Dodaj do ulubionych

CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''?

    • tyu Do Jacka i Siódemki, z Profan w tle 14.03.02, 08:26
      Jacku!
      Myślę o Twym pomyśle i może coś wymyślę. Krzepi, że obława na androidy tak
      jakby słabnie, co zdaje się wynika z Twego postu. Tylko - czy JA się odważę
      wytknąć nos - choćby po to, by pamięć Perli w NOWYCH tekstach zachować?


      Siódemko!
      W swym ostatnim poscie mylisz się po raz kolejny, czego dowody są w moim
      poscie, którego do tej pory, sądząc z przesłanek oraz całokształtu - nie
      przeczytałeś, choć tak tam masz blisko - i stąd Twój błąd.
      Pozdrowienia od rosołu dla zupy grzybowej!

      A Profan wciąż milczy...
    • Gość: witekjs Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.chello.pl 16.03.02, 17:51
      Wielce Szanowny Panie Tyu.Proszę niezwykle uprzejmie, wybaczyć mi,że dopiero
      teraz pozwalam sobie napisać,chociaż wiem od dawna,że powinienem zrobić
      to,niewątpliwie, oczywiście znacznie,bardzo znacznie wcześniej.Rozliczne
      zajęcia w realu nie pozwalają mi na to żeby usiąść do klawiatury i w sposób
      adekwatny do tego co Szanowny Pan zwykł pisać, odpowiedzieć.Skromnie dodam,że
      trochę czasu zabiera mi moja bardzo piękna i uczuciowo zaangażowana
      kobieta...Szczęściem niezwykłym jest to,że od czasu do czasu bywa weekend a
      moja Pani,nie powiem,że nażyczona, pracuje w naszej niewątpliwie pięknej
      kuchni,rozwijając swoje rozliczne talenty, z myślą ciągłą, jak je będę oceniał
      za niedługo.Piszę do Wielce Szanownego Pana,jak zwykle zwiężle,krótko i
      treściwie oraz jak równy z równym i nagle uświadamiam sobie,że przez wiele
      miesięcy pozwalałem sobie żeby zwracać się do Niezwykle Szanownego Pana na
      ty!!!!Przecież nigdy mnie Pan do tego nie upoważnił i nigdy nie miałem szczęcia
      pić z Szanownym Panem bruderszaftu,jak też razem nie froterowaliśmy,również w
      żadnej spółdzielni studenckiej podłóg!!Zaglądam do tego Forum, na ile czas mi
      pozwala i wiele ciekawych rzeczy się dowiaduję.Szkoda mi jednak,że Szanowny Pan
      i inne Osoby, z którymi możnaby na przykład limeryki pisać,ostatnio tu nie
      bywają.Również jak gdyby temat,który Wielce Szanowny Pan pozwolił sobie
      otworzyć, też nikogo nie interesuje.List ten, właściwie do Pana jedynie jest.
      Pozdrawiam wielce serdecznie Niezwykle, Niewątpliwie i Oczywiście dla
      Wszystkich Szanownego Pana .Gdyby Ktoś Inny zechciał to czytać, to również
      pozwalam sobie Go pozdrowić.
      Zawsze pełen, stałego nie gasnącego szacunku i podziwu/i jeśli Pan by pozwolił-
      przyjażni!/.Witek

      PS.Mam nadzieję,że jeszcze będziemy mogli tutaj porozmawiać.
      • Gość: AndrzejG Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 18:03
        Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
        • witekjs Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? 16.03.02, 18:18
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
          __________________________
          Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś porozmawiać
          tym co zaproponował Szanowny Autor wątku.
          Pozdrawiam.Witek

          • Gość: AndrzejG Najważniejsze jest nieosiągalne dla podniebienia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 18:31
            witekjs napisał(a):

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
            > __________________________
            > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś porozmawi
            > ać
            > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku.
            > Pozdrawiam.Witek
            >

            Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony
            siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu.

            Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną ,
            że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu.

            Andrzej

            P.S.
            Chetnie wymienie poglądy
            • witekjs Re: Najważniejsze jest nieosiągalne dla podniebienia? 16.03.02, 19:09
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > witekjs napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              > >
              > > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
              > > __________________________
              > > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś poro
              > zmawi
              > > ać
              > > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku.
              > > Pozdrawiam.Witek
              > >
              >
              > Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony
              > siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu.
              >
              > Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną ,
              > że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu.
              >
              > Andrzej
              >
              > P.S.
              > Chetnie wymienie poglądy
              ___________
              Miałem nadzieję,że piszę tak skrycie ,że widoczne jest tylko to co chcę smile...
              Myślę,że niejeden z nas ma podobne chwile! na wejście do Forum...
              Dobrze jeśli jeszcze ten czas można poświęcić na czytanie czegoś po czym nie
              żałuje się,że otwierasz post.Rzadko mamy czas,natrój i możliwość pogadania z
              kimś,kto nie chce zmuszać cię do przyjęcia swoich poglądów.Jeszcz gorzej jak
              uważa,że powinno sie czytać jego kilometrowe epistoły i jeszcze koniecznie na nie
              odpowiedzieć.Nie znamy się i sądzę,że dla nas obu jest to "dziwiczy rejs" jak dla
              radiotelegrafisty, który nagle złapał kontakt z "Pernambuko".Być może masz jakieś
              obserwacje na temat bycia w Forum?/wybacz proszę,że nie zawsze będę mógł
              odpowiedzić natychmiast/.Mam nadzieję,że włączy się Tyu i inni życzliwi
              forumowicze.Pozdrawiam.Witek
              • profan Re: Witekjs i Andrzej G 16.03.02, 19:15
                Witam i pozwole niesmialo wlaczyc sie do Waszego milego dialogu.. jesli
                oczywiscie macie ochote dzielic sie swymi spostrzezeniami i uwagami takze z
                innymi wink)
                Co sadzicie na temat moich uwag o zyciu forumowym, np. w mym dzisiejszym w
                poscie: Do cichej Muzy DO TYU I POZOSTALYCH.?
                Zapraszam do dyskusji, bo sam temat nierzeczywistej rzeczywistosci internetowej
                jest szalenie ciekawy...
                Pozdrawiam takoz smile
              • Gość: AndrzejG To trochę o forum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 19:28
                witekjs napisał(a):

                > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                >
                > > witekjs napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                > > >
                > > > > Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.
                > > > __________________________
                > > > Miło mi,że dotarły do Ciebie moje pozdrowienia.Może również chciałbyś
                > poro
                > > zmawi
                > > > ać
                > > > tym co zaproponował Szanowny Autor wątku.
                > > > Pozdrawiam.Witek
                > > >
                > >
                > > Ma duzo racji w tym co napisał.Nick nickiem , ale z drugiej strony
                > > siedzi człowiek i nie ma szans ,żeby nie dał się poznać po pisaniu.
                > >
                > > Tak sugestywnie opisałeś szykowanie obiadu przez Twoja ukochaną ,
                > > że widze to choć jest to niewidoczne dla oczu.
                > >
                > > Andrzej
                > >
                > > P.S.
                > > Chetnie wymienie poglądy
                > ___________
                > Miałem nadzieję,że piszę tak skrycie ,że widoczne jest tylko to co chcę smile...
                > Myślę,że niejeden z nas ma podobne chwile! na wejście do Forum...
                > Dobrze jeśli jeszcze ten czas można poświęcić na czytanie czegoś po czym nie
                > żałuje się,że otwierasz post.Rzadko mamy czas,natrój i możliwość pogadania z
                > kimś,kto nie chce zmuszać cię do przyjęcia swoich poglądów.Jeszcz gorzej jak
                > uważa,że powinno sie czytać jego kilometrowe epistoły i jeszcze koniecznie na n
                > ie
                > odpowiedzieć.Nie znamy się i sądzę,że dla nas obu jest to "dziwiczy rejs" jak d
                > la
                > radiotelegrafisty, który nagle złapał kontakt z "Pernambuko".Być może masz jaki
                > eś
                > obserwacje na temat bycia w Forum?/wybacz proszę,że nie zawsze będę mógł
                > odpowiedzić natychmiast/.Mam nadzieję,że włączy się Tyu i inni życzliwi
                > forumowicze.Pozdrawiam.Witek

                To zaczne od czestotliwości pisania.
                Jeżeli chodzi o mnie to zadawala mnie wymiana zdań nawet
                co kilka dni ,czy też raz na dzień.Rzadko ma się tyle czasu
                aby pisać duzo i do tego rozsądnie.Czasami dobrze jest
                przemysleć odpowiedź jaka otrzymaliśmy, poduczyć się
                i dopiero powiedzieć swoje.A to wszystko ma słuzyć
                spojrzeniu na problem oczyma rozmówcy.Przecież nie musimy
                z tym się zgadzać , ale wiedzieć warto o inności drugiego.

                Niewątpliwie prowadzenie rozmowy z minuty na minutę , też
                ma swój urok , lecz jest to rzadki przypadek.Jak to mówią
                'najwiekszy ambaras , zeby dwoje chciało na raz'.

                Niektórzy chcą byc obecni w prawie wszystkich wątkach.
                Czy wynika stąd ,że na wszystkim się znają?Można wpaść
                w kompleksy przyjmując takie rozumienie ich obecności.
                Myślę ,że to zależy od oczekiwań co do forum.
                Jeden wpada tu ,żeby się wyżyć , pokazać swoją nieomylność
                w sądach.Inny czuje się jak na misji i chce nawracać.
                Bardzo czesto widzę obrzucanie się błotem.
                Są to cechy . które pozwalają na rozpoznanie stałych bywalców.

