, lecz jeśli nie pójdzie za tym zmiana POSTAWY właśnie - sytuacja > powtórzy się. Odwaga lub tchórzostwo wiąże się z postawą wobec ryzyka. Tu > ryzykuje się, tylko i aż, utratę dobrego imienia - choćby to był tylko „d > obry > nick” - i związany z tym dyskomfort. Dla kogoś NIE JEST TO ŻADNE RYZYKO? > Wszak > sytuacja jest wirtualna i jej konsekwencje też? Nie szkodzi – dla mnie i > tak > jest to dowodem, że w „realu” jest takim samym cynikiem. Tam tylko > z > konieczności (bardziej konkretne restrykcje w razie wpadki) lepiej się maskuje. > > > Wniosek: w pewnych sytuacjach właśnie TAKIE poznanie człowieka jest prawdziwsze > . > > Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany przez różne > śmieszne znaczki: itd. Niektóre osoby (częściej kobiety) chcą > podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić - że to żart, że pisząc uśmiechają > się do czytelnika... Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie starania o > zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy - ułatwianie > > mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie mnie zezowatym > umysłowo jest słowną agresją, czy raczej przyjacielską zaczepką, oczekującą na > odpowiedź tą samą monetą... > > Uwaga końcowa: wszelkie podobieństwo przedstawionych osób, zdarzeń itp. itd. > jest zamierzone i nieprzypadkowe. Podobno jednak nomina sunt odiosa. I nie o > nie tu chodzi. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyu bardzo mądre słowa! bardzo! :) IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 29.04.02, 12:22 jeżeli jeszcze sie prekursorem nikowych zabaw to jest jeszcze lepiej tak Tyu vel wild2? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wild cynizm i wazelina ... IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 02.05.02, 00:06 tyu napisał(a): > Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany przez różne > śmieszne znaczki: itd. Niektóre osoby (częściej kobiety) chcą > podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić - że to żart, że pisząc uśmiechają > się do czytelnika... Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie starania o > zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy - ułatwianie > > mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie mnie zezowatym > umysłowo jest słowną agresją, czy raczej przyjacielską zaczepką, oczekującą na > odpowiedź tą samą monetą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wild podobają ci sie wykłady post-pzprowca-tyu(wild2)? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 05.05.02, 02:14 tyu napisał(a): > Zauważyłem, że Maksio wciąż mi imputuje jakieś powiązania z nickiem "wild2". > > Nick ten pojawił się po raz pierwszy w wątku "Smoki". Potem pojawiał się > jeszcze około 100 razy - ZAWSZE JAKO NICK ZALOGOWANY. > I zawsze w ścisłym powiązaniu czasowym z wypowiedziami sygnowanymi "wild", Max, > > max_bialystok itd. Czyli - w powiązaniu z wypowiedziami Maksia. > > Jeśli ktoś ma wątpliwości KTO stoi za tym nickiem, niech podejrzy, skąd nadawał > > ów "wild2". > Potrafi to zrobić np. Siódemka, Sądzę, że nie tylko on. > > Założę się o dolary (lub euro, do wyboru) przeciwko guzikom, że wild2 nadaje z > Białegostoku, z tego samego IP, co Maks, wild... itd. > A na pewno nie z Gliwic. > > O co więc chodzi w tych maksiowych insynuacjach? po za tym Tyu ma kumplow do zabawy Scana i nieobecnego Tereka którzy oczerniali mnie wczesniej stosując podobne sztuczki psychologiczne niezdziwiłbym sie że to kumple z pzpr... ( żart ? ) TO JEST WĄTEK DLA MAŁEGO MAKSIA VEL WILDA Autor: tyu@poczta.gazeta.pl Data: 16-01-2002 20:33 -------------------------------------------------------------------------------- Maksiu! Kiedyś tak ładnie bawiłeś się smokami. Wild dyskutował z Wildem2, a na Forum był spokój. Teraz rozmnożyłeś się jak szarańcza. Wszędzie Cię pełno i wszędzie są Twoje absurdalne dowcipy. Poważny wątek, czy niepoważny - na Maksiowe pure-nonsensy zawsze można liczyć. Maksiu! Masz tu wątek dla siebie. Ofiarowuję Ci go. Pobaw się tu czasami... Twój niezłomnie opresywny stalinowsko-trockistowski guevarysta tyu Re: Zapytanie Autor: wild2@poczta.gazeta.pl Data: 17-12-2001 21:47 -------------------------------------------------------------------------------- Taaa... albo chodzi o tzw "okres" u kobiet... albo może o florę sezonową? "smoki" oszuscie? "a na Forum był spokój" kiedy jego kumpel metodolog Scan i metodolog Terek oskarzali o wirusy ( bo coś dla Mosze sie przewidziało ale on juz nie pamietał co ) śmieszne? Odpowiedz Link Zgłoś