amamit
08.11.09, 21:53
mój pierwszy oddech i ostatni. Zostanę tutaj.
Była dla mnie przyjaciółką, która ciągle potrzebuje pomocy a nie daje za wiele... ale kochałam ją, sam widok przyspieszał bicie serca. Przyjaciół się tak kocha – pomimo wad.
Przeżyłam z nią 34 lata.
Oddałam jej dzieci odzyskane z miejsc, o których istnieniu pamiętać nie chciała... a była każdym z tych dzieci. Zaszczytem dla mnie, że pozwoliła wycierać łzy.
Odebrała mi przyjaciół, którzy w niej zakochani na śmierć. Zaszczytem dla nich: salwa honorowa.
Żyłam jej życiem, wierząc, że jest moim. Ona czasem odpowiadała pogardą.
Chociaż często pytałam: jaką niespodziankę szykujesz dla mnie dzisiaj moja droga? - każdy dzień był darem nie do przecenienia...