                Andrzej
              • witekjs Re: "Najważniejsze..."____do Profan i Andrzeja G. 16.03.02, 20:24
                Moi Drodzy.Cieszę się,że jest juz nas troje.Nie wiem jak długo będę mógł
                rozmawiać dzisiaj.Post Profan czytałem i w większości zgadzam się z Tobą.
                To miejsce jest niezwykłe o tyle,że nigdzie tak wielu osób nie spotyka się,
                słuchając lub nawet wymieniając z sobą czasem bardzo głębokie przemyślenia i
                towarzyszące im emocje.Ze zdziwieniem stwierdzicie to po kilku miesiącach
                pobytu w tym miejscu.Czas tutaj płynie niezwykle szybko.Nawiązuje się
                kontakty,sympatie i nawet wirtualne przyjażnie aby po jakimś czasie z ogromnym
                zdziwieniem,zawodem lub bólem stwierdzić,że bardzo się pomyliliśmy.Naturalne
                jest,że niektóre osoby chciałoby się poznać osobiście.Czasami,jak w życiu może
                być to bardzo przyjemne.Bardzo ciekawe i niezwykłe jest to, jak na pierwszym
                spotkaniu rozmawia sie z sobą jakby znało się całe lata(sic!).Co
                dalej?...Różnie.Myślę,że nie jest to bardziej ryzykowne niż spotkanie różnych
                ludzi na jakimś przyjęciu/wiedząc wstępnie kto będzie/.
                Pozdrawiam Was serdecznie/i Autera wątku Tyu/.Witek
                • Gość: AndrzejG Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 21:22
                  Jeżeli chodzi o przenoszenie znajomości wirtualnych do realu
                  jestem nastawiny do tego negatywnie, choc nie potepiam za to innych.
                  Wspomniałeś o przyjaźniach forumowych , które pryskaja z czasem
                  jak bańka.Jak w życiu.Mało jest prawdziwych przyjaźni , które
                  przetrwają pomimo zawirowań.
                  Trafnie przyrównałeś forum do przyjęcia.Na początku kwiaty , prezenty
                  i miłe słowa.Z czasem dyskusja sie ożywia i miejmy nadzieję ,
                  że nie przerodzi się w wiejskie wesele.Z bronami w plecach tak źle sie
                  wyglada.

                  Andrzej

                  P.S.
                  Profan,przeczytałem Twoj post i za jakis czas ponowię czytanie.
                  Dużo w nim treści i muszę dojrzeć.
                  • witekjs Re:Do Andrzeja_______________________________Witek 16.03.02, 22:20
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Jeżeli chodzi o przenoszenie znajomości wirtualnych do realu
                    > jestem nastawiny do tego negatywnie, choc nie potepiam za to innych.
                    > Wspomniałeś o przyjaźniach forumowych , które pryskaja z czasem
                    > jak bańka.Jak w życiu.Mało jest prawdziwych przyjaźni , które
                    > przetrwają pomimo zawirowań.
                    > Trafnie przyrównałeś forum do przyjęcia.Na początku kwiaty , prezenty
                    > i miłe słowa.Z czasem dyskusja sie ożywia i miejmy nadzieję ,
                    > że nie przerodzi się w wiejskie wesele.Z bronami w plecach tak źle sie
                    > wyglada.
                    >
                    > Andrzej
                    >
                    > P.S.
                    > Profan,przeczytałem Twoj post i za jakis czas ponowię czytanie.
                    > Dużo w nim treści i muszę dojrzeć.
                    ________________________
                    Staram się w wirtualu a szczególnie w realu nie potępiać nikogo.Zawsze można
                    nauczyć się, żeby mimo niezwykłej przyjemności pouczania kogoś, nie odzywać
                    się...Wiem z autopsji,że nie jest to łatwa nauka.Tak trudno odmawiać sobie
                    przyjemności.Nikt z nas przed wejściem do internetu nie wiedział co znaczą te
                    znajomości.Nikomu przez dziesiątki lat nie zdarzyło się spotkać z tak strasznie
                    stężonym chamstwem wymieszanym z "trogloerudycją".To bardzo niezwykłe
                    doświadczenia.Rzadko również mamy okazję w realnym życiu rozmawiać z
                    ludźmi,którzy podobnie myślą jak my i jeszcze przewyższają nas swoją wiedzą i
                    umiejętnością jej przekazywania.Rzadko też zmuszani jesteśmy do tego aby
                    zwiężle,szybko i treściwie odpowiadać/pisząc!/na to co nas interesuje.Często też
                    te rozmowy zmuszają nas do przyjemnego szukania różności w downo nie wyciąganych
                    z biblioteki książek.To są przyjemne strony uczestnictwa w Forum.O przykrych
                    chyba nie będę Ci pisał.
                    Pozdrawiam serdecznie.Do usłyszenia.Witek

                    • Gość: Scan Re:------Do WitkaJS ------------ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 22:41
                      Się rozpisałeś. Za to i nie tylko lubię bardzo Cię. Za duszę Twoją Cię zaduszę.
                      W sobotę.
                      S.
                  • profan Re: Od Profana krotka notka 17.03.02, 10:39
                    Witaj, Andrzeju G smile)
                    Dzieki za pare slow do mnie. Nie spiesz sie, odezwij sie, kiedy Ci bedzie
                    odpowiadalo (ja sama tez - z roznych powodow - nie zawsze odpowiadam
                    natychmiast)
                    Pozdrawiam i milej niedzieli smile
                    • Gość: ALK Jak miło... IP: 62.179.17.* 17.03.02, 16:18
                      ... tu wpaść i przeczytać, co sympatyczni ludzie mają do powiedzenia sobie i
                      innym (i jeszcze tym, którzy tylko czytają, ale nigdy nie dzielą się swoimi
                      myślami). Ludzie może i nie tyle sympatyczni (w końcu, skąd to wiedzieć w
                      wirtualu), ile przynajmniej nie dzielący się swoimi frustracjami.
                      Jak można zauważyć, większość postów niestety do tego się sprowadza. I każdy
                      prawie wątek, w którejś fazie, zamienia się w jakieś piekiełko albo bagienko
                      własnych ambicji, zawiedzionych szans itd. Czy bez tego nie można? Można i
                      Państwo to pokazujecie. Robi się raźniej, dziękuję.
    • tyu Czy... Do Profan z radością, do Witka z niepokojem 17.03.02, 16:25
      Do Profan z radością, bo już traciłem nadzieję, że się odezwiesz,

      a do Witka z niepokojem, bo choć pozdrawiał mnie tylekroć (pozdrawiam
      wzajemnie!), to jednak z Jemu tylko znanych powodów przeszedł ze mną na "pan"
      (a nawet "szanowny pan", czy coś w tym rodzaju), co budzi obawy, że a nuż
      zechciał był obrazić się na mnie... Dotychczas tak mnie traktował tylko
      Euromir, ale on już taki jest zawsze i wobec wszystkich - podobno z przyczyn
      ideowych.

      Witku!
      Jeśli chcesz upoważnień do pisania (mówienia) do mnie tak, jak mówiłeś, to
      niniejszym MASZ JE TUTAJ NA PIŚMIE!
      Chyba, że zadowolisz się dopiero pismem w formie limeryku (sekstyny, oktawy,
      sonetu, innej wskazanej formy... niepotrzebne skreślić).

      Co do meritum Waszych oraz Andrzeja wypowiedzi i wzajemnych rozmów - nie
      wtrącam się, każdy ma prawo widzieć świat po swojemu. Zwłaszcza, jeśli to
      widzenie nie jest aż tak drastycznie odległe od mojego... wink No - może tylko
      uwaga taka, że Andrzej jest nieco większym pesymistą ode mnie pod względem
      rokowań dla przyjaźni zawartych przez internet (ale na internecie nie
      kończących się). Witek i Scan wiedzą, co mam na myśli, a nawet parokrotnie
      pisali o tym.

      Mam też tylko jedną uwagę do wypowiedzi Profan - odpowiedzi na mój post. Uwagę,
      nawet nie polemikę.
      Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów
      zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę, że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle",
      których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są co do
      tego zgodni), tylko o emocje negatywne - zwłaszcza o dawanie do zrozumienia, że
      zależy nam głównie (a czasem - wyłącznie) na "dowaleniu" adwersarzowi, a nie na
      dociekaniu prawdy w danej sprawie. I to dowalenie za wszelką cenę, od dobrego
      smaku począwszy.
      Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy dwoje
      lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to, ŻE to
      robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają.
      Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi
      sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy.
      To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne.
      Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że
      jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić.
      Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win,
      rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie, o
      którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy" do
      robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację,
      ważne, ze OBIE strony robią publicznie coś, co innym psuje przyjemność pobytu
      tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany za
      niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby stojące
      za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do OKREŚLONYCH nicków
      zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród bywalców delikwent ma już
      tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki.

      A ja to wszystko "piszę, bom smutny i sam pełen winy..." wink Emocje jednak są
      czasami tak silne...
      Ale - obiecałem. I, jak na razie, dotrzymuję.

      Pozdrawiam wszystkich: Profan, Andrzeja, Scana i CIEBIE Witku też.
      • profan Re: Czy... Do Profan z radością, do Witka z niepokojem 17.03.02, 17:25
        Witaj Tyu smile

        > Do Profan z radością, bo już traciłem nadzieję, że się odezwiesz,
        1.Tez sie ciesze, ze odszukalam Twoj post.. i tym razem odpowiadam od razu,
        aczkolwiek krociutko, bo real mnie wzywa wink

        > Co do meritum Waszych oraz Andrzeja wypowiedzi i wzajemnych rozmów - nie
        > wtrącam się, każdy ma prawo widzieć świat po swojemu. Zwłaszcza, jeśli to
        > widzenie nie jest aż tak drastycznie odległe od mojego... >
        2. Alez prosze, przylacz sie do naszej dyskusji - czy jak na razie wymiany
        spostrzezen - taki jest w koncu sens forum smile)

        > Mam też tylko jedną uwagę do wypowiedzi Profan - odpowiedzi na mój post. Uwagę,
        > nawet nie polemikę.
        > Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów
        > zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę, że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle",
        > których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są co do
        > tego zgodni)....
        3. Chodzi mi rowniez o te przeslodzonosci i "milusinskosci" wink)

        >tylko o emocje negatywne - zwłaszcza o dawanie do zrozumienia, że
        > zależy nam głównie (a czasem - wyłącznie) na "dowaleniu" adwersarzowi, a nie na
        > dociekaniu prawdy w danej sprawie. I to dowalenie za wszelką cenę, od dobrego
        > smaku począwszy.
        4. Fakt, to jest wyjatkowo niesympatyczne i zniecheca do jakiegokolwiek udzialu w
        forum, mnie sama tez to spotkalo ...

        > Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy dwoje
        > lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to, ŻE to
        > robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają.
        > Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi
        > sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy.
        > To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne.
        > Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że
        > jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić.
        > Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win,
        > rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie, o
        > którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy" do
        > robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację,
        > ważne, ze OBIE strony robią publicznie coś, co innym psuje przyjemność pobytu
        > tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany za
        > niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby stojące
        > za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do OKREŚLONYCH nicków
        > zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród bywalców delikwent ma już
        > tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki.
        5. Ogolnie masz racje, tez tak to widze - bycie mimowolnym swiadkiem "prania
        brudow" osob mi nieznanych nie budzi mego zainteresowania (uzywajac eufemizmu),
        wrecz przeciwnie.
        Male pytanko: co to sa "zolte papiery"? Nie znam tego okreslenia... Jak wiesz,
        moje braki stylistyczne juz zostaly duzo wczesniej zauwazone wink

        > Pozdrawiam wszystkich: Profan, Andrzeja, Scana i CIEBIE Witku też.
        6. Pozdrowienia ode mnie tez, rowniez dla wymienionych panowsmile

        A w ogole, moze bys Tyu, sprobowal jakis kolejny ciekawy temat rzucic?
        Ten watek sie rozwinal, jak sam widzisz, czasem w roznych kierunkach. Ale
        przyciagnal kilka ciekawych osob, a moze i nastepne sie osmiela przy kolejnym
        temacie? Bo wiemy, ze i takie na forum sa smile
        Twoj watek o uzaleznieniu od internetu tez byl ciekawy, i jak sam widziales,
        wzbudzil dosc duze zainteresowanie. Sama go czytalam z zainteresowaniem, nie
        wlaczalam sie, bo -jako osoba dosc od buszowania w sieci nieuzalezniona - nie
        mialam nic nowego do powiedzenia poza tym, co powiedziano tam wczesniej smile
        Jak pisalam wczesniej, obiecuje teraz czesciej zagladac i szukac nowych postow na
        tym watku... no i na tym nowym, ktory mam nadzieje, ze wkrotce zalozysz smile)


        • tyu Re: Czy... Do Profan stante pede (Janie K, doceń) 18.03.02, 16:20
          Witaj!
          Odpisuję "stante pede", czyli - tłumacząc sens - natychmiast (w tym wypadku - po
          przeczytaniu).
          Odniosę się tylko do tych Twoich uwag, gdzie wskazane jest, moim zdaniem,
          uzupełnienie.


          profan napisał(a):

          > > Piszesz o emocjach na Forum i o zażenowaniu czytelnika podczas lektury postów
          > > zbyt emocjonalnych, osobistych itp. Myślę,że nie chodzi Ci o emocje "w ogóle",
          > > których nie sposób uniknąć (wiele postów świadczy, że piszący na Forum są
          > > co do tego zgodni)....
          > 3. Chodzi mi rowniez o te przeslodzonosci i "milusinskosci" wink)

          Rozumiem i popieram Twoje zdanie w tym sensie, że ja też nieraz czytałem te -
          cytuję - przesłodzoności i "milusińskości" z uczuciami tzw. mieszanymi.
          Nie chciałem wcześniej poruszać tej sprawy, choćby dlatego, żeby nie być
          posądzonym o stronniczość: sam wcześniej pisałem o podobnym zjawisku (w
          rozważaniach na temat przyczyn zaniku zainteresowania wątkami Miriam - kiedyś
          bardzo lubianymi).

          > > Według mnie sytuację taką można zupełnie dobrze porównać do sytuacji, gdy
          > > dwoje lub więcej osób głośno rozmawia w towarzystwie. Problemem nie jest to,
          > > ŻE to robią, tylko JAK to robią i O CZYM rozmawiają.
          > > Rozmowa na tematy - nazwijmy je - "ogólne" i w kulturalnej formie nie budzi
          > > sprzeciwu, a nawet skłania do włączenia się, o ile tylko temat jest ciekawy.
          > > To, czy zgadzamy się, czy nie z "przedmówcą" jest zazwyczaj drugorzędne.
          > > Rozmowa na tematy osobiste (i bardzo osobiste) - raczej odwrotnie, chyba, że
          > > jest to np. prośba o coś, co akurat my możemy spełnić.
          > > Rozmowa na tematy bardzo osobiste, połączona z wzajemnym wypominaniem win,
          > > rzeczywistych czy urojonych, dowalaniem itd - budzi właśnie to zażenowanie,
          > > o którym wspominasz i często powoduje, że czytający wzywa "piorących brudy"
          > > do robienia tego gdzie indziej. Drugorzędne staje się wówczas, kto ma rację,
          > > ważne,że OBIE strony robią publicznie coś,co innym psuje przyjemność pobytu
          > > tutaj. Takie wezwanie miewa miejsce zwłaszcza wtedy, jeśli w sposób uznany
          > > za niedopuszczalny dyskutują osoby znane nam (czy - w tym wypadku - osoby
          > > stojące za znanymi nam nickami). Najgorzej jest, jeśli w stosunku do
          > > OKREŚLONYCH nicków zaczyna się stosować taryfę ulgową - dowód, że wśród
          > > bywalców delikwent ma już tzw. "żółte papiery". Ale to wyjątki.
          > 5. Ogolnie masz racje, tez tak to widze - bycie mimowolnym swiadkiem "prania
          > brudow" osob mi nieznanych nie budzi mego zainteresowania (uzywajac eufemizmu),
          > wrecz przeciwnie.
          > Male pytanko: co to sa "zolte papiery"? Nie znam tego okreslenia... Jak wiesz,
          > moje braki stylistyczne juz zostaly duzo wczesniej zauwazone wink

          1. Nie wiem! (To dotyczy imputowanych braków, a nie wiedzy o "papierach").
          2. Czy zostały ZAUWAŻONE?? Może raczej ktoś był nadwrażliwy?
          3. Pisząc o "żółtych papierach" miałem na myśli tzw. "wariackie papiery" - jedno
          i drugie oznacza w przenośni, że ktoś ma opinię człowieka niezupelnie zdrowego
          psychicznie, a w "forumowym" wypadku - obsesjonata lub durnia, z którym dyskusja
          nie ma sensu.

          > A w ogole, moze bys Tyu, sprobowal jakis kolejny ciekawy temat rzucic?
          > Ten watek sie rozwinal, jak sam widzisz, czasem w roznych kierunkach. Ale
          > przyciagnal kilka ciekawych osob, a moze i nastepne sie osmiela przy kolejnym
          > temacie? Bo wiemy, ze i takie na forum sa smile
          > Twoj watek o uzaleznieniu od internetu tez byl ciekawy, i jak sam widziales,
          > wzbudzil dosc duze zainteresowanie. Sama go czytalam z zainteresowaniem, nie
          > wlaczalam sie, bo -jako osoba dosc od buszowania w sieci nieuzalezniona - nie
          > mialam nic nowego do powiedzenia poza tym, co powiedziano tam wczesniej smile
          > Jak pisalam wczesniej, obiecuje teraz czesciej zagladac i szukac nowych postow
          > na tym watku... no i na tym nowym, ktory mam nadzieje, ze wkrotce zalozysz smile)

          Odnośnie wątku o uzależnieniach - zostawiłem Ci tam zachętę do zabrania głosu:
          dlaczegóż o uzależnieniach mieliby dyskutować tylko uzależnieni? wink)

          A co do nowego wątku - czuję się mile zaskoczony, ale i zaszczycony propozycją.
          Może nawet uda mi się ją zrealizować?

          Pozdrawiam!
          • profan Re: Czy... Do Profan stante pede (Janie K, doceń) 19.03.02, 07:13
            Witaj Tuy smile
            Dzieki za odzew. Doceniam w Twym poscie zarowno, ze odpowiedziales szybko, jak
            i ze mnie -profanowi w zakresie laciny wink - przetlumaczyles, o co w tej
            lacinskosci chodzilo smile)
            Nie cytuje w tej chwili Twego postu, by nie rozciagac mej odpowiedzi, ale moje
            uwagi sa nastepujace:
            1.Jest roznica miedzy zyczliwym usmiechem, a przeslodzonymi i pelnymi
            czulostkowosci tekstami. Tenze zyczliwy usmiech nie musi wcale wykluczac
            zachowania w dalszym ciagu pewnego dystansu.
            1.a. A o agresji i inwektywach zamiast argumentow oraz rozpaczliwym zdobywaniu
            nieistniejacego w sumie rewiru w virtualu juz chyba wszystko zostalo
            powiedziane...
            2. O wariackich papierach slyszalam, zolte skojarzyly mi sie natychmiast z
            zolta kartka na meczu pilkarskim, co wczesniej pisalam Witkowi. Za wyjasnienie
            niemniej dziekuje smile
            3. Cieszy mnie, ze coraz wiecej zainteresowanych pojawia sie na tym watku. Ale
            jak pisalam, moze czas na nowy temat? Bo mechanizmy i dynamika zycia
            forumowego czy w ogole internetowego jest w dalszym ciagu pasjonujacym
            zjawiskiem.
            4. A skoro o tym - czytalam Twe zaproszenie do dyskusji o uzaleznieniu
            sieciowym, dziekuje. Odezwe sie i tam, ale troche pozniej.
            5. Wspomniales o nadwrazliwcach na forum (w zwiazku z moimi rzekomymi brakami
            stylistycznymi)... Oj, takich czepialskich wszedzie pelno, w realu tez. Nie
            rozumiem tylko, jak komus moze pomoc wyrzucanie wlasnych (i pewnie gleboko
            prawdziwych) frustracji w wymiar dosc niewymierny, jakim jest cyberspace wink

            Przepraszam, ze tak skrotowo odpowiadam, ale chcialam przynajmniej
            zasygnalizowac, ze w dalszym ciagu jestem i czytam smile
            Pozdrawiam rowniez, a nawet wiosennie smile
            • tyu Do Profan z przeprosinami, bo z ociąganiem 21.03.02, 21:44
              "Z przyczyn technicznych" milczałem przez parę dni, za co przepraszam, gdy
              tymczasem profan napisała:


              > moje uwagi sa nastepujace:
              > 1.Jest roznica miedzy zyczliwym usmiechem, a przeslodzonymi i pelnymi
              > czulostkowosci tekstami. Tenze zyczliwy usmiech nie musi wcale wykluczac
              > zachowania w dalszym ciagu pewnego dystansu.

