polski_francuz
17.10.09, 07:25
jest dla ucha kazdego bibliofila rozkosznym dzwiekiem. Zastapia go jednak bezglosne elektrony.
Od poniedzialku pojawi sie na rynku tutejszym Kindle i jego klony. Z ekranem o przekatnej 16 cm, wadze 300 g i z pamiecia jak u slonia. A w niej 1500 ksiazek.
Konsekwencje?
Lasy odetchna i zajma sie, jak przed Gutenbergiem, fotynteza.
Przemysl papierniczy i drukarski? Zapisza sie do zwiazkow i zaczna protestowac coraz glosniej (E-ksiazki to na razie maly 1 % P-ksiazek).
Mnie martwi salon i regaly ksiazkowe. Nie wyobrazam sobie zimnych scian i malego ekraniku na stole, ktore chca je zastapic.
PF