perli
30.09.09, 18:44
Kiecka idzie (buty kupiła), a potem jedzie (bileta, nie kupiła, kompletna gapa), do tego pjubu, a tam co? njico. Totalna pustynia. Piwa ni ma, telebima też, to Kiecka się pyta, co jest? Wieje. Wieje. Wiadomo, że wieje, dyć nad morzem jesteśmy. Ja się spokojnie i ponownie zapytała, czy ktoś cjoś wie. Jak tam nasza siatka trzymie sie. I czy od ruskich, my dostali po pjupie? A one mnie na to: nie ma tivi tutej. Bo wieje. Wieje.
Kiecka