              Zgadzam się! Nawet - zanim to napisałaś wink

              > 1.a. A o agresji i inwektywach zamiast argumentow oraz rozpaczliwym zdobywaniu
              > nieistniejacego w sumie rewiru w virtualu juz chyba wszystko zostalo
              > powiedziane...

              I tu się zgadzamy...

              > 2. O wariackich papierach slyszalam, zolte skojarzyly mi sie natychmiast z
              > zolta kartka na meczu pilkarskim, co wczesniej pisalam Witkowi. Za wyjasnienie
              > niemniej dziekuje smile

              A ja dziękuję za miłe słowa!

              > 3. Cieszy mnie, ze coraz wiecej zainteresowanych pojawia sie na tym watku. Ale
              > jak pisalam, moze czas na nowy temat? Bo mechanizmy i dynamika zycia
              > forumowego czy w ogole internetowego jest w dalszym ciagu pasjonujacym
              > zjawiskiem.

              Myślę wciąż o tym intensywnie. Coś mi mówi, że może wreszcie zacznę myśleć
              SKUTECZNIE wink

              > 4. A skoro o tym - czytalam Twe zaproszenie do dyskusji o uzaleznieniu
              > sieciowym, dziekuje. Odezwe sie i tam, ale troche pozniej.

              Trzymam za słowo - tym bardziej, że pisane.

              > 5. Wspomniales o nadwrazliwcach na forum (w zwiazku z moimi rzekomymi brakami
              > stylistycznymi)... Oj, takich czepialskich wszedzie pelno, w realu tez. Nie
              > rozumiem tylko, jak komus moze pomoc wyrzucanie wlasnych (i pewnie gleboko
              > prawdziwych) frustracji w wymiar dosc niewymierny, jakim jest cyberspace wink

              Jeszcze jeden dowód, że prawa rządzące stosunkami międzyludzkimi w realu można
              (choć z ostrożna) przenosić na "virtual".

              > Przepraszam, ze tak skrotowo odpowiadam, ale chcialam przynajmniej
              > zasygnalizowac, ze w dalszym ciagu jestem i czytam smile

              DOKŁADNIE za to samo przepraszam i ja. Mam nadzieję, że będzie to zjawisko
              przemijające. wink

              > Pozdrawiam rowniez, a nawet wiosennie smile

              I JA TEŻ!! Zwłaszcza, że wiosna właśnie nadeszła!
              smile))
              • profan Re: Do Tyu 23.03.02, 09:40
                Witaj Tyu, dzieki za posta smile
                Przeprosiny - choc tak naprawde niepotrzebne - przyjete od razu smile
                A niepotrzebne, bo i ja sama ostatnio rzadko tu bywalam. Zarloczny moj real
                wessal mnie jak super strong odkurzacz (mam nadzieje, ze doceniasz ma licentia
                poetica wink)
                Na drugim watku odpowiem, wiec za slowo nie musisz mnie trzymac, aby tylko
                czasu wiecej miec...
                Za wiosennosc pozdrowien dziekuje i pozdrawiam takoz; pogoda na wiosne nie
                wskazuje w tej chwili, ale przynajmniej kalendarz to robi wink
                PS. No i zycze skutecznosci myslenia nad nowym watkiem, zanim z trudem
                pozbierani/odszukani mili dyskutanci nam znow poznikaja wink
                • Gość: AndrzejG Do Profan i Tyu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 10:06
                  Miło widzieć jak tak pamietacie o sobie.
                  Tu na forum pamięta się o dyskutantach
                  lecz trochę inaczej

                  Czy łączy was zbieżność poglądów
                  chęć dyskusji
                  czy coś innego?


                  Andrzej

                  P.S.
                  To 'coś innego' jest bez podtekstów
                  • profan Re: Do Andrzeja G 23.03.02, 10:20
                    Witam smile
                    Przyznam sie, Andrzeju, ze nie bardzo rozumiem Twa wypowiedz, a jeszcze mniej
                    Twe pytania.
                    Czy moglbys je bardziej uscislic ?
                    Pozdrawiam
                    • Gość: AndrzejG Re: Do Andrzeja G IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 13:27
                      profan napisał(a):

                      > Witam smile
                      > Przyznam sie, Andrzeju, ze nie bardzo rozumiem Twa wypowiedz, a jeszcze mniej
                      > Twe pytania.
                      > Czy moglbys je bardziej uscislic ?
                      > Pozdrawiam

                      Tyu napisał:
                      "Z przyczyn technicznych" milczałem przez parę dni, za co przepraszam, gdy
                      tymczasem profan napisała:


                      -----------------------------------------------------

                      Zauważyłem ,że po kilkudniowej nieobecnosci , raczej nie ma powrotów to tematu.
                      Ileż razy zostałem z nieodpowiedzianym pytaniem
                      widząc powrót mojego dyskutanta, ale w innym wątku.
                      Ty odpowiedziałaś z zyczliwością.
                      Na forum widzę raczej poszukujące sie pary , czy grupy,
                      które chcą koniecznie udowodnić tym drugim swoją rację.
                      Jedni szukaja drugich i najcześciej pluja na siebie.
                      Dlatego sie spytałem , czy łączy was zbiezność pogladów,
                      czy raczej rozbieżność?Czy jeszcze coś innego?
                      Czy po prostu lubicie pogadać?

                      Przyznam się szczerze (o ja młody forumowicz) ,
                      że lubię czytać ludzi , którzy zmuszą mnie do myslenia,
                      do postawienia przeciwtezy.

                      A Wy?

                      Andrzej

                      • tyu Pół odpowiedzi dla Andrzeja G i uśmiech dla Profan 23.03.02, 19:10
                        Gość portalu: AndrzejG napisał do Profan:

                        > Zauważyłem ,że po kilkudniowej nieobecnosci, raczej nie ma powrotów to tematu.
                        > Ileż razy zostałem z nieodpowiedzianym pytaniem
                        > widząc powrót mojego dyskutanta, ale w innym wątku.
                        > Ty odpowiedziałaś z zyczliwością.
                        > Na forum widzę raczej poszukujące sie pary , czy grupy,
                        > które chcą koniecznie udowodnić tym drugim swoją rację.
                        > Jedni szukaja drugich i najcześciej pluja na siebie.
                        > Dlatego sie spytałem , czy łączy was zbiezność pogladów,
                        > czy raczej rozbieżność?Czy jeszcze coś innego?
                        > Czy po prostu lubicie pogadać?
                        >
                        > Przyznam się szczerze (o ja młody forumowicz) ,
                        > że lubię czytać ludzi , którzy zmuszą mnie do myslenia,
                        > do postawienia przeciwtezy.
                        >
                        > A Wy?
                        >
                        > Andrzej



                        Pytanie postawiłeś dwóm osobom. Jedna z nich próbuje odpowiedzieć, oczywiście
                        tylko za siebie - masz więc pół odpowiedzi. wink
                        Myślę, że zbieżność poglądów to dobra rzecz, ale - konsekwentnie, bo wcześniej
                        też o tym pisałem - nie jest to rzecz decydująca. Nie znam poglądów Profan w
                        wielu sprawach, w tym w sprawach dla mnie ważnych, a jednak rozmowy z nią są dla
                        mnie miłe.
                        W przypadku naszych "pogwarek" z Profan zaczęło się od wyjaśnienia jej pewnych
                        zaszłości "Forumowych" przez "starego bywalca", czyli mnie, potem okazało się, że
                        są sprawy, które nas oboje interesują, co zaowocowało powstaniem tego wątku, a
                        potem już szło... Szkoda, że "z przyczyn technicznych", czyli - w praktyce -
                        czasowych nie idzie intensywniej... Odpowiedzią na Twoje pytanie jest - sądzę -
                        wspólnota zainteresowań określonym tematem oraz rodząca się sympatia osobista -
                        może nawet wzajemna... bo z mojej strony na pewno. wink
                        Co do wzajemniego odpowiadania sobie na posty i skierowane do siebie pytania, czy
                        uwagi (byle nie uwagi-inwektywy): myślę, że tak, jak w "realu" obowiązuje
                        zasada "punktualność jest grzecznością królów", tak tu raczej sprowadza się ona
                        do odpowiadania W OGÓLE. Tu czas płynie inaczej... I im bardziej przemyślana jest
                        odpowiedź, tym lepiej świadczy o odpowiadającym. Nie musi to oczywiście być
                        wykład na 6700 znaków - czasem dużo lepiej, by był to krótki a celny bon mot...
                        Co do atmosfery Forum i istnienia par, czy większych grup, które przychodzą tu
                        głównie po to, żeby sobie wzajemnie naubliżać - cóż, są i takie. Ale są też grupy
                        (choć ostatnio tak jakby zaczęło ich brakować), które po prostu chcą być ze sobą.
                        Takie trochę "kawiarniane", ale sympatyczne czatopodobne pogwarki... Bez tego
                        rodzaju przesady, które opisała Profan parę dni temu.
                        I mogę być równiez pary (grupy), które dla niezorientowanego żrą się straszliwie,
                        ale jednak jest to żarcie na poziomie... Tym razem nie "piszę bom smutny i sam
                        pełen winy" - bo TAKICH dyskusji: MERYTORYCZNYCH, choć niekiedy ostrych, za winę
                        nie uważam. Uważam próby MERYTORYCZNEGO wykazania swoich racji za naturalny powód
                        do dyskusji. Chodzi "tylko" o formę - i jeśli jest akceptowana przez obie strony,
                        a nie budzi nadmiernego zgorszenia osób trzecich...
                        Dla uściślenia: powyższy przykład dotyczy oczywiście m.in. mnie, ale bynajmniej
                        nie miałem tu na myśli wymiany myśli z Profan...
                        Którą w tym momencie serdecznie pozdrawiam.
                        I Ciebie też.

                        • Gość: Scan Re: Pół odpowiedzi dla Andrzeja G i uśmiech dla Profan IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 20:06
                          Dołączam się - poniekąd dołaczony. Brak czasu. Wybaczcie, mili.
                          Perliste uśmiechy załączając,
                          Scan

                          "Ale są też grupy
                          (choć ostatnio tak jakby zaczęło ich brakować), które po prostu chcą być ze
                          sobą. "
                          • profan Re:1/2 odp. dla Andrzeja G i :) dla Tyu i Scana 24.03.02, 13:08
                            Witam smile)
                            Dla Andrzeja: dziekuje za uscislenie pytan i dolaczam moja brakujaca polowke
                            odpowiedzi wink
                            Jak Tyu juz Ci wczesniej odpowiedzial, czesto z przyczyn tzw. obiektywnych,
                            natychmiastowa odpowiedz na jakims watku jest niemozliwa.
                            W moim przypadku, lojalnie uprzedzilam od samego poczatku, ze nie zawsze mam
                            mozliwosc sledzenia watku na biezaco. Jak moze zauwazyles, nie udzielam sie na
                            innych watkach, zainteresowal mnie glownie temat zachowan forumowych, o czym
                            rowniez zaczal dyskutowac Tyu. Naturalnym sie wiec staje nawiazanie dialogu
                            miedzy nami i wymiana uwag na ten temat. I nie widze w tym nic dziwnego.
                            Zachowania innych forumowiczow nie jestem w stanie Ci wyjasnic.

                            Pozdrawiam panow wciaz wiosennie, dziekujac za slowa sympatii tym, ktorzy je
                            wymienili smile
                        • witekjs Re:1/2 odpow.dla Andrzeja G , Profan,Tyu i Scana 24.03.02, 13:35
                          Myślę,że większość z nas stara się odpowiadać na zadane pytania.Zdarzało mi
                          się, że było to 1/2 odpowiedzi gdy pytanie było zbyt napastliwe lub aroganckie.
                          Często kwitowałem je aforyzmem autorstwa znanych osób lub krótkim zdaniem od
                          siebie.Często jest to mocniej odbierane niż bym chciał,szczególnie gdy pewne
                          określenia podejmowane są przez innych.Są sytuacje gdy nie reaguję na to co
                          pisze się do mnie lub o mnie.Czasami może to być jedyną odpowiedzią.AndrzejG
                          pisze o grupach.Oczywiste,że one istnieją o czym wiesz bo bywasz w
                          różnych.Czytając Twoje rozmowy w innych wątkach zauważyłe nawet,że wytknieto Ci
                          rozmowę...ze mną.Są to naturalne grupy zainteresowań jak i ludzi o podobnych
                          temperamentach.Są tu osoby,które nigdy nie odezwały sie do mnie i takie,z
                          którymi nie umiałbym rozmawiać w Forum.Ciekawym zjawiskiem,dla mnie jest
                          inspirujący wpływ niektórych osób i wątków.Było tak w moim przypadku ze
                          Stoikiem, Tyu i Scanem dzięki, którym ośmieliłem się pisać drobne formy
                          wierszowane.Nie potrafię oczywiście pisać rozśmieszających wierszy tak jak
                          Stoik i Tyu ale czasami bawiliśmy się rymowankami przez wiele dni.Było to
                          niejednokrotnie bardzo krytycznie oceniane przez forumowych krytyków
                          literackich.Czasem tak skutecznie,że na długo milkliśmy.Taki już los wrażliwych
                          poetów,co wiemy przecież z historii literatury...wink
                          Pozdrawia Was wszystkich serdecznie.Witek
                          • tyu Zamiast odp.dla Andrzeja G, Profan, Scana i Witka 24.03.02, 16:45
                            Wszystkim bez wyjątku - smile)))

                            A poza tym - specjalnie do Witka.
                            JA NIGDY nie milkłem tylko dlatego, że jakiś [- - - -] śmiał wydziwiać na temat
                            moich przecudnych wierszy! Jeżeli już czasami milkłem - tak, jak to robię
                            niestety ostatnio - to z przyczyn nierównie wyższej natury, niż wydziwianie
                            różnych [- - - -] i im podobnych.
                            Na przykład - odwoływały mnie stąd sprawy wagi państwowej (tu informacja
                            uzupełniająca: pracuję w instytucji państwowej, nie prywatnej).
                            Albo po prostu nie chciało mi się pisać i to na dodatek wierszem, który to powód
                            też jest powodem OBIEKTYWNYM, skoro obiektywnie zaistniał.
                            Ale o swym poetyckim zobowiązaniu wobec Ciebie pamiętam i - kto wie - może już
                            wkrótce... ho, ho!
                            Pozdrawiam!


                            *) Nawiasem: kto z forumowej młodzieży wie, co miałem na myśli pisząc [- - - -]?
                            (Osoby urodzone przed rokiem 1980 - nie podpowiadać!)
                            • Gość: AndrzejG Do Scanprofanwitekjstyu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 18:37
                              Dzięki za te połówki.
                              Tak mi uderzyły do głowy ,że dopiero dziś potrafię odpisać.

                              Andrzej

                              P.S.
                              Jak powstanie nowa 'chatka' to chętnie zaglądnę
                              • profan Re: Do Andrzeja G 27.03.02, 19:45
                                Witaj i dzieki za posta smile
                                No ale chyba Cie te polowki az tak strasznie nie poobijaly, skoro udalo Ci sie
                                odpowiedziec? smile))
                                Pozdrawiam wielkanocno-wiosennie

                                PS.Tez mam nadzieje, ze jakis budowniczy chatki lub moze - biorac pod uwage
                                coraz lepsza pogode - jakiejs konstrukcji na swiezym powietrzu sie wkrotce
                                znajdzie.Tyu obiecywal, ze wytezy swe szare komorki nad nowym fascynujacym
                                watkiem, moze sie uda? wink
                                • tyu Do Andrzeja G i Profan - sprostowanie! 28.03.02, 14:59
                                  profan napisał(a):

                                  > Witaj i dzieki za posta smile
                                  > No ale chyba Cie te polowki az tak strasznie nie poobijaly, skoro udalo Ci sie
                                  > odpowiedziec? smile))
                                  > Pozdrawiam wielkanocno-wiosennie
                                  >
                                  > PS.Tez mam nadzieje, ze jakis budowniczy chatki lub moze - biorac pod uwage
                                  > coraz lepsza pogode - jakiejs konstrukcji na swiezym powietrzu sie wkrotce
                                  > znajdzie.Tyu obiecywal, ze wytezy swe szare komorki nad nowym fascynujacym
                                  > watkiem, moze sie uda? wink


                                  Profan miła!
                                  Komórki wytężyć obiecałem, ale FASCYNUJĄCEGO skutku zagwarantować nie mogę!
                                  To, czy nowy wątek W OGÓLE znajdzie Czytelników, zawsze jest niewiadomą. Tym
                                  bardziej - czy temat się spodoba.
                                  Mam nadzieję, że - spełniwszy już obowiązki z gatunku jakby nieco bardziej
                                  przyziemnych - uda mi się spełnić i te nieco wyższego lotu. Jeszcze tylko parę
                                  emaili, parę postów na poważnie i na nieco mniej, parę wierszy, parę...
                                  Gdzieś do Wielkiejnocy pewnie wyrobię...

                                  Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia świąteczne
                                  będzie jeszcze czas!
                                  smile
                                  • profan Do Tyu i zyczenia swiateczne dla wszystkich :) 30.03.02, 09:23
                                    Witaj Tuy i dzieki za posta-sprostowanie smile
                                    Wierze jednak, ze wiosna przyczyni sie do zalozenia nowego watku przez Ciebie smile

                                    >Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia
                                    >świąteczne będzie jeszcze czas!

                                    OK, OK, no a teraz nadszedl juz czas na pozdrowienia swiateczne smile
                                    A wiec: wszystkim znanym i nieznanym milym Forumowiczom zycze Wesolych i
                                    Spokojnych Swiat oraz swiatecznego poniedzialku pozbawionego barbarzynskiego
                                    obyczaju oblewania woda z kublow smile)
                                    • Gość: AndrzejG Re: Do Tyu i zyczenia swiateczne dla wszystkich :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 10:31
                                      profan napisał(a):

                                      > Witaj Tuy i dzieki za posta-sprostowanie smile
                                      > Wierze jednak, ze wiosna przyczyni sie do zalozenia nowego watku przez Ciebie :
                                      > )
                                      >
                                      > >Dlatego pozdrawiam Was wciąż wiosennie, ale "codziennie" - na życzenia
                                      > >świąteczne będzie jeszcze czas!
                                      >
                                      > OK, OK, no a teraz nadszedl juz czas na pozdrowienia swiateczne smile
                                      > A wiec: wszystkim znanym i nieznanym milym Forumowiczom zycze Wesolych i
                                      > Spokojnych Swiat oraz swiatecznego poniedzialku pozbawionego barbarzynskiego
                                      > obyczaju oblewania woda z kublow smile)

                                      Dziękuję i również życzę Wesołych Świąt.

                                      Andrzej

                                      P.S.
                                      Nie pozbawiaj mnie tej przyjemności
                                      choć mały kubełek
                                      przecież tu nie chodzi o miss mokrego podkoszulka
                                      tylko o staropolski zwyczaj.
                                      Czy wiesz ,że nie polana dziewczyna czuła się gorsza?
                                      • witekjs Re: Do Autora Wątku______i_____Jego_____Gości_____ 30.03.02, 11:13
                                        Przesyłam Wam najserdeczniejsze Życzenia Świąteczne pomyślności,radości i
                                        szczęścia w życiu realnym i w wirtualnym też.Mam nadzieję,że będziemy spotykać
                                        się z przyjemnością w Wątkach Tyu i w innych a może również "naprawdę",gdzieś i
                                        kiedyś.Pozdrawiam Was wszystkich;Tych, z którymi miałem przyjemność
                                        rozmawiać,Tych,których czytam z zainteresowaniem i Tych,którzy mnie
                                        czytają,chociaż o tym nie wiem jeszcze.Witek
                                        • tyu _______Do Profan, Andrzeja, Witka JS i innych 30.03.02, 16:36
                                          witekjs napisał(a):

                                          > Przesyłam Wam najserdeczniejsze Życzenia Świąteczne pomyślności,radości i
                                          > szczęścia w życiu realnym i w wirtualnym też.Mam nadzieję,że będziemy spotykać
                                          > się z przyjemnością w Wątkach Tyu i w innych a może również "naprawdę",gdzieś i
                                          > kiedyś.Pozdrawiam Was wszystkich;Tych, z którymi miałem przyjemność
                                          > rozmawiać,Tych,których czytam z zainteresowaniem i Tych,którzy mnie
                                          > czytają,chociaż o tym nie wiem jeszcze.Witek


                                          I ja pozdrawiam Was wszystkich i - może - żegnam już w tym wątku?
                                          Choć dotychczasowa praktyka dowiodła, że z tymi pożegnaniami bywa różnie...
                                          To, o czym kilka razy przypominała Profan, a Witek właśnie teraz - już jest.
                                          Jakie jest, takie jest, ale jest.
                                          Gdzie jest? "Szukajcie, a znajdziecie"- to tak trochę a propos Wielkiejnocy.
                                          Zatem - zapraszam!
                                          tyu

      • witekjs Re: Do Profan z radością,___ do Tyu z życzliwością 17.03.02, 18:34
        Drogi Tyu.Dziekuję Ci bardzo za to,że mam pozwolenie na piśmiesmile.Skoro jednak,
        taki mistrz jak Ty deklaruje,że może napisać zgodę na "tykanie" wierszem, to
        bardzo uprzejmie się dopraszam.
        Co do meritum, zgadzam sie z Profan,że zbyt wiele czułości w forum jest
        krępujące, szczególnie niesmaczne są różnorakie karesy, intymności i
        pieszczotliwe słówka,dobre w alkowie a nie w forum.Istnieje coś takiego jak
        netykieta.Nie wszystkim znana.Profan pytała o "żółte papiery".Szukałem
        słownika, do którego mógłbym odesłać Twoją Muzę i nie znalazłem.Może Ty coś
        znajdziesz. Nazywano tak dokumenty określające niepoczytalność/eufemistycznie
        mówiąc/człowieka.Nie wiem na pewno ale chyba pochodzi to z czasów carskich??
        Hey,Hey, Tyu! Nie bądż smutny.Wiosna idzie! Pozdrawiam Was Wszystkich ciepło.
        Witek
        PS.Do ALK- mam nadzieje,że tutaj zaglądasz. .Dziekuję Ci za tak przjazne słowa
        w imieniu nas wszystkich.W.
        • Gość: Lisek Re: Do Profan z radością,___ do Tyu z życzliwością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 20:05
          Caly czas tu jestem, czytam.
          Pozdrawiam Was,
          Lisek
          • witekjs Re: Do Liska z radością,___ do Tyu z życzliwością 17.03.02, 20:29
            Gość portalu: Lisek napisał(a):

            > Caly czas tu jestem, czytam.
            > Pozdrawiam Was,
            > Lisek
            ______________________
            Witaj Lisku.Tak dawno nie spotykaliśmy się.Ja też zawsze Cię czytam,chociaż nie
            pisuję w "Twoich" wątkach.Cieszę się,że się odezwałeś.Może dałbyś się namówić na
            napisanie w tym wątku.Masz przecież nie mniej od nas obserwacji i ciekawych
            przeżyć.Pozdrawiam serdecznie i do spotkania.Witek

            • Gość: Lisek Re: Do Liska z radością,___ do Tyu z życzliwością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 20:37
              witekjs napisał(a):

              > Witaj Lisku.Tak dawno nie spotykaliśmy się.Ja też zawsze Cię czytam,chociaż nie
              > pisuję w "Twoich" wątkach.Cieszę się,że się odezwałeś.Może dałbyś się namówić n
              > a napisanie w tym wątku.Masz przecież nie mniej od nas obserwacji i ciekawych
              > przeżyć.Pozdrawiam serdecznie i do spotkania.Witek

              Witku i Wy, Drodzy,

              Moze i dam sie namowic, ale wciaz jeszcze dojrzewam. Zbieralem sie do napisania
              na poczatku, ale zanim sie do tego zmobilizowalem, wiekszosc moich mysli zostala
              wypowiedziana przez innych. Potem nadeszly zawirowania malo dla mnie zrozumiale i
              dosc przykre w obserwacji. Moze jeszcze tu napisze, ale na razie serdecznie
              wszystkich Was pozdrawiam.

              Lisek
              • jacek#jw Re: Do Tyu z radością,___ do Liska z życzliwością 17.03.02, 20:46
                Gość portalu: Lisek napisał(a):

                > Moze jeszcze tu napisze, ale na razie serdecznie
                > wszystkich Was pozdrawiam.
                >
                Lisek Chytrusek

                Pozdr / Jacek
                • tyu Z radością i życzliwością do Jacka, Liska i Witka 18.03.02, 16:35
                  Zdaje się, że niedawno kilka osób, w tym ja, zgodnie krytykowało słodzenie
                  sobie na Forum. A tu nagle taki wysyp radości, życzliwości itp. nO to i ja
                  jeszcze raz przyłączam się do chóru. Poza tym:


                  Lisku - tu pozwolę sobie zacytować celny epitet Jacka - Chytrusku!
                  Ty nie pisz, że napiszesz, tylko PISZ!
                  O niezrozumiałych a niemiłych zawirowaniach już tu parokrotnie pisaliśmy.
                  Mam powody, by mieć nadzieję, że nie wrócą.


                  Witku!
                  Stosowne papiery dla Ciebie (nie żółte, bynajmniej!) w drodze. Droga byłaby co
                  prawda krótsza, gdybyś się zdecydował na określoną formę poetycką. A tak -
                  decydować muszę za Ciebie ja, a to trwa...







                  I trwa...



                  Ale - mam nadzieję - nie podejrzewasz mnie już o nadmierny smutek?
                  Przecież IDZIE WIOSNA!!!
                  • Gość: AndrzejG To t(y)u było tak źle? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.02, 16:47
                    tyu napisał(a):

                    > Zdaje się, że niedawno kilka osób, w tym ja, zgodnie krytykowało słodzenie
                    > sobie na Forum. A tu nagle taki wysyp radości, życzliwości itp. nO to i ja
                    > jeszcze raz przyłączam się do chóru. Poza tym:
                    >
                    >
                    > Lisku - tu pozwolę sobie zacytować celny epitet Jacka - Chytrusku!
                    > Ty nie pisz, że napiszesz, tylko PISZ!
                    > O niezrozumiałych a niemiłych zawirowaniach już tu parokrotnie pisaliśmy.
                    > Mam powody, by mieć nadzieję, że nie wrócą.
                    >
                    >
                    > Witku!
                    > Stosowne papiery dla Ciebie (nie żółte, bynajmniej!) w drodze. Droga byłaby co
                    > prawda krótsza, gdybyś się zdecydował na określoną formę poetycką. A tak -
                    > decydować muszę za Ciebie ja, a to trwa...
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > I trwa...
                    >
                    >
                    >
                    > Ale - mam nadzieję - nie podejrzewasz mnie już o nadmierny smutek?
                    > Przecież IDZIE WIOSNA!!!

                    Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni,
                    i co?Miło?
                    Przecież to powinien być normalny stan.
                    Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach.
                    Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'.
                    Pewnie za młody jestem.

                    Andrzej
                    • tyu Tu bywało tak źle... 18.03.02, 16:58
                      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                      > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni,
                      > i co?Miło?
                      > Przecież to powinien być normalny stan.
                      > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach.
                      > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'.
                      > Pewnie za młody jestem.
                      >
                      > Andrzej



                      Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz.
                      Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może -
                      ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego
                      stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji...
                      Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy
                      człowiek jest - także tutaj - na wagę złota!

                      • andrzejg Re: Tu bywało tak źle... 18.03.02, 17:13
                        tyu napisał(a):

                        > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                        >
                        > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni,
                        > > i co?Miło?
                        > > Przecież to powinien być normalny stan.
                        > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach.
                        > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'.
                        > > Pewnie za młody jestem.
                        > >
                        > > Andrzej
                        >
                        >
                        >
                        > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz.
                        > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może -
                        > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego
                        > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji...
                        > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy
                        > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota!
                        >

                        To super.
                        Po jakim czasie nastepuje zniechęcenie?
                        Co na to wpływa?


                        Andrzej
                        • tyu Tu bywało tak źle... ale nie musi! 18.03.02, 18:44
                          andrzejg napisał(a):

                          > tyu napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                          > >
                          > > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni,
                          > > > i co?Miło?
                          > > > Przecież to powinien być normalny stan.
                          > > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach.
                          > > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'.
                          > > > Pewnie za młody jestem.
                          > > >
                          > > > Andrzej
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz.
                          > > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może -
                          > > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego
                          > > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji..
                          > > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy
                          > > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota!
                          > >
                          >
                          > To super.
                          > Po jakim czasie nastepuje zniechęcenie?
                          > Co na to wpływa?
                          >
                          > Andrzej


                          Trudno powiedzieć po jakim czasie i dlaczego. To "cecha osobnicza", uczenie
                          mówiąc.
                          Jednych np. zraża wsżędzie wciskające się chamstwo. Szeroko rozumiane, bo można
                          do tego worka wrzucić również nietolerancję, np. antysemityzm.
                          Inni - odporniejsi (bo z chamem przecież nie musisz dyskutować, trzeba nauczyć
                          się nie zauważać go) - mogą czuć się zmęczeni np. powtarzaniem się pewnych
                          tematów, albo kłopotami w łączeniu pobytu na Forum z życiem "realnym" -
                          zwłaszcza, gdy Forum (dla innych mogą to być np. czaty) zabiera coraz więcej
                          czasu... Na wszystko jednak można znaleźć jakieś lekarstwo.

                          Zrób eksperyment - sprawdź to na sobie!
                          Pozdrawiam!
                          • witekjs Re: Tu bywało tak źle... ale nie musi! 18.03.02, 23:05
                            Witam Wszystkich.Ciesze się,że jesteście.Znużenie,chyba jak nagła chęć do
                            rozmowy z nieznajomymi i znajomymi przychodzi z "realu" a może z wnętrza.Nagle
                            masz ochote odezwać się do wirtualnego przyjaciela pastiszem albo nagle chcesz
                            do innego, który żąda od ciebie niezwykle rozległej i precyzyjnej odpowiedzi na
                            jego zarzuty,zaburczeć jednym zdaniem Leca.Jest to jak spotkanie towarzyskie
                            gdzie wędruje się z kieliszkiem od grupy do grupki i mówi się lub nie.Czasem
                            długo słuchasz, by bez słowa wyjść i po tem w domu myśleć o czym mówili...
                            Wspaniałe jest to,że nie ma przymusu rozmowy czy nawet kontynuacji dialogu gdy
                            czujesz,że byłoby to zbyt męczące i nie prowadzace do niczego przyjemnego.Nie
                            przychodzi się tu aby kogoś za wszelką cenę przekonać.Zawsze można w przyjaznym
                            towrzystwie pomilczeć.Nikt do rozmowy nie może cię zmusić,szczgólnie gdy mówi
                            językiem,którego nie znasz lub nie chcesz używać.Nie wszyscy to rozumieją.Nie
                            ma to jednak znaczenia, bo przecież dla wszystkich jest tutaj wystarczająco
                            dużo miejsca.Nawet się wzajem możemy nie słyszeć i nigdy do siebie nie
                            odzywać.Pozwala to na prawdziwą "pokojową koegzystencję"...
                            Tak bywa w teorii.Bywamy jednak,jak w życiu zaskoczeni niezwykłą
                            wrogością,którą nie zawsze można wytłumaczyć.Po tym czasami długo nie mamy
                            ochoty bywać w tych "salonach".
                            Pozdrawiam serdecznie.Dobranoc.Witek
                      • Gość: Nowa Re: Tu bywało tak źle... IP: *.port.gdynia.pl 19.03.02, 07:56
                        tyu napisał(a):

                        > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                        >
                        > > Wpadłem na chwilkę , pogadałem z witekjs , dołączyli się inni,
                        > > i co?Miło?
                        > > Przecież to powinien być normalny stan.
                        > > Nawet jak nie zgadzamy się w zasadniczych sprawach.
                        > > Przeżyłem szok po wypowiedziach pełnych zdumienia 'o jak tu miło'.
                        > > Pewnie za młody jestem.
                        > >
                        > > Andrzej
                        >
                        >
                        >
                        > Oj, pewnie tak! Przynajmniej jako Forumowicz.
                        > Niestety, zbyt często bywa, że coś - nawet, gdy się mile zaczyna (a może -
                        > ZWŁASZCZA, gdy się mile zaczyna) - kłuje w oczy różnych frustratów do tego
                        > stopnia, że niemal za punkt honoru uznają zepsucie dobrej atmosfery dyskusji...
                        > Pożyjesz, zobaczysz. Bylebyś się nie zniechęcił - każdy normalny i życzliwy
                        > człowiek jest - także tutaj - na wagę złota!
                        >

                        Gdybym nie była nowa to pewnie...sama założyłabym sobie Ten Kagan'iec smile, wink
                        • Gość: siedemq 486 IP: *.tgory.pik-net.pl 19.03.02, 08:37
                          7,00
        • profan Re: ___ Do Witekjs z życzliwością 17.03.02, 21:26
          Witam ponownie i dziekuje za wyjasnienie nt. "zoltych papierow". Tak
          przypuszczalam, ze o to Wam chodzilo, ale ogarnely mnie watpliwosci, czy aby
          nie chodzilo o tzw. "zolta kartke" z meczy futbolowych wink)
          Cieszy mnie rowniez, ze coraz wiecej zyczliwych osob zaczyna sie pojawiac...
          Pozdrawiam serdecznie Ciebie i innych milych obecnych na tym watku smile
    • Gość: ladyhawk JEST 500! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 15:58
      No i prosze, niby mnie tu nie widac, ale czujna jestem!
      pozdrawiam swiatecznie,
      M_hawk
    • Gość: ktośtaki Masz rację: jak widzę pociągającą dziewczynę... IP: 195.94.198.* 28.03.02, 16:46
      która pływa obok mnie na basenie, to zawsze mam ochotę pomóc jej się przebrać :-
      )A przecież ona pływa w bikini, więc czegoś nie widzę...
    • Gość: 507 CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.cm-upc.chello.se 17.04.02, 02:57
      zakladajac specjalny ch-r liczb pierwszych warto sprawdzic w tym watku
      kto je wybral...
      pytanie co te osoby laczy ? i dlaczego ?


      3 Abba,
      5 Vist
      7 lady_hawk
      11
      13
      17
      19
      23
      29
      31
      37
      41
      43
      47
      53
      59
      61
      67
      71
      73
      79
      83
      89
      97
      101
      103
      107
      109
      113
      127
      131
      137
      139
      149
      151
      157
      163
      167
      173
      179
      181
      191
      193
      197
      199
      211
      223
      227
      229
      233
      239
      241
      251
      257
      263
      269
      271
      277
      281
      283
      293
      307
      311
      313
      317
      331
      337
      347
      349
      353
      359
      367
      373
      379
      383
      389
      397
      401
      409
      419
      421
      431
      433
      439
      443
      449
      457
      461
      463
      467
      479
      487
      491
      499
      503
      509
      521
      523
      541
      547
      557
      563
      569
      571
      577
      587
      593
      599
      601
    • Gość: fugu Re: CZY ''NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU''? IP: *.abo.wanadoo.fr 20.04.02, 20:11
      tyu napisał(a):

      > Motto:
      > Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
      > ____________________________Antoine de Saint-Exupery „Mały Książę”
      >
      >
      > Niniejsze rozważania dedykuję:
      > Profan - która sprawiła że to, co mnie nurtowało, wreszcie spisałem,
      > Monice - która podobno interesowała się przedstawianymi zagadnieniami; może
      > teraz, między jednym karmieniem a drugim, zechce do nich wrócić?
      > i Witkowi JS - jedynemu fachowcowi od tych rzeczy, jakiego znam (?) i lubię.
      >
      >
      > Jestem na Forum prawie rok. Zostawiłem tu ponad 2000 postów. Przeczytałem
      > znacznie więcej. Przedstawiałem swoje opinie, popierałem lub zwalczałem opinie
      > innych osób, żartowałem lub kłóciłem się z nimi.
      >
      > Myślę, że wiele z nich znam już na tyle, by móc je trafnie scharakteryzować -
      > jako LUDZI, nie nicki. NIKOGO z nich nie spotkałem w tzw. „realu”.
      > Kilkanaście
      > osób z Forum znam też z prywatnych e-maili, twarze kilku - ze zdjęć. Znam
      > brzmienie głosu trzech osób. Jednak PODSTAWĄ oceny jest tekst pisany. W niemal
      > wszystkich wypadkach - głównie lub wyłącznie tekst postów z Forum.
      >
      > Czy trafna ocena człowieka na tej podstawie jest możliwa?
      >
      > Psycholodzy i psychiatrzy często odnoszą się do takich źródeł poznania
      > człowieka bardzo sceptycznie. K. Jankowski tak np. pisze w lutowym numerze
      > magazynu psychologicznego „Charaktery”:
      > „...musimy jednak (...) odróżnić prawdziwy świat od wirtualnego. Zasada t
      > a
      > odnosi się w szczególności do naszych kontaktów z elektronicznymi ludźmi. Jeśli
      >
      > kontaktujemy się z osobą znaną z komputera, listu czy radia, to pamiętajmy że i
      >
      > my i nasz korespondent, to dzieła fantazji.”
      >
      > Dzieła fantazji? A czymże innym jest nasza wiedza o ludziach uzyskana w KAŻDY
      > INNY SPOSÓB?! Czemu akurat tu, w przypadku analizy osobowości na podstawie
      > własnoręcznie spisanych wypowiedzi, teoria poznania musi stać na stanowisku
      > sceptycyzmu poznawczego? Czy TAKIE wypowiedzi, świadczące o czyichś poglądach,
      > postawach - a po nieco dłuższym przyglądaniu się - również o emocjach, są mniej
      >
      > warte, niż wygląd i „dzień dobry, co słychać” kogoś widywanego?
      >
      > Czemu TO ma być ważniejsze? Czy kreowanie się na kogoś, kim się nie jest, jest
      > niemożliwe w bezpośrednim kontakcie? Chyba jest, zwłaszcza wtedy, gdy sytuacja
      > -
      > banalna i niekonfliktowa - nie zmusza do zajęcia stanowiska, odkrycia
      > się, „wychylenia”? Ot - uśmiech, ukłon, „sprzedany” świ
      > eży dowcip...
      > Tak, wiem, istnieje np. coś takiego, jak mowa ciała. Ale ona - zaryzykuję
      > określenie - TYLKO ułatwia i przyspiesza poznanie kogoś.
      >
      > Na Forum bywają sytuacje, gdy takie „wychylenie” jest niezbędne. Np
      > . gdy trzeba
      > bronić sprawy, której broniło się wcześniej, ale wówczas przeciwnik był
      > słabszy. Teraz jest do wyboru: przegrana w dyskusji albo rejterada.
      > Albo „wyszliśmy z nerw”, co w takich netowych sporach wcale nie jes
      > t rzadkie!
      > Albo po prostu popełniliśmy błąd. Co teraz: przeprosić i przyznać rację
      > przeciwnikowi, czy brnąć dalej, udając, że się nie wie, że się racji nie ma. A
      > jeśli przeprosić – to jak? Analiza TAKICH tekstów często daje szczególnie
      > dużo
      > do myślenia...
      >
      > Nie znam twarzy znacznej większości moich korespondentów. A jednak lubię ich -
      > lub lubię mniej. Za co? Stwierdziłem (ciekawe, czy inni reagują podobnie?), że
      > popieram lub zwalczam czyjeś POGLĄDY, ale lubię go (lub nie lubię) za
      > prezentowaną POSTAWĘ. Za kulturę, która jednak idzie w parze z wiernością
      > poglądom, odwagą bronienia ich, nawet jeśli są odosobnione; za lojalność wobec
      > przeciwnika, zwalczanego merytorycznie, nie np. metodą „etykietowaniaR
      > 21;; za
      > grzeczność wobec pytających - otrzymujących pogłębioną odpowiedź; za obronę
      > niesłusznie atakowanych. I za rzetelną wiedzę. To wszystko WYNIKA z tekstów!
      > Twierdzę, że i poglądy i postawy SĄ MOŻLIWE do określenia na podstawie tekstu
      > pisanego. Wystarczy poczekać - choćby na moment odkrycia się. Poglądy: tematy
      > wracają – czy ktoś pisze to samo, co kiedyś? I na ile to, co W OGÓLE pisz
      > e,
      > jest spójne? A postawy? Jeśli ktoś sprowokuje mnie (jak parę tygodni temu) do
      > grubej awantury, ale potem wyjaśnia motywy swej agresji, to – mimo że
      > słowo „przepraszam” nie padło – ja takie przeprosiny przyjmuj
      > ę, a przeciwnika
      > zaczynam cenić. Jeśli ktoś wyznaje poglądy, od których bolą mnie zęby, ale
      > stwierdzam: walczy twardo, lecz uczciwie, a nawet z polotem - to jako partner w
      >
      > dyskusji jest dla mnie skarbem. Jeśli ktoś głosi poglądy, jak wyżej – ale
      >
      > zarazem stwierdzam w pewnym momencie, że sytuacje międzyludzkie, MORALNE
      > odbiera tak, jak ja – staje mi się bliski.
      >
      > Pisałem o odwadze. Czy chowając twarz za nickiem W OGÓLE można mówić o odwadze?
      >
      > Twierdzę, że tak, choć pod pewnymi warunkami. Mianowicie – jeśli ktoś spę
      > dza na
      > takich mailowych rozmowach znaczną część swego czasu, to środowisko internetowe
      >
      > staje się JEGO środowiskiem – z wszelkimi konsekwencjami. Wchodzi w relac
      > je
      > międzyludzkie, a jego nick – coraz szerzej znany – staje się jego i
      > mieniem,
      > twarzą. MOŻE zachować się po chamsku – hulaj dusza, piekła nie ma - jeste
      > m
      > tylko nickiem! - albo w niekorzystnej sytuacji po prostu uciec, ale wtedy ̵
      > 1; o
      > ile ma bodaj trochę szacunku dla siebie – jego ego ucierpi nie mniej, niż
      > po
      > awanturze twarzą w twarz, po której ludzie przestali się do niego odzywać. Może
      >
      > zmienić nick, lecz jeśli nie pójdzie za tym zmiana POSTAWY właśnie - sytuacja
      > powtórzy się. Odwaga lub tchórzostwo wiąże się z postawą wobec ryzyka. Tu
      > ryzykuje się, tylko i aż, utratę dobrego imienia - choćby to był tylko „d
      > obry
      > nick” - i związany z tym dyskomfort. Dla kogoś NIE JEST TO ŻADNE RYZYKO?
      > Wszak
      > sytuacja jest wirtualna i jej konsekwencje też? Nie szkodzi – dla mnie i
      > tak
      > jest to dowodem, że w „realu” jest takim samym cynikiem. Tam tylko
      > z
      > konieczności (bardziej konkretne restrykcje w razie wpadki) lepiej się maskuje.
      >
      >
      > Wniosek: w pewnych sytuacjach właśnie TAKIE poznanie człowieka jest prawdziwsze
      > .
      >
      > Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany przez różne
      > śmieszne znaczki: smile wink big_grin itd. Niektóre osoby (częściej kobiety) chcą
      > podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić - że to żart, że pisząc uśmiechają
      > się do czytelnika... Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie starania o
      > zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy - ułatwianie
      >
      > mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie mnie zezowatym
      > umysłowo jest słowną agresją, czy raczej przyjacielską zaczepką, oczekującą na
      > odpowiedź tą samą monetą...
      >
      > Uwaga końcowa: wszelkie podobieństwo przedstawionych osób, zdarzeń itp. itd.
      > jest zamierzone i nieprzypadkowe. Podobno jednak nomina sunt odiosa. I nie o
      > nie tu chodzi.
      >

    • Gość: tyu bardzo mądre słowa! bardzo! :) IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 29.04.02, 12:22
      jeżeli jeszcze sie prekursorem nikowych zabaw to jest jeszcze lepiej tak Tyu vel
      wild2? smile
    • Gość: wild cynizm i wazelina ... IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 02.05.02, 00:06
      tyu napisał(a):

      > Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany przez różne
      > śmieszne znaczki: smile wink big_grin itd. Niektóre osoby (częściej kobiety) chcą
      > podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić - że to żart, że pisząc uśmiechają
      > się do czytelnika... Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie starania o
      > zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy - ułatwianie
      >
      > mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie mnie zezowatym
      > umysłowo jest słowną agresją, czy raczej przyjacielską zaczepką, oczekującą na
      > odpowiedź tą samą monetą...
      • Gość: siedem 513 IP: *.tgory.pik-net.pl 02.05.02, 16:03
        7,30
    • Gość: wild podobają ci sie wykłady post-pzprowca-tyu(wild2)? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 05.05.02, 02:14
      tyu napisał(a):

      > Zauważyłem, że Maksio wciąż mi imputuje jakieś powiązania z nickiem "wild2".
      >
      > Nick ten pojawił się po raz pierwszy w wątku "Smoki". Potem pojawiał się
      > jeszcze około 100 razy - ZAWSZE JAKO NICK ZALOGOWANY.
      > I zawsze w ścisłym powiązaniu czasowym z wypowiedziami sygnowanymi "wild", Max,
      >
      > max_bialystok itd. Czyli - w powiązaniu z wypowiedziami Maksia.
      >
      > Jeśli ktoś ma wątpliwości KTO stoi za tym nickiem, niech podejrzy, skąd nadawał
      >
      > ów "wild2".
      > Potrafi to zrobić np. Siódemka, Sądzę, że nie tylko on.
      >
      > Założę się o dolary (lub euro, do wyboru) przeciwko guzikom, że wild2 nadaje z
      > Białegostoku, z tego samego IP, co Maks, wild... itd.
      > A na pewno nie z Gliwic.
      >
      > O co więc chodzi w tych maksiowych insynuacjach?

      po za tym Tyu ma kumplow do zabawy Scana i nieobecnego Tereka którzy oczerniali
      mnie wczesniej stosując podobne sztuczki psychologiczne


      niezdziwiłbym sie że to kumple z pzpr... ( żart ? )


      TO JEST WĄTEK DLA MAŁEGO MAKSIA VEL WILDA
      Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
      Data: 16-01-2002 20:33


      --------------------------------------------------------------------------------
      Maksiu!

      Kiedyś tak ładnie bawiłeś się smokami.
      Wild dyskutował z Wildem2, a na Forum był spokój.
      Teraz rozmnożyłeś się jak szarańcza. Wszędzie Cię pełno i wszędzie są Twoje
      absurdalne dowcipy. Poważny wątek, czy niepoważny - na Maksiowe pure-nonsensy
      zawsze można liczyć.

      Maksiu!

      Masz tu wątek dla siebie. Ofiarowuję Ci go. Pobaw się tu czasami...

      Twój niezłomnie opresywny
      stalinowsko-trockistowski guevarysta
      tyu


      Re: Zapytanie
      Autor: wild2@poczta.gazeta.pl
      Data: 17-12-2001 21:47


      --------------------------------------------------------------------------------
      Taaa... albo chodzi o tzw "okres" u kobiet... albo może o florę sezonową?

      "smoki" oszuscie?


      "a na Forum był spokój" kiedy jego kumpel metodolog Scan i metodolog Terek
      oskarzali o wirusy ( bo coś dla Mosze sie przewidziało ale on juz nie pamietał
      co ) śmieszne? